Dodaj do ulubionych

sad, tersc smsow za jaki okres?

21.06.07, 10:01
wiem, ze w sprawie rozwodowej sad ma prawo zazadac od opartora tresci smsow.
Za jaki okres? Rok wstecz? czy 2 lata wstecz?
Obserwuj wątek
    • aron95 Re: sad, tersc smsow za jaki okres? 21.06.07, 10:17
      Za jaki się tylko da .
      Tylko czy to zrobi ? Wątpię .
    • reddy_to_go Re: sad, tersc smsow za jaki okres? 21.06.07, 10:40
      żądanie treści smsów od operatora? Od sędziego prowadzącego sprawę rozwodową?
      To nie ten kaliber...
    • majkel01 Re: sad, tersc smsow za jaki okres? 21.06.07, 17:14
      za taki okres jaki sie da ale jesli mnie pamiec nie myli operator smsy
      przechpwuje przez bodajze rok albo nawet i mniej. Sad moze zazadac od operatora
      ujawnienia tresci smsow ale naprawde w wyjatkowych przypadkach.
      • mirena1 Re: sad, tersc smsow za jaki okres? 22.06.07, 19:30
        to sie troche dziwie Waszym odpowiedziom. Z tego, co kiedys przeczyatlem w
        prasie, odnioslam wrazenie, ze to typowa procedura w sadzie przy ustalaniu winy
        przy rozwodzie. No chyba sam fakt smsow dla sadu nie jest wystarczajacym
        dowodem winy...
        • jarkoni Re: sad, tersc smsow za jaki okres? 22.06.07, 20:16
          Wybaczcie komentarz być może nie na temat, ale kiedy w tytule wątku zobaczyłem
          "sad" to byłem pewny, że chodzi o Single Administrative Document, czyli dokument
          celny o nazwie "SAD"...
          To było łatwe, trudniejsze było "TERSC", nie miałem pojęcia o jaki dokument w
          handlu międzynarodowym może chodzić..
          W związku z powyższym z obawy o swoją niewiedzę wolałem nie odpowiadać na post.
          Konkluzja: czasem warto dbać o znaki diakrytyczne rodzimego języka, żeby po
          prostu być dobrze zrozumianym..
          Dobrze, że nie pomyliłem z sadem jak z Czechowa smile
        • tricolour Przecież to nie jest proces o terroryzm... 23.06.07, 00:11
          ... międzynarodowy albo choć o zabójstwo z gwałtem, by badać treść SMSów.

          Zazwyczaj wina w rozpadzie małżeństwa nie polega na jakichś finezyjnych
          sformułowaniach i wyznaniach miłości ograniczonych do 160 znaków, ale polega na
          zdradzie, chlaniu, przemocy itp.

          No... taka bardziej pszenno-buraczana jest.
          • alexolo niestety... 23.06.07, 00:22
            sad na 99% nie bedzie ingerował w tresc sms i jej odzyskiwanie...jesli
            nie masz sms wtelefonie ... nic z tego!!!!!
            ewentualnie jak masz bilingio ..bedzie widac kto do kogo i jak czesto..
            na tresci nie licz!!!!!

            ja nie odzyskałam...a te które miałam w tellefonie...pzregrałam na cd i
            zrobiłam scenopis... wszystko zostało przyjete pzrez sąd!!!!!
            dowodem były tez bilingio z wykazem sms...ale nie z trescią !!
            • majkel01 Re: niestety... 23.06.07, 08:43
              bilingi to taki pseudo dowod. Z faktu samego napisania smsa czy zadzownienia do
              kogos nic jeszcze nie wynika. To ze ktos do kogos dzwoni nie znaczy ze odrazu to
              kochanek. Sady owszem, przyjmuja bilingi w poczet materialu dowodowego ale
              poprostu musza to zrobic. Dowod taki przyjmuje sie jednak z przymruzeniem oka bo
              nie mozna uznac ze jesli ktos do kogos dzwoni czy smsuje tzn ze ponosi wine za
              rozpad pozycia. Bilingi brane sa wtedy na serio kiedy jedna strona zaprzecza ze
              zna druga osobe. Ale nie zawsze da sie udowodnic ze ten telefon nalezy do danej
              osoby. Zwlaszcza ze polowa rynku telefonow to nie gdzie nie rejestrowane prepaidy.
              • mirena1 Re: niestety... 23.06.07, 13:55
                hmmm...
                no u mnie jest taka sytuacja, ze wiem na pewno o 10 randkach, mam tresc
                niektorych smsow zdjety z komputera. Smsow z komorki nie mam, bo sa zawsze
                wymazane.
                mam dowody 100% spotykania sie wielokrotnego i flirtowania dwuznacznego.
                Sek w tym, ze nie mam dowodu na sex. No i co na to sad? Przeciez oni
                (kochankowie) powiedza, ze owszem spotykali sie, ale nic poza tym. nie mam
                swiadkow. Jak tu udowodnic wine? Czy to wystarczy, aby uznac te zdradzajaca
                strone za winna?
                • delika1 Re: niestety... 25.06.07, 10:52
                  chyba nie...wsród znajomych rozwodzących się była taka sytuacja, że facet
                  spotykał się z kochanka w wynajetym mieszkaniu w co 2-go weekend (przy okazji
                  studiów).I facet powiedział,że wynajmuje z koleżanką,nie z kolegą, no i co z
                  tego, teraz są takie czasy,że się nie "wybrzydza", była okazja tanio wynajać,
                  to wynajął.A ta baba to po prostu KOLEŻANKA.I sąd przyjął ten argument.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka