Dodaj do ulubionych

Standardy Nangi

11.12.07, 08:16
Kto nieco dłużej czytuje Forum, na pewno zauważył wyrazistą i spójną
osobowość Nangi opartą o wysokie standardy etyczne, nie zawsze łatwe
do zrozumienia, a jeszcze - na pozór - trudniejsze do
zaakceptowania. Wskażę dwa składniki (Nango, wybacz, że wyszło mi
matematycznie czy kulinarnie), na których się ona zasadza:
przyjmowanie ludzi takimi, jakimi rzeczywiście są, wyzbycie się do
nich negatywnych uczuć. Można by więcej, lecz sądzę, że na użytek
Rozwodników wystarczy. Jej morale ma głęboki sens, choć droga ku
niemu jest trudna. Niesie spokój i wewnętrzną siłę. Moim zdaniem
otwiera drogę ku normalnemu, porozwodowemu życiu, ponadto sprawdza
się w setkach innych, trudnych sytuacji.
Obserwuj wątek
    • aron95 Re: Standardy Nangi 11.12.07, 08:50
      Miał to być hymn pochwalny ?
      • a.niech.to Re: Standardy Nangi 11.12.07, 09:07
        Nie, moja pobieżna i częściowa interpretacja Słowa Nangi.
        Ciebie, Żabia Mordo, też mam pod lupą. smile))
        • aron95 Re: Standardy Nangi 11.12.07, 09:08
          a.niech.to napisała:

          > Nie, moja pobieżna i częściowa interpretacja Słowa Nangi.
          > Ciebie, Żabia Mordo, też mam pod lupą. smile))

          O rzesz!!! nie wiem czy sie cieszyć czy już płakać ?
          • a.niech.to Re: Standardy Nangi 11.12.07, 09:13
            Zaakceptuj wspomniany fakt z wszystkimi jego konsekwencjami.smile
    • bet66 Re: Standardy Nangi 11.12.07, 09:02
      a.niech.to napisała:
      > ponadto sprawdza
      > się w setkach innych, trudnych sytuacji.

      Czyzby?
      Jakie znaczenie mają słowa wypisywane na forach?
      Czy bardziej liczy się umiejętność skutecznego działania i
      wprowadzania tych słow w czyn ?
      • sylwiamich Re: Standardy Nangi 11.12.07, 09:05
        Bet...człowiek świadom też popełnia błędy.Daje sobie takie prawo.Bo
        jego życie polega na ciągłej nauce.A uczenie się dopuszcza
        popełnianie pomyłek.A słowa "skuteczne działanie"kojarzą mi się z
        jakąś zaplanowaną inwazjąwink))
        • bet66 Re: Standardy Nangi 11.12.07, 09:11
          sylwio, jak ktos potrafi tylko pieknie mówić, a nie wychodzi mu w
          zyciu, jego słowa tracą na wiarygodności.
          • sylwiamich Re: Standardy Nangi 11.12.07, 09:14
            Nandze bardzo wyszło.Najbardziej.Pomimo zdrady potrafiła zostać
            czysta...bez nienawiści.Chylę czoła.
          • a.niech.to Re: Standardy Nangi 11.12.07, 09:20
            Doprecyzowałaś swój sąd i trudno się z Tobą nie zgodzić. Punktem
            wyjścia wątku uczyniłam postawę (słowo i czyn smile) Nangi. W moim
            odczuciu jej słowa są wystarczająco skorelowane z czynami, by móc je
            uznać za wiarygodne. Czytuję Nangę od około półtora roku. W postach
            kreśli nie tylko system wyznawanych wartości, lecz także płynące z
            niego postępowanie.
      • a.niech.to Re: Standardy Nangi 11.12.07, 09:11
        bet66 napisała:

        > Jakie znaczenie mają słowa wypisywane na forach?
        Myślenie rozpczyna się często od czytania.
        > Czy bardziej liczy się umiejętność skutecznego działania i
        > wprowadzania tych słow w czyn ?
        Działanie najczęściej jest konsekwencją myślenia. Człony powyższego
        zdania nie są alternatywne, lecz wynikowe.
        • bet66 Re: Standardy Nangi 11.12.07, 09:13
          1. myślenie nie musi rozpoczynac sie od czytania, bo analfabeci tez
          myslą.
          2. niektórzy zanim pomyslą juz robią....haha
          • aron95 Re: Standardy Nangi 11.12.07, 09:15
            bet66 napisała:

            > 1. myślenie nie musi rozpoczynac sie od czytania, bo analfabeci tez
            > myslą.
            > 2. niektórzy zanim pomyslą juz robią....ha

            zaprzeczyć można wszystkiemu pochwalic również
            • a.niech.to Re: Standardy Nangi 11.12.07, 09:24
              Tą drogą doszlibyśmy do definicji prawdy i dobra. Trochę za dużo jak
              na Rozwodnicze Forum. smile
              • sylwiamich Re: Standardy Nangi 11.12.07, 09:30
                To moze powiemy również o zagrożeniach?
                1.Łapiesz taki luz że nic Cię juz nie zdziwi.Wtedy słyszysz od
                swojego faceta:
                -Myślałem że przy Tobie mogę być wreszcie sobą (na okoliczność
                zdrad, kłamstw, nieliczenia się z Twoimi uczuciami)^foch^
                2.Wchodzisz w odrealniony byt i tracisz kontakt z rzeczywistością.
                • a.niech.to Re: Standardy Nangi 11.12.07, 13:08
                  sylwiamich napisała:

                  > To moze powiemy również o zagrożeniach?
                  > 1.Łapiesz taki luz że nic Cię juz nie zdziwi.Wtedy słyszysz od
                  > swojego faceta:
                  > -Myślałem że przy Tobie mogę być wreszcie sobą (na okoliczność
                  > zdrad, kłamstw, nieliczenia się z Twoimi uczuciami)^foch^
                  > 2.Wchodzisz w odrealniony byt i tracisz kontakt z rzeczywistością.
                • a.niech.to Re: Standardy Nangi 11.12.07, 13:09
                  Ani jedno, ani drugie nie wydaje mi się być aż tak złe, jak to na
                  pozór wygląda.smile)
                  • a.niech.to Re: Standardy Nangi 11.12.07, 13:13
                    W pewnym momecie sięgamy po standardy Tri. smile)
          • a.niech.to Re: Standardy Nangi 11.12.07, 09:23
            Uwzględniłam przypadki, o których piszesz w poście będącym punktem
            wyjścia do Twojego.
    • tricolour Dla równowagi... 11.12.07, 15:40
      ... należy sobie odpowiedzieć na pytanie czy standardy forumowe są moimi w życiu.

      I na pierwszy plan wysuwa się nieudane małżeństwo, a z tego wynika, że
      standardem jest życie w związku. Czy powody, które doprowadziły do rozpadu są
      jasne i czy coś z nimi zrobiono?

      Ja mam w przypadku Nangi (w końcu wątek o Tobie) wątpliwości, bo w sumie wiadomo
      tylko tyle, że była mężatką, poważnych powodów do rozwodu nie było, a na dodatek
      dobrze się stało, że facet sobie poszedł. To po co ślub? W tym kontekście brak
      jasnego standardu albo niechęć do konfrontacji z własną rzeczywistością.

      Jeszcze jest jedna możliwość: miało byc małżeństwo, ale upadło i w sumie ten
      upadek przyniósł TAKŻE (obok bólu) wiele korzyści. Gdyby tak było, to raczej
      należałoby mówić o takim nieudanym związku w wymiarze wypadku, w którym
      uratowało się tyłek kosztem ran i blizn. Został wrak starego auta, ale na
      szczęście jest drugi wózek i to jest jedyny pożytek z takiego kataklizmu. Kto
      mówi, że dobrze, że miał wypadek?

      No i jeszcze dzieci... wychowywane bez mężczyzny, jako ważnego "składnika"
      wychowawczego...
      • sylwiamich Re: Dla równowagi... 11.12.07, 16:25
        A o co Ci konkretnie chodzi?Bo my tu w tym wątku rozmawiamy o
        świecie Nangi.Który Ci się nie podoba, tak?
        • a.niech.to Re: Dla równowagi... 11.12.07, 16:26
          Tri mówi o metodzie.
          • sylwiamich Re: Dla równowagi... 11.12.07, 16:35
            Jakiej metodzie? Ja tu słowa o metodzie nie widzę.
        • tricolour W swiecie Nangi jest również... 11.12.07, 16:46
          ... jej nieudane małżeństwo. Jest były mąż, który ma inna kobietę, a Nanga
          faceta nie ma. Jest samotne macierzyństwo, które kaleczy dziecko.

          Czy to także jest standard?

          Nie chodzi o moje podobanie się. Chodzi o inny wymiar.
          • sylwiamich Re: W swiecie Nangi jest również... 11.12.07, 16:55
            Tri..życie niesie nam wiele niespodzianek.Również niemiłych.Nie
            wszytsko zależy od Ciebie.Ale od Ciebie zależeć będzie co zrobisz z
            siebie i ze swoim życiem w obliczu złego.I na to mamy wpływ.
            To co piszesz nie ma sensu.Bo wg. Ciebie winna jest ofiara.
          • phokara Re: W swiecie Nangi jest również... 11.12.07, 17:05
            tricolour napisał:

            > W swiecie Nangi jest również... jej nieudane małżeństwo. Jest były > > mąż,
            który ma inna kobietę, a Nanga
            > faceta nie ma. Jest samotne macierzyństwo, które kaleczy dziecko.

            Gdybanie. Niby wszyscy się tym parają w wirtualnym świecie, ale jakoś tego
            rodzaju gdybanie negatywne wydaje mi się poniżej poziomu, jeśli nie morza, to
            Twojego z pewnością.
            Jest to brzydki wpis w ładnym wątku. Szkoda.


            • tricolour Wątek miał być tylko ładny? 11.12.07, 17:31
              Nie wiedziałem. Odniosłem wrażenie, że "standard zachowań" nie odnosi się
              wyłącznie do estetyki.

              Przepraszam za brzydotę postu...
            • aron95 Witaj księżniczko 11.12.07, 18:08
              oczy przecieram ze zdumienia
            • nangaparbat3 Pho 11.12.07, 20:53
              Warto przeżyć TAKI watek, zeby znow Cie zobaczyćsmile))))
              • a.niech.to Re: Pho 11.12.07, 21:39
                Czy widzisz w tym wątku coś niestosownego?
              • phokara Re: Pho 12.12.07, 12:51
                > nangaparbat3 napisała:
                > Warto przeżyć TAKI watek, zeby znow Cie zobaczyćsmile))))

                Wątek w całokształcie jest bardzo pozytywny i ja się pod nim
                podpisuję ręką prawą i lewą.
                Ściskam mocno (też obiema łapkami)
          • nangaparbat3 Tri 11.12.07, 20:55
            zaczynam odczuwać podniecenie naukowca w laboratorium - jak bardzo jesteś
            skłonny sie zniżyć, zeby mi dokuczyć?
            • a.niech.to Re: Tri 11.12.07, 21:43
              Ostatnią rzeczą, jaką miałabym w zamyśle, wątkując o Twoich
              poglądach, to sprowokowanie przykrości większej czy mniejszej
              przepychanki.
              • a.niech.to Re: Tri 11.12.07, 21:46
                a.niech.to napisała:

                > Ostatnią rzeczą, jaką miałabym w zamyśle, wątkując o Twoich
                > poglądach, to sprowokowanie przykrości większej czy mniejszej
                > przepychanki.
                Jarkoniemu tę pracę poświęcam:
                ...sprowokowanie przykrości, większej czy mniejszej przepychanki.
              • nangaparbat3 Re: Tri 11.12.07, 23:11
                a.niech.to napisała:

                > Ostatnią rzeczą, jaką miałabym w zamyśle, wątkując o Twoich
                > poglądach, to sprowokowanie przykrości większej czy mniejszej
                > przepychanki.

                Kochana, ja nie mam cienia wątpliwości co do Twoich intencji, wszystko jest OK.
            • tricolour Pytanie sugerujące... 11.12.07, 23:07
              ... że chcę Ci dokuczyć. Że ktoś, kto dokucza, zniża się.

              Przedstawiłem swój punkt widzenia.
              • aron95 Re: Pytanie sugerujące... 12.12.07, 08:25
                Tak i ja to odebrałem . Och te kobiety
                Zawsze sobie dopowiedzą tego czego nie ma
                • a.niech.to Re: Pytanie sugerujące... 12.12.07, 09:20
                  aron95 napisał:

                  > Och te kobiety
                  > Zawsze sobie dopowiedzą tego czego nie ma
                  To ja ręcę, a co najmniej palce, urabiam po łokcie, żebyś Ty doszedł
                  do takich wniosków?smile)
      • a.niech.to Re: Dla równowagi... 11.12.07, 16:26
        tricolour napisał:

        > ... należy sobie odpowiedzieć na pytanie czy standardy forumowe są
        moimi w życi
        > u.
        Jako byt rzeczywisty mało mnie interesujesz. To trochę tak, jak
        z: "Co autor chciał przez to powiedzieć?". Czytam Ciebie i Nangę. Z
        Waszego piśmiennictwa czerpię to, co sprawdza się w MOIM życiu.
        Należę do myślących czytaczy bądź sobie tylko pochlebiam.smile
        • a.niech.to Re: Dla równowagi... 11.12.07, 17:43
          Sywio, tu też piszę o metodzie.
          • sylwiamich Re: Dla równowagi... 11.12.07, 17:58
            Każdą rozmowę można doprowadzić do absurdu.Wystarczy udawać że się
            rozumie.
            Ty piszesz o "metodzie Nangi" na życie.Oki?A o czym pisze Tri?Że mu
            się ta metoda nie podoba bo nie doprowadziła jej do szczęśliwości
            wszelakiej? Czyli...wg Tri...pełna rodzina, dobry mąż, udane dzieci?
            I w tym sensie pisze wg.Ciebie też o metodzie?Słowa.Uproszczenia.Red-
            bullsmile))
            • a.niech.to Re: Dla równowagi... 11.12.07, 20:20
              sylwiamich napisała:

              > Każdą rozmowę można doprowadzić do absurdu.Wystarczy udawać że się
              > rozumie.
              Lepiej się sprawdza przeciwność. Trollowało się za młodu tu i
              ówdzie, to się wie. Rozumieć to z wielkim trudem, ale rozumiem, ino
              mi się tłumaczyć nie chce. Translacja obca mi jest.smile
              > Red bullsmile))
              A jakże!

    • nangaparbat3 A Niech To droga 11.12.07, 20:52
      no zbiłaś mnie z pantałyku.
      Zdecydowanie łatwiej (i weselej) było mi przeczytać, ze jestem "wyrachowaną
      materialistką" oraz "tchorzem i cichodajką".
      Widzisz - nie powstrzymałam się. Daleko mi do moich standardow smile))))
      • a.niech.to Re: A Niech To droga 11.12.07, 21:55
        A niech mnie kule biją, jeśli jeszcze kiedyś zawątkuję w podobnej
        materii! Standardy to świetliste idee, do których dążymy. Jedni idę
        w tym kierunku, inni o tym mówią.smile
    • bazyliada Re: Standardy Nangi 11.12.07, 21:19

      To, że lubie czytać nangę to jedno smile
      ,że ma w sobie Coś wink to drugie smile
      ale chciałam teraz wyrazic jej niezwykłą wdzięcznośc , że dzięki
      niej wiem , że nie jestem nudna smile i wiem teraz , że tak bardzo sie
      strałam być nudna, ale już mi sie na szczęście odechciało smile
    • zielona_ropucha Re: Standardy Nangi 11.12.07, 21:51
      Nangosmile
      Bardzo Ci dziękuję za wyjście poza schematysmile
      Czasami musimy poznać innych ,żeby łatwiej nam było odnależć siebie.
      Pomogłaś mi bardzo.
      • a.niech.to Re: Standardy Nangi 11.12.07, 21:57
        zielona_ropucha napisała:

        > Czasami musimy poznać innych ,żeby łatwiej nam było odnależć
        siebie.
        Tak się buduje własną tożsamość w opozycji do ... . Na to trzeba
        krzepy.smile
        • zielona_ropucha Re: Standardy Nangi 11.12.07, 22:08
          Ja tam słaba nie jestem, dużo by pisaćwink
          Za "miętka" jestem...
          Serducho ma jakoś za dużo uczuć i daje,daje,daje....
          Satysfakcje mam wielką,bo efekty widzę,ale obiekt obdarowany
          uczuciem jedynym w swoim rodzaju zwinął zabawki i bawić sie nie chce
          sad
          Ja nawet komary wyrzucam na dwórsmile
          To się nazywa skrzywieniesmile))

          • jarkoni Re: Standardy Nangi 11.12.07, 22:32
            Przepychanki są mi jakby obce.
            Nanga jest OK, tak sobie myślę, mimo..Jej rozstanie i powody nie są tematem tego
            wątku, himalaistka jest very OK.
            Cieszę się też, że Lady P. się odezwała.
            Stęskniłem się trochu..
            • a.niech.to Re: Standardy Nangi 12.12.07, 07:41
              jarkoni napisał:

              > Przepychanki są mi jakby obce.
              > Nanga jest OK, tak sobie myślę, mimo..Jej rozstanie i powody nie
              są tematem teg
              > o
              > wątku, himalaistka jest very OK.
              Cieszę się, że ktoś z rozumiejących, że nie o Nangę mi biega ani o
              żadnego/ą z Forumowiczów/ek zabrał głos. Ja tak w ogólności.


          • a.niech.to Re: Standardy Nangi 12.12.07, 07:38
            Twój wybór, jak i inne, nie podlega ocenie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka