Dodaj do ulubionych

No i co teraz zrobić z psem?

07.11.07, 20:56
Tylko się nie śmiejcie. Jakiś miesiąc temu, w ramach akcji ratowania
mojego małżeństwa postanowiłam spełnić wielkie marzenie mojego M. i
kupiłam dla niego szczeniaka. Rasy wybitnie tępej i trudnej, bo
takiego kiedyś miał i o takim marzył. Pies ten jakoś od początku go
nie lubił. Przykleił się do mnie, a ja niekoniecznie lubię psy. No i
teraz gdy mój ukochny się wyprowadził to ten pies mi został. Tylko
ja mam bardzo dużo pracy, dziecko, które nagle sama muszę
zaprowadzać do szkoły i w ogóle dużo obowiązków. A z tym psem roboty
mnóstwo. No i on tak jakoś na mnie patrzy, że nie mam serca
normalnie go komuś oddać czy co... No i w sumie z psem zostałam.
Obserwuj wątek
    • cathy_bum Re: No i co teraz zrobić z psem? 07.11.07, 22:07
      Pies oznacza sporo roboty, to prawda. Ale z drugiej strony wypłakać
      się w psie futerko - bezcenne. Mozna futrzaka przytulić, zalać
      łzami. A on napewno okaże Ci sympatię, miłość i przywiązanie. Ja tam
      sobie bardzo cenię obecność psiaka w trudnym okresie. Ale ja psiara
      zakręcona jestem.
      • i33 Re: No i co teraz zrobić z psem? 07.11.07, 22:12
        też mam psa milenijko upierdliwy bywa i nie zawsze dzieci rano z nim
        wyjda a malucha półrocznego mam i do zerówki
        odprowadzam "jagodzianke"--jakoś dajemy rade...
        może spróbuj nauczyć go konsekwentnie manier i bedzie nie aż tak
        ciężko
        pozdrawiam
        • ladyhawke12 Re: No i co teraz zrobić z psem? 08.11.07, 07:10
          Pies jest doskonałym odstresowywaczem, zwłaszcza dla dziecka. Moja psinka w chwilach trudnych była parwdziwym przyjacielem, to stworzenie zawsze bedzie Cie kochało bezwzględu na to co Ty zrobisz, i to powitanie jak wracasz do domku bezcenne. Fakt psa trzeba nauczyc czystosci, z wychodzeniem w zimowe poranki, i wieczorki jest problem, ale obecność tego stowrzenia rekompensuje niedogodnosci.
    • a.niech.to Re: No i co teraz zrobić z psem? 08.11.07, 07:21
      milenium5 napisał:

      > No i w sumie z psem zostałam.
      Taki pies też ktoś. smile)))
    • anbale Re: No i co teraz zrobić z psem? 08.11.07, 09:10
      A ja trochę w inny deseń. Pies to obowiązek na kilkanaście lat,
      potrzebuje ciepłych i przyjacielskich relacji ze swym panem,
      potrzebuje poczucia bezpeczeństwa i przeczucia, że jest potrzebny.
      Nawet tępy pies tego potrzebuje, inaczej zaczyna się psia depresja.
      Jeśli nie czujesz się na siłach dać mu tego, co potrzebuje a decyzję
      o kupieniu go uważasz za nieprzemyślaną i pochopną, to może lepiej
      oddać go w dobre ręce...
    • luciii z autopsji: 08.11.07, 10:21
      jeśli naprawdę nie czujesz się na siłach zapewnić pieskowi
      odpowiedniego życia, to lepiej poszukaj mu nowy dom
      ja z dwójką dzieci, w czym jeden maluszek i z pieskiem tak
      tęskniącym za "panem", że "na złość" zaczął robić kupy po domu, nie
      dałam rady
      po pierwsze wyżywienie
      po drugie czas dla pieska - spacery
      po trzecie czas dla pieska - zabawa
      po czwarte czas dla pieska - opieka i higiena
      po piąte leczenie psiego smutku - którego efektem były kupy gdzie
      popadło / a piesek wychowany i rozumny/
      przestałam nadążać i w końcu sama z jego powodu ryczałam w poduszkę
      z bezsilności
      oddałam w dobre ręce, oddałam z krwawiącym sercem, ale przynajmniej
      wiem, że tam będzie miał to, czego ja już nie byłam w stanie mu
      zapewnić
      pewnie, że to bolesne, że się ma schizy, że to on tam właśnie gdzieś
      przechodzi, choć rasa dosyć charakterystyczna i powinnam wiedzieć,
      iż mam omamy wzrokowe, bo się myśli, jak mu tam?
      ale sumując, to dzięki tak drastycznej decyzji, nasz piesek ma dom,
      jaki mieć powinien

      życzę Ci podjęcia trafnej w skutkach decyzji, jaka by ona nie była smile
      • plujeczka Re: z autopsji: 09.11.07, 09:55
        pies to obowiazek ale w przeciwieństwie do eks nigdy Cie nie
        zdradzi, ktos tu pisał o psim futrze i łzach, ja mam kota i dzis nie
        zlicze ile łeż jest w jego futerku, kochamygo a on nas, mój prawie
        eks zawsze deklarował miłośc do zwierzaka zanim sam " znikł"
        potrafił kopnąć zwierzaka na korytarzu lub złośliwie wypuścic z
        domu, wiedzac ,że szalejemy z rozpaczy.Prawie eksa nie ma a kot jest
        i jest cudownie. ot co
    • salsa13 Re: No i co teraz zrobić z psem? 09.11.07, 10:04
      zostaw psiaczka...
      obowiązek jest ale taka ciepła kulka to pocieszacz darmowy
      a i przytulić się jest do kogosmile
      i tak fajnie jak takie kudłate łazi za mną krok w krok
      oj fajniesmile
    • milenium5 Re: No i co teraz zrobić z psem? 09.11.07, 12:39
      Chyba nie mam wyjścia za bardzo, bo się jakoś przywiązywać zaczął
      nadmiernie. I podrósł. Na innych warczy i dotknąć się nie da. Ale
      Mały go nie lubi. Gdy pies się do mnie przykleja to dziecko zaczyna
      być bardzo zazdrosne: To moja mama, nie Twoja odjedź. Na Małego pies
      uwagi nie zwraca w ogóle. Miałyście tak?
      • salsa13 Re: No i co teraz zrobić z psem? 09.11.07, 12:59
        u mnie tak własnie jest
        pies był zakupiony dla syna (taka pociecha w ramach odejścia
        tatusiasmile)
        syn szaleje za psiakiem ale mała franca zupełnie nie zwraca uwagi na
        niego a za mną łazi ciągle
        więc młody jest wściekły i jak idzie do swojego pokoju to zabiera
        psa i zamyka drzwi, pies wyje pod drzwiami ja go na noc wypuszczam
        jak młody już śpi a rano podrzucam psinę i zamykam drzwi i wszystko
        jest ok
        syn zadowolony bo pies woli mnie ale jednak sypia z nimsmile
        i tak odgrywam komedię już 3 roksmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka