07.09.07, 15:06
... to moja wina, może nie powinienem tak mocno i zdecydowanie się
wypowiadać jak na sąsiednim, długim wątku. Może - jak napisała
kasiar74 - jestem hipokrytą, z rozbuchanym ego i cos tam jeszcze
brzydkiego, nie pamiętam w tej chwili co...
Niemniej jednak zarzuty i obelgi jakie mnie tam spotkały zabolały,
bo padły w większości od odób które cenię. Zabolało mnie nie to, że
ktoś się ze mną nie zgadza, ale to że te argumenty były ad personam.
Ja staram się tego nigdy nie robić, nikogo z moich rozmówców nie
nazywać choćby "oszołomem"...

Jeśli kogoś uraziłem, sprawiłem przykrość to najmocniej przepraszam,
nie takie były moje intencje.

Spędziłem na tym forum ponad 2 lata. I wystarczy. Przeszedłem przez
najgorszy okres w moim życiu; wiele osób z tego forum pomogło mi
zrozumieć, że świat się nie skończył.
Nie wiem tylko "co dalej"...
Mam tyle pytań, wątpliwości co do swojej drogi życiowej ale jako
mężczyzna sam muszę sobie znależć na wątpliwości odpowiedź, poszukać
zadań, wyzwań kolejnych. Jakieś pół życia przede mną jak sądzę...

Żegnam się z Wami. To pożegnanie jednak nie jest pokłosiem dyskusji
z ostatnich dwóch dni. Nosiłem się z takim zamiarem od jakiegoś
czasu; to co o sobie przeczytałem na sąsiednim wątku jedynie
przyspieszyło moja decyzję. Nie chcę czytać obelg o sobie...

Zakończę wzniośle, moim ulubionym cytatem z Łysiaka, moim życiowym
credo. Mam nadzieję, że wybaczycie patos bo to mój ostatni post w
historii tego forum:
"godłem mężczyzny jest honor, który jako jedyną ziemską wartość
można zabrać do grobu (...) cnotą mężczyzny jest umiejętność
przyznawania się oraz przepraszania, gdyś zgrzeszył lub zrobił błąd;
a powinnością mężczyzny - lojalność, wierność danemu słowu".
Dlatego jeszcze raz wszystkich przepraszam za swoją arogancję, zbyt
mocne słowa, błędy.

Wszystkim bez wyjątku życzę szczęścia, odnalezienia swojej
drogi... . Może ja też kiedyś ją znajdę...

Żegnajcie...
Obserwuj wątek
    • tricolour Sra ta ta ta... 07.09.07, 15:13
      ... widział kto kiedy takie pożegnanie ze znajomymi? Normalnie to się mówi:
      cześc i spadam, bo forum już nie dla mnie. A tu cytaty jakiegoś mocno
      pokręconego gościa...

      Zresztą teraz można pojeździć po Vertigo jak po burej suce wszak "bo to mój
      ostatni post w historii tego forum".

      No i ten HONOR! Jak się ma honor, to się nie pisze ostatnich postów, bo tym
      właśnie obrażasz ludzi - stawiając się ponad nimi.
      • sylwiamich Re: Sra ta ta ta... 07.09.07, 15:22
        Odczuwasz że ktoś jest ponad Tobą? Kurde..mi się to nigdy nie
        zdarzyło...chyba też mam rozdmuchane egosmile))
        • tricolour Oczywiście, że odczuwam... 07.09.07, 15:31
          ... facet się żegna w taki sposób, że coś mruknął, a głosu innych nie słucha -
          po prostu napisał post i znika.

          Mógł napisać, żebyśmy sie pocałowali w dupę, a efekt byłby ten sam...
          • a.niech.to Re: Oczywiście, że odczuwam... 07.09.07, 15:42
            tricolour napisał:

            >
            > Mógł napisać, żebyśmy sie pocałowali w dupę, a efekt byłby ten
            sam...
            Nie dla autora; nie mógłby sobie ocierać łez, wędrując przestrzenie
            netu.
        • a.niech.to Re: Sra ta ta ta... 07.09.07, 15:39
          A mnie się zdarza, gdy szarpie mną nerwica.
    • a.niech.to Re: Może... 07.09.07, 15:37
      Vertigo5 napisał:

      >>Wszystkim bez wyjątku życzę szczęścia, odnalezienia swojej
      drogi... . Może ja też kiedyś ją znajdę...

      Żegnajcie...<<

      A Ty coś się tak na mnie wypuczył? Hę? Nawet nie doczytałam
      śmiertelnie dla mnie nużącego wątku... Za życzenia dziękuję. Ze swej
      strony też Ci podrzucę na pożegnanie: Nie bądź taki ropuch, bo każdą
      żabkę spłoszysz, a czymś trzeba żyć.
      Jesteś jednym ze starszych nicków, szkoda.
      Cześć!


    • tricolour Coś Ci napiszę na koniec... 07.09.07, 16:10
      Też się kiedyś żegnałem i pamiętam jaki nieudolny post pożegnalny mi wyszedł.
      Mało tego - czytałem potem namiętnie wpisy innych z ciekawości, w jaki sposób
      zostałem przyjęty i czy odchodzę w chwale czy nie.

      Potem podczytywałem forum i chciałem coś napisać, ale nie uchodziło, bo przecież
      się żegnałem tak definitywnie, jak Ty dziś. No... w końcu podjąłem decyzję, że
      lepiej narazić się na kpiny (z pożegniania) i pisać niż siedzieć z zamknietą buzią.

      Zrobisz co chcesz. W każdym razie palenie mostów to dziecinada...
      Powodzenia.
      • a.niech.to Re: Coś Ci napiszę na koniec... 07.09.07, 17:30
        tricolour napisał:

        > Zrobisz co chcesz. W każdym razie palenie mostów to dziecinada...
        Przecież zawsze może wrócić.
    • julka1800 Re: moje trzy grosze 07.09.07, 16:39
      Pozwole sobie tu napisać słowko, choc w sasiednim watku nie bralam
      udzialu.

      Slowa Vertigo
      "Moja żona politycznie sympatyzowała z oszołomami z Unii
      Demokratycznej (potem Unii Wolności)"
      nie sa bezposrednio skierowane przeciwko zadnej obecnej tu na forum
      osobie personalnie, sa skierowane przeciwko czlonkom UW i opisuja
      poglady b.zony Vertigo, i moga poruszyc/obrazic czyjes poglady, ale
      nie osobe. Zatem Kasiar niestety nie przyznam Ci racji, ze tym
      stwierdzeniem Vertigo kogos obrazil. Kto w dyskusjach politycznych
      wyraza swoje zdanie nie moze czuc sie obrazony, bo ktos inny wyraza
      inne zdanie.
      Inna sprawa jest, ze (moim zdaniem) podlady Vertigo sa ...lekko
      kontrowersyjne i w takim stylu je przedstawia.

      I jeszcze jedno, Kasiar, nigdy do glowy by mi nie przyszlo, by
      publicznie (czyli na forum) mieszac sie w nie swoje sprawy osobiste.
      To juz wydaje mi sie mocnym przegieciem, i jakakolwiek hipokryzja
      jednej ze stron nie jest zadnym usprawiedliwieniem.

      I ostatnie zdanie do Vertigo, nie obrazaj sie. Uwazasz sie za
      doroslego czlowieka? To zachowuj sie jak dorosly.

      Milego weekendu.
      • kasiar74 Re: moje trzy grosze 07.09.07, 17:09
        > I jeszcze jedno, Kasiar, nigdy do glowy by mi nie przyszlo, by
        > publicznie (czyli na forum) mieszac sie w nie swoje sprawy
        osobiste.
        > To juz wydaje mi sie mocnym przegieciem, i jakakolwiek hipokryzja
        > jednej ze stron nie jest zadnym usprawiedliwieniem.

        Masz rację julka, pewnie tez zbyt emoconalnie podeszłam do sprawy.
    • brygida_jonska Re: Może... 07.09.07, 16:39
      Vertigo, nie wiem jak zwykle o co chodzi, bo mało tu zaglądam,
      jeszcze mniej piszę i w ogóle udzielam się wybiórczo, ale że znam
      Cię osobiście, to po prostu przyjmuję Twoje pożegnanie i życzę Ci
      odnalezienia swojej drogi, o której piszesz w zakończeniu. Myślę
      nawet, że już na niej jesteśsmile
      Wiem, jak niektórzy stąd potrafią nieźle wkurzyć, ale czuję też to
      co Ty czyli to, że po prostu w pewnym momencie przestajesz być już
      związany z tym forum tak mocnymi więziami jak kiedyś. Zastanawiasz
      się czy odejść, ale jakoś tak czujesz się przywiązany i zawsze
      zaglądasz choć na przysłowiowe 5 minut. A w momencie, gdy ktoś
      Ci "dowali" to po prostu znak, że czas odejść. Ja jestem w momencie
      podejmowania decyzji o rozstaniu z forum, ale że nikt mi
      nie "dowalił" (i tego nie zrobi, bo nie ma jak, skoro nie piszęsmile,
      więc pewnie będę tak jeszcze ciut tkwić. Zresztą pewnie się nie
      pożegnam, tylko po prostu pewnego dnia zniknę.
      Rozumiem Cię zatem i życzę udanego życia.

      P.S. Też lubię Łysiakasmile
      • clio11 Cała ta dyskusja... 07.09.07, 17:05
        Nie wiem, po co tu jeszcze polityka. Co prawda temat można na siłę
        podciągnąć pod socjologiczny, ale po co?
        Jedna bzdurna uwaga Veritgo i rozpętało się polskie piekiełko. Ten
        lubi, ten nie lubi, tamten sympatyzuje a ów udaje, że się w tym
        wszystkim łapie.
        Litości, jak tak dalej pójdzie, będą tu zaglądać tylko ci, którzy
        szukają taniej rozrywki, a akurat "Faktu" zapomnieli kupić, by sobie
        poczytać kto kogo i dla kogo rzucił.
        Pamiętam Vertigo, szkoda, by stąd odchodził, bo rozwodnikiem,
        podobnie jak alkoholikiem-jest się w głębi duszy zawsze.
        Czasem trzeba gdzieś wyrzucić swoje frustracje, bądźmy tolerancyjni,
        każdy może coś palnąć, niekoniecznie skorupkujmy i ostracyzmujmy.
        Nie przeczytałam tego "politycznego " wątku, bo gdy zaczynaliście
        się nakręcać poczułam po prostu wstyd. Nie byłam w stanie. Każdy z
        nas deklaruje swoją dobrą wolę i dobre chęci w sprawach osobistych,
        tymczasem na forum dowodzicie czego innego zupełnie.
        Nie żegnam się, bo słowa "trzymaj się, powodzenia" dowodzą tego, że
        Veritgo podjął słuszną decyzyję. A ja nie jestem wcale przekonana,
        że tak jest.
        Wróć, Vertigo, proszę, to forum Cię potrzebuje.
        • crazyrabbit Dla Vertigo na pożegnanie :))) 07.09.07, 17:15
          geopiet.wrzuta.pl/audio/9kgKHOSw6Q/marini_marino_-_nie_placz_kiedy_odjade
      • marek_gazeta Re: Może... 07.09.07, 17:09
        > Zresztą pewnie się nie pożegnam, tylko po prostu pewnego dnia
        > zniknę.
        ... w silnych, męskich ramionach.
        • brygida_jonska Marek... 09.09.07, 16:09
          ... nie o to dokładnie mi chodziło, bo nawet mając faceta, pewnie będę tu
          zaglądać jak robiłam to na innym forum, z którym już nie byłam związana. Ale nie
          ukrywam, chciałabym zniknąć w silnych, męskich ramionach. Tylko gdzie one są? Bo
          ja chyba mam klapki na oczach i nie widzęsmile
          • a.niech.to Re: Marek... 09.09.07, 18:03
            brygida_jonska napisała:

            > Ale ni
            > e
            > ukrywam, chciałabym zniknąć w silnych, męskich ramionach. Tylko
            gdzie one są? B
            > o
            > ja chyba mam klapki na oczach i nie widzęsmile
            Pamiętasz zabawę w ślepą babkę?
      • pomimo1 Re: Może... 07.09.07, 17:13
        zanim na dobre odejdziesz, przeczytaj raz jeszcze przyklejony watek "do NOWYCH",
        bardzo proszę.
        • sbelatka uprzejmie donoszę 07.09.07, 19:20
          że tez sie swego czasu z forum pożegnałam...

          a potem wróciłam
          a od tamtej pory juz kilka razy sobie pomyślałam, że chyba pzrestane
          tu zaglądać... ale zaglądam
          czasem cos skomentuję, czasem cos przeczytam...

          nie znam Vertigo, nie wiem o co poszło - ale rozumiem, że są chwile
          kiedy chcemy COS zrobic, bo tak to czujemy w TEJ CHWILI...
          i jesli to nikomu nie szkodzi - to mamy prawo to zrobić...

          i skoro dla Vertigo honor wazny jest - to jego prawo tak czuc i o
          tym pisać
          a mój ulubiony pisarz forumowy Tri, dowalacz etatowy może sobie na
          odejście kazać się całować w dupę (akcent na ę poproszę)
          co nie oznacza, że inni właśnie takie pieszczoty tez muszą cenić
          najwyżej..

          i ja informuję, że nie zamierzam Tri w zad całować..
          chyba, ze nad wyraz sekswony on jest
          zad znaczy...a nie Tri
    • betuana Re: Może... 07.09.07, 21:40
      Vertigo, dorośnij wreszcie...
    • movisz Re: Może... 07.09.07, 23:09
      Nie widze powodu zebys nas opuszczal ale skoro taka
      twoja decyzja to trudno.
      Az z ciekawosci przelecialam ten watek w ktorym byla
      taka gleboka dyskusja zapoczatkowana rozwodami poprzez
      sympatyzowanie z pewnymi partiami, kare smierci,
      osobiste konekcje z osobami z forum, przez
      mazowieckiego i lyzwinskiego i lekcje religii.
      A wszystko zaczelo sie od rozwodow. Niesamowite.
      Nic nie bylo o ochronie srodowiska.
      Przynajmiej na pozegnanie chcialam ci wyrazic swoja
      solidarnosc z twoimi pogladami. Ogolnie jestem za.
      Wydajesz sie mily a przynajmiej nie znalazlam w twoich
      postach nic obrazajacego innych. A to duzy plus.
      Uwazam ze mazowieckiego, gieremka, kwasniewskiego i
      michnika powinno sie wywiezc na taczkach i wyrzucic
      za granice i niech wtedy do woli psiacza na Polske jak
      im sie nie podoba. A juz na pewno powinno sie im zabrac
      polskie obywatelstwo.
      Z lyzwinskim mozna sobie swobodnie dac rade bo wystarczy
      spojrzec na jego twarz by sie obawiac zostania sam na sam
      z nim.
      Wyrzutow sumienia nie musisz miec ze komus zabrales
      rok zycia bo to jest absurd.
      Co do kary smierci to bardziej mam poglady pana z Mazur,
      nie dlatego ze reprezentuje piekne widoki i jeziora ktore
      uwielbiam. O nie.
      Przede wszystkim zal mi kata. On zawodowo ma juz brudne
      rece i jest morderca platnym prawnie chronionym. Tego nie
      moge zrozumiec.
      A nawiasem mowiac nie wiem czy moglabym miec malzonka
      ktory sympatyzowalby z komunistycznymi partiami czy SLD.
      To tak jakbym sie kladla spac z Kwasniewskim albo Leperem.
      Feeee. No ale to to bym ustalila przed slubem zeby potem
      nie miec glupich pretensji.
      Powodzenia i nie przejmuj sie.
      • crazyrabbit Re: Może... 08.09.07, 01:09
        > Wyrzutow sumienia nie musisz miec ze komus zabrales
        > rok zycia bo to jest absurd.

        Taaaaa... fajnie się pisze , że to absurd , bo to nie rok TWOJEGO
        życia... prawda?
        • movisz Re: Może... 08.09.07, 15:05
          Przewaznie dwa lata potrzebne sa by sie na cos zdecydowac w jakims
          zwiazku i ja mam dopiero pretensje po dwoch latach. Tylko jest
          pytanie kto ma miec do kogo? Tak samo druga osoba moze miec
          pretensje ze jednak to nie jest ta osoba co sie wydawala w
          pierwszych dniach i dlaczego to ciagnac dluzej. Faceci sa
          egoistyczni i wygodniccy i trzeba ich przechytrzyc a nie miec
          pretensji ze to on przechytrzyl kogos. Jeden rok doswiadczenia nawet
          zlego to tez doswiadczenie. Dopoki nie jest sie malzenstwem to
          zawsze obie osoby sa jak w zawieszeniu. A potem rowniez jest to pod
          znakiem zapytania.
          A co by bylo jakby to sie jej odechcialo po roku. Nie mialaby prawa?
          Przejsc z tym do porzadku dziennego i basta.
          Gwarantuje ze jeszcze nie jednego faceta spotka na ktorym sie
          zawiedzie bo oni nie sa tacy jak my bysmy chcialy by byli.
          • ivone7 Re: Może... 08.09.07, 16:21
            generalizujesz...a to jest zgubne..
            niektorzy wiedza juz po miesiacu...
            a niektorzy mowia co innego, robia co innego...
            z jednym sie zgodze to doswiadczenie..wspaniale...tylko ze poczucie
            kleski, zmarnowanego czasu wcale nie jest absurdalne..
      • ivone7 Re: Może... 08.09.07, 01:10
        wiesz ja jakos mialam uprzedzenia do zwolennikow pisu...ale w zyciu
        nawet nie wyobrazalam sobie ze jak bede sypiac z pisowczykiem to tak
        jak z kaczynskim...i ciekawa jestem z kim chcialabys sypiac z
        Romanem, Jarkiem czy moze Markiem...?
        i naprawde uwazasz ze nie powinno sie odczuwac wyrzutow sumienia z
        powodu zabrania komus roku zycia...co w tym jest absurdalne?
        mnie sie wydaje ze akurat to absurdem nie jest...szczegolnie ze
        zrobil to swiadomie...
        ale ty pewnie takich wyrzutow bys nie odczuwala...
        • movisz Re: Może... 08.09.07, 15:08
          ivone7 napisała:

          > wiesz ja jakos mialam uprzedzenia do zwolennikow pisu...ale w
          zyciu
          > nawet nie wyobrazalam sobie ze jak bede sypiac z pisowczykiem to
          tak
          > jak z kaczynskim...i ciekawa jestem z kim chcialabys sypiac z
          > Romanem, Jarkiem czy moze Markiem...?

          Musze sie glebiej nad tym zastanowic. Ale moze jednak z Ziobro.
          Przynajmiej wiedzialabym ze nie oszuka i jeszcze zadzwoni.
          Przynajmiej by podziekowac.
          • ivone7 Re: Może... 08.09.07, 16:18
            jasne i jeszcze nagra wszystko kamerka ,pusci w necie...wytnie tylko
            te kawalki ktore sa dla niego niewygodne...zeby wszystko bylo jasne,
            przejrzyste...prawe i sprawiedliwe...
            powodzenia..
            • movisz Re: Może... 08.09.07, 17:46
              Oj przestan ty czytac Gazete Wyborcza.
              Duzo lepsze sa:
              www.gazetapolska.pl/?module=content&article_id=2498
              www.naszdziennik.pl/
              Naprawde nic nie boili byc lepiej poinformowanym.
              • kruszynka301 Re: Może... 08.09.07, 17:55
                Movisz, jak mogłaś zapomnieć o dodaniu do swojej listy najważniejszego i najbardziej obiektywnego serwisu w kraju????
                www.radiomaryja.pl/
                Naprawdę, aż przykro czytać, jak niektórym nie da się za nic wmówić, że "białe jest białe, a czarne jest czarne".

                A co do Ziobry to polecam udać się na UJ, gdzie studiował, i zaczerpnąć o nim opinii, lub spojrzeć na jego ocenywink)).
                • ivone7 Re: Może... 09.09.07, 18:24
                  kurcze ja mam daleko na UJ moglabys mnie oswiecic...ciekawosc mnie
                  zzera..
              • ivone7 Re: Może... 09.09.07, 18:29
                czuje sie dobrze poinformowana czytajac wyborcza, dziennik i
                rzepe..oraz sluchajac tokfm...
                a tobie wspolczuje wlasnie wybiorczego i stronniczego odbioru
                rzeczywistosci..
            • a.niech.to Re: Może... 09.09.07, 18:07
              Będzie z tego jakaś kasa?
              • betuana Re: Może... 09.09.07, 21:12
                Kasa nie, ale za to jaka satysfakcjasmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka