Dodaj do ulubionych

Witajcie,mam takie pytanko...

03.10.07, 15:42
Jaką mam gwarancję,że to,co mąż "obiecuje"w pozwie rozwodowym(bo nie
chce rozw z orzekaniem o winie)bedzie dotrzymane po rozwodzie?
bede wdzieczna za odp.
Obserwuj wątek
    • sylwiamich Re: Witajcie,mam takie pytanko... 03.10.07, 15:46
      Dokładnie taka jak gwarancja na przysięgę małżeńską
    • majkel01 Re: Witajcie,mam takie pytanko... 03.10.07, 17:49
      nie ma możliwości prawnego zabezpieczenia się przed zmianą zdania. Jedyne co
      można zrobić to np. sprawy o których mowa (??) uregulować od razu przy
      rozwodzie, o ile można rzecz jasna.
      • libra22 Re: Witajcie,mam takie pytanko... 03.10.07, 18:09
        A co mozna "obiecywać" w pozwie rozwodowym?
    • z.odzysku mała odpowiedź.... 03.10.07, 21:13
      jaka-ja napisała:

      > Jaką mam gwarancję,że to,co mąż "obiecuje"w pozwie rozwodowym(bo
      > nie chce rozw z orzekaniem o winie)bedzie dotrzymane po rozwodzie?

      żadnej.
      • jaka-ja Re: mała odpowiedź.... 03.10.07, 21:56
        Dzięki...to mnie pocieszyliściewink
        • z.odzysku Re: mała odpowiedź.... 03.10.07, 22:02
          jaka-ja napisała:
          > Dzięki...to mnie pocieszyliściewink

          a co Ci będziemy ściamniać? wink
          • jaka-ja Re: mała odpowiedź.... 03.10.07, 22:05
            z.odzysku napisał:

            > jaka-ja napisała:
            > > Dzięki...to mnie pocieszyliściewink
            >
            > a co Ci będziemy ściamniać? wink
            wink jasne...
            ale to znaczy,że ten wyrok sądu nie będzie miał żadnego znaczenia?
            >
            >
            • z.odzysku Re: mała odpowiedź.... 03.10.07, 22:09
              jaka-ja napisała:

              > ale to znaczy,że ten wyrok sądu nie będzie miał żadnego znaczenia?


              oczywiście, że wyrok sądu będzie miał znaczenie.
              Ale to nie ma nic wspólnego z "obietnicami" exa.
              • jaka-ja Re: mała odpowiedź.... 03.10.07, 22:20
                jeśli np.ma płacić okreslona kwote alimentów i dobrowolnie spłacać
                kredyt na mieszkanie,ktorego się zrzeka i to jest zawarte w
                pozwie...to jak może sie z tego później "wywinąć"?wink
                ...chodzi mi głownie o to,czy zgadzac sie na r bez orzekania czy
                nie...
                pozdr.
                • menab Re: mała odpowiedź.... 04.10.07, 07:58
                  Zanm przypadek, że ludzie się rozwodzili bez orzekania o winie,
                  uzgodnili, że on zostawia jej mieszkanie, samochód i wszystko co
                  mieli, ale w zamian ona nie będzie żądała alimentów na syna.Chłop
                  się zapożyczył, żeby kupić chatę, ledwo ciągnie, a ona teraz chce
                  alimentów. Z umowy nic nie wyszło.
                  • a.niech.to Re: mała odpowiedź.... 04.10.07, 08:13
                    Dogadali się i każde poszło w swoją stronę, czy nadal się szarpią?
                    Jaki był finał?
                    • menab Re: mała odpowiedź.... 04.10.07, 08:37
                      To się dopiero teraz zaczęło.Ona chce coraz to więcej pieniędzy.
                      Rozwiedli się 2 lata temu. Wydaje mi się, że rozsądniej byłoby, aby
                      podzielili majątek i mógł wszystko dla syna zostawić. Ten chłopak
                      juz jest prawie pełnoletni. A tak ona ma, a syn ciągle nie.
                      • a.niech.to Re: mała odpowiedź.... 04.10.07, 08:46
                        Gubię się w zawiłościach podziału dorobku, ale z niej, jak mi się
                        wydaje, wyłazi pazerna bestia. Norma po rozwodzie.
                        • menab Re: mała odpowiedź.... 04.10.07, 09:18
                          Nie rozumiem ludzi, którzy nie stosują się do żadnych umów. Po co w
                          takim razie je zawierają.A temu panu się dziwię, że skoro nie raz
                          był oszukany prze żonę, to dlaczego tak się dał wkręcić.Jak to
                          z.mazur powiedział - ludzie tak szybko się nie zmieniają.
                          • mamba30 Re: mała odpowiedź.... 04.10.07, 10:22
                            taaa, wszystko zależy od człowieka. Obserwując to, co się dzieje
                            obok mnie, muszę stwierdzić, że niewielu osobom bym zaufała na
                            słowo. Któraś z Was napisała o pani, która sie po rozwodzie wywinęła
                            z umowy. Ja mam taki przykład blisko siebie. Mój obecny mąż też się
                            rozwiódł bez orzekania o winie, mimo tego, że ex go puściła w trąbę.
                            Jak dziecko poszło do przedszkola, ona do pracy i wyrwała sobie
                            młodego żołnierzyka w pracy. Przy rozwodzie też nie robili podziału
                            majątku. Dogadali się między sobą, że sprzedadzą mieszkanie (duże
                            100m) i podzielą się kasą po połowie, oraz meblami i sprzętem. I
                            co?? Ano nic. Jak mój się do mnie wprowadził, to pamietam, ile miał
                            nerwów z mieszkaniem. Opłacał ogłoszenia o sprzedaży, ale exia nie
                            wpuszczała pt klientów. Po pracy musiał jeździć 25 km w 1 stronę,
                            jak był ktoś umówiony. Wyszedł z domu z przysłowiowymi walizkami. Ex
                            zamieszkała w ich domu z kochankiem, który korzystał ze wszystkiego,
                            czego się dorobili, łącznie z samochodem. Jak się trafił kupiec na
                            mieszkanie, to ex się nie zgodziła na sprzedaż i śmiała się mojemu w
                            twarz, żeby sobie sprawę o podział zakładał. W efekcie został
                            spłacony w 1/3 wartości mieszkania przez byłego teścia, ale cała
                            reszta w mieszkaniu została. Takie są skutki umowy na gębę niestety.
                            Machnęliśmy na pieniądze, byleby to wszystko już się zakończyło.
                        • jasminowo Re: mała odpowiedź.... 04.10.07, 10:14
                          a.niech.to napisała:

                          > Gubię się w zawiłościach podziału dorobku, ale z niej, jak mi się
                          > wydaje, wyłazi pazerna bestia. Norma po rozwodzie.

                          Nie mówię, że z niej nie, ale ta norma to przesada...
                • mysza285 Re: mała odpowiedź.... 04.10.07, 08:20
                  Mieszkanie mozna notarialnie przepisac na Ciebie, kredyt moze mąz przejąc tylko
                  co jak mieszkanie bedzie twoje a kredyt męza i nie bedzie on go płacił- może nie
                  musi, kredyt na mieszkanie bank bedzie egzekwował np. licytacja tego mieszkania
                  jesli to kredyt hipoteczny.
                  Kwote alimentów idziesz ustalasz u notariusza jeśli jest zgoda, albo w sądzie
                  przy rozowdzie, ale od wyroku do płacenia to duuuzo czasu- komornik, egzekucja z
                  majatku męza- wypłaty itp. M
                  • a.niech.to Re: mała odpowiedź.... 04.10.07, 08:33
                    Na pewno wiesz, co piszesz, ale osob mojego pokroju może być trudne
                    do odcyfrowania.
                    Czy chodzi Ci o to, że dział ma być przeprowadzony równuitko po pół,
                    czyli że nikt nie może więcej wymagać niż sam dostał?
                    • a.niech.to Re: mała odpowiedź.... 04.10.07, 08:34
                      To przecież OCZYWISTE.
                      • jaka-ja Re: mała odpowiedź.... 04.10.07, 10:10
                        Dziękuję za odp. Słuchajcie...ja tak naprawde boję sie tego
                        rozwodu..moj mąz jest raczej z tych "drani"wink...teraz poznał
                        jakąs ..i raptem zgadza sie na wszystko,aby tylko dostac ten rozwod
                        bez orzek...Ale to ja zostaje z 2 dzieci,bo on ich nie
                        chce...Mieszkanie byłoby na mnie i na nich...A w ogole to wszystko
                        rozgrywa sie w błyskawicznym tempie...nie nadążamcrying
                        no i wychodzi na to,że po rozw może zrobić co zechce...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka