Dodaj do ulubionych

Moja historia

02.06.07, 09:37
Podczytuję Was od niedawna tzn od czasu kiedy mój mąz się wyprowadził,na moją
prośbę.
Małżeństwo od 18 lat,które powinno skończyć się 18 lat temusmilezaraz po
poczęciu Młodej.
I nie wiem co mam napisać.
Że jest mi teraz fajnie,że dobrze.
Że mam całkiem fajną sytuację,bo On się wyprowadził i się dogadaliśmy .I że
nawet mi ten rozwód nie jest potrzebny,potrzebne było mi tylko to,żeby on
zniknął z mojego życia.
Choć nie do końca jest rózowo,to jestem mega szczęśliwa.
Pozdrawiamsmile
Obserwuj wątek
    • sbelatka Re: Moja historia 02.06.07, 11:31
      juz o tym kiedys pisalam - ale to co napislas znowu otwarlo i pytanie-
      czy wole byc 20 lat szczesliwa i teraz cierpiec bo maz odzedl
      czy wolalabym uwazac, ze 20 lat sie meczlam bez sensu a po odejsciu meza czuc
      ulge i szczescie..

      no i nie wiem...

      ale bez wzgledu na moje - ciesze sei, ze sie czuejsz szczesliwa!
      i niech Ci tak zosatnie jak najdluzej!

      powodzenia
      • izasobol Re: Moja historia 02.06.07, 12:57
        Ja chyba woalłabym ten wariant z 20 latami szczęścia... niestety mam ten drugi,
        na szczęście tylko 5-letni. Pewnie na koniec bardziej by bolałao, ale te 5 lat
        też nie było różowe - swój ból i samotność przeżywałam na codzień. A teraz
        poczucie szczęścia, choć w moim przypadku raczej ulgi, też jest względne - bo
        zostaje pusty dom.
        To tak jak w tym kawale z kozą (jak Icek miał za cisno w domu, znacie pewnie...)
      • turzyca Re: Moja historia 03.06.07, 02:04
        Ja wole moj wariant: przezylam 8 ciekawych, wzglednie szczesliwych lat. A teraz
        jestem szczesliwsza - kiedys nie podejrzewalam, ze mozna byc szczesliwym w taki
        sposob.
        Suma sumarum: tamte czasy byly dobre, te sa lepsze. big_grin

        Dzieki temu zjadlam ciastko i mam ciastko, jak mowila Ania z Zielonego Wzgorza. wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka