Dodaj do ulubionych

portret kochanki

29.08.07, 19:20
Moje wieloletni przyjaciel i były chlopak zarazem się rozwodzi. Od paru lat
wiedzialam,ze oszukuje zone, ale nie wtracalam sie, bo to nie moja sprawa.
Znal moja (nieprzychylna)opinie. Teraz wybuchlo - rozwod.
Co gorsza poniekad przylozylam do tego reke, bo jak szukal swej obecnej
kochanki (sympatia z lat liceum) dalam mu do niej namiary. Jego decyzja, jego
zycie. Zostawia kochajaca i wyrozumiala az nadto zone i 4 letnia coreczke.
Zona jest w skrajnej depresji.
I znam kochanke dobrze...
Kim jest kobieta do ktorej odszedl ten facet?
Otoz to 32 latka, ktora pol zycia przebalowala, pol sie przelansowala, dba
nadmiernie o swoj wyglad z przegieciem w strone "ciagle jestem mlodziutka".
Nie zrobila oszalamiajacej kariery,nie ma dzieci i po 11 latach rozstala sie z
chlopakiem, z ktorym ciagle sie na wzajem zdradzali i rozstawali.
Kurde, co ma w glowie taka laska. Wie, ze on ma dziecko, sama za dziecmi nie
szaleje, wie, ze jego zona bardzo cierpi. Jest ladna kobieta,ale taka jakas
pusta i bezpłciowa.Lekko przegrala swoje mlodziencze lata...I co? I
nic.Sfrustrowane, niespelnione, niepoukladane kobiety, ktore dowartosciowuja
sie zainteresowaniem znudzonego męzusia. Cudzego, rzecz jasna.
Oto smutny portret kochanki....
A jakie sa waszym zdaniem te kochanki? Postarajcie sie byc obiektywni.Jestem
ciekawa czy wasze spostrzezenia sa podobne.
Obserwuj wątek
    • mary171 Re: portret kochanki 29.08.07, 19:42
      Zgadzam się z Tobą. Te zdziry takie są, niestety. Acha i jeszcze nie
      są zonami, więc nie trują, nie ma problemów dnia codziennego. Ale
      znam sytuację z drugiej strony. Moja koleżanka miała romans z
      żonatym, zakochała się. Jest zdesperowana co prawda, bo tez ma 32
      lata i chce mieć faceta. Ale ona powiedziała mi jedno: zakochała się
      i myśli o sobie, a żona to dla niej obca kobieta i to nie ona
      zdradza tylko on. Nie zgadzam sie z nią, ale chciałąm napisać jej
      punkt widzenia.
      • ivone7 Re: portret kochanki 29.08.07, 19:53
        to nie do konca tak jest...
        winna zdrady jest osoba ktora jest w zwiazku...nie wolna..
        taka jest cala prawda..
        to ze 32 letnia jest zdesperowana i ma parcie na posiadanie faceta
        vel dziecka z nim, niestety nie predysponuje jej do zagarniania
        calej puli winy...winny jest facet, ktory ulegl jej wdziekom...
        mojego exa kochanka...teraz jego partnerka..to moja dawna kolezanka
        z liceum...nie uwazam ze jest pusta..jest wyksztalcona i raczej
        madra kobieta..
        tyle tylko ze majac lat 32 byla sama...a ze ex mial ja na swoim
        terenie..to jakos tak sie stalo..teraz maja dziecko..
        nie obwiniam jej...winny byl i jest moj ex..

        • panda_zielona Re: portret kochanki 29.08.07, 20:24
          Tak łatwo rozgrzeszasz swoją następczynię? podziwiam
          Zgoda,wina exa,że zdradził,odszedł,ale czy ona nie wiedziała kim
          jest facet z którym się wiąże.
          • z_mazur Re: portret kochanki 29.08.07, 20:27
            Nie wiem jak kochanki, ale kochanek mojej żony to w sumie sympatyczny facet, może trochę niebieski ptak, gitarzysta, z takim urokiem wiecznego chłopca, ale pogadać się z nim da.

            Moja była żona wygląda na szczęśliwą z nim, więc daj im Panie Boże. smile
            • i33 Re: portret kochanki 30.08.07, 11:11
              no i widzisz trza było kupić sobie gitare przed... brzdąknąć od
              czasu do casu...przeciągnąć struną...
              • z_mazur Re: portret kochanki 30.08.07, 12:06
                Tiaaaa

                Strunę to ja tak przeciągnąłem, że aż pękła... wink

                Ale tak ogólnie, to nie żałuję.
                • a.niech.to Re: portret kochanki 30.08.07, 12:19
                  Sympatyczna, uśmiechnięta, grzeczna dziewczyna. Doskonale wie, czego
                  chce od życia i jakim sposobem to osiągnąć. Gdyby ex nie rozniósł w
                  puch masy upadłościowej po małżeństwie, mogłybyśmy się zakolegować.
                  Nie powiem, żeby mi na tym zależało, ale z pewnych powodów nie
                  miałabym nic naprzeciw.
                  Poprzednia kochanka męża bardziej mi się podobała, była mi
                  psychicznie bliższa. Tchnęło od niej pewną rezerwą, delikatnością,
                  dało się też doszukać znacznej dozy poczucia humoru. Cóż, ex dokonał
                  wyboru.
                  Nexia też człowiek.
                  • sylwiamich Re: portret kochanki 30.08.07, 22:20
                    > Sympatyczna, uśmiechnięta, grzeczna dziewczyna. Doskonale wie,
                    czego
                    > chce od życia i jakim sposobem to osiągnąć. Gdyby ex nie rozniósł
                    w
                    > puch masy upadłościowej po małżeństwie, mogłybyśmy się
                    zakolegować.
                    > Nie powiem, żeby mi na tym zależało, ale z pewnych powodów nie
                    > miałabym nic naprzeciw.
                    > Poprzednia kochanka męża bardziej mi się podobała, była mi
                    > psychicznie bliższa. Tchnęło od niej pewną rezerwą, delikatnością,
                    > dało się też doszukać znacznej dozy poczucia humoru. Cóż, ex
                    dokonał
                    > wyboru.
                    > Nexia też człowiek.



                    Umarłam ze śmiechu...cudnesmile)))))))))))))))))))))))))))))))))))
          • ivone7 Re: portret kochanki 30.08.07, 11:27
            naprawde uwazasz ze ludzie nie maja woli...ze moj ex biedaczek
            zostal bezwstydnie uwiedzony i nie mial sily powiedziec nie?
            jesli by mnie naprawde kochal mialby sile odmowic...po prostu..ona
            moglaby tanczyc nago przed nim...
            tylko, ze to trzeba czasu zeby z takim spokojem o tym mowic..i
            rozgrzeszyc next..
    • i33 Re: portret kochanki 29.08.07, 19:46
      na jakim poziomie jest do takiego poziomu go ciągnie...faceta rzecz
      jasna
      a jak go rzuci to przypomni sobie o żonie i bedzie robił z siebie
      skrzywczonego bidulka
      • jasmin.dor Re: portret kochanki 29.08.07, 20:46
        Myśle ,że przeważnie mają coś ,co zagubiło sie w małżeństwie, bądź
        czego ,często nigdy nie było... chociaż ,nic nie jest regulą, gdyż
        często, niby wszystko jest w jak najlepszym porządku, a
        jednak....zdrada.


        "LEPIEJ ZGINĄĆ STOJĄC STOPAMI NA ZIEMI, NIŻ ŻYĆ NA KOLANACH"!!!
    • nangaparbat3 > A jakie sa waszym zdaniem te kochanki? 29.08.07, 20:53
      Naszym zdaniem te kochanki są najróżniejsze: młode i starszawe, ładne i
      brzydkie, mądre i głupkowate, bezwzglednie egoistyczne i zblizajace sie do Matki
      Teresy.
      Są pannice szukajace zastepczego tatusia, wyrachowane zdziry polujace na
      sponsora, i zupełnie normalne, dobre i uczciwe kobiety, które chciałyby miec
      rodzine, a zdarzyło sie, że pokochały zonatego. A jeszcze - mezatki w wieku
      srednim, ktorych małżeńskie zycie seksualne zamarło, a nie chcą sie wiazać z
      wolnym, co by klopotow nie mieć (słyszałam, ze całkiem częsta sytuacja). a
      jeszcze - porzucone zony, ktorym teraz wszystko jedno, bo je wczesniej
      skrzywdzono. I jeszcze duzo, duzo innych typów, odmian i podgatunków.
      Jedno pewne - nie kazda kochanka jest zdzira (choc niektóre owszem), podobnie
      jak nie każda jest od slubnej ładniejsza czy mądrzejsza.
      I nie zawsze jest tak, ze zona kocha, a kochanka wykorzystuje. Bywa na odwrót.
      • jasmin.dor Re: > A jakie sa waszym zdaniem te kochanki? 29.08.07, 21:01
        nanga
        Ty jak coś napiszesz , to nic dodać nic ująć , aż miło się czyta smile
        • nangaparbat3 :) 29.08.07, 21:06
          dzięki
          • jasmin.dor Re: :) 29.08.07, 21:13
            Cała przyjemnośc po mojej stronie, to dobrze jak jest ktoś , kto nie
            ogranicza się jedynie do swojego punktu widzenia i potrafi jeszcze
            tak umiejętnie wyrazić swoją myśl.
      • panda_zielona Re: > A jakie sa waszym zdaniem te kochanki? 29.08.07, 22:31
        Nango i to jest właśnie cała prawda i dowód na to,ze nie należy
        każdej kochanki odsądzać od czci i wiary,a kazdej żonie przypisywać
        cech cierpiętnicy.
      • sonrisa3 Re: > A jakie sa waszym zdaniem te kochanki? 31.08.07, 20:34
        Nanga, po raz kolejny mogę się tylko podpisać pod tym, co napisałaś:-
        )
    • tricolour Przyjaciel jest słowem sporego kalibru... 29.08.07, 22:28
      ... i Twoja opowieśc nie pasuje do mojego rozumienia przyjaźni. No chyba, że to
      relacja w jedną stronę.

      To jest powód, przez który nie napiszę niczego złego o tej "kochance".
    • aron95 Dzieci "kwiaty" 29.08.07, 22:49
      Ja zauważam pewne ciagotki artystyczne u kochanków .
      Moja EX i jej gość to fotografowie , tak samo jest u cytrynki (tylko czyta
      forum) u mazura muzyk . W większosci osoby które w tej roli znam lubią świecic ,
      oddają się sztuce , patrzą w gwiazdy , biegają za motylkami mało są konkretne .
      Takie dzieci "kwiaty "
      • marcelka38 Re: Dzieci "kwiaty" 30.08.07, 09:07
        aron95 napisał:

        > Ja zauważam pewne ciagotki artystyczne u kochanków .
        > Moja EX i jej gość to fotografowie , tak samo jest u cytrynki
        (tylko czyta
        > forum) u mazura muzyk . W większosci osoby które w tej roli znam
        lubią świecic
        > ,
        > oddają się sztuce , patrzą w gwiazdy , biegają za motylkami mało
        są konkretne .
        > Takie dzieci "kwiaty "


        Masz rację, coś w tym jest...To przecież takie romantycznesmile))))
    • betuana Re: portret kochanki 30.08.07, 07:57
      Kochanka, a obecna żona, mojego ex jest od dniego 10 lat młodsza.
      Wchodząc w związek z moim ex doskonale zdawała sobie sprawę, że jest
      żonaty (spotkaliśmy sie raz czy dwa). Według mojego ex to taka
      delkatna, subtelna i wrażliwa kobieta, w przeciwieństwie do mnie
      zbyt wymagającej, zbyt konkretnej i zbyt logicznej...
      W kwestii odpowiedzialności za zdradę, dalej uważam, że winę ponosi
      ex, choć zawsze przy tym pojawia się pytanie o standardy moralne
      jego wybranki.
    • marcelka38 Re: portret kochanki 30.08.07, 09:00
      Biedna , nieszczęśliwa, matka dzieciom, rozwiedzona z mężem i
      porzucana przez kolejnych panow (w tym żonatych), fanka horoskopów,
      wróżb i lirycznych wierszyków na poziomie raczej infantylnej
      nastolatki ( a trzydziestka już dawno temu stuknęła) ... No
      niestety nie mogłam wyzbyć się babskiej złośliwoścismile) A tak w
      miarę obiektywnie: pewnie sfrustrowana kobieta samotna-
      "poszukująca"... bo lata... bo dzieci coraz starsze... bo
      samotność... bo... Tylko dlaczego cudzego męża??? Moze dlatego, ze
      sama kiedys była w jakiś sposób skrzywdzona.. Może taki odwet -
      niekoniecznie świadomy... Może... Pewnie znalazłabym wiele
      tych "może" i wiele wyjaśnień. Gdybym sama nie była w jakiś sposób
      doświadzczona przez taką osobę (no i oczywiście swojego pana męża),
      byłoby łatwiej wyjaśniać, a tak spojrzenie trochę się wypacza,
      przesłonięte emocjami...
      • i33 Re: portret kochanki 30.08.07, 11:30
        no ja to nie miałam takiego problemu,nie wierze w wierność obydwu ex
        ale nie ujawniło się żadne skok w bok
        tak sobie wyobrażam siebie w tej roli[która fakt. nie do
        zaakceptowania jest]----co one widzą w tych żonatych--a może wydaja
        się "sprawdzeni"skoro są zajęci,znałam młoda dziewczyne która
        uważała że zaiteresowanie faceta żonatego oznacza dla niej wiekwsza
        atrakcyjnosc we własnych oczach wiec miała za cel ich dosłownie
        zaliczać,u innej stwierdziłam że ma się za samarytankę - bo daje
        facetowi [w jej mniemaniu]to cczego żona nie umie---no ijak miała
        się uważać za kogoś ble---to rodzaj dobroczynności przecież
        myśle też że jak faceci byliby bardziej zdyscyplinowani i myśleli w
        odpowiednim momencie nie byłoby takich kochanek---jedno i drugie
        winne
        zauważcie dziewczyny,że k.... to w ustach mężczyżny brzmi bardzo
        pogardliwie ale chętnie z ich ofert korzystają
    • inga073 Re: portret kochanki 30.08.07, 09:01
      Kochanka mojego męża to wyrachowana karierowiczka. Mój mąż zajmuje
      wysokie stanowisko a ona dzieki niemu robi kariere.To jej pierwsza
      praca po studiach więc pewnie parzyłaby dzisiaj kawe w jakims
      biurze , a tak to dobrze zarabia , ma coraz lepsze stanowisko , 100
      osób które sa podwładnymi mojego jeszcze męża kłania sie jej w
      pas ... a mysli swoje. Jest wyrachowana i tupeciarska , nie ma
      żandych wyrzutów sumienia ,a wręcz przeciwnie potrafiła do mnie
      zadzwonić z tekstem , że najwyższa pora żebym uświadomiła sobie , że
      niektóre małżeństwa sie rozpadaja i wreszcie dała im spokój ( a ja
      wtym czasie byłam okłamywana przez meża i myślałam że romans sie juz
      skończył ) Szkoda gadać - mam nadzieje , że szybko sie na niej
      pozna .
    • ewiku intencje... 30.08.07, 10:29
      obojętnie jakie intencje ma kochanka/nek, czy z jej/jego strony to miłość czy
      wyrachowanie ale to osoba żyjąca w związku jest odpowiedzialna za zdradę...
      i nie ma sensu obwiniać kogoś z zewnątrz próbując w ten sposób tłumaczyć czy
      wybielać zdradzającego partnera bo i tak w głębi serca każdy zna prawdę o swoim
      małżeństwie...

      P.S. w harmonijnym związku nie ma zdrad


      ----------------------------------------------
      Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
      • animka25 Re: intencje... 30.08.07, 10:56
        Ja nie obwiniam kochanki, raczej męża i zal mi wogóle całej sytucji.
        Zagubiliśmy się, przez swoją niedojrzałość nie umieliśmy
        przezwyciężać razem problemów, za to zaczęliśmy nastawiać się
        przeciwko sobie.
        Żałuję, ze to się tawk wszytsko potoczyło, że kryzys nie dał nam
        kopniaka do tego, że by odbudowywać swój związek, tylko on od razu
        poszedł do innej.

        I jeszcze powiedział, zostawiając mnie i dziecko, że wie co robił
        źle, jakie błędy popełniał, ale nie chce już nic ratować, tylko
        wykorzysta tą swoją wiedzę juz w nowym związku... Byliśmy razem 7
        lat...
        O jedno mam tylko żal do panny, że odciąga exa od naszego dziecka.
        • mamba30 Re: intencje... 30.08.07, 10:59
          animka25 napisała:

          > O jedno mam tylko żal do panny, że odciąga exa od naszego dziecka.


          może odciąga, a może i nie, po prostu tatus ma nowy związek, w
          którym jest niewiele miejsca dla "byłego" dziecka. Niestety zdaerza
          sie tak, że niektórzy panowie biora rozwód z całym dobrodziejstwem
          inwentarza - czyt. skoro rozwiodłem się z matką, to i z dzieckiem.
          Może sie koleś opamieta, jak juz minie pierwszy zachwyt nową panią.
          Jesli nie, to tym bardziej nie masz co żałować wyleniałego misia.
          Głowa do góry, nie u Ciebie pierwszej taka sytuacja.
          • animka25 Re: intencje... 30.08.07, 11:06
            Nooo ostatnio miał 3 tygodnie urlopu, musieli urządzć wspólne
            mieszkanie...z czego synkowi (5 lat) poświęcił 2 dni, jednaegho dnia
            był u niego godzinkę, drugiego całe 15 minut...bo przyjechał akurat
            ze sprawa do sąsiada.

            Niestety widzę, ze ona trzyma kasę, miał się ostatnio dołozyć do
            wyprawki synka do przedszkola, uzgodniliśmy kwote, miał jeszcze
            tylko ją poinformować, nie odezwał sie już niestety...
            • mamba30 Re: intencje... 30.08.07, 11:26
              najwidoczniej facet zgubił gdzieś po drodze tzw. cohones smile nie chcę
              krakać, ale pewnie jak sie urodzi ich wspólne dziecko będzie jeszcze
              gorzej. Ja się przestałam "umawiać" z exem, bo wiem, że i tak jak
              przyjdzie co do czego, to zrobi jak będzie chciał. Od prawie roku
              wszystko załatwiam na drodze sądowej. Nie płacił bądź potrącał
              alimenty - poszłam do sądu, teraz płaci regularnie. Groził mi
              wiecznie i prośby nic nie dały, poszłam na policję i był
              przesłuchiwany, teraz mam spokój.

              Po raz kolejny Ci radzę, wnoś o rozwód bez orzekania o winie. Na
              sprawę czeka sie ok. 3 m-cy i będziesz miała z buta. W pozwie wnies
              o zabezpieczenie alimentów do czasu zakończenia rozprawy, aczkolwiek
              jak mniemam, jeżeli nie będziecie sobie bruździć, załatwicie to na
              jednej sprawie. Przygotuj sie do tego, że będzie walczył zapewne o
              jak najmniejszą kwotę alimentów, uzasadniając to pewnie tym, że
              będzie miał kolejne dziecko. Zrób sobie dokładne wyliczenie
              miesięcznych kosztów utrzymania dziecka i walcz o godziwe pieniądze
              dla malucha. Jeżeli będziesz miała problemy, służę gotowym
              zestawieniem, ale na 12,5 roczne dziecko. Możesz je zmodyfikować wg
              własnych wydatków.

              Byc może facet jest ustawiany przez nexię, ale niekoniecznie tak
              musi być. Ma teraz nową rodzinę, a Wy jesteście dla niego tylko
              niewygodnym problemem. Na siłę nic nie zrobisz, nie zmusisz go, żeby
              częściej odwiedzał dziecko, ani żeby więcej płacił z własnej woli.
              Załatw sądownie wszelkie formalności i nie utrudniaj exowi kontaktów
              z dzieckiem, nie unoś się dumą, bo tylko maluszek na tym straci.
              Powodzenia.
        • animka25 Re: intencje... 30.08.07, 11:02
          A co do portretu kochanki...

          Samotna, chwilę przed 30stką, rok starsza od niego, kolezanka
          koleżanki z pracy...
          Po 3-4 miesiącach znajomości zaszła z nim w ciążę, wysyła nieraz
          przelewy na nasze (jeszcze) wspólne konto małżeńskie (ja juz z niego
          nie korzystam) z adnotacją "za sex"...smile)
        • ewiku Re: intencje... 30.08.07, 11:02
          animka25 napisała:


          > O jedno mam tylko żal do panny, że odciąga exa od naszego dziecka.

          ... Twój mąż poszedł na łatwiznę i nie wierz, że go nowa partnerka odciąga od
          dziecka bo jak by chciał to by o to dziecko się starał...


          ----------------------------------------------
          Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
    • pieg00ska Re: portret kochanki 30.08.07, 10:49
      U mnie jest tak:
      - starsza od mojego męża chyba 2 lata
      - matka dwojga dzieci (w tej chwili odeszła z nimi z domu od męża)
      - karierowiczka, której pieniądze przewróciły w głowie, non stop
      podrzuca dzieci swoim rodzicom, żeby mieć czas na wyjazdy służbowe i
      rozrywkę
      - imprezowiczka - przy niej mój maż nie będzie musiał potajemnie
      wypijac kilku piw w garazu, zapijając w domu flaszka wina, bo będą
      to swobodnie robić razem
      - pewnie dość inteligentna - bo zajmuje w firmie stanowisko wyższe
      od mojego męża (hehe, nie wierzę, że ich rozmowy nie koncentrowały
      się na sprawach zawodowych)
      - wizualnie nieatrakcyjna, delikatnie mówiąc
      - zdeterminowana (wyjazd za nami na urlop, o czym pisałam)
      - pochodzi z rodziny, gdzie rozwody były na porzadku dziennym, więc
      rozbicie dwóch rodzin to dla niej nic nienormalnego
      to tyle
      pozdr
      pieg00ska
      • tricolour A można i tak... 30.08.07, 11:41
        - starsza od męża o dwa lata -> ludzie się starzeją i Ty też jestes od kogoś
        strsza. Nawet o dwa lata albo i więcej.

        - matka dwojga dzieci -> to poważny zarzut. Mogła mieć troje.

        - karierowiczka -> może ambitna, konsekwentna, pracowita, co daje sporą szansę
        na awanse i karierę. W parze idą pieniądze.

        - imprezowiczka -> lubi się bawić, bo sobie na to zapracowała i wie, że zabawa
        odstresowuje.

        - pewnie dość inteligentna -> inteligentna, o czym świadczy kariera.

        - wizualnie nieatrakcyjna -> atrakcyjne na tyle, by zainteresował się nią twój mąż.

        - zdeterminowana -> bardzo przezwoita cecha.

        - pochodzi z rodziny, gdzie rozwody były na porzadku dziennym -> to tylko
        świadczy o konsekwencji rozwodów. Zamiast interesować się czyimś życiem zastanów
        się nad własnym losem...

        Tak też można pomyśleć.
        • pieg00ska Re: A można i tak... 30.08.07, 13:52
          tri, ależ ja myslę o sobie. Co więcej, z dnia na dzień jest mi coraz
          lepiej. Nawet nie wiesz ile zrobiłam dla siebie. Wszystkie odkładane
          od lat sprawy powolutku odhaczam jako załatwione smile

          Po prostu dopisałam do wątku portret "swojej" juz nawet nie rywalki,
          tylko nowej towarzyszki życia mojego jeszcze męża.
          Jej obraz jest bardzo uproszczony w tym opisie, gdybym chciała po
          niej "pojechać", z pewnością bym to zrobiła.
          pozdr
          pieg00ska

      • madii77 Re: portret kochanki 30.08.07, 11:47
        hi hi no to u mnie tak:
        -starsza o 6 lat;
        -niezamężna; nie mam dzieci
        -karierowiczka ( własna firma, razem kiedyś pracowali)
        -wydaje pieniądze na lewo i prawo tak jak Ex
        - wydaje pieniadze, choć nie ma swojego mieszkania ( razem wynajmują)
        -imprezowiczka, ale tez już doświadczyła nie raz jak wyszedł z
        imprezy i ją zostawił.. bo zapomniałsmile
        - inteligentna szefowała jakiś czas w banku
        - pochodzi z rodziny ,gdzie rozwód nie był jej obcy

        tia.....

        Madii
        -
        - ja przy niej to mała, krucha istotka, ona.. potężna kobita
        • salemka1 Re: portret kochanki 30.08.07, 13:38
          a u mnie to normalna dziewczyna, nie wiem ile ma lat, ale jest
          młodsza o kilka ode mnie, a od męża tym bardziej, mężatka zdradzana
          przez swojego męża, jak mi mówiła, to chciała się zemścić, tylko
          pogubiła się na kimwink, matka kilkulatka, sympatyczna, inteligentna,
          chociaż jeden fakt bardzo mnie do niej obrzydził... ale to jej
          sprawa, a czy ładna? ładna raczej, widziałam tylko zdjęcia,
          rozmawiałam z nią wiele razy przez telefon... pocieszałam ją, bo się
          zakochała w tym moim durnym mężu, a on nie chciał do niej odejść....
          • bet66 Typowy portret kochanki 30.08.07, 13:57
            1. wersja - mąż ją zdradza, więc ona go zdradza z facetem, który
            zdradza swoją żonę
            2. wersja - rozwiedziona samotna dupa mająca parcie na kazdego faceta
            3. wersja - młoda, naiwna panienka, ktora kupi kazdy bajer faceta
            4. wersja - znudzona łowczyni męskich serc, która musi się ciągle
            dowartościowywać przegladając się w oczach cudzych facetów.
            • lilyrush Re: Typowy portret kochanki 30.08.07, 14:11
              bet66 napisała:

              > 2. wersja - rozwiedziona samotna dupa mająca parcie na kazdego
              faceta
              Tu sie wieksozsc z nas załapuje smile)))
              • ewiku Re: Typowy portret kochanki 30.08.07, 14:57
                lilyrush napisała:

                > bet66 napisała:
                >
                > > 2. wersja - rozwiedziona samotna dupa mająca parcie na kazdego
                > faceta
                > Tu sie wieksozsc z nas załapuje smile)))
                >

                ... z tym "każdym" facetem to bym sie nie zgodziła bo ja w okresie wolności
                wcale każdemu się nie wieszałam na szyi, wręcz odwrotnie,skrupulatnie
                wybierałam, żeby mi się na szyi któryś trwalej nie powiesił bo mi się ta wolność
                bardzo podobała...


                ----------------------------------------------
                Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
            • megaa Re: Typowy portret kochanki 30.08.07, 14:22
              zdecydowanie bardziej trafia do mnie analiza zrobiona przez Nange,
              bardziej przemyslana, zdroworozsądkowa, coż nie da sie ukryć że to
              duża roznica klas
              • a.niech.to Re: Typowy portret kochanki 30.08.07, 14:53
                Podaj obiektywne kryteria podziału na klasy. Trochę nazewnictwa
                tychże nie zawadzi.
                • megaa Re: Typowy portret kochanki 30.08.07, 15:17
                  zle mnie zrozumialas, nie chodzi mi o podziały klasowe "kochanek"smile,
                  ale o roznice w postach bet i nangi (ktora nie ukrywam, zwykle
                  czytam z prawdziwa przyjamnoscia bo jej wypowiedzi sa po prostu
                  MADRE) smile. Ja to zauwazam, nie wiem jak Ty. Ale fakt, jest to
                  absolutnie moj subiektywny odbior i nie ma w tym nic z obiektywizmu
                  • a.niech.to Re: Typowy portret kochanki 30.08.07, 15:29
                    megaa napisała:

                    > roznice w postach bet i nangi (ktora nie ukrywam, zwykle
                    > czytam z prawdziwa przyjamnoscia bo jej wypowiedzi sa po prostu
                    > MADRE) smile. Ja to zauwazam, nie wiem jak Ty.
                    Ja nie.
                    > Ale fakt, jest to
                    > absolutnie moj subiektywny odbior i nie ma w tym nic z obiektywizmu
                    Masz u mnie odpuszczone.
    • kjl2004 Re: portret kochanki 31.08.07, 10:09
      kochanka mojego męża, to kobieta niespełna 36 letnia, starsza od
      niego, która po rozmowie z kimś mi bardzo bliskim powiedziała,
      złapałam faceta, umiałam go rozkochać, wieć jest mój, mam tyle lat
      co mam i nie zamierzam wcale ułatwiać życia jego żonie i dziecku, ja
      tez mam prawo do szczęcia, dziecka i rodziny więc będę do tego
      dążyła po trupach do celu...
      • tricolour Może to prawda... 31.08.07, 10:15
        ... a może i nie.

        Potrafię sobie wyobrazić (i też powiedzieć) taką wersję wydarzeń "na odczepnego"
        --> załatwiam dalsze pytania krótką, cyniczną wypowiedzią.
      • movisz Re: portret kochanki 31.08.07, 18:43
        No, baba wyrafinowana ale facet jaki glupi ze sie daje tak nabrac.
        Praktycznie zostaje wykorzystany i manipulowany przez babe bez
        skrupulow.
        Oj nie swiadczy to za bardzo o madrosci plci brzydkiej.
        • tricolour Takie uogólnienie... 31.08.07, 19:01
          ... świadczy źle o osobie, która je wypowiada. Nie o całej płci pieknej.

          tongue_outP
    • czamon Re: portret kochanki 31.08.07, 18:32
      kochanka, kochanek to taki sam człowiek jak kazdy inny. Bzdurą jest
      wyzywanie ich od najgorszych i przypisywanie winy za rozpad zwiazku.
      Nie jesteśmy ideałami i nie mamy zadnego prawa oceniac innych.
    • panda_zielona Re: portret kochanki 31.08.07, 20:17
      Wiem,że chodzi Ci o opinię na temat jake są kochanki naszych ex.ale
      mnie dziwi,że wiedząc o zdradach swojego przyjaciela,dałaś mu
      jeszcze namiary na obecną kochankę.Czyżby słodka zemsta na żonie,bo
      piszesz,że był Twoim chłopakiem.Wierzę,że nie.
      • omegana Re: portret kochanki 31.08.07, 20:39
        Nienajmlodsza kobieta, tkwiaca w nieudanym malzenstwie, nie
        polujaca, nie wredna a nawet empatyczna.On rowniez samotny we
        dwoje...spotkali sie, zaprzyjaznili, po kilku latach pokochali.
        Oboje odpowiedzialni, nie chca nikogo ranic. Pewnego dnia, przestana
        ukrywac i uczciwie powiedza wspolmalzonkom. Tymczasem nie chca
        niszczyc nikomu dziecinstwa.Dzieci wkrotce wyfruna...
        Probowali zapomniec o sobie, bylo bardzo ciezko, znowu sa razem.
        Uwazaja, ze to najpieknejsze, co spotkalo ich w zyciu.
        Jak nazwac taka pare? Zdrajcami? Podlymi egoistami?
        A moze po prostu nie chca byc cierpietnikami.
        • czamon Re: portret kochanki 31.08.07, 21:58
          omegana napisała:

          > Nienajmlodsza kobieta, tkwiaca w nieudanym malzenstwie, nie
          > polujaca, nie wredna a nawet empatyczna.On rowniez samotny we
          > dwoje...spotkali sie, zaprzyjaznili, po kilku latach pokochali.
          > Oboje odpowiedzialni, nie chca nikogo ranic. Pewnego dnia,
          przestana
          > ukrywac i uczciwie powiedza wspolmalzonkom. Tymczasem nie chca
          > niszczyc nikomu dziecinstwa.Dzieci wkrotce wyfruna...
          > Probowali zapomniec o sobie, bylo bardzo ciezko, znowu sa razem.
          > Uwazaja, ze to najpieknejsze, co spotkalo ich w zyciu.
          > Jak nazwac taka pare? Zdrajcami? Podlymi egoistami?
          > A moze po prostu nie chca byc cierpietnikami.


          to dwoje kochanków którzy spotkali się dośc pózno...ale nigdy nie
          jest za pózno żeby odmienić własne zycie i być szczęsliwym.
          • jasmin.dor Re: portret kochanki 31.08.07, 23:22
            ...hmmmm pięknie i to mi się podoba , zatem do szystkich
            nieszczęśliwych :nigdy nie jest za późno.


            kurka, taki wybór ... może by tak która z tych kochanek w objęcia
            mojego męża wpadła i przytrzymała dłużej , co by też był biedaczek
            szczęśliwy smile i mi dał spokój smile a jeszce jak by tak mieli
            dziecko , to mogłabym być matką chrzestną hahaha
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka