pomimo1
29.08.07, 19:20
Moje wieloletni przyjaciel i były chlopak zarazem się rozwodzi. Od paru lat
wiedzialam,ze oszukuje zone, ale nie wtracalam sie, bo to nie moja sprawa.
Znal moja (nieprzychylna)opinie. Teraz wybuchlo - rozwod.
Co gorsza poniekad przylozylam do tego reke, bo jak szukal swej obecnej
kochanki (sympatia z lat liceum) dalam mu do niej namiary. Jego decyzja, jego
zycie. Zostawia kochajaca i wyrozumiala az nadto zone i 4 letnia coreczke.
Zona jest w skrajnej depresji.
I znam kochanke dobrze...
Kim jest kobieta do ktorej odszedl ten facet?
Otoz to 32 latka, ktora pol zycia przebalowala, pol sie przelansowala, dba
nadmiernie o swoj wyglad z przegieciem w strone "ciagle jestem mlodziutka".
Nie zrobila oszalamiajacej kariery,nie ma dzieci i po 11 latach rozstala sie z
chlopakiem, z ktorym ciagle sie na wzajem zdradzali i rozstawali.
Kurde, co ma w glowie taka laska. Wie, ze on ma dziecko, sama za dziecmi nie
szaleje, wie, ze jego zona bardzo cierpi. Jest ladna kobieta,ale taka jakas
pusta i bezpłciowa.Lekko przegrala swoje mlodziencze lata...I co? I
nic.Sfrustrowane, niespelnione, niepoukladane kobiety, ktore dowartosciowuja
sie zainteresowaniem znudzonego męzusia. Cudzego, rzecz jasna.
Oto smutny portret kochanki....
A jakie sa waszym zdaniem te kochanki? Postarajcie sie byc obiektywni.Jestem
ciekawa czy wasze spostrzezenia sa podobne.