Dodaj do ulubionych

W kwestii formalnej

05.09.07, 08:31
Zastanawiałam się, czy posiadacz dzieci to single. Przekonuje mnie
argumentacja przemawiająca za "nie". Przemieszczam się czasem do
Singli, ale odbieram ich forum jako ścianę płaczu. Nie mam na myśli
zakazanej "desperacji", bo oni tacy nie są.
A gdyby się zlać?
Rozwodnicy cieszą się życiem jak jasny gwint, a tam smutno. Może by
się jakoś podzielić/obdzielić? Albo co innego?
Obserwuj wątek
    • to.ja.kas Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 09:23
      Bo my chyba mamy juz porównanie.....nie idealizujemy zycia w parach,
      umiemy docenic to co mamy teraz.....
      • a.niech.to Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 09:29
        to.ja.kas napisała:

        > umiemy docenic to co mamy teraz.....
        I to jak! Na przekór i pomimo. A może oni też nie doceniają darów
        losu?
        Więc jakby się zlać? Albo cóś innego? Dręczy mnie to.
        • to.ja.kas Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 09:31
          To niech przestanie Cie dreczyc....nie da sie....kazdy sam musi
          doswiadczyc smile))
          Mozna oczywiscie tłumaczyc i pokazywac ale efekt i tak bedzie jak
          grochem o sciane....luzik smile))
          • a.niech.to Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 09:34
            Masz całkowitą rację. Teraz się zacznę buldoczyć. E...zajmę się
            czymś konkretnym, a więc pożytecznym.
    • aron95 Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 09:30
      Też się zastanawialem czy jestem singlem . Nazwa wypożyczona jest z angielskiego
      i oznacza samotnego z wyboru . Czyli my z odzysku się nie kwalifikujemy . Lecz u
      nas przyjmuje się że singiel to osoba bez partnera życiowego i w tym kontekście
      jak najbardziej.
      Poza tym "singiel" brzmi lepiej jak samotny czy rozwiedziony .

      • to.ja.kas Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 09:32
        A ja lubie słowo "rozwódka"....nie wiem, dla mnie brzmiprzyjazniej
        niz obcojezyczny singiel...ale ja perwersyjna jestem smilePPPP

        Co do słowa "samotny"...no to nigdy nie była prawda, nawet jak byłam
        singlem tongue_outPPP
        • a.niech.to Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 09:39
          Mnie "rozwódka" też się podoba. Niesie odrobinę prowokacyjnej
          przebieranki, a to mnie bawi.
        • a.niech.to Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 09:45
          to.ja.kas napisała:

          > Co do słowa "samotny"...no to nigdy nie była prawda, nawet jak
          byłam
          > singlem tongue_outPPP
          Ja zasię odbyłam wiekowy trening w samotności, że chyba nie znam
          czegoś, co niosłoby przeciwstawne...no co?...właśnie co? Sprzęt
          domowy naprawi jakiś fachman, z resztą lepiej lub gorzej, ale sobie
          radzę. Kiedyś był taki wątek: Do czego ci potrzebny mężczyzna?
          Konkluzja brzmiała: do niczego.
          Piszę o samotności w ujęciu związku z facetem.
      • a.niech.to Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 09:38
        Rozwodnicy po części zostają nimi z wyboru, ale kto ma dzieci, nie
        jest singlem. I choćby co poniektóry żył jak singiel, na jego
        nieszczęście nim się nie stanie.
        • to.ja.kas Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 09:39
          Uwielbiam byc "rozwodka" (no nie lubie tego słowa na "s") z moja
          Mała....pieprzyc poprawki, dzis ide z nią na zakupy i babski
          aerobic...czyli shopping ...a potem na kawkę smile)))
        • betuana Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 09:42
          A ja jestem rozwódką z psem i depresją, czyli zdecydowanie nie
          podpadam pod kategorię "singiel"smile
          • a.niech.to Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 09:47
            Depresja mija, pies może Ci z dnia na dzień wyciągnąć kopyta. Jest
            singielką.
            • anja_pl Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 09:52
              a.niech.to napisała:

              > Depresja mija, pies może Ci z dnia na dzień wyciągnąć kopyta. Jest
              > singielką.

              raczej łapy wink
              • betuana Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 09:53
                Nie uśmiercajcie mojego futrzaka!!!
                • a.niech.to Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 09:55
                  Fundniesz sobie nowego sierściucha.
                  • to.ja.kas Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 10:01
                    moje mozecie usmiercic hehehe....mam ich duzo...jakby populacja
                    domowa zmniejszyła sie do 2 byłoby super...tylko wybrac nie umiem :-
                    ((((((
                  • betuana Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 10:19
                    Drugiego tak porąbanego nie ma i nie będzie
                    • a.niech.to Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 13:08
                      Teraz Cię rozumiem i zaniechuję straszenia.
    • julka1800 Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 10:05
      mnie zawsze smieszylo gdy ktos po rozwodzie, dzieciaty mowil o
      sobie "singiel"

      Singiel to czlowiek wolny z wyboru i bez obowiazków rodzicielskich
      • z_mazur Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 10:30
        julka1800 napisała:

        > mnie zawsze smieszylo gdy ktos po rozwodzie, dzieciaty mowil o
        > sobie "singiel"
        >
        > Singiel to czlowiek wolny z wyboru i bez obowiazków rodzicielskich

        Nie to żebym był jakimś fanem określenia singiel, ale...
        Rozwodnicy to najczęściej osoby wolne z wyboru.
        Z obowiązakimi rodzicielskimi jest tak, że wcześniej czy później się
        kończą, więc determinowanie czegokolwiek posiadaniem dzieci jakoś
        mnie nie przekonuje.

        A jeśli jestem weekendowym ojcem to w weekendy jestem niesinglem, a
        poza weekendami singlem? A moja była żona na odwrót?
        • julka1800 Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 10:39
          z_mazur napisał:

          > julka1800 napisała:
          >
          > > mnie zawsze smieszylo gdy ktos po rozwodzie, dzieciaty mowil o
          > > sobie "singiel"
          > >
          > > Singiel to czlowiek wolny z wyboru i bez obowiazków
          rodzicielskich
          >
          > Nie to żebym był jakimś fanem określenia singiel, ale...
          > Rozwodnicy to najczęściej osoby wolne z wyboru.

          Chwila, ja nie dokonuwalam zadnego wyboru, wyboru dokonal b. maz, ja
          sie nie sprzeciwilam bo nie widzialam sensu stojac w Sadzie przed
          lawą.

          > Z obowiązakimi rodzicielskimi jest tak, że wcześniej czy później
          się
          > kończą, więc determinowanie czegokolwiek posiadaniem dzieci jakoś
          > mnie nie przekonuje.

          Nie do konca, obowiazki koncza sie typu opieka, dogladanie co w
          szkole, ale przeciez nie przestajesz byc rodzicem. Co w przypadku
          choroby np?
          W znaczeniu ze ma sie wiecej wolnego czasu, lub ma sie go w
          nadmiarze - zgadzam sie.
          >
          > A jeśli jestem weekendowym ojcem to w weekendy jestem niesinglem,
          a
          > poza weekendami singlem? A moja była żona na odwrót?

          Jestes ojcem 365 dni w roku, niezaleznie czy jest to weekend czy
          nie. Chyba ze Twoja corka poza weekendami zwraca sie do kogos
          innego "tato"
          smile
    • to.ja.kas Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 10:15
      Mi słowo rozwódka kojarzy sie z okresem miedzywojennym, kobiety w
      gajerach, długimi lufkami do papierosów, włosy na pazia i
      małe "czapeczki"....w reku kieliszek martini, noga na noge i
      unoszacy sie dym w pokoju....no taki klimat zepsucia i dekadencji
      • a.niech.to Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 13:10
        a'ala Jasnorzewska?
    • akacjax Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 10:30
      Mnie się zdaje, że pierwotnie Single to była taka dość określona grupa osób. Potem jednak zaczęło się podczepiać po to określenie -w sumie na tyle pospolite, że dające się łatwo rozszerzyć coraz większe towarzystwo.
      W pierwotnym znaczeniu-w ogóle się nie łapię.
      W rozszerzenia-a i owszemsmile
      Nie jestem rozwódką, ale separatką-mam to samo ale jakby nie do końca. Za to z drugiej strony na pewno nie mam parcia na kolejny związek małżeński. Czego nieśmiałym dowodem jest sama niemoc zawarcia tegożwink
      Dzieci posiadam-ale dorosłe, choć niesamodzielne-jednak nie wymagają poświęcania tyle czasu...choć wymagają poświęcania kasysad A to ogranicza moją wolność finansową.

      Jestem singielką z wyboru-ale bez tego smutku gdzieś w tle.

      Ostatnio czytałam, że ludzie mogą być w : związkach zalegalizowanych kościelnie, cywilnie tylko, konkubinatach, związkach otwartych-z przyzwoleniem na skok w bok, zwiazkach LAT(living apart together), no i samotnie z wyboru lub z braku wyboru.
      A do singli chcą się podłączyć osoby, które nie mają satysfakcji w związku nawet zalegalizowanym....

      Czyżby hasło Single-było aż takie atrakcyjne?
      • menab Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 13:02
        > Czyżby hasło Single-było aż takie atrakcyjne?

        Nie, nie - dla mnie wcale nie jest atrakcyjne. Nigdy nie zostałabym
        sama z wyboru.
        • akacjax Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 16:00
          Jednak jest jakaś moda na singlowatość. Może to szukanie na siłę sposobów podniesienia swojego prestiżu?
          A może tak mi się zdaje, bo gdzie nie spojrzę -singloreklamy-tylko część z nich to swatki.
          Kiedyś osoby samotne były traktowane znacznie niżej(społecznie) niż poślubione. Teraz to zanika, ale gdzieś w zakamarkach...

          • a.niech.to Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 18:14
            akacjax napisała:

            > gdzieś w zakamarkach...
            ..Kasztanka, a niej wiadomo kto.
      • a.niech.to Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 13:12
        Podoba mi się "separatka" - izolatka.
    • nangaparbat3 Re: W kwestii formalnej 05.09.07, 15:10
      ja tam ostatnio stawiam na egoizmu, a zlewać się ze smutasami - eeee.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka