Pytanie do Panów...

02.09.07, 14:15
Jak traktować faceta, który umawia się i nie przyjeżdża po dziecko?
Ignorowac to? Robić mu jakieś wymówki? Nie dawać mu dziecka? Sama
już nie wiem.
Zdarzyło się to już 3, cy 4 raz....
Wczoraj wszystko byłok ok (z resztą pisałam o tym w innym wątku),
dzisiaj miał przyjechac o 11 po małego i wziąć go na cały dzień do
swoich rodziców, nie odezwał się nawet, mały dzwonił do niego, ale
nie odbiera telefonu.
Wcześniejsze takie sytuacje ignorowałam, nier pytałam go nawet o to,
czemu go nie było, ale juz nie wiem sama co robic.
    • centek31 Re: Pytanie do Panów... 02.09.07, 14:28
      witam, tez mam syna i widuje sie z nim praktycznie co wekend,
      chodz zdazaja sie czasami wypadki, ze musze pracowac, lub nie mam
      dla niego czasu, ale zawsze staram sie go powiadomic , w koncu są
      telefony,,, a jesli chodzi o twojego bylego, to sadze ze moze mu cos
      faktycznie wypadac z nienacka o czym nie moze rozmawiac, ale troche
      to dziwne bo moglby poprostu zadzwonic ze nie moze jednak byc na
      umowione spotkanie , sproboj mu troche wejsc na ambicje, lub
      zastrasz go ze nastepnym razem to on nie bedzie mial dla niego
      czasu,,,, jezeli jest facet kumaty to sie zastanowi nad tym i
      poprawi sie , w koncu to jego syn,,,, bedzie dobrze , milego
      dnia zycze
    • sylwiamich Re: Pytanie do Panów... 02.09.07, 14:30
      Ja w takich sytuacjach wyjaśniałam mojemu byłemu że psuje nam cały
      dzień.Potem czekaliśmy na niego tylko do umówionej godziny.Potem
      ostrzegałąm że nie czekam...bo nie dotrzymywał warunków.I nie
      braliśmy jego wizyt w ogóle pod uwagę...jak miałam chęć to
      wychodziłam, jak nie- to zostawałam w domu.Wszystko w spokoju i
      ciszy.Bez pretensji.Teraz, jak zmienia godzinę, spóżnia się, lub nie
      przyjeżdża, to zapowiada i pyta o zgodę.Ale trzeba brać pod uwagę że
      wypnie się na dziecko, a Ty zostaniesz kobietą która utrudnia
      kontakty.Tylko co z tego?smile))
      • centek31 Re: Pytanie do Panów... 02.09.07, 14:40
        masz zupelna racje , tylko nie nalezy sie tym przejmowac ze sie
        wypnie na dziecko , bo jezeli mu naprawde zalezy aby miec kontakt z
        wlasnym dzieckiem , to nawet nie pomysli o tym,aby matce robic
        jakies trudnosci w tej kwesti ze mu utrudnia kontakt, a jezeli
        spotyka sie z dzieckiem tak dla zasady to lepiej zeby faktycznie
        dziecku nie macil w glowie i go oszukiwal , bo to dziecko bedzie
        pamietac na cale zycie jak to tatus igral z jego uczuciami pa
      • animka25 Re: Pytanie do Panów... 02.09.07, 14:42
        No wlasnie 3 raz zdarza się już taka sytuacja, że on wogóle się nie
        pojawia.
        Wczoraj wieczorem odwoził małego i sam się zadeklarował, że
        przyjedzie jutro, zabrał nawet ze sobą już jego ubranka.

        Dzisiaj głucho, nawet smsa. Ostatnio zdarzyuło się to jak jechał na
        noc do swojej Next, ale teraz mieszkają już razem...no przecież ona
        nie przekonała go, żeby nie jechał do dzieciaka??

        Czy to możliwe, że on się mści na mnie poprzez dziecko? Wczoraj był
        świadkiem mojej rozmowy z moim mnowym facetem, wyszedł potem
        obrażony.
        Nie wiem, ale co to za ojciec dla dziecka?
        • centek31 Re: Pytanie do Panów... 02.09.07, 14:49
          to co sie dzieje miedzy wami, to nie powinno miec znaczenia dla jego
          kontaktow z dzieckiem,a jezei podejzewasz ze to ona ma na niego taki
          wplyw, to tylko alezy od niego jak on do tego sie utosunkuje,......
          ale jezeli tak jest,to żal mi twojego ex, bo dlugo tak nie
          pociagna,,,, czsa pokaze co bedzie dalej,tylko szkoda dzieka, bo juz
          pewnie rozumie pewne prawy i chyba sie cieszy na dzien spedzony z
          tatem,,,, pozyjemy zobaczymy.... pa
          • animka25 Re: Pytanie do Panów... 02.09.07, 15:05
            No już się wyjasnilo....sa na zakupach w centrum handlowym...

            Mały co chwilę pyta kiedy tatuś przytjedzie i dlaczego tatuś nie
            odbiera telefonu od niego?

            Ja już nie wytrzymuję, jak postępować z takim człowiekiem??
            Tak ona jest podobno zazdrosna jak on do nas przyjeżdża, a on jest
            beznadziejny.....
            • centek31 Re: Pytanie do Panów... 02.09.07, 16:39
              wiesz tu juz nie chodzi jak ty go odbierasz, teraz on zyje dla innej
              i ona moze sie bac ze przychodzac do ciebie a raczej do dziecka,
              masz pretekst zeby go jednak moze zatrzymac, i dlatego ona tak
              reaguje, ale tym sie nie przejmuj, tylko sproboj sie z nis
              skontaktowac i wyjasnic sprawe , ze nie chodzi ci o niego tylko o
              wasze dziecko ,zeby mialo dwoje rodzicow, wiem ze to bedzie cizko
              zrealizowc, bo pewnie masz do niej jakis zal ze utrudnia spotykanie
              sie bylemu z dzieckiem, le to chyba bedzie najleprzy sposob na
              rozwiazanie tego problemu,,,,, zycze ci tylko odwagi pa
    • vertigo5 Re: Pytanie do Panów... 03.09.07, 14:50
      Dla mnie niepojęte, ja mam wręcz obsesję na punkcie punktualnego
      przychodzenia po córkę, dotrzymywania słowa nawet w drobiazgach.
      Chcę, żeby mała (no, juz nie taka mała, 8 lat !) miała zawsze
      pewność, że na tatę zawsze może liczyć
Inne wątki na temat:
Pełna wersja