Dodaj do ulubionych

urodziny ?

17.08.07, 23:02
We wtorek mam urodziny. Maz zapowiedzial, ze zadzwoni tesciowa,
zeby , jak to mowi "zakopac topor wojenny ". Ja zadnego toporu
zakopywac nie chce, ublizala mi, obrzucala obelgami, klamala itd.
Nie chce udawac, ze wszystko w porzadku i rozmawiac jak gdyby nigdy
nic sie nie stalo i przyjmowac zyczenia gdy wiem , ze zyczy mi
wszystkiego najgorszego.
Co mam odpowiedziec jak zadzwoni ?
Obserwuj wątek
    • sbelatka Re: urodziny ? 17.08.07, 23:12
      że doceniasz jej gest wyciągnięcia ręki ALE nie jestes jeszcze
      gotowa na odnowienie kontaktów..

      z akcentem na doceniasz i jeszcze...

      powodzenia
    • em120777 Re: urodziny ? 17.08.07, 23:12
      Hmmm - Dziękuje! i Do widzenia!!
      Chyba brak komentarza będzie najstosowniejszy w takiej sytuacji.. tak mi się
      wydaje ..
      po co masz sobie psuć urodziny.. krótko i na temat .. i załatwione ...
      Pozdrawiam i wszystkiego najlepszego - już zaocznie smile)
      • jasminowo Re: urodziny ? 17.08.07, 23:30
        Mnie też przyszło do głowy tylko - dziękuję i do widzenia smile))
    • a.niech.to Re: urodziny ? 19.08.07, 09:35
      A gdybyś powiedziała jej dokładnie to, co napisałaś? Pytasz nas o
      to, co sama doskonale wiesz. Co by się wtedy działo/stało?

      Topór wojenny nie powinien być zakopywany, bo zawsze można go
      odgrzebać. Niewątpliwie jednak coś trzeba z nim uczynić. Może
      muzeum? Złomowisko? Obrączki? Byle ślubne.

      Cień, masz taki piękny nick. Myślę, że nieprzypadkowo tak się
      podpisujesz. Książki nie czytałam i pewnie nigdy po nią nie sięgnę.
      Cień...cień wiatru.
      Pozdrawiam
    • nangaparbat3 Cieniu 19.08.07, 10:37
      teraz sobie uswiadomiłam, ze Ty lwica jesteś.
      To proszę, popatrz sobie na taka prawdziwą, wejdź w nią, poczuj sie nią, wygnij
      grzbiet, rozprostuj łapy i poczuj sie lwicą wreszcie.
      Czasem, jak sie czuje biedna i słaba, włażę sobie w tygrysice - i świat sie
      odmienia.
      To działa, naprawdę smile))
    • a.niech.to Re: urodziny ? 19.08.07, 11:03
      Zastanawiałam się, jak się zachowasz.

      > nangaparbat3 napisała:
      > Czasem, jak sie czuje biedna i słaba, włażę sobie w tygrysice - i
      świat sie
      > odmienia.
      Dwie różne postawy - efekt pierwszej znasz aż za dobrze - totalna
      ewakuacja. Nieźle przećwiczyłaś takie zachowanie i wiesz, do czego
      prowadzi. Tak się nie da. W rzucaniu się z pazurami na wroga też
      jesteś dobra, i też jest to droga donikąd.
      MUSISZ wypracować decyzję, z której będą wynikały odpowiedzi na
      wszystkie Twoje kolejne pytania retoryczne. Musisz znaleźć SIEBIE.
      Może to być odpowiedź na pytanie: czego chcę, a co mam?

      Ze zwierzaków może by co bezpieczniejszego w wykonaniu niż lwica?

      Leń_wiatru ... też ładnie brzmi.

      • cien_wiatru Re: urodziny ? 19.08.07, 13:08
        no, rzeczywiscie jestem spod znaku Lwa...
        rzeczywiscie sie zagubilam, no po prostu nie jestem soba
        teraz w sumie trudno znalezc dobre rozwiazanie, to chyba taka
        sytuacja, ze wlasciwego rozwiazania nie ma, jest tylko to mniej zle

        nigdy nie powinno dojsc do tego, ze jego rodzice i siostry mi
        ublizaly, albo to ublizanie powinno bylo sie spotkac z moja
        stanowcza reakcja a nie z tlumaczeniem sie przed nimi

        • cien_wiatru Re: urodziny ? 19.08.07, 13:14
          jezeli do mnie zadzwoni, to powiem jej, zeby wiecej nie dzwonila, ze
          nie wierze w szczerosc jej zyczen i nie chce udawac, ze jest
          wszystko w porzadku, ze nie zapomne jej obelg i oszczerstw i nie
          chce miec z nia nic wspolnego
          ona sie oczywiscie rozplacze ( bez przerwy powtarza, ze nie ma
          pojecia, czemu ja sie z nia nie kontaktuja, przeciez byla dla mnie
          taka dobra, okazala mi tyle serca )i cala rodzina huknie na mojego
          meza, ze biedna mamusie doprowadzilam do placzu
          • a.niech.to Re: urodziny ? 19.08.07, 16:58
            cien_wiatru napisała:

            > jezeli do mnie zadzwoni, to powiem jej, zeby wiecej nie dzwonila,
            ze
            > nie wierze w szczerosc jej zyczen i nie chce udawac, ze jest
            > wszystko w porzadku, ze nie zapomne jej obelg i oszczerstw i nie
            > chce miec z nia nic wspolnego
            Zachowaj panowanie nad emocjami. Raczej nie podejmuj rozmowy, a
            wyrecytuj, co masz do powiedzenia. Wydaje mi się, że tak będzie
            łatwiej i pożyteczniej dla obu stron.
            > ona sie oczywiscie rozplacze ( bez przerwy powtarza, ze nie ma
            > pojecia, czemu ja sie z nia nie kontaktuja, przeciez byla dla mnie
            > taka dobra, okazala mi tyle serca )i cala rodzina huknie na mojego
            > meza, ze biedna mamusie doprowadzilam do placzu
            To już broszka Twojego męża. Ma problem, niech go rozwiązuje.
            Popatrz sobie z boczku, jak to robi. W miarę możliwości odsuń od
            siebie emocje, chłodnym okiem.
          • artemisia_gentileschi Re: urodziny ? 19.08.07, 17:23
            cien_wiatru napisała:

            > jezeli do mnie zadzwoni, to powiem jej, zeby wiecej nie dzwonila,
            ze
            > nie wierze w szczerosc jej zyczen i nie chce udawac, ze jest
            > wszystko w porzadku, ze nie zapomne jej obelg i oszczerstw i nie
            > chce miec z nia nic wspolnego
            > ona sie oczywiscie rozplacze ( bez przerwy powtarza, ze nie ma
            > pojecia, czemu ja sie z nia nie kontaktuja, przeciez byla dla mnie
            > taka dobra, okazala mi tyle serca )i cala rodzina huknie na mojego
            > meza, ze biedna mamusie doprowadzilam do placzu

            Zupelnie jak mojabig_grin Po prostu rzuc sluchawka, ja tak zawsze robie
            jak tesciowa dzwoni, co zapewnia mi minimum komfortu psychicznego i
            swiety spokojsmile
            • a.niech.to Re: urodziny ? 19.08.07, 18:59
              Artemisia napisała:

              > Po prostu rzuc sluchawka, ja tak zawsze robie
              > jak tesciowa dzwoni, co zapewnia mi minimum komfortu psychicznego
              > i
              > swiety spokojsmile
              Robiłaś tak od zawsze?
              • artemisia_gentileschi Re: urodziny ? 19.08.07, 19:08
                Nie. Najpierw, na poczatku naszego malzenstwa wylazilam ze skory,
                zeby mnie polubila. Niestety, babsztyl jest typu co to dasz palec,
                chce cala reke i i tak zawsze wszystko bylo zle, szczucie eksa na
                mnie za plecami, bluzgi, wtracanie sie do wszystkiego i caly tego
                typu cyrk. Potem probowalam sprawe zalatwic w stylu: nie musimy sie
                lubic, ale chociaz zachowujmy sie poprawnie ze wzgledu na dzieci. Po
                probach rozmowy (bezskutecznych ofkors) dalam sobie spokoj. Poniewaz
                zas szczucie, bluzgi itp nie ustaly, dalam sobie spokoj ze
                wszystkimi kontaktami jeszcze zanim zdecydowalam sie na rozwod.
                Wiem, ze rzucanie sluchawka to chamstwo, ale menda zasluzyla.
                Naprawde.
                • a.niech.to Re: urodziny ? 19.08.07, 19:20
                  artemisia_gentileschi napisała:

                  > Wiem, ze rzucanie sluchawka to chamstwo, ale menda zasluzyla.
                  Urwanie rozmowy bywa samoobroną konieczną.
                  > Naprawde.
                  Nie wątpię. Trafiłaś na Mamuśkę Całą Gębą.
                  • artemisia_gentileschi Re: urodziny ? 19.08.07, 19:34
                    I do tego na Cycusia Mamusi, zeby bylo do kompletu, jako ze
                    nieszczescia chodza paramismile Na szczescie mam to juz za soba.
        • a.niech.to Re: urodziny ? 19.08.07, 16:53
          cien_wiatru napisała:

          > rzeczywiscie sie zagubilam, no po prostu nie jestem soba
          > teraz w sumie trudno znalezc dobre rozwiazanie, to chyba taka
          > sytuacja, ze wlasciwego rozwiazania nie ma, jest tylko to mniej zle
          I to mniej złe uznaj za najlepsze. Masz rozeznanie w sytuacji, więc
          rusz się wybranym kierunku.
          > nigdy nie powinno dojsc do tego, ze jego rodzice i siostry mi
          > ublizaly, albo to ublizanie powinno bylo sie spotkac z moja
          > stanowcza reakcja a nie z tlumaczeniem sie przed nimi
          Nie powinno, ale się stało. Chyba się ze mną zgodzisz, że nie ma
          sensu taki tok myślenia. Zamotało się, MUSISZ odmotać.
      • nangaparbat3 :))) nie rzucam sie z pazurami 19.08.07, 13:38
        a w kazdym razie bardzo, bardzo rzadko.
        Jako tygrysica - czuje silna, bezpieczna i piekna. I po kociemu leniwie spokojna.
        • a.niech.to Re: :))) nie rzucam sie z pazurami 19.08.07, 17:03
          Pięknie, ale nie każdej w tygrysich packach do twarzy. Niech tam się
          każdy zaszyje w jakieś futerko przed srogimi czasami, ale musi być
          ono odpowiednie dla nosiciela, na jego miarę. Gdybym chciała być
          groźna, wystroiłabym się w rybią łuskę.
          • nangaparbat3 no...:))) 19.08.07, 17:58
            niektóre rybki sa naprawdę groźne - jednym z najstraszniejszych przezyc mego
            dzieciństwa był opis krowy zjedzonej przez piraniewink
            • a.niech.to Re: no...:))) 19.08.07, 18:56
              Czytywałaś Fiedlera? Niemożebne!
              • nangaparbat3 Aż klasnelam w łapki! 19.08.07, 19:13
                Penie, ze czytalam. W kolko: "Ryby śpiewają w Ukajali" - tam był jeszcze
                jaszczur zezarty przez mrowki i Tupak Amaru.
                Troche mniej intensywnie "Zwierzęta z lasu dziewiczego" (tam chyba byl tapir, co
                uciekal), "Wyspa Robinskona", "Orinoko". czy "Dywizjon 303" i "L jak Lucy" to
                tez jego? Nie wiem dlaczego tak mi sie kojarzy, ale chyba cos mylę.
                • a.niech.to Re: Aż klasnelam w łapki! 19.08.07, 19:27
                  nangaparbat3 napisała:

                  > "L jak Lucy" to
                  > tez jego?
                  Meissner. Też niezły. Nie chce mi się sprawdzać, czy "Żądło
                  Genowefy" to jego.



                  • nangaparbat3 Re: Aż klasnelam w łapki! 19.08.07, 19:42
                    a.niech.to napisała:

                    > nangaparbat3 napisała:
                    >
                    > > "L jak Lucy" to
                    > > tez jego?
                    > Meissner. Też niezły. Nie chce mi się sprawdzać, czy "Żądło
                    > Genowefy" to jego.

                    Jego. Bo obie tego samego.
                    W kazdym razie obydwaj kończą sie na "er".
                    >
                    >
                    >
    • marek_gazeta Re: urodziny ? 19.08.07, 20:01
      Powiedz prawdę. I już.

      Nawiasem mówiąc ciekawe, co jest źródłem owego "nawrócenia" - ksiądz w konfesjonale (często chorobliwa złośliwość idzie w parze z dewocją).

      I pamiętaj, że nawet przyjęcie przeprosin nie oznacza, że będziesz musiała się z nią spotykać i udawać "lodzio-miodzio".
      • cien_wiatru Re: urodziny ? 19.08.07, 20:40
        Po pierwsze to nie ma nic wspolnego z dewocja. Tesciowa nie chodzi
        do kosciola, bo ksiadz jest idiota. Nie chodzi nigdzie i nikt nie
        przychodzi do niej, bo wszyscy sa idiotami - oprocz niej i jej
        dzieci.
        Po drugie ona ani mysli mnie przepraszac. Bo niby za co ? Za ta
        dobroc, ktora mi okazala, a ktorej ja niewdziecznica nie docenilam ?
        Ona chce zadzwonic z wielkiej dobroci, bo serce jej peka, ze rodzina
        zyje w niezgodzie i ona chce wyciagnac reke do tej zgody. Zlozy
        zyczenia i niewinnym tonem wyszczebiocze " co slychac ".

        No i ja tej zgody nie chce. Tak mnie podkreciliscie, ze powiem jej,
        ze nie chce zgody i nawet jesli nie bedzie ublizac mnie, to ja nie
        chce sluchac jak opluwa i szkaluje innych.

        A jak sobie z tym radzi moj maz ? Blaga mamusie i tatusia, zeby juz
        przestali, zeby mu dali spokoj.Plaszczy sie przed nimi i zyje w
        strachu, ze sie obraza. Jedna z jego siostr ustawicznie narzeka,
        uzala sie, jeczy na swoj ciezki los, katorznicza prace ( wlasna
        hurtownia ), straszna biede ( wlasny dom w miescie, dom na wsi, 2
        samochody, wczasy zagraniczne kilka razy w roku )i on ma wyrzuty ,
        ze mu sie lepiej powodzi ( nie powodzi mu sie lepiej, ale mieszka za
        granica ) i on jej musi te krzywdy wynagrodzic.
        Stracilam juz nadzieje, ze doczekam chwili, w ktorej maz stanowczo
        sie swojej rodzinie przeciwstawi i przestanie sie z absurdalnych
        zarzutow tlumaczyc.
        Wiosna tesciowa wymusila na nim placzem przyjazd do Polski i
        odwiedziny jej rodzenstwa. Wypominali mu, ze na naszym weselu jednym
        bylo za malo wodki a drudzy dostali za malo miesa.

        • a.niech.to Re: urodziny ? 20.08.07, 08:23
          cien_wiatru napisała:

          > Ona chce zadzwonic z wielkiej dobroci, bo serce jej peka, ze
          rodzina
          > zyje w niezgodzie i ona chce wyciagnac reke do tej zgody. Zlozy
          > zyczenia i niewinnym tonem wyszczebiocze " co slychac ".
          >
          > No i ja tej zgody nie chce. Tak mnie podkreciliscie, ze powiem
          jej,
          > ze nie chce zgody i nawet jesli nie bedzie ublizac mnie, to ja nie
          > chce sluchac jak opluwa i szkaluje innych.
          Tylko spokojnie.... Nie mam na uwadze starej, lecz Twoje
          samopoczucie po chamskiej pyskówce, w którą łatwo można dać się
          wplątać... Z kulturą, tak jak TY załatwiasz drażliwe sprawy...
          Zatroszcz się o siebie.
          > A jak sobie z tym radzi moj maz ? Blaga mamusie i tatusia, zeby
          juz
          > przestali, zeby mu dali spokoj.Plaszczy sie przed nimi i zyje w
          > strachu, ze sie obraza. Jedna z jego siostr ustawicznie narzeka,
          > uzala sie, jeczy na swoj ciezki los, katorznicza prace ( wlasna
          > hurtownia ), straszna biede ( wlasny dom w miescie, dom na wsi, 2
          > samochody, wczasy zagraniczne kilka razy w roku )i on ma wyrzuty ,
          > ze mu sie lepiej powodzi ( nie powodzi mu sie lepiej, ale mieszka
          za
          > granica ) i on jej musi te krzywdy wynagrodzic.
          > Stracilam juz nadzieje, ze doczekam chwili, w ktorej maz stanowczo
          > sie swojej rodzinie przeciwstawi i przestanie sie z absurdalnych
          > zarzutow tlumaczyc.
          > Wiosna tesciowa wymusila na nim placzem przyjazd do Polski i
          > odwiedziny jej rodzenstwa. Wypominali mu, ze na naszym weselu
          jednym
          > bylo za malo wodki a drudzy dostali za malo miesa.
          Machnęłaś portret męża bogaty w szczegóły połączone wyrazistą
          kreską. Domyślam się, że podejmowałaś niejedną próbę naprawy Waszego
          małżeństwa. Jeśli uważasz, że pozostało jeszcze coś do zrobienia,
          zrób to. Pomoc z zewnątrz? Mogłaby się przydać, żeby Twoj mąż stał
          się dorosłym mężczyzną, pewnie nie tylko po to. Jeśli nie zechce,
          odpowiedz sobie na pytanie: co dalej? Z myślą o SOBIE udziel
          odpowiedzi.
          Odywaj się od czasu do czasu.
          Trzym się
        • a.niech.to Na marginesie 20.08.07, 08:39
          Wyobraź sobie, jak kształtowałoby się wspólne wychowywanie dzieci z
          Twoim mężem/ojcem i jego matką. Jacy ludzie ukształtowaliby się w
          takiej rodzinie? Co stałoby się ich udziałem, zanim opuściliby Wasz
          dom?
          Wiem, że o tym myślałaś, więc może sobie przypomnij. A dzieciska
          warto mieć.smile
          • solaris_1971 Re: Na marginesie 20.08.07, 14:06
            Moja tesciowa i jedna z jej corek szkaluja i opluwaja rowniez swoja
            rodzine, tzn dzieci siostr meza - dla tesciowej to wnuki, dla jej
            corki siostrzency. Matki tych dzieci nigdy, przenigdy nie stanely w
            ich obronie. To mi sie w pale nie miesci. Najgorsza jest ta wnuczka,
            bo grozi jej , ze bedzie taka jak ja - czyta ksiazki i uczy sie
            francuskiego, czyli zajmuje sie glupotami. Opluwaly tez jednego z
            siostrzencow meza, bo stanal zdecydowanie w obronie swojej zony,
            ktora nazywaly zdzira i dziwka.

            Ten siostrzeniec meza odcial sie zdecydowanie od swojej wlasnej
            rodziny. Nikogo nie odwiedza, nie spedza z nimi wielkanocy ani
            wigilii. Oni moga u niego nocowac, jesli maja taka potrzebe,
            natomiast zaznaczyl, ze maja swoje wizyty zapowiadac z
            wyprzedzeniem - zapanowalo swiete oburzenie.

            No i dlatego nie mam dzieci. Moja sytuacja zawodowa jest raczej
            niestabilna. Ciagle jednak w kazdej chwili moge sie wyprowadzic,
            zamieszkac oddzielnie i utrzymac sie sama. Co zrobie natomiast bedac
            w np w 8 miesiacu ciazy albo majac 3-tygodniowe dziecko ? Beda zdana
            na niego, na jego laske i nielaske. Przeciez to dziecko to bedzie
            ich rodzina, beda wiec prawo go odwiedzac, domagac sie odwiedzin.No
            a tego wolalabym dziecku oszczedzic.
            • cien_wiatru Re: Na marginesie 20.08.07, 20:05
              sorry, solaris to ja; zalogowalam sie pod nie tym nickiem
    • czarnaandzia Re: urodziny ? 20.08.07, 20:06
      A ja bym od razu zapowiedziała mężowi,że nie życzę sobie żeby
      teściowa dzwoniła,skoro miałas z nia takie przejścia.
      • cien_wiatru Re: urodziny ? 20.08.07, 20:17
        Tak wlasnie bylo w ostatnich latach. A ja dostosowalam sie do regul
        panujacych w tej rodzinie - nic nie mowilam wprost. To moze nadszedl
        czas zeby tesciowa uslyszala co o niej mysle.I o jej wielkiej
        dobroci i milosci.
        • a.niech.to Re: urodziny ? 20.08.07, 20:52
          cien_wiatru napisała:

          > moze nadszedl
          > czas zeby tesciowa uslyszala co o niej mysle.
          Na inne rzeczy też - moim zdaniem - przyszedł najwyższy czas. Można
          zacząć od rozmowy z teściową.
          Pozdrawiam
    • a.niech.to Re: urodziny ? 22.08.07, 07:00
      Wtorek minął. I jak?
      • aron95 Re: urodziny ? 22.08.07, 08:05
        Kaca leczy



        A tak od siebie - Wszystkiego najlepszego
        • a.niech.to Re: urodziny ? 22.08.07, 09:15
          aron95 napisał:

          > Wszystkiego najlepszego
          Tobie również, chocież nie widzę powodu, żebyśmy się tak
          dopieszczali bez wyraźnego powodu. smile
          • aron95 Re: urodziny ? 22.08.07, 09:57
            a.niech.to napisała:

            > aron95 napisał:
            >
            > > Wszystkiego najlepszego
            > Tobie również, chocież nie widzę powodu, żebyśmy się tak
            > dopieszczali bez wyraźnego powodu. smile

            Miałem na myśli solenizantkę .
            Ale powód do dopieszczania(fajne okreslenie) może jakiś znajdziemy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka