Dodaj do ulubionych

Czy chciałabym się ze sobą ożenić?

25.07.07, 22:20

Przeczytałam dzisiaj to pytanie i ... coś zechciałam sama sobie odpowiedzieć.
odpowiedź jest - tak,
tylko musiałabym przestac się bać jakiegokolwiek związku, sama ze sobą jestem
oswojona, więc byłoby mi łatwiej.

Poważnie mówiąc jest to proste pytanie, które zmusiło mnie do zasatanowienia
się co w sobie cenię i co mogę ofiarować komuś.

Pytanie dla panów oczywiście - czy chciałbym wyjśc za siebie za mąż ?

Jest to ważne egzystencjalne pytanie- według A. Langle - wyczytałam to w
artykule "Zatrzymać miłośc " w czerwcowym ZWIERCIADLE
Obserwuj wątek
    • tricolour Nie, nie chciałbym... 25.07.07, 22:27
      ... bo mam znacznie bardziej atrakcyjny pomysł: ożenić się z kobietą.

      smile
      • pomimo1 Re: Nie, nie chciałbym... 25.07.07, 22:45
        W zyciu!
        jestem humorzasta, czepialska, balaganiara, wymagajaca.
        Dowiedzialam sie kiedys na naszym rozwodkowym spotkaniu trojmieskim,ze wszystkie
        tak maja, wiec sie uspokoilam.
        chyba sie wiec nie ozeniesmile
        Za maz , jak na razie, tez sie nei zanosi,ze wyjdewink
        jest mi dobrze tak,jak jest.
    • crazyrabbit Re: Czy chciałabym się ze sobą ożenić? 25.07.07, 22:46
      Trudne pytanie... co prawda niezła cholera ze mnie , mam silny charakter i nie
      prasuję koszul , ale czasem coś jadalnego ugotuję , jestem w miarę inteligentna
      jak na blondynkę i lubię sex smile

      Chyba tak smile)))))))))))))))))))))
      • lilyrush Re: Czy chciałabym się ze sobą ożenić? 25.07.07, 23:08
        crazyrabbit napisała:

        > Trudne pytanie... co prawda niezła cholera ze mnie , mam silny charakter i nie
        > prasuję koszul , ale czasem coś jadalnego ugotuję , jestem w miarę inteligentna
        >
        > jak na blondynkę i lubię sex smile
        >
        > Chyba tak smile)))))))))))))))))))))

        Ty zobacz...ja nawet prasuje koszulę wink
        Z tym seksem to nienormalne jesteśmy...przecież statecznej kobiecie nie wypada.

        Tak, zdecydowanie tak smile
        • szydlo_z_worka Re: Czy chciałabym się ze sobą ożenić? 25.07.07, 23:26
          "...Zdolna jestem niesłychanie..." a tak mi sie jakos skojarzylo wink
          Ja, w kazdym razie, tez bym sie wziela w ciemno smile
        • crazyrabbit Re: Czy chciałabym się ze sobą ożenić? 25.07.07, 23:34
          Lilly... z tą "stateczną kobietą" ty chyba lekko przesadziłaś
          smile)))))))))))))
          • lilyrush Re: Czy chciałabym się ze sobą ożenić? 26.07.07, 10:23
            crazyrabbit napisała:

            > Lilly... z tą "stateczną kobietą" ty chyba lekko przesadziłaś
            > smile)))))))))))))

            Wiesz kochana...króliczki tez bywają stateczne..przynajmniej te ulubione
            pluszowe mojego dziecka wink
      • ivone7 Re: Czy chciałabym się ze sobą ożenić? 25.07.07, 23:38
        no teraz to ja koszul nie prasuje...bo nie mam komu..hihi
        ale tak pomyslalam czy bym sie ozenila ze soba..kurcze nie wiem..niepokorna
        jestema ale potrafie isc na kompromisy, lubie porzadek..ale sa dni, ze za
        przeproszeniem wali mnie to...lubie gotowac jak mam dla kogo..nie jestem
        kobieta bluszczem...
        musze sie przespac z tym problemem..nie mozna tak od razu sie zgadzac....hihi
      • scriptus Re: Czy chciałabym się ze sobą ożenić? 26.07.07, 16:34
        crazyrabbit napisała:

        > Trudne pytanie...co prawda niezła cholera ze mnie,mam silny charakter i nie
        > prasuję koszul,ale czasem coś jadalnego ugotuję , jestem w miarę inteligentna
        > jak na blondynkę i lubię sex smile
        >
        > Chyba tak

        smile)))))))))))))))))))))
        smile))))


        Obiegowe pomysły, jaka powinna być dobra żona, mnie już nie ruszają, do ożenku
        już mnie nic nie skłoni. Wszystko potrafię sam. Może jeszcze to prasowanie
        koszul jest owszem strasznie uciążliwe, za wyprasowanie koszuli zawsze każdą
        bym ozłocił..., ale dzisiejsze kobietki i tak od tego stronią. Charakter mam
        wystarczająco silny, że nawet kobieta z silnym charakterem mnie nie przeraża.
        Jestem spokojny, wyprowadzić z równowagi mnie mogą tylko połączone siły upadku
        meteorytu tunguskiego i wybuchu bomby atomowej. Tak więc teoretycznie dla mnie
        się nadaje każda niezbyt kłótliwa kobieta lubiąca seks, jeśli nawet nie potrafi
        zrobić nic w domu, wymagania mam niewielkie, aby mnie tylko kochała. Co z tego,
        jak po ślubie kobiety się zmieniają o 180 stopni. Może brać to pod uwagę, i
        żeby było wszystko odwrotnie przed ślubem?? Tylko, który facet się ożeni z
        kobietą, co wszystko umie w domu zrobić, jeśli ona nie lubi seksu??? Ja raczej
        na pewno nie... smile))))))

        Koniec offtopu, czy chciałbym się ze sobą ożenić??? Wszystko potrafię zrobić,
        na dodatek lubię seks... A jak by mi się po ślubie odmieniło o 180 stopni??
        Eeee nie, nie przepadam za facetami, a nie słyszałem jeszcze, żeby komus się po
        ślubie płeć odmieniła... smile))))
    • cynamonowy_kot Re: Czy chciałabym się ze sobą ożenić? 25.07.07, 23:35
      oj nie smile
      • libra22 Re: Czy chciałabym się ze sobą ożenić? 25.07.07, 23:50
        Wolałabym miec wtedy kilka cech, których nie mam, a które cenięsmile Ale ogólnie
        taksmile
    • a.niech.to Re: Czy chciałabym się ze sobą ożenić? 26.07.07, 07:02
      Zdecydowanie tak. Znakomicie byśmy się rozumiały, co daje dużą sznsę, że byłoby
      nam ze sobą dobrze.
    • menab Re: Czy chciałabym się ze sobą ożenić? 26.07.07, 08:11
      Nie chcę być tylko sama ze sobą...Wolałabym, aby był przy mnie mężczyzna.
    • artemisia_gentileschi Re: Czy chciałabym się ze sobą ożenić? 26.07.07, 08:16
      Nie, bo nie chce mi sie gotowac, a dzieciaki musza cos jescwink
    • soniaaa Re: Czy chciałabym się ze sobą ożenić? 26.07.07, 08:16
      TAK. Jasne, ze tak! Bylabym dla siebie bardzo dobra zona!
    • custom_babe Re: Czy chciałabym się ze sobą ożenić? 26.07.07, 08:33
      Nigdy, przenigdy! I nie chodzi o moje wady, bo takie, owszem, mam. Chodzi o to, że nigdy nie dogadałabym się sama ze sobą. Istotą związku jest to, że żyją ze sobą dwie różne osoby, które wzajemnie się uzupełniają...
      Naturalnie, tak jak Tri, ja też wolałabym kogoś odmiennej płci.....wink
      • sylwiamich Re: Nieee 26.07.07, 09:08
        Aż mi się włosy zjeżyły na brodzie.Matko...całe życie ze sobą? Ja już od wielu
        lat mam siebie dosyć...jak koło mnie jest ktoś inny to ignoruję siebie i jakoś
        leci...a tak? Ciągle bym z domu wychodziła i potem miałabym do siebie
        pretensje...coś tak jak teraz.. smile)))
    • emde74 Re: Czy chciałabym się ze sobą ożenić? 26.07.07, 09:47
      jeszcze nie teraz lecz jak się ciut poukładam, ale tak. zdecydowanie dobry
      materiał na partnera w stałym, formalnym związku ze mnie. to nie moje słowa,
      także coś w tym musi być.
      • a.niech.to Re: Czy chciałabym się ze sobą ożenić? 26.07.07, 10:16
        emde74 napisała:

        > zdecydowanie dobry
        > materiał na partnera w stałym, formalnym związku ze mnie. to nie moje słowa,
        > także coś w tym musi być.
        To coś wygląda mi na chęć wzięcia Cię w obróbkę. Na moje oko to jesteś EMDE74,
        nie jakiś tam surowiec dalszego przetwarzania.
        • emde74 Re: Czy chciałabym się ze sobą ożenić? 26.07.07, 10:52
          zapewniam, że nie chodzi o surowiec do przetwarzania, zwłaszcza z ust tych
          kolegów od których to usłyszałam, po prostu b dobrze mnie znają. a
          kandydatów "do chodzenia" jak na razie nie mamsmile poza tym "do tanga trzeba
          dwojga", a ja się jakoś nie kwapię.

          no to chyba jednak ten ożenek samej ze sobą to najlepsza opcja w tej chwilismile
    • der1974 Re: Czy chciałabym się ze sobą ożenić? 26.07.07, 09:57
      Może być małżeństwo i ze sobą. Wtedy jest szansa na zakończenie jak z filmu:
      Nie będziemy mieć dzieci, będziemy żyć długo i szczęśliwie i pieprzyć się jak
      norki.
      • lilyrush Re: Czy chciałabym się ze sobą ożenić? 26.07.07, 10:25
        der1974 napisał:

        i pieprzyć się jak
        > norki.

        Der...tak ze samym/samą soba???
        Kurcze..ja zdecydowanie wolę chłopców. Weic sie ze sobą nie ożenie, bo
        musiaąłbym wtedy żonę zdradzać wink
        • geo_v Re: Czy chciałabym się ze sobą ożenić? 27.07.07, 00:15
          lilyrush napisała:
          >
          > Der...tak ze samym/samą soba???
          Kurcze..ja zdecydowanie wolę chłopców.

          Kurczę, ja też, ale jak się akurat nie garną, to i samemu sobą trudno
          pogardzić, tak w akcie ostatecznej desperacji big_grin
    • magda210682 Re: Czy chciałabym się ze sobą ożenić? 26.07.07, 10:21
      Czy odpowiadając TAK bedzie to zadzieranie nosa??
      Bo tak sie nad tym pytaniem zastanowiłam i w sumie to mogłabym sie chajtnąć ze soba.
      Mam wady ale tez mnostwo zalet... Wydaje mi sie ze doskonale sprawdziłąbym sie jako matka, zona, przyjaciołka, kumpela i kochanka...
    • marieta_makieta Re: Czy chciałabym się ze sobą ożenić? 26.07.07, 12:13
      W jakimś babskim piśmie (dosyć głupawym, przyznaję)przeczytałam artykuł o
      różnicach psychologicznych pomiędzy kobietami i mężczyznami. Wynikało z tego,
      że tak się różnimy, że w zasadzie w ogóle nie powinniśmy się wiązać ze sobą.
      Np. ona by chciała, aby on mówił, że ja kocha, a on-"Yyyy...", albo: ona
      uwielbia zakupy, a on nienawidzi, ona ma podzielną uwagę i może sprzątać,
      oglądać film i gadać jednocześnie,a on jak siądzie z gazetą, to trzeba ryczeć
      do niego przez megafon, żeby się raczył odezwać. Szkoda, że nie wiedziałam o
      tym w wieku lat 20, bo zamiast ładować się w kłopoty z facetami, poszukałabym
      sobie jakiejś miłej pani smile). A z samą sobą, to bym się nie ożeniła, bo nie
      chciałabym mieć takiej zony, jaką sama byłam. I mówię to zupełnie serio,
      niestety.
    • czarnaandzia Re: Czy chciałabym się ze sobą ożenić? 26.07.07, 12:24
      Ja z sobą??? A w życiu.Pozabijałybyśmy się w parę dni po ślubie.
      Co prawda jestem czasami bardzo wyrozumiała,łagodna jak baranek big_grin,potrafię
      kochać ale na zabój ale niestety jest ze mnie kawał cholery i gdybym miała zyć
      z kimś takim samym jak ja to dziękuję.Inna sprawa,ze wolę facetówsmile
    • m_niczka Re: Czy chciałabym się ze sobą ożenić? 26.07.07, 12:58
      Hmmm... sama ze sobą to raczej bym nie wytrzymała, nie ma co się oszukiwać...
      poza tym za dobrze bym się znała, sama ze sobą? i nie byłoby elementu
      tajemniczości, który musi związkowi towarzyszyć... a poza tym fajna babka
      jestem, więc w ramach autoreklamy z czystym sumieniem mogę się polecać... M.
    • misbaskerwill nigdy w życiu! 26.07.07, 13:16

      Dobrze mi tak, jak jest teraz.
      Konkubinat, to jest to!
      • betuana Re: nigdy w życiu! 26.07.07, 13:20
        Życie na misią łapę? No, no...
        • maarcjanna Re: nigdy w życiu! 26.07.07, 13:22
          nigdy w życiu nie wyjdę już za mąż! nawet za siebie...
          • a.niech.to Re: nigdy w życiu! 26.07.07, 13:49
            Mnie to brzydko pachnie. Cóż pozostało cioci...
        • lilyrush Re: nigdy w życiu! 26.07.07, 13:23
          betuana napisała:

          > Życie na misią łapę? No, no...


          Lepiej na 4 kocie wink
          • nangaparbat3 Lily 26.07.07, 13:26
            cudna masz sygnaturkę, ile razy spojrzę na naszą Kicię, przypomina mi się, i
            zaczynam radosnie sie śmiac.
            • lilyrush Re: Lily 26.07.07, 22:36
              A ja od kilku godzin mam znowu kota!!!! Tzn tym razem kotkę,ale nareszcie to
              mieszkanie ma szanse stać sie domem z prawdziwego zdarzenia smile)))
    • nangaparbat3 dobre pytanie 26.07.07, 13:24
      pomyślałam w pierwszej chwili.
      Ale to nieprawda.
      Bo gdybym chciała sie z kims związać tak serio - to po to, zeby miłość
      "przeorała mi duszę".
      A czegoż ja, nanga, mogłabym sie od takiej nangi nauczyć? O cóz miałabym sie na
      nią wsciekać? Czegóż żądać?
      Bezmiar harmonii i spokoju - nie, nie dla mnie.
      • misbaskerwill Nango, znowu... 26.07.07, 13:29
        ...napisałaś to, co ja bym chciał napisać.
        Gdybym był mądrzejszy, rzecz jasna.
        smile

        > Bezmiar harmonii i spokoju - nie, nie dla mnie.

        Zastanawiam się, czy byłby to taki bezmiar...
        Wydaje mi się, że partnerzy jednak czymś muszą się różnić, by do siebie pasować.
        Dokładniej mówiąc - by się harmonijnie uzupełniać.smile
        • julka1800 Re: Nango, znowu... 26.07.07, 14:02
          misbaskerwill napisał:

          > Wydaje mi się, że partnerzy jednak czymś muszą się różnić, by do siebie
          pasować
          > .
          > Dokładniej mówiąc - by się harmonijnie uzupełniać.smile

          czytalam ostatnio, ze jednak trwalsze sa malzenstwa dobierajace sie na zasadzie
          podobienstw
          smile
          • a.niech.to Re: Nango, znowu... 26.07.07, 14:18
            julka1800 napisała:

            > czytalam ostatnio, ze jednak trwalsze sa malzenstwa dobierajace sie na
            zasadzie
            >
            > podobienstw
            Nie znam stosownej literatury, ale jest to logiczne. Autopsja też na to
            wskazuje.
          • nangaparbat3 Re: Nango, znowu... 26.07.07, 15:10
            julka1800 napisała:

            >
            > czytalam ostatnio, ze jednak trwalsze sa malzenstwa dobierajace sie na
            zasadzie podobienstw smile

            Ale przyznasz, ze podobieństwo nie jest tym samym co identyczność. No niechby
            sie ten ktoś chociaż płcią różnił. I wzrostem. (Bo ja straszny kurdupel jestem.)
            • julka1800 Re: Nango, znowu... 26.07.07, 16:03
              oczywisciesmile

              ja od dawna powtarzam ze dla mnie mezczyzna musi byc ciut wyzszy... i z
              lodkąbig_grinDDD
              • a.niech.to Re: Nango, znowu... 26.07.07, 16:19
                julka1800 napisała
                > mezczyzna musi byc ciut wyzszy... i z
                > lodkąbig_grinDDD
                żeby szybko spłynął?
                • julka1800 Re: Nango, znowu... 26.07.07, 16:29
                  nie, zebym z nim mogla spelnic swoje marzeniebig_grinDD
      • a.niech.to Re: dobre pytanie 26.07.07, 13:52
        nangaparbat3 napisała:

        > A czegoż ja, nanga, mogłabym sie od takiej nangi nauczyć? O cóz miałabym sie
        na
        > nią wsciekać? Czegóż żądać?
        > Bezmiar harmonii i spokoju - nie, nie dla mnie.
        Sami sobie też fundujemy niezłe jazdy, czasem nawet czołgiem.
    • a.b1 Re: Czy chciałabym się ze sobą ożenić? 26.07.07, 16:43
      nie, bo jestem zbyt niezdecydowana ja lubie silne osobowośći. Lubie komuś
      dorównywać, a sama sobie niby jak?
      Ale za soba na ulicy bym się obejrzała!!!
      • a.niech.to Re: Czy chciałabym się ze sobą ożenić? 27.07.07, 17:16
        a.b1 napisała:

        > Lubie komuś
        > dorównywać, a sama sobie niby jak?
        Ciągły rozwój osobowości to przecież standard na tym pięknym świecie. W ramach
        tegoż nurtu - czasami po dnie - udało mi skumać, na czym polega sens
        stwierdzenia, że miłość to wzrastanie.
        Ano tak, tak ...
    • jp66 zdecydowanie nie.. 26.07.07, 17:17
      nie chodzę do pubu na piwo, nie interesuje mnie piłka nożna,pilot od TV może dla
      mnie nie istnieć, nudny byłbym dla siebie i co najważniejsze- nie pociąga mnie
      mój tyłek. a jak się w łóżku do samego siebie odwrócić tyłkiem?
    • geo_v Re: Czy chciałabym się ze sobą ożenić? 27.07.07, 00:12
      No nie wiem smileTakie dwie pod jednym dachem mogłyby się pozabijać smile Ale z
      drugiej strony... ta druga byłaby od gotowania i sprzątania, a ja mogłabym
      wreszcie leżeć i pachnieć big_grin To by dopiero był lajf...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka