rafanetka
13.06.07, 15:33
Kurcze, mam pytanie. Jak rozumieć coś takiego. Tzn partnerzy (jeden z
partnerów) stwierdzają, że musza od siebie odpoczać. Zaczynają mieszkać
ososbno. I niby jak to w tym czasie wygląda? Można kogoś poznać, szaleć. Czy
raczej celibat i czekanie co dalej, czy coś poczujemy, zrozmumiemy? Pytanie:
czy istnieje jakas taka forma tego odpoczynku od siebie? Namotałam troszke,
ale mam nadzieję, że zrozumiecie o co mi chodzi.