Dodaj do ulubionych

tricolour - ?

10.02.08, 14:43

Autor: tricolour 06.02.08, 21:10


Zupełnie nie ma krzty kpiny w moich słowach. Zdrady się zdarzają, nie powinny,
ale się zdarzają. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla zdrady i nie można jej
zapomnieć czy wymazać z pamięci.

Jednak ten facet może byc najporządniejszym facetem w Twoim życiu pomimo tej
zdrady, bo każdy ma jakieś wady i nieczyste sumienie, każdy rani i wywołuje łzy.
Może sie okazać, że kładąc na szali zdradę po jednej, a rzesztę po drugiej -
może sie okazać, że wychodzi wcale piękny człowiek.
Zdrady się zdarzają, nie powinny,
ale się zdarzają. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla zdrady i nie można jej
zapomnieć czy wymazać z pamięci.

Jednak ten facet może byc najporządniejszym facetem w Twoim życiu pomimo tej
zdrady, bo każdy ma jakieś wady i nieczyste sumienie, każdy rani i wywołuje łzy.
Może sie okazać, że kładąc na szali zdradę po jednej, a rzesztę po drugiej -
może sie okazać, że wychodzi wcale piękny człowiek.


Czytam to i czytam bo szukajac jakiejs pomocy na frum trafilam na ta dyskusje.
nie jestem tu ani nowa ani jakas inna a moj bol nie jest jakis mniejszy. nawet
moja historia jest taka jak wiele tutaj.

kocham, kochalam jakas chora miloscia z bezkresnym wybaczeniam win. tym razem
brakuje mi tej godnosci, ktora moglby mi jeszcze zabrac. nic mi juz chyba nie
zostalo.
i boje sie panicznie, ze twoje slowa do kogos sa tak koszmarnie celne w
stosunku do mnie.
ale nie widze innego rozwiazania na przerwanie tego kola falszu, zdrad, bolu i
upokorzen. zostal mi juz tylko rozwod.

przyznam sie, ze nie umiem sobie wyobrazic zycia bez niego ale tez wiem jakie
zycie jest mi w stanie zaoferowac - nie chce tak dalej zyc bo wiem, ze
nastepnym razem trafilabym do pokoju bez klamek albo... zabilabym go smile

masz jeszcze jakies madre slowo dla kogos kto jak masochsta brnie w rozwod bo
nie widzi innego rozwiazania?
na razie koszmarny bol, zal, poczycie straty i takie tam towarzysza mojemu
sercu. kurcze mam wrazenia, ze rozsadza mi klatke. jakies kolorowe pigulki sa
na to? mniej mnie bolalo jak dowaiadywalam sie tych wszystkich klamstwach,
mniej bolalo jak mowil do niej przy mnie , ze jest blizsza jego sercu.

kicha smile tak czy siak mam wrazenie, ze oszaleje smile

i te potoki lez - wygladam jak zombi, czuje sie jak zombi...

ciagle sie lapie, ze wydaje mi sie, ze to film, fikcja i sie obudze a on bedie
taki jakim nie jest od pieciu dluugich lat.




sorrki za wynurzenia ale tak sobie pozwolilam w ramach terapi ;D
Obserwuj wątek
    • zawsze.slonce Re: tricolour - ? 10.02.08, 15:51
      Nie jestem tricolour ale wydaje mi się że Cię rozumiem.Też mam
      rozwód z rozsądku.też miałam małe piekiełko, kochaneczki, alkoholik
      a na dodatek jeszcze narkotyki.Gdzieś po drodze zdarzały się
      normalne dni, kiedy traktował mnie jak człowieka ba nawet jak
      przyjaciela ale ich było za mało.Był moment że ze mnie już nic nie
      zostało.dałam tak wiele z siebie że mnie już po prostu nie było.Mam
      troszkę lepszą sytuację bo mój Pan jest zagranicą.Konkretnie tak
      daleko że chociaż się uprę, stanę na głowie to pojechać do niego nie
      pojadę.Na całe szczęście.Dopiero po jego wyjeździe i po kilku
      rozmowach z psychologiem uświadomiłam sobie że tak naprawdę ten
      związek jest chory.Jeden dawca i jeden biorca.Wiesz też myślałam że
      ten facet jest moim przeznaczeniem, drugą połówką.Teraz wiem że tak
      nie jest.Twoje przeznaczenie nie zdradza, nie poniża, nie powoduje
      tego bólu, który rozrywa na pół.Nie ma szans żeby ktoś taki los dla
      nas gotował.Słowo przepraszam, nawet najpiękniejsze kwiaty, nie są w
      stanie skleić rozpołowionej duszy.Jak mu powiedziałam na spokojnie
      przez tel, że chcę rozwód to były łzy.Ale przecież ja Ci
      kocham...Zdrady się zdarzają ale kocham tylko Ciebie.Nie według
      mnie.Jeżeli kochasz naprawdę to przede wszystkim szanujesz.Nie
      ranisz, nie obdzierasz z godności.Doceniasz partnera i jesteś mu
      wdzięczny za to że jest.Każdy z nas ma swoje mniejsze lub większe
      wady.Ale nie rozumiem jak istota ludzka może starać się odebrać
      godność drugiej osobie.Na to nie ma usprawiedliwienia.Mnie też
      jeszcze boli jak diabli, są chwile że błagałabym go na kolanach żeby
      wrócił, nie śpię po nocach a zombi przy mnie wygląda jak miss
      świata.Ale później biorę się w garść.Spoglądam na siebie, na swoje
      życie i cieszę się że je odzyskałam.Wróciły marzenia, pojawiły się
      plany, przede wszystkim odzyskałam siebie.Owszem żałuję ale za nic
      nie wrócę do tego co było.Już nie będę cieniem, tłem swojego
      Pana.Okres niewolnictwa się skończył.Uzależnienie - wyleczone.A to
      że dołek od czasu do czasu chwyci....Cóż jestem człowiekiem i nic co
      ludzkie nie jest mi obce, nawet głupota.Życzę Ci żebyś też w końcu
      odzyskała siebie, to w nas jest najcenniejsze.
    • zawsze.slonce Sorki w ferrorze walki z dziećmi nie doczytałam;) 10.02.08, 19:32
      Twój mąż też jest za granicą.Także też nie masz problemu z
      codziennym oglądaniem go i katowaniem się jego widokiemwink
      • mary171 Re: Sorki w ferrorze walki z dziećmi nie doczytał 10.02.08, 19:56
        Ja jestem w takiej samej sytuacji. Też nadal kocham i też rozwód z rozsądku. Bo
        wiem, że w tym związku, w budowaniu związku po jego zdradzie zatraciłam siebie.
        Przestał mnie szanować i ja straciłam ten szacunek do siebie. Chyba dopiero
        wysłanie pozwu jakoś mnie uwolniło. Zaczynam zyskiwać szacunek do siebie i lubić
        siebie. Też mam plany i zrealizuję je. Dziecko jest spokojniejsze, bo nie ma
        kłótni, które były, gdy on wracał (pracuje w innym mieście) i nie okazywał mi
        miłości, kłamał i wyrzucał moje błędy. Mam dołki, ale już nie płaczę, ale wiem,
        że nie jestem stanie go znienawidzić, bo kochałam naprawdę. Zadzwoni,
        rozmawiamy co u nas słychać. A on mówi ze tęskni, że kocha. Cóż sam wybrał czego
        chce w życiu, mnie tylko zostawił ostateczną decyzję. W końcu zaczęłam
        kontrolować swoje życie i cieszę się z tego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka