Dodaj do ulubionych

baba z dziećmi

22.09.07, 22:42
tyloma co ja--nie ma szans ułożyć sobie życi, tzn tak na powaznien
nie z doskoku...tak mnie dzis skwitowała jedna pani,jejku jak mnie
dobiła,,ha ha, ja wiem że i tak znajde swoja zgube predzej czy
póżniej mam czas a tymczasem fortune zbije i nasiąknę czasem jak
dobre wińsko
wcale mnie to nie rusza
moja kolezanka jak powiedziała że ma dzieciaka narkomana ---to
szybciora panowie dają--ach jakie to wrażliwe----a przecież im nikt
nie każe wychowywać ani zajmować się dzieciakami......!!!
a jak u was matki w samotnym rejsie z balastem....?
Obserwuj wątek
    • anja_pl Re: baba z dziećmi 22.09.07, 22:46
      znajoma ma czwórkę i chętnych na tatusiów nie brakuje, tylko ona na
      razie niechętna...
      • a.niech.to Re: baba z dziećmi 23.09.07, 07:53
        Rozumiem. Mawiały niegdyś wdowy w minionej epoce: łatwo jest o
        faceta, a trudno o ojca.
    • ivone7 Re: baba z dziećmi 22.09.07, 22:47
      nigdy nie traktowalam mojej corki jako balastu...
      u mnie, mysle ze nigdy mloda nie bedzie problemem...tylko bardziej
      ja..bo ja wymagajaca 30+ jestem...
      • i33 Re: baba z dziećmi 22.09.07, 22:53
        użyłam "balastu"jako czegoś co uziemnia, tym bardziej że najmłodsza
        ma 4 mce---nie chodzi o ciężar--tylko mniejsze możliwości wyjścia
        czy np zarobkowania-----do czasu oczywiście
        no i balast trzeba dowiesć do portu--aż się nada do samodzielności
        to taka swoista metafora,
        • ivone7 Re: baba z dziećmi 22.09.07, 22:58
          tylko ze balast brzmi tak pejoratywnie...
          ale rozumiem..co chcialas napisac...
          • i33 Re: baba z dziećmi 22.09.07, 23:08
            tak masz racje--jako obciążenie
            ale ja mam takie dziwne powiedzonka
            żeby mnie dobrze zrozumieć to trzeba gadać face to face---to już mi
            niejeden mówił
          • sylwiamich Re: baba z dziećmi 22.09.07, 23:09
            dla jednych panów balast.Dla innych zaleta.Mój obecny uwielbia mnie
            z dziećmi i mówi że dzięki nim zobaczył, że nie jestem tylko
            rozpuszczoną blondynkąsmile))I że taką rodzinę sobie wymarzył...sam
            dzieci nie ma.
            • i33 sprośno0słodka poezyja 22.09.07, 23:12
        • a.niech.to Re: baba z dziećmi 23.09.07, 07:59
          i33 napisała:

          > no i balast trzeba dowiesć do portu--aż się nada do samodzielności
          Zostałam matojcem, choć to podobno niemożliwe, ale czasem korkuję.
          Niektórych takich tam nie lubię, nie znam się. Matkojec zasadza się
          na niezmienności płci, więc się nie sadzę, nawet nie próbuję, raczej
          wysyłam po pomoc. I tak jestem zadowolona, bo idzie mi nieźle.
          • a.niech.to Re: baba z dziećmi 23.09.07, 08:45
            a.niech.to napisała:

            > Zostałam matojcem, choć to podobno niemożliwe, ale czasem korkuję.
            > Niektórych takich tam nie lubię, nie znam się. Matkojec zasadza
            się
            > na niezmienności płci, więc się nie sadzę, nawet nie próbuję,
            raczej
            > wysyłam po pomoc.
            Matkojec całkiem nieźle brzmi. To jest warte Wszystko. I za taką
            cenę warto zostać balonem, nawet po trzykroć przekłutym. Aniechto!
      • z.odzysku Re: baba z dziećmi 22.09.07, 23:08
        > ...bo ja wymagajaca 30+ jestem...

        a co to znaczy wymagająca?
        masz może listę pożądanych cech kandydata i "odhaczasz"?
        To nie sarkazm, pytam serio.
        • i33 Re: baba z dziećmi 22.09.07, 23:10
          ten odhaczacz był dobry, można też zrobić liste TAK NIE z kartką na
          pół
          • z.odzysku Re: baba z dziećmi 22.09.07, 23:13
            Oj, metod jest wiele... można też zrobić quiz, pt. "100 pytań do.."
            (w tym ze 20 z "haczykiem").
            • i33 Re: baba z dziećmi 22.09.07, 23:18
              warunek 1 i główny dopuszczający----chciec i , też lubieć dzieci, z
              tego warunki wynikają inne cechy000hmm-cierpliwość, jakieś tam
              zdolności pedagogiczne, umiejętność dostosowania się,,
              bo np 5 min przed pójściem do kina--coś tam ...., wysublimowany
              słuch--na płacz oczywiście pisk itp,
              nie no ---czy to się da tak dokładnie określić jaki ma być ,może być?
              • z.odzysku Re: baba z dziećmi 22.09.07, 23:22
                no właśnie chyba się nie da.
                Albo się czuje, że "pasuje" i wtedy pogłębia się relacje, albo
                odpycha i wtedy mówi się "do widzenia".
                • a.niech.to Re: baba z dziećmi 23.09.07, 08:03
                  Postawiłabym na jakiś rozsądny kompromis.
            • ivone7 Re: baba z dziećmi 22.09.07, 23:21
              hihi i idziesz na kawe...wyciagasz arkusz A4 z lista pytan
              quizowych..i zaczynasz zadawac..
              po 15 zadanych pytaniach juz wiesz czy to to...czy nie...
              jezuuu jakie to tutaj proste...
              • a.niech.to Re: baba z dziećmi 23.09.07, 08:09
                Jeszcze parę testów na czele z Matrixem... Znam jeden
                błyskawiczny. "Facet, daj popatrzeć". Niewątpliwie nie jest to
                sposób dla każdego. Wymaga sporej odwagi i wypracowanego kontaktu z
                własnym ciałem. Ryzyko jest spore, bo szajba może odbić, żeby ją
                wyprostować, trzeba się natyrać.
        • ivone7 Re: baba z dziećmi 22.09.07, 23:16
          nie to ze jest to sztywna lista wymaganych cech..tzn jest kilka
          niezbednych.
          inteligencja..
          poczucie humoru..
          musi mnie czyms zafascynowac..i czyms zaimponowac..i to absolutnie
          nie jest kasa, pozycja, zawartosc porfela czy samochod..to moze byc
          pasja, zainteresowania..muzyka, ktorej nie znam..cos o czym potrafi
          mowic i chce podzielic sie tym ze mna..
          nie moze chciec mnie zmieniac..bo na to reaguje alergicznie..
          ani wmawiac mi ze to nie jest jak ja mysle-jest to dla mnie krotko
          mowiac ponizajace..ja wiem co ja mysle..
          ale tez nie moze byc frustratem...
          chcialabym zeby traktowal mnie jak partnera..do rozmowy, do
          tanca..do dyskusji i do milczenia..

          • i33 Re: baba z dziećmi 22.09.07, 23:19
            czyli ideał
          • z.odzysku Re: baba z dziećmi 22.09.07, 23:25
            Tak to mają tylko w Erze.

            A serio mówiąc: jeśli, któraś z tych cech nie całkiem Ci pasuje, to
            co wtedy?... "następny proszę"?
            Dla Ciebie wszystkie te cechy muszą być spełnione jednocześnie?
            • ivone7 Re: baba z dziećmi 22.09.07, 23:33
              hihi..nie no cos ty..
              pewnie ze tak tylko w erze...przewaznie daje czasowi czas..samo to
              sie rozwiazuje..
              ale sa rzeczy, ktore mnie strasznie irytuja..i nie przejde do
              porzadku dziennego..jak ktos mysli, ze ja nie moge miec wlasnego
              zdania..albo jak ktos mnie frustruje..nie wierzy w siebie i traktuje
              mnie od poczatku jak tyczke..
              pewnie ze jak jest to COS..to na wiele rzeczy przymyka sie oczy..
              ale ja nie spotkalam jeszcze tego KOGOS..a pomarzyc zawsze
              mozna...zreszta zdecydowanie wole poczekac na tego KOGOS niz
              rozmieniac sie na drobne..
              • z.odzysku Re: baba z dziećmi 22.09.07, 23:39
                > ..albo jak ktos mnie frustruje..nie wierzy w siebie i traktuje
                > mnie od poczatku jak tyczke..

                co to znaczy "traktować jak tyczkę"? chyba mnie już trochę
                zamroczyło, gdyż nie kumam.

                > ...zreszta zdecydowanie wole poczekac na tego KOGOS niz
                > rozmieniac sie na drobne..

                no tak, zasadniczo podzielam Twoje zdanie... tylko wiesz... żeby nas
                emerytura nie zastała na tym szukaniu wink
                • ivone7 Re: baba z dziećmi 22.09.07, 23:47
                  hihi no wez mnie nie strasz...ja mam nadzieje ze bedzie to szybciej..
                  a tyczka..to ktos na kim musisz sie podpierac..tak jak sa kobiety
                  bluszcze, ktore oplataja parterow..tak samo niektorzy faceci,
                  traktuja panie jak tyczki..na ktorej sie podpieraja..ja moge byc
                  podpora..ale chcialabym rozwiez miec w kims oparcie..
                  nie wiem czy napisalam zrozumiale..bo pije juz 2 piwko...
                  • z.odzysku Re: baba z dziećmi 22.09.07, 23:50
                    Bardzo zrozumiale. smile dzięki.
                    Wszystko zakumałem, pomimo drugiego poczwórnego JW. wink
                • a.niech.to Re: baba z dziećmi 23.09.07, 08:12
                  z.odzysku napisał:

                  > > ...zreszta zdecydowanie wole poczekac na tego KOGOS niz
                  > > rozmieniac sie na drobne..
                  >
                  > no tak, zasadniczo podzielam Twoje zdanie... tylko wiesz... żeby
                  nas
                  > emerytura nie zastała na tym szukaniu wink
                  Za ostatni grosz...
                  O wdowim groszu nie wspomę.
      • a.niech.to Re: baba z dziećmi 23.09.07, 07:54
        ivone7 napisała:

        > nigdy nie traktowalam mojej corki jako balastu...
        Moje dzieci - mój dom.
    • magda210682 Re: baba z dziećmi 22.09.07, 22:54
      Zawsze myslalm,że kobieta z dzieckiem nie ma za wielkich szans na ułożenie zycia...Tym czasem mam wiele propozycji na zwiazek ale to własnie ja sie zastanawiam... Wiem,że musze brac pod uwge dobro młodego a nie własne potrzeby bycia z kims..Facet musi kochac za rowno mnie jak i młodego...Wiem, że taki jest przy mnie ale to ja sie obawiam zwiazku..
      • i33 Re: baba z dziećmi 22.09.07, 23:06
        ..zranienia, a im wieksze tym bardziej powodują że asekurujemy się

        strach zamyka "wejście" do serca, strachem i brakiem ufności
        zamykamy dzwi szczęściu przed nosem, chociaż tak bardzo chcemy być
        szczęśliwi...
        znam pare kobiet które są tak szczegółowo podejżliwe że przesiały
        już wiele propozycji i tracą nadzieję
        myśle że to żle---być uwaznym ale otwartym i ufnym, dać szanse
        szczęściu, zaaranżować poznawanie się tak by można było się
        kulturalnie wycofać, no ale też na początku trzeba trzymać uczucia
        lekko na postronku, bo może być że znowu się zakochamy a mamy do tego
        [kobiety] błyskawiczne tendencje ...no i klapki na oczach...
        • a.niech.to Re: baba z dziećmi 23.09.07, 08:17
          i33 napisała:

          > myśle że to żle---być uwaznym ale otwartym i ufnym, dać szanse
          > szczęściu, zaaranżować poznawanie się tak by można było się
          > kulturalnie wycofać, no ale też na początku trzeba trzymać uczucia
          > lekko na postronku, bo może być że znowu się zakochamy a mamy do
          tego
          > [kobiety] błyskawiczne tendencje ...no i klapki na oczach...
          Przydaje się mieć na podorędziu kubeł zimnej wody.
      • z.odzysku Re: baba z dziećmi 22.09.07, 23:34
        > ..Facet musi kochac za rowno mnie jak i młodego...Wiem, że taki
        jest przy mnie ale to ja sie obawiam zwiazku..

        a jak inaczej dać mu szansę na pochochanie młodego?
        chyba tylko poprzez stworzenie związku, na razie nieformalnego.
        • ivone7 Re: baba z dziećmi 22.09.07, 23:43
          hmmm to tez nie takie proste..
          najpierw trzeba byc pewnym ze ten KTOS jest wart poznania dziecka..a
          dopiero potem przedstawic go dziecku..a dopiero potem budowac
          wspolne zycie..powoli malymi krokami..
          • z.odzysku Re: baba z dziećmi 22.09.07, 23:52
            "wart poznania dziecka".... przecież, to pętla zamknięta.
            Jak sprawdzić, że jest wart poznania dzicka, nie przekonując się,
            czy dziecku on odpowiada? A to można tylko sprawdzić dając szansę na
            pobyt z dzieckiem.
            • ivone7 Re: baba z dziećmi 23.09.07, 00:41
              wiesz..ciezka sprawa..
              to nie jest petla..to zdrowy rozsadek..mimo ze umowilam sie z
              kilkoma panami na kawe, czy do kina...to zaden z nich nie byl wart
              poznania mlodej..po co wzbudzac w dziecku jakies nadzieje..jak
              samemu nie jest sie pewnym ze to cos waznego..
              jesli bede wiedziala ze to ten KTOS...to jasne ze przedstawie go
              mlodej..ale dopiero wtedy gdy bede miala pewnosc...
              • z.odzysku Re: baba z dziećmi 23.09.07, 01:10
                >..ale dopiero wtedy gdy bede miala pewnosc...

                jaką masz metodę na zdobycie tej pewności?
                • ivone7 Re: baba z dziećmi 23.09.07, 01:18
                  nie mam..
                  zdam sie na intuicje..i mysle ze jak spotkam tego KOGOS to po prostu
                  bede to wiedziala...
                  • a.niech.to Re: baba z dziećmi 23.09.07, 08:25
                    Małymi krokami, z zachowaniem czujności... można tak pomantrować,
                    żeby się mocno wbiło w podświadomość. Sama gdybyś była, najwyżej nos
                    wytrzesz albo się uśmiechniesz, masz dzieci, czyli odpowiedzialność
                    z wyboru.
              • a.niech.to Re: baba z dziećmi 23.09.07, 08:21
                ivone7 napisała:

                > jesli bede wiedziala ze to ten KTOS...to jasne ze przedstawie go
                > mlodej..ale dopiero wtedy gdy bede miala pewnosc...
                W normalnych niepełnych rodzinach tak łatwo sprawić, że dziecku
                zaczyna się chwiać grunt pod nogami, a szczególnie gdy stanowi go
                wyłącznie jedno z rodziców, bo drugie nie chce albo nie potrafi.
        • magda210682 Re: baba z dziećmi 23.09.07, 12:39
          z.odzysku napisał:

          > > ..Facet musi kochac za rowno mnie jak i młodego...Wiem, że taki
          > jest przy mnie ale to ja sie obawiam zwiazku..
          >
          > a jak inaczej dać mu szansę na pochochanie młodego?
          > chyba tylko poprzez stworzenie związku, na razie nieformalnego.
          >

          Wiem, że on uwielbia małego i akceptuje Go i mnie...
          jego pytania w stylu czy młody bedzie mogł mowic do niego tato mnie zabijaja...
          Ale bede twarda dam rade i uporam sie ze wszystkim...
          • magda210682 Re: baba z dziećmi 23.09.07, 12:40
            ...Jestesmy w zwiazku ale to zwiazek na odległość jakies 300 km moze wiece... Widzimy sie kilka dni na 2 tygodnie...
          • a.niech.to Re: baba z dziećmi 23.09.07, 14:23
            magda210682 napisała:

            > Ale bede twarda dam rade i uporam sie ze wszystkim...
            Się znaczy z czym? Staraj się wyrażać konkretniej, jeśli chcesz, aby
            Cię inni rozumieli.
      • a.niech.to Re: baba z dziećmi 23.09.07, 08:15
        magda210682 napisała:

        >Facet musi kochac za rowno mnie jak i młodego.
        Zapowiadasz się na dobrą macoszkę. Będzie lubił - wystarczy,
        najchłodniejsza wersja - stosunki poprawne.
    • artemisia_gentileschi Re: baba z dziećmi 23.09.07, 08:56
      Mam dzieci, i w ciagu ostatniego roku dostalam dwie propozycje
      matrymonialne (a jeszcze nie zdazylam sie rozwiesc). Inna sprawa, ze
      mnie sie nie chce, po jazdach z moim eksem niedobrze mi sie robi na
      sam dzwiek slowa zwiazek, ze o malzenstwie juz nie wspomne.
    • lilyrush Re: baba z dziećmi 24.09.07, 11:29
      Zasadniczo informacja, ze mam dziecko nie odstrasza
      Ale już informacja jakie ma dziecko działa róznie. Jak facet mądry
      to wie, ze właśnei z małym dzieckiem jest łatwiej, bo łatwiej go do
      siebie przyzwyczać i sie polubić.
      Ci mnije madrzy uciekają bo to małe, pieluchy jeszcze i czasami
      trzeba w nocy wstać.
      Poza tym jest jeszcze kwestia mojej wolnosci- łątow jest zrozumieć,z
      emama małe dizecko ale jakos to się rzadko łaczy automatycznie ze
      swiadomoscią, ze małe dziecko oznacza siedzenie z nim wielczorem w
      domu, nawet jak śpi.
      Teksty typu "no ale przecież dziekco kiedys idzie spać, a Ty wtedy
      masz czac" mnie rozkaładają....
      • i33 Re: baba z dziećmi 24.09.07, 16:17
        no własnie ten brak wyobrażni u facetów jest rozbrajający...
        i tym samym widać jak rozumie słowo "wychowywać", no i tak
        podchodzą do sprawy wobec swoich żon---"przecież co ty robisz w
        domu"?
        mnie to rozbroił facet widząc mnie z wózkiem--"pani to dobrze siedzi
        pani sobie na dworzu, spaceruje"----a on biedak kanałami musi
        chodzić,do pracy musi iść,codziennie, nawet mu nie przyjdzie do
        głowy że ja też mogłam pracować i wychowywać a nawet musiałam drżąc
        czy dzieciaki w domu za sobą z tłuczkiem nie latają, czy przez okno
        nie wyglądają itp...
        mnie irytuje ogólnie takie dziwne przekładanie swoich osobistych
        zachowań potrzeb możliwości na innych---tzn jak ktoś żyje inaczej ma
        inne priorytety w życiu jest to dla takich ludzi nie do
        wyobrażenia...cierpimy jeszcze mimo euro na wąskie horyzonty.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka