Dodaj do ulubionych

komunia po rozwodzie

07.02.08, 14:24
Dawno tu nie byłam.Ale zawiało u mnie w głowie wątpliwościami. Mała ma w tym
roku komunię. Chciałam zrobić uroczystość w domu (mam taka możliwość).
Planowałam obiad kawę i niewielu gości. Dziadkowie, chrzestni i rodzeństwo.
Mój już nie mąż chce w restauracji. Nie mam jakiś specjalnych obiekcji jeśli
idzie o ten pomysł. Nie wiem tylko co z zaproszeniem dla dziewczyny już nie
mojego męża. Powiem szczerze jakoś jej nie widzę na takiej rodzinnej komunii
(są ze sobą pół roku). A może źle widzę, może powinna być zaproszona?Nie mam
nic przeciwko, zeby potem wzięli gdzieś razem Małą i pojechali na lody czy
jakieś ciacho, ale sam pobyt jej na tej imprezie jakoś mi nie pasuje. wydaje
mi się, ze wtedy przy dziecku powinni jednak być rodzice. Poradźcie co i jak.
jak było u was. Nie chce się upierać przy swoich racjach jeśli są idiotyczne.
Nie wiem nawet co z prezentem, jeszcze pół roku temu planowaliśmy go kupić jej
razem. teraz też nie wiem. Eh.
Obserwuj wątek
    • akacjax Re: komunia po rozwodzie 07.02.08, 14:40
      A co ex na to wszystko? Bo nasze zdanie, nawet Twoje to jeszcze nic nie znaczy bez jego zdania. Może on, albo ona sama-odpuści taką uroczystość.
      • rafanetka Re: komunia po rozwodzie 07.02.08, 14:51
        właśnie wątpię , że odpuszczą. Może dodam, ze dziewczę mnie "nie trawi". na
        ulicy odwraca głowę w druga stronę. Mój juz nie maż jest pod jej sporym wpływem.
        I jak na razie słucha się jej, albo raczej jest jej podporządkowany. Chciałam
        usłyszeć zdanie osób postronnych. Bo ja osobiście jej tam nie widzę. Ale to może
        być moje subiektywne podejście. Bo moze normalnym jest, ze ona tam powinna byc
        • i33 Re: komunia po rozwodzie 10.02.08, 21:43
          osobiście nie życzyłabym sobie takiej osoby na komuni, tym bardziej
          że zachowuje sie jak nadąsana lala--i nie jest żoną..
          porozmawiałabym z dzieckiem czy ono chce by taka osoba była na JEGO
          przyjęciu..jesli byłoby to dziecku obojętne to starałabym sie na
          początek delikatnie dać do zrozumienia mężowi że nie i tyle--
          podejrzewam jednak że jeśli dopnie swego i sfinansuje impreze w
          knajpie to zrobi co chce,,bo właśnie o to mu chodzi..
          podczas rozwodu robiłam komunie i mąz przyszedł,do rodziny męża
          napisałam że przepraszam ale nie mam warunków na zrobienie tego w
          większym pomieszczeniu i beda tylko rodzice i chrzesni--ja wychowuje
          ja finansuje ja organizuje--ja decyduje, dzieci nie mają nic przeciw
          bo rodzina męża i tak sie nie odzywa chociaż pisałam i pytałam czy
          chcą utrzymywać kontakt..
          pozdrawiam cie i życze by komunia odbyła sie bez zgrzytów..
    • plujeczka Re: komunia po rozwodzie 07.02.08, 14:50
      nie mogę Ci pomóc poniewaz nie byłam w takiej sytuacji-choć mam
      wrażenie ,ze jest to uroczystość tylko i wyłacznie rodzinna, twoi
      goscie mogą czuć sie niezręcznie o Tobie i córce nie
      wspominając .Poza tym duzo zalezy od tego w jaki sposób układają się
      Wasze relacje ..ja bym optowała za składem matka+dziecko+ojciec.W
      koncu to niedawno poznana panienka, poźniej może byc inna i znowu
      inna po co robić dziecku wodę z mózgu.
    • stokroteczka721 Re: komunia po rozwodzie 07.02.08, 14:52
      Ja nie zaprosiłabym dziewczyny swojego ex.
      Nie dlatego że czułabym nienawiść ale... wydaje mi się że najzwyczajniej w świecie po prostu nie wypada bo to uroczystość rodzinna, tak samo jak nie zaprasza się na ślub dziecka !!
      Wcześniej porozmawiaj z nim o tym.
      Ale to tylko moje zdaniesmile
    • otara Re: komunia po rozwodzie 07.02.08, 15:00
      witaj Rafanetko smilesmile
      jeśli twój ex mieszka z nią , twoje dziecko i jego rodzina ją znają
      i akceptują to czemu nie ? wiesz ? moja koleżanka miała identyczną
      sytuację...wiesz co się stało po tej komunii ? cieszyła się , już
      bez emocji poznała swoją następczynię , stwierdziła że : lżej się
      poczuła : sama nie rozumiała czemu... mysle że jeśli ich relacje z
      rodziną są poprawne powinnaś spróbować smile a to może nawet bardzo
      dobrze wpłynąć na póżniejsze relacje z exem smilesmilepozdrawiam
      • rafanetka Re: komunia po rozwodzie 07.02.08, 15:07
        widzisz. Odkąd mój już nie mąz z nia jest, to nie ma żadnych relacji. Nagle
        wszystko co robiłam do tej pory jest złe (ubieranie, żywienie, zabawy,itp).
        Dziecko jak jest z nimi nie może nawet do mnie zadzwonić. Dzwoni jak oni gdzieś
        wyjdą. Panienkę wcześniej znałam, zwykła znajomość. Ona mnie teraz nie lubi i to
        jawnie i otwarcie. Małej mówi, ze mnie lubi. Ale dziecko ostatnio mi
        powiedziało, ze widzie że ona mnie nie lubi i nie rozumie po co tak kłamie. Mój
        mąż wpatrzony jest w tamtą jak w obrazek. Na poczatku całej tej znajomości
        powiedział mi, zebym dała tamtej czas bo ona jest o mnie zazdrosna. Wiem, ze
        rozmowa z nim będzie trudna. Bo każde zdanie konsultuje z tamtą. Zresztą sam to
        tak nazywa. Mówi "poczekaj musze się skonsutltować". I dzwoni do niej.
    • burza4 Re: komunia po rozwodzie 07.02.08, 15:09
      cóż - zrób tak, jak tobie jest wygodniej, nie oglądając się na
      zdanie innych.

      Uroczystość w domu ma tę przewagę - że jest siłą rzeczy pod twoje
      dyktando, będziesz tam gospodynią i panować nad sytuacją. Druga
      kwestia - to koszty, nie da się ukryć, że knajpa to droższe
      rozwiązanie, czy eks rwie się do pokrycia tych wydatków?

      kiedy moja córka miała komunię - obiad zrobiliśmy w domu, z wydatną
      pomocą eks-tesciowej - i było miło. Eks był wtedy sam, ale gdyby to
      było teraz, również nie zapraszałabym jego dziewczyny, i to pomimo
      tego, że mamy do siebie pozytywne nastawienie. Po prostu uważam, że
      jest to kameralna, rodzinna impreza.
      • otara Re: komunia po rozwodzie 07.02.08, 15:20
        Rafanetko-w takim razie nie ma sensu.jesli te relacje wyglądają tak
        jak wyglądają-lepiej nie truć atmosfery. to uroczystość twojej
        córki , to ona ma być najbardziej szczęśliwą osobą , a ta kobieta ze
        swoim nastawieniem może tylko ją popsuć...
        inna sytuacja byłaby , gdyby po ludzku wasze relacje wyglądały ,
        gdybyś i ty i twoje dziecko były pewne że ją tolerujecie , lubicie,
        i zasługuje na to aby uczestniczyć w takim przyjeciu...
        • rafanetka Re: komunia po rozwodzie 07.02.08, 15:27
          szukam argumentów jak przekonać zaślepionego i upartego ojca dziecka
          • otara Re: komunia po rozwodzie 07.02.08, 15:30
            ja powiedziałabym mu tak na spokojnie że to kameralne ścisło-
            rodzinne przyjęcie, i nie chce aby on się gniewał, niech nie
            zrozumie cię żle , ale wolałabyś aby przyszedł tam sam , ponieważ ta
            kobieta nie należy do rodziny...
            postaraj się tak spokojnie z nim o tym porozmawiać , bez nerwów ,
            powiedz że wiesz że to niezręczna sytuacja , że może poszliby
            póżniej razem na lody ...
          • akacjax Re: komunia po rozwodzie 07.02.08, 16:28
            Hmm, skutek może być taki, że on powie-to i ja nie przychodzę. I teraz jak to przeżyć i dziecku wytłumaczyć?
            Bardzo wspólczuję. Nie ma chyba dobrego wyjścia.
            • rafanetka Re: komunia po rozwodzie 07.02.08, 16:31
              o to sie nie boje. Choć wszystko możliwe. Raczej przyjdzie z nią mimo, ze powiem
              nie. I wtedy będe mieć dylemat. Albo stwierdzi, ze to on w takim razie robi
              drugą komunie. raczej takie dziwadełka biorę pod uwagę.
              • burza4 Re: komunia po rozwodzie 08.02.08, 10:37
                rafanetka napisała:

                > o to sie nie boje. Choć wszystko możliwe. Raczej przyjdzie z nią
                mimo, ze powiem > nie. I wtedy będe mieć dylemat. Albo stwierdzi, ze
                to on w takim razie robi > drugą komunie. raczej takie dziwadełka
                biorę pod uwagę.

                wiesz, najwyższy czas zmienić nastawienie - ty nie musisz się przed
                nim płaszczyć i prosić o zgodę, ty go informujesz co postanowiłaś.
                Nie wyobrażam sobie, żeby mi były mąż narzucał kogo mam gościć na
                przyjęciu komunijnym.

                chce robić dodatkowe przyjęcie - niech robi, ale to ty ustalasz
                kiedy, co i jak ma wyglądać.
                • rafanetka Re: komunia po rozwodzie 08.02.08, 10:51
                  Czemu ja ustalam. Prawa mamy niby wspólne. Dziecko ma tylko pobyt u mnie. On ma
                  prawo współdecydowac o sprawach ważnych dla dziecka. Taki zapis z sądu. więc nie
                  wiem na ile ja mogę sama o tym decydować
                  • burza4 Re: komunia po rozwodzie 08.02.08, 13:18
                    rafanetka napisała:

                    > Czemu ja ustalam. Prawa mamy niby wspólne. Dziecko ma tylko pobyt
                    u mnie. On ma> prawo współdecydowac o sprawach ważnych dla dziecka.
                    Taki zapis z sądu. więc nie > wiem na ile ja mogę sama o tym
                    decydować

                    brutalnie powiem - że swoim sądowym współdecydowaniem w praktyce
                    facet może się podetrzeć. Decydujesz ty - i nie musisz go pytać o
                    zdanie, tym bardziej tutaj, gdzie jesteś ogranizatorką imprezy. Tym
                    bardziej, że nie ma definicji pojęcia "sprawy ważne dla dziecka" -
                    przyjmuje się że dotyczy to np. operacji, wyboru szkoły, a nie
                    zwykłych, codziennych spraw.

                    komunia to nie tylko obiad po uroczystości w kościele, ale i
                    całoroczne przygotowania, zebrania kościelne i prowadzanie dziecka
                    na najróżniejsze zajęcia z tym związane. Kto się tym zajmuje?

                    ze swoim eksem jestem w dobrych relacjach, ale nie widzę powodu,
                    żeby konsultować z nim sprawy, w które jedynie ja jestem
                    zaangażowana.

                    krótka piłka - przyjęcie komunijne jest tu i tu, zaproszony jesteś
                    ty, bez panny. Kropka. Nie masz obowiązku się przejmować jego
                    zdaniem.
                    • rafanetka Re: komunia po rozwodzie 08.02.08, 13:53
                      ło matko
                      mądrze napisane
                      pewnie sama bym potrafiła tak napisać
                      hehe
                      tylko zastosować nie umiem
                      podziwiam
                      • misbaskerwill Dwie sprawy 08.02.08, 15:47
                        Chciałem napisać to, co wyżej - Ty decydujesz. I jeszcze jedno: bierz przykład z mojej ex.
                        Pamiętaj, że tatuś w sądzie praktycznie nie ma szans. Z autopsji mówięsad

                        Druga sprawa - macocha to prawie-rodzina, i Twoja córka ją zna.
                        Więc - może niech córka decyduje, czy chcę ją widzieć na komunii.
                        Niech nie pyta tatusia, tylko odpowie Ci wprost, najlepiej od razu.

                        Myślę, że to znacznie ułatwi Tobie podjęcie decyzji i dyskusję z exem.
                        Nawet jeśli macocha ma przyjść na przyjęcie - to wątpię czy będzie się pchała na Twoje miejsce. To w końcu nie jej dziecko przyjmuję Komunię, więc jej obecność będzie się liczyła tak jak kolejnej ciotki. I tak powinnaś traktować macochę Twej córki - a nie jak konkurencję czy wroga - w idealnej sytuacjismile.
                        • rafanetka Re: Dwie sprawy 08.02.08, 16:06
                          Miś widzisz z nią to jest tak, ze się pcha i mój już nie mąż jej w tym pomaga.
                          Byłam na paru występach Córki. Panna sie zdecydowanie pcha przed afisz. I
                          usiłuje pokazać wszystkim jaka to ona ważna jest w tej nowej "rodzince".
                          • misbaskerwill Jeśli "panna" tak robi... 08.02.08, 22:22
                            ...to jest po prostu śmieszna.
                            I pewnie rodzina by ją utemperowała - w końcu nie jest ani matką, ani nawet żoną ojca...
                            Tylko szkoda psuć tak ważnej uroczystości córce.
                            Może spytaj exa, czy dla niego ważniejsze jest, by córka była zadowolona czy jego dziewczyna.
                            Poza tym, powinien pamiętać o drobnym szczególe - jest to uroczystość religijna.
                            Teoretycznie, jako kochający rodzic, też powinien przyjąć Komunię Św. i spełnić twarde warunki, by być ku temu dopuszczonym. Mianowicie - rozstać się z panną (ROTFL), zamiast walczyć o to, by dziewczyna, nie będąca nawet formalnie jego rodziną, gorszyła (hahaha) najbliższych i swoją grzeszną osobą naruszała aurę czystości okołosakramentalnej.
                            smile))))))
    • maheda ja wysłałam zaproszenie wyłącznie do ojca 07.02.08, 16:32
      nie przejmowałam się jego żoną (tak, żoną).
      Ona mnie nie lubi, ja jej nie lubię - dlaczego miałabym się z nią widzieć w dniu
      Komunii Młodej?
      Ojciec Młodej zresztą nie protestował, ani razu nie zapytał, czy nie mógłby
      przyjechać ze swoją żoną.
      I dobrze.
      • rafanetka Re: ja wysłałam zaproszenie wyłącznie do ojca 07.02.08, 16:33
        to jego dziewczyna, nie żona
        • marcin-z-lasu Re: ja wysłałam zaproszenie wyłącznie do ojca 07.02.08, 19:50
          Postaw sprawę twardo. Albo przychodzi sam i przyjęcie się odbędzie normalnie, albo przychodzi z panną a Ty wychodzisz. Będzie niesmacznie, ale musisz być stanowcza i konsekwentna.
          • maheda Re: ja wysłałam zaproszenie wyłącznie do ojca 07.02.08, 20:13
            Popieram.
    • plisowanka a co z twoim partnerem 07.02.08, 20:26
      Mam rozumieć, że ty nie masz nowego męża/konkubenta. A jeżeli takowego masz to na czas komunii powinnaś go wyrzucić z waszego domu, bo on też nie przystaje do tej rodzinnej atmosfery - w końcu ojcem twojego dziecka nie jest.

      Ciekawa jestem, czy jakbyś takowego miała, to byś jego wyrzucenie na czas tej komunijnej atmosfery chociaż rozważała.
      • plisowanka Re: a co z twoim partnerem 07.02.08, 20:28
        W końcu twój ex też mógłby sobie nie życzyć obecności obcego faceta na komunii jego córki.
        • maza15 Re: a co z twoim partnerem 07.02.08, 21:27
          plisowanka napisała:

          > W końcu twój ex też mógłby sobie nie życzyć obecności obcego
          faceta na komunii
          > jego córki.


          oczywiście,więc trzeba porozmawiać,przedstawić swoje życzenia i
          dojść do porozumienia /kompromisu/ dla dobra dziecka i miłej
          atmosfery na tak ważnej uroczystości
          Powiedz stanowczo,że sobie nie życzysz.
          Porozmawiaj z nim, nie czekaj na to co zrobi.
          • kasiekgo Re: a co z twoim partnerem 07.02.08, 22:07
            Ja osobiście nie wyobrazam sobie , żeby na komunię mojego dziecka
            przyszedł ex ze swoją panną. U mnie to i tak raczej mało
            prawdopodobne, żeby w ogóle się zjawił.
            • oliwija Re: a co z twoim partnerem 09.02.08, 09:16
              kasiekgo napisała:

              > Ja osobiście nie wyobrazam sobie , żeby na komunię mojego dziecka
              > przyszedł ex ze swoją panną. U mnie to i tak raczej mało
              > prawdopodobne, żeby w ogóle się zjawił.

              u mnie właśnie te. ex ma zone synka.... coz jegopierworodna nawet
              ich nie zna. ale to wybór tausia. I raczej na komunie nie przyjdzie
              podobnie jak jego matka. tak zwani bezkontaktowcy.
        • burza4 Re: a co z twoim partnerem 08.02.08, 16:02
          plisowanka napisała:

          > W końcu twój ex też mógłby sobie nie życzyć obecności obcego
          faceta na komunii > jego córki.

          jak świat światem życzyć to sobie może gospodarz, a nie gość.

          Rozwiedziony tatuś najczęściej występuje w roli gościa, nie biorąc
          aktywnego udziału ani w organizacji, ani przygotowaniach, które
          coraz częściej w wypadku komunii rozciągają się na cały rok.

          i to automatycznie skutkuje w ograniczeniu prawa do decydowania jak
          ta impreza miałaby wygladać, a tym bardziej - kogo zaprosić.

          • plisowanka Re: a co z twoim partnerem 08.02.08, 20:02
            burza4 napisała:
            >
            > Rozwiedziony tatuś najczęściej występuje w roli gościa, nie biorąc
            > aktywnego udziału ani w organizacji, ani przygotowaniach, które
            > coraz częściej w wypadku komunii rozciągają się na cały rok.
            >
            > i to automatycznie skutkuje w ograniczeniu prawa do decydowania jak
            > ta impreza miałaby wygladać, a tym bardziej - kogo zaprosić.

            Zaraz, zaraz, a czy ten tatuś zazwyczaj nie pokrywa połowy kosztów tego przyjęcia? Bo jeżeli tak, to trudno mu odmówić prawa do decydowania o kształcie tej imprezy - to po pierwsze. A po drugie - nie za bardzo można uznać, że to on jest gościem, bo goście zazwyczaj nie ponoszą wydatków związanych z przygotowaniem przyjęcia, co najwyżej przynoszą jakieś prezenty. Skoro zatem ustaliliśmy, że ojciec jest raczej współorganizatorem (z racji ponoszenia kosztów) przyjęcia, to on również ma prawo do decydowania jakich gości zaprosić, a jakich nie. A nowy partner ex żony jest takim właśnie potencjalnym gościem.
            • burza4 Re: a co z twoim partnerem 08.02.08, 21:44
              plisowanka napisała:


              > Zaraz, zaraz, a czy ten tatuś zazwyczaj nie pokrywa połowy kosztów
              tego przyjęc> ia? Bo jeżeli tak, to trudno mu odmówić prawa do
              decydowania o kształcie tej imprezy - to po pierwsze.

              gdzie wyczytałaś, że ten tatuś jest skory do finansowania? z tego,
              że chciałby imprezę w knajpie to nie wynika.

              zresztą - koszty imprezy - to jeszcze nie wszystko, podobnie jak
              płacenie alimentów - to znikomy udział w wychowaniu i utrzymaniu
              dziecka.

              Teraz tak się porobiło, że cykl szkoleniowy dla dzieci komunijnych
              trwa caly rok - u mnie co miesiąc były spotkania (obowiązkowe) dla
              rodziców, spotkania dla dzieci, msze itd. TO SĄ przygotowania do
              komunii, a nie wyjęcie portfela które zajmuje 2 minuty. Dlatego samo
              wyjęcie portfela jeszcze go nie nobilituje do roli współgospodarza.

              dlatego uwazam, ze osoba, na którą spadają wszystkie obowiązki z tym
              związane - ma większe prawa do decydowania o charakterze imprezy,
              nawet jeśli ojciec łaskawie dołoży się do przyjęcia (co nie jest
              żadnym gestem, bo zdaje się jego rodzina też tam będzie). Partner
              matki, o ile taki jest - jest domownikiem, ojciec jest na przychodne
              = jest gościem.
              • markus_wak Re: a co z twoim partnerem 12.02.08, 23:18
                O jasna ch , co to znaczy - ojciec jest gościem?!!!. Ojciec jest ojcem, a
                komunia jest córki a nie matki! Jak się matka będzie wydawała po raz wtóry to
                może sobie zapraszać wedle swojego uznania.

                Jeśli ojciec sie dzieckiem zajmuje, lub stara zajmować wbrew matki
                utrudnieniom,ma z nim kontakt, łoży na nie, to matka nie robi żadnej łaski
                konsultując całość imprezy z ojcem. A że może nie konsultować to tak samo jak
                można rower kupić lub ukraść. Zależy co kogo mniej uwiera.
                • burza4 Re: a co z twoim partnerem 12.02.08, 23:40
                  markus_wak napisał:

                  > O jasna ch , co to znaczy - ojciec jest gościem?!!!.

                  W CUDZYM DOMU JEST SIĘ GOŚCIEM. KROPKA. Gospodarz decyduje kogo
                  zaprasza. Kropka

                  Ojciec jest ojcem, a > komunia jest córki a nie matki!

                  Jaaaasne, to czemu JA mialam przesrany cały rok, zmuszona latać 2
                  razy w miesiącu na jakieś durnowate zebrania przygotowawcze?
                  nie wspominając o obowiązkowej niedzielnej mszy, a tatuś spędzający
                  weekendy z dzieckiem nie raczył się pofatygować ANI RAZU, mając
                  kościół oddalony o 5 minut piechotą - po powrocie do domu córka
                  zaczynała ryczeć, że ją ksiądz skrzyczy, bo na mszy nie byli
                  i mamunia musiała lecieć z dzieckiem na ostatnią mszę o 19tej we
                  własnym kościele. Tatuś żale dziecka miał w głębokim poważaniu,
                  bardzo ją kocha, ale żeby ruszyć tyłek? bez przesady...

                  Więc nie mów mi że komunia jest córki - gdyby tak było nie
                  musiałabym się angażować w nic poza kupieniem stroju.

                  > Jeśli ojciec sie dzieckiem zajmuje, lub stara zajmować wbrew matki
                  > utrudnieniom,ma z nim kontakt, łoży na nie, to matka nie robi
                  żadnej łaski > konsultując całość imprezy z ojcem.

                  chyba patrzysz wyłącznie ze swojej perspektywy? istnieją jeszcze
                  inni ojcowie, którzy inaczej podchodzą do rzeczy
                  skąd ci przyszło do głowy że TEN ojciec stara się córką zajmować a
                  tym bardziej skąd tekst "wbrew matki utrudnieniom"? spędzenie paru
                  godzin co jakiś czas jest bardzo dalekie od zajmowania się sprawami
                  dziecka na codzień - i jakoś całkiem spora część ojców W OGÓLE się
                  do tego nie garnie, uznając że spędzenie z dzieckiem soboty w
                  centrum handlowym to i tak zbytek łaski.

                  powtórzę - matka może - i w tym konkretnym przypadku - konsultuje
                  imprezę z ojcem. Tylko finalnie - jeśli jest różnica zdań - to i tak
                  ona podejmuje decyzję, czy to się ojcu podoba czy nie. A tym
                  bardziej ma prawo podjąć decyzję, że nie chce na tej uroczystości
                  widzieć flamy tatusia.

                  • rafanetka Re: a co z twoim partnerem 13.02.08, 15:11
                    no tak
                    ja chyba przez całe życie nie chodziłam tyle do kościoła co teraz
                    Mała ma coś prawie codziennie
                    jak nie różaniec
                    to roraty
                    to sobotnie msze z poświęceniem czegoś ważnego do komunii
                    nie wspomne o opłatach
                    no i mój też nie chodzi z Małą w niedziele
                    więc, żeby moje dziecko miało czyste sumienie idę z nią na jakąś msze w środku
                    tygodnia

                    dzięki Wam wszystkim za wypowiedzi
                • anja_pl Re: a co z twoim partnerem 13.02.08, 09:21
                  u mnie było tak:

                  przez rok chodziłam na spotkania przygotowawcze z synem,
                  ojciec brał wtedy syna na soboty, spotkania w kościel mu odpadały...

                  na jakąkolwiek propozycje pomocy z jego strony czekałam do lutego,
                  niestety, po tym czasie trudno już było znaleźć jakiś lokal, więc
                  przyjęcie zrobiłam w domu,

                  tydzień przed komunią razem z malarzem malowaliśmy mieszkanie,
                  malarz nie miał wcześniej wolnych terminów, w oststnie dni przed
                  komunią siedziałam do 3-4 w nocy sprzatając tam, gdzie pomalowane i
                  przygotować na następny dzień

                  mój ex nadal nie zgłosił chęci pomocy,
                  miał pretensje, że nie został zaproszony...
                  a gdyby zaproponował jakakolwiek pomoc np. przy rozstawianiu stołów,
                  wiedziałabym, że poczuwa sie jako ojciec i pewnie wtedy by był...

                  a gości to zapraszam, tych, których chcę
                  • anja_pl Re: a co z twoim partnerem 13.02.08, 13:12
                    zapomniałam dodać:

                    plus dla ex'a przyszedł sam do kościoła,
                    • sylwiamich Re: a co z twoim partnerem 13.02.08, 14:10
                      anja...a pomyślałaś czego by chciało dziecko?
                      • anja_pl Re: a co z twoim partnerem 13.02.08, 15:05
                        spytałam,

                        chciałoby mieć ojca na stałe w domu, a nie tylko czasami przez
                        telefon
    • marek_gazeta Re: komunia po rozwodzie 08.02.08, 11:18
      Wg mnie można do problemu podejść różnie, ale trzeba umieć się porozumieć. Tutaj, jak widać, nie bardzo to idzie. W każdym razie jedno z rodziców nie powinno się obrażać, jeśli drugie widzi imprezę w ściśle rodzinnym gronie - bo to chyba standard. Oczywiście chodzi o rodzinę dziecka, a nie o rodzinę w elastycznym lub nowoczesnym sensie.

      Tak na marginesie, trudno coś gdybać, ale wydaje mi się, że mając kobietę z dzieckiem nie pchałbym się na komunię tegoż dziecka, nie obrażałbym się z powodu nie zaproszenia mnie na ową uroczystość, a na komunię własnego dziecka owej ewentualnej kobiety bym ze sobą nie wziął. Nieporozumienia wspomniane w wątku mają chyba źródło w jakichś kobiecych ambicyjkach, których nie rozumiem i które osobiście olewam.
      • movisz Re: komunia po rozwodzie 08.02.08, 18:41
        Nieporozumienia wspomniane w wątku mają
        > chyba źródło w jakichś kobiecych ambicyjkach, których nie
        rozumiem i które osob
        > iście olewam.


        Ale takze w tchorzostwie mezczyzny ktory boi sie podjac sam
        decyzje zdajac sie na decyzje swojej dziewczyny ktora zna tylko pol
        roku i w ten sposob stwarza problemy bo nie da rady z nim
        przedyskutowac rozsadnie sprawy.
        Wg mnie I Komunia Sw. to uroczystosc koscielna a przyjecie to wymysl
        doroslych a nie czesc uroczystosci. Do kosciola niech sobie
        przyprowadza kogo chce, kosciol jest duzy, ale do domu absolutnie
        nie zaprosilabym osoby ktorej nie mam ochoty goscic. Dziecko i tak
        nie bedzie widywalo tatusia na przyjeciach ktore mama organizuje, z
        racji rozwodu to dlaczego wlasnie na to przyjecie
        ma przyjsc tatus. Fajnie jak by przyszedl ale jak by go nie bylo to
        ja nie widze zadnej straty. Nawet dla dziecka. W momencie rozwodu
        juz podjelo sie decyzje o zmianach w zyciu dziecka wiec po co
        udawac?
        Takie sa rozwodu konsekwencje. Chyba byl tego swiadomy.
        To jest juz twoj dom i ty decydujesz co sie tam dzieje i kto w nim
        bywa.
        Troche coo innego jakby przyjecie mialo byc w restauracji.
        Faktem jest ze dziewczyna nie mialaby taktu jesliby sie zjawila
        niezapraszana i wg mnie tylko by sie osmieszyla.
    • ak365 Re: komunia po rozwodzie 09.02.08, 08:15
      Mam podobną sytuację jak Ty. Jestem po rozwodzie a mój Ex ma już następna żonę....Komunię robie w domu a Druga Zona będzie w kościele ale w domu będzie tylko rodzina bez niej. Jest to zupełnie zdrowe rozwiązanie. pozdrawiam A.
      • ayelet Re: komunia po rozwodzie 11.02.08, 01:11
        Dla mnie nie ma nic nienormalnego w przyjściu na komunię Exa z nowa
        partnerką, tak samo jak na ślub zresztą. Jest z nią przecież i nie
        rozumiem oburzenia, że komunia jest dla rodziny.
        Moja ciotka miała taką sytuację, że jej mąż wyjechał za granicę i
        tak postarał się o dziecko z inną kobietą, po powrocie wrócił do
        swojej żony. Gdy nadeszła komunia obydwoje na nią poszli, dzieci z
        małżeństwa utrzymują kontakt z dzieckiem z tego związku ito jest dla
        mnie normalne i jak najbardziej na miejscu.


        Roma mama Kacpra 13.07.2003r.
        • i33 Re: komunia po rozwodzie 11.02.08, 08:23
          pod warunkiem że dzieciak tego chce i next czy nexia zachowuje sie
          normalnie--a nie odwraca łeb obrażona na ulicy...

          z 2-ga żon a męża z pierwszego małżeństwa przyjażniłyśmy sie nawet
          po śmierci naszego wspólnego męża[ tak sobie mówiłyśmy z humorem że
          wspólny]
          ale ta kobieta zachowywała sie na poziomie...
    • kszekszulka Re: komunia po rozwodzie 12.02.08, 10:15
      Odezwę się z drugiej strony barykady. smile

      Jestem drugą żoną, mamy małą córeczkę. Mąż ma syna z pierwszego małżeństwa. W komunii małego uczestniczyłam i ja, i obecny partner byłej żony mojego męża. Z tym, że relacje między nami od początku były bardzo poprawne i kulturalne; nikt nie ma pretensji do nikogo.

      Przyznam, że miałam spore wątpliwości co do mojego udziału w tej uroczystości. Decyzję pozostawiłam mężowi. Okazało się, że było zaskakująco sympatycznie. Wszyscy rozmawiali ze wszystkimi. Każdy starał się, żeby mały miło wspominał ten dzień. No i teraz już bez obaw patrzymy na następne wspólne imprezy, bierzmowanie, ślub itp.

      Co do spraw finansowych - mąż płacił za swoich gości, jego ex - za swoich. Obiad w restauracji.
      • maza15 Re: komunia po rozwodzie 13.02.08, 21:20

        W niedzielę pytam exa :
        -zbliża sie komunia ,przyjdziesz?
        -jasne,że przyjdę
        -sam?
        -no pewnie,że sam,a jak!
        No i wszystko OK.
    • krop-a Re: komunia po rozwodzie 13.02.08, 23:43
      Witam.
      Nie wiem czy jeszcze jest sens pisania odpowiedzi, tyle ich było.
      Zastanawia mnie, jak można w ogóle mieć dylemat: komunia córki w obecności kochanki męża.
      Przecież komunia św. to uroczystość kościelna, zarówno dziecko jak i rodzice powinni przeżyć ten dzień w jedności z Bogiem. Dziecko uczy się zwłaszcza teraz kontaktu z Bogiem, dowiaduje się o grzechu, o posłuszeństwie Bogu, o tym, żeby przestrzegać Jego przykazań. A rodzice, jaki przykład dają dziecku?
      Dziecko ma dylemat: nauka religii, czy prawdziwe życie, komu wierzyć? Zakłamanie rodziców, jaki będzie miało, jaki już ma wpływ na dziecko?
      Kościół zakazuje rozwodów, drugich cywilnych związków. Więc jak to sobie wyobrażasz? Powiesz dziecku, że nauka religii to jedno, a życie to coś innego? Że ma nie wierzyć w to czego teraz się o Bogu dowiaduje?
      A może warto zastanowić się, czy dziecko powinno przystąpić do komunii św? Obecność kochanki ojca zepsuje ten najpiękniejszy dla dziecka dzień.
      Rodzice powinni zadbać żeby dziecko miało dobry start w życie chrześcijańskie. Może warto by chociaż jedno z rodzców również przystąpiło do komunii św. w ten szczególny dla dziecka dzień?
      Po co komunia, po co sakramenty, skoro nawet w tym dniu dorośli okazują się grzsznikami, kłamcami?
      Sakramenty - dla kogo? Dla sąsiadów, rodziny? Żeby nie obmówili?
      Fałsz i obłuda - to wyniknie z obecności kochanki.
      Nikt z piszących nie zwrócił na to uwagi, albo ja nie zauważyłam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka