Podczytuję Was od niedawna tzn od czasu kiedy mój mąz się wyprowadził,na moją
prośbę.
Małżeństwo od 18 lat,które powinno skończyć się 18 lat temu

zaraz po
poczęciu Młodej.
I nie wiem co mam napisać.
Że jest mi teraz fajnie,że dobrze.
Że mam całkiem fajną sytuację,bo On się wyprowadził i się dogadaliśmy .I że
nawet mi ten rozwód nie jest potrzebny,potrzebne było mi tylko to,żeby on
zniknął z mojego życia.
Choć nie do końca jest rózowo,to jestem mega szczęśliwa.
Pozdrawiam