Prosze o pomoc mądrzejszych życiowo...jak zacząć żyć dla
siebie,odnaleźć sens tego co robię...pogubiłam sie.Dzień za dniem
staram się uwierzyć w to,że życie nie może być niesprawiedliwe ale
czuję sie rozczarowana.Chyba zwariowałam,bo nie widze sensu,żyję bo
muszę.Napiszcie coś optymistycznego lub dajcie kopniaka bo powoli
wysiadam