Dodaj do ulubionych

Samotność...

02.10.07, 14:52
Czytuję wasze wątki od długiego czasu, zwłaszcza gdy dopadają mnie
zły dni. Uwielbiam nie które wypowiedzi np. wypowiedzi uszczypliwego
tricolour smile. Czytając widzę, że większość z was ma takie etapy po
rozstaniu się z drugą połową podobne do moich. Na dzień dzisiejszy
moje życie jest dość kolorowe i wesołe, ale nieraz ogarnia mnie
potworna samotność, z którą staram się na wszelkie sposoby walczyć.
Chciałabym się dowiedzieć jak wy sobie z nią radzicie? Jakie macie
na nią sposoby? Proszę o niebanalne pomysły smile.
Obserwuj wątek
    • ivone7 Re: Samotność... 02.10.07, 15:12
      wiesz trudno o niebanalne pomysly...
      mnie samotnosc najbardziej doskwiera jak mloda jedzie do swojego
      taty..i wtedy czuje to bardzo dotkliwie..
      oprocz czytania, nadrabiania prac domowych..pojscia do kina..czy
      spotkan z przyjaciolmi..trzeba odnalesc swoja pasje..albo wrocic do
      starej..jedne dziewczyny zaczely uprawiac ogrody..lub namiastki na
      balkonie, inni wrocili do sportu a inni do muzyki..
      trzeba odnalesc wlasna droge..czego zycze z calego serca
    • a.b1 Re: Samotność... 02.10.07, 15:14
      niestety ja sobie nie radze, uciekam w prace, ale potem jest jeszcze
      gorzej bo zmeczenie + samotność to nie jest dobry koktajl
    • crazyrabbit Re: Samotność... 02.10.07, 18:19
      Imprezuję , czasem służbowo czasem nie , umawiam się na randki ,
      czasem dość szalone (ech...big_grin)
      Jeżdżę sobie gdzieś w Polskę - ostatnio Lublin , Kraków ,
      Kazimierz... Mam malutką pasję - kocham zwiedzać śliczne miejsca smile))
      Jeżeli ktoś rzuca hasło: Jedziemy do Wiednia/Pragi/Lublina itp. to
      ja organizuję coś na szybko i... jadę!
      Tej spontaniczności brakowało mi bardzo w małżeństwie i dlatego
      jestem szczęśliwa , mając wśród znajomych takich lekko szalonych
      ludzi smile
      Na miejscu mam kilku baaaardzo fajnych znajomych , a nawet
      przyjaciół/przyjaciółek. Grill z dzieciakami czy po prostu pogaduchy
      przy herbacie to naprawdę świetnie spędzony czas. Tym bardziej , że
      nasze dzieci bardzo się lubią.
      Ja się po prostu nie mam czasu nudzić...

      A jak jest spokojny dzień czy weekend - książki , kino , filmy na
      DVD...

      A ostatnio... behind blue eyes... i to jest piękne... ta jesień taka
      piękna i ciepła , czy to Królikowi od nadmiaru marchewek
      postrzeganie świata się zmieniło???
      • amk79 Re: Samotność... 03.10.07, 00:31
        a tak przepraszam z ciekawosci zapytam a w jakim przedziale wiekowym
        jestescie? jestem tu na formu od niedawna i malo aktywna, mialam sie
        zjawic na ostatniej imprezie 8 wrzesnia w wawie ale jakos zabraklo
        mi odwagi. nie wiem czemu pytam...moze w kwestii nawiazania
        znajomosci? co do samotnosci to w tygodniu nie mam czasu bo pracuje
        i wychowuje 7 miesieczna coreczke a weekendy, spacery, spotkania ze
        znajomymi czsami balangi w klubach...brakuje mi wyjazdow bo ze
        wzgledu na mala na razie za bardzo nie moge ale juz wiosna chce
        zaczac. aha i ja mam 28 i mieszkam w wawie.
        • crazyrabbit Re: Samotność... 03.10.07, 11:52
          Przedział wiekowy od 20+ do 40+ (a i chyba więcej też się zdarza).

          Ja na przykład mam 36 lat , ale jak mnie podsumowała 15-letnia córka
          koleżanki po tygodniowym pobycie nad jeziorem: "Ciocia Królik to się
          zatrzymała na poziomie 16-18 latki i dlatego się z ciocią tak fajnie
          dogaduje!"... ładnie , co?

          Poza tym zauważyłam pewną prawidłowość. Koleżanki 40+ są dużo
          bardziej "wyluzowane" i mają jakieś takie młodzieńcze podejście do
          życia , niż niektóre znane mi 30+ (i te koleżanki oczywiście wiedzą
          o kogo chodzi , prawdaaaaaaaa?).

          Tak więc widzisz , wiek nie ma znaczenia. Żadnego smile
    • aron95 Brak czasu na nudy 02.10.07, 20:23
      Np. przed chwilką zjadłem obiad a to jeszcze nie koniec dnia .
      Podenerwuję tu trochę ludzi i pójdę w tenisa pograć .
      Każdy weekend w górach a gdy brak pogody , sauna , basen ,kino , znajomi .
      Do Wiednia bym się wybrał z młodym , kto chętny ?
      • maga728 Re: Brak czasu na nudy 02.10.07, 20:57
        W zeszłym roku kupiłam sobie i małolatom narty. Na święta
        wyjechaliśmy w góry. To było pierwsze naprawdę szczęśliwe Boże
        Narodzenie od bardzo, bardzo dawna. Wczoraj, w ramach walki z
        jesienną depresją, zarezerwowałam kwaterę w Krynicy. Znów wierzę,
        że może być tylko lepiej.
        • a.niech.to Re: Brak czasu na nudy 03.10.07, 06:56
          maga728 napisała:

          > Wczoraj, w ramach walki z
          > jesienną depresją, zarezerwowałam kwaterę w Krynicy. Znów wierzę,
          > że może być tylko lepiej.
          Jesienna początkiem października to chyba grubo za wcześnie. Znam
          się na tym. Gdyby tak jakąś frakcję depresyjnych, prezesura jest
          moja. Acha...przystałam do GC. Przecież się nie rozedrę. A jakby
          do "Bełkotów" annexa? Nie sprawdzę, jak poprawnie brzmi jego nick,
          bo mi się nie chce. Jeszcze do frakcji leni. I jeszcze...tak do
          obłędu. Ciągnę nocki, powinnam odpocząć.
        • aron95 Re: Brak czasu na nudy 03.10.07, 10:21
          maga728 napisała:

          > W zeszłym roku kupiłam sobie i małolatom narty. Na święta
          > wyjechaliśmy w góry. To było pierwsze naprawdę szczęśliwe Boże
          > Narodzenie od bardzo, bardzo dawna. Wczoraj, w ramach walki z
          > jesienną depresją, zarezerwowałam kwaterę w Krynicy. Znów wierzę,
          > że może być tylko lepiej.

          W Krynicy jest super jak masz możliwość to pojeździj po wioskach w okolicy
          • maga728 Re: Brak czasu na nudy 03.10.07, 16:15
            Okolice też są piękne. W Powroźniku spędzałam kiedyś każde ferie.
            Już się nie mogę doczekaćsmile
      • crazyrabbit Re: Brak czasu na nudy 03.10.07, 11:41
        Do Wiednia chętnie wybrałabym się z Młodą , bo to piękne miasto , z
        niesamowitym klimatem smile
        Tylko , że jakoś tak w weekendy jestem moooocno zajęta....
        Ale możemy być w kontakcie smile
        Kto jeszcze chętny?
        • aron95 Re: Brak czasu na nudy 03.10.07, 12:38
          Do Wiednia niekoniecznie teraz . W Znojmo załatwię taniej hotel .
          No i mam przewodnika , ale chyba nie będzie potrzebny .
          • crazyrabbit Re: Brak czasu na nudy 03.10.07, 12:40
            Jak tylko będę miała wolny weekend to się piszę.
            No i przy okazji zakupy w Znojmo smile))
        • anja_pl Wiedeń 03.10.07, 13:29
          też bym swoje skarby wzięła i Wiedeń pooglądała,
          jakby co, to proszę wpisać mnie na listę oczekujących...
          • aron95 Re: Wiedeń 04.10.07, 10:52
            To jakie terminy proponujecie ?
            Ja proponuję 26-28,10
            • crazyrabbit Re: Wiedeń 04.10.07, 11:08
              Pod koniec października mam mieć spotkanie firmowe , a to czasem o
              weekend u mnie zahacza z różnych względów....
              Będę wiedziała tydzień przed.
      • rafanetka Re: Brak czasu na nudy 03.10.07, 14:09
        Wiedeń piękny, do Pragi też bym chętnie pojechała (nie wiadomo po raz który).
        Jakby co to do listy sie dopisuje z Córą. Bo tak naprawdę zaczynam odczuwać
        braki w wycieczkach i zwiedzaniu.
    • artemisia_gentileschi Re: Samotność... 03.10.07, 08:36
      Imprezki ze znajomymi, spontaniczne wyjazdy, jak mi sie nic nie chce
      to siedze przy kompie lub cos czytam. Generalnie sie nie nudzesmile
      • to.ja.kas Re: Samotność... 03.10.07, 10:07
        Moje niebanalne sposoby???
        1.wedkowanie (ubóóóóostwiam)
        2.góry (zmeczenie totalnie resetuje dysk zwany mózgiem...tylko
        trzeba po tych górach chodzić a nie siedziec w knajpce i patrzec jak
        inni za rece sie trzymaja")
        3.spotkania z ludzmi - im bardziej szaleni, im bardziej ich lubimy,
        im bardziej sa zajmujacy tym lepiej. Unikam mruków, malkontentów itp
        4.teatr - po sztuce przez dwa dni mysle o tym co było na deskach
        teatru nie mam czasu myslec o innych pierdołach typu smutki
        własne....
        5. ksiazki - jak sie zaczytam to czytam cały piatek, sobote,
        niedziele...we dnie i w nocy NAOKRAGŁO...w poniedziałek w robocie
        wygladam jak po niezłej imprezie (sińce pod oczami)
        6.studia ....a zwłaszcza sesja (poza tym odmładza tongue_out)

        Buziak
        • aron95 Re: Samotność... 03.10.07, 10:18
          to.ja.kas napisała:

          > Moje niebanalne sposoby???
          > 1.wedkowanie (ubóóóóostwiam)
          Jest super jeśli ryba się daje łapać

          > 2.góry (zmeczenie totalnie resetuje dysk zwany mózgiem...tylko
          > trzeba po tych górach chodzić a nie siedziec w knajpce i patrzec jak
          > inni za rece sie trzymaja")

          góry są najlepsze jak się patrzy na nie z góry
          zawsze wolałem wchodzić niż schodzić
          > 3.spotkania z ludzmi - im bardziej szaleni, im bardziej ich lubimy,
          > im bardziej sa zajmujacy tym lepiej. Unikam mruków, malkontentów itp
          > 4.teatr - po sztuce przez dwa dni mysle o tym co było na deskach
          > teatru nie mam czasu myslec o innych pierdołach typu smutki
          > własne....

          zazwyczaj myśle o tym co było po teatrze

          > 5. ksiazki - jak sie zaczytam to czytam cały piatek, sobote,
          > niedziele...we dnie i w nocy NAOKRAGŁO...w poniedziałek w robocie
          > wygladam jak po niezłej imprezie (sińce pod oczami)

          najgorsze jest trafić na nudną książkę , żadnej później się nie chce

          > 6.studia ....a zwłaszcza sesja (poza tym odmładza tongue_out)

          najbardziej odmładza seks
          >
          > Buziak
          tylko z języczkiem
          • to.ja.kas Re: Samotność... 03.10.07, 10:42
            aron95 napisał:

            > > Moje niebanalne sposoby???
            > > 1.wedkowanie (ubóóóóostwiam)
            > Jest super jeśli ryba się daje łapać

            Trzeba umieć....ale uczenie sie tego tez jest frajdą

            > > 2.góry są najlepsze jak się patrzy na nie z góry
            > zawsze wolałem wchodzić niż schodzić

            a ja lubie te dwie czynności - kwestia kondycji tongue_out

            > > 4.> zazwyczaj myśle o tym co było po teatrze
            trzeba wybierac łatwiejsze tematy na początek, wtedy łatwiej
            przeanalizowac co sie widziało tongue_out

            >
            > > 5. > najgorsze jest trafić na nudną książkę , żadnej później się
            nie chce

            W domu mam cała biblioteke...wiec zawsze moge wymienic...polecam Ci
            równiez biblioteki osiedlowe i pobliskie księgarnie...wybór jest
            ogromy...warto mieć pod reka więcej niż jedną tongue_out
            >
            > > 6. najbardziej odmładza seks

            to jest zrozumiałe samo przez się.....
            > >
            > > Buziak
            > tylko z języczkiem
            nie odwzajemniam tongue_outPP
    • z.odzysku Re: Samotność... 03.10.07, 13:08
      > ... ale nieraz ogarnia mnie potworna samotność, z którą staram się
      > na wszelkie sposoby walczyć.
      > Chciałabym się dowiedzieć jak wy sobie z nią radzicie? Jakie macie
      > na nią sposoby? Proszę o niebanalne pomysły smile.

      Poniżej kilka propozycji (można łączyć):

      1. Uprawianie sportu czy szeroko pojętego wysiłu fizycznego, kilka
      przykładów:
      a. dyscyplina sportowa, np. rzut oszczepem, młotem lub choćby
      beretem czy teczką-aktówką (może być z laptopem),
      b. pływanie (dla ułatwienia można napuścić wody do basenu),
      c. biegi długodystansowe (np. w wyniku przyciętego przez drzwi
      PKS'u krawatu.... to było bez aluzji, wiadomo do kogo wink
      d. ręczne obsianie żytem 3 ha pola zaprzyjaźnionemu rolnikowi,
      e. rozładowywanie TIR'ów w Biedronce,
      f. codzienne robienie zakupów dla całej "klatki schodowej"
      ....

      2. Zajęcie się zapomnianym hobby, jak np:
      a. parapsychologia,
      b. numizmatyka,
      c. artystyczne cerowanie skarpet ew. repasacja pończoch,
      d. pyskowanie komu popadnie,
      e. znajdowanie dziury w całym,
      .....

      3. Znalezienie nowego hobby, np.
      a. gra na instrumencie (tak, tak... na tym też można wink
      b. wszelakie zbieractwo różnych głupot i "durnostojów" (można się
      wtedy wymieniać... i już nie jest samotnie),
      c. znajdowanie głębszego sensu w tekstach publikowanych
      w "szmatławcach" (Uwaga!: tylko dla zaawansowanych)
      ....


      i cała masa innych rzeczy. smile))
      • sylwiamich Re: Nareszcie ktoś mnie rozumie. 03.10.07, 13:41
        > Poniżej kilka propozycji (można łączyć):
        >
        > 1. Uprawianie sportu czy szeroko pojętego wysiłu fizycznego, kilka
        > przykładów:
        > a. dyscyplina sportowa, np. rzut talerzem...bez prawa powrotu
        czyli rzucić do celu ruchomego,
        > b. pływanie w pracy...coby robić dobre wrażenie i się nie
        napracować....rozwija myślenie logiczne i zdolnośc szybkiego
        reagowania,
        > c. biegi krótkodystansowe powtarzane w seriach co 10 minut....w
        celu zwiększenia motywacji proponuję wziąć środki przeczyszczające.
        > 2. Zajęcie się zapomnianym hobby, jak np:
        > a. poszukiwanie nowych mechanizmów obronnych i ćwiczenie na sobie.
        Poszukiwanie nowych chorób psychiatrycznych i wmawianie ich byłemu
        lub obecnemu partnerowi.Można się na tym doktoryzować.
        > b. Zbietranie butów, płaszczy lub innych,
        > c. zbieranie kartek witch-pomaga nawiązać kontakt z dziećmi z
        klasy córki,
        > d. przypodobywanie się szefowi/ej...daje różnorakie
        profity...można zapisywać na kartce i opublikować w necie
        > e. znajdowanie dziury w całym i wsadzanie tam palca...zmusza do
        dbania o paznokcie...co powoduje rozszarzenie zasięgu hobby

        3. Znalezienie nowego hobby, np.
        a. znajdywanie słabych miejsc w związkach swoich byłych partnerów
        poprzez śledzenie, oczernianie i kopanie dołków...działa stmulująco
        na stronę fizyczną, psychiczną, spostrzegawczość, odchudza.
        b. znajdowanie głębszego sensu w wypowiedziach bohaterów
        brazylijskich seriali...poprze wspólne oglądanie z matką,
        babcią...ogranicza awantury domowe i zbliża pokolenia.
        • crazyrabbit Re: Nareszcie ktoś mnie rozumie. 03.10.07, 13:49
          Sylwiaaaaa!!! uchachałam się jak głupia , moja Młoda (cierpiąca
          jeszcze lekko) też!!!

          To znajdowanie nowych chorób psychicznych mi się spodobało. Będzie
          to moim nowym hobby (oprócz seksu of kors). Se książkę nabędę drogą
          kupna , coby teorii nieco liznąć (znowu mi sie kojarzy!).

          Big ROTFL
        • tyk30 Re: Nareszcie ktoś mnie rozumie. 03.10.07, 14:50
          Jesteś boska. Uśmiałam się, muszę niektórych sposobów wypróbować aby
          zaspokoić moja drugą demoniczną naturę.
        • a.niech.to Re: Nareszcie ktoś mnie rozumie. 03.10.07, 23:06
          sylwiamich napisała:

          > Poszukiwanie nowych chorób psychiatrycznych i wmawianie ich byłemu
          > lub obecnemu partnerowi.Można się na tym doktoryzować.
          Mam...bezsenność. Pasjonujące.
    • lilyrush Re: Samotność... 03.10.07, 14:30
      Weisz...to zależy oc jest dla Ceibie niebanalne...
      ksiażki, film, znajomi- stare, nudne i banalne??? dla mnie nigdy!
      ludize coraz nowi i ciekawi, ksiażki czasem warto odkurzyć (np. anie
      z Zielonego Wzgórza po latach), filmy zacza cogladac w oryginale
      Ja sie nie mam czasu nudzić
      Ostatnio zauważyam raczje rboem odwrotny- JA NIE MAM CZASU SPAC!!!!!
      i to się kiedys źle skończy wink
      • a.niech.to Re: Samotność... 03.10.07, 23:08
        Lillyrush napisała:

        > JA NIE MAM CZASU SPAC!!!!!
        > i to się kiedys źle skończy wink
        Co robisz, gdy nie śpisz i dlaczego tak myślisz?
      • ivone7 Re: Samotność... 03.10.07, 23:25
        no tak
        szczegolnie poznajac nowych ludzi..mam problem z brakujaca doba..hihi
      • anja_pl mi też... 04.10.07, 09:37
        brakuje czasu, a zwłaszcza weekendów !!!!
        nie mam czasu na nudę,

        tyle ciekawych zajęć na mnie czeka
    • akacjax Re: Samotność...sprecyzuj 04.10.07, 10:05
      Co rozumiesz pod pojęciem samotność?
      Czy to brak towarzystwa do wspólnego spędzania czasu, czy brak bliskiej osoby, która zaspakaja potrzebę bliskości i przynależności.

      Bo jak widze po wpisach to padają propozycje, ale na wypełnienie wolnego czasu-bo napiszcie- jak wędkowanie osładza poczucie samotności?

      Samotność mozna oswoic, staram się, nawet mi to jakoś wychodzismile A gdy się jednak pojawia, to wiem, że jeszcze muszę nad tym popracować.
      • crazyrabbit Re: Samotność...sprecyzuj 04.10.07, 10:29
        > Bo jak widze po wpisach to padają propozycje, ale na wypełnienie
        wolnego czasu-
        > bo napiszcie- jak wędkowanie osładza poczucie samotności?

        Ja pisałam jeszcze o randkach smile))

        A poczucie osamotnienia jest znacznie mniejsze , kiedy ma się wokół
        siebie znajomych i przyjaciół - może to i substytut , ale pomaga.
        Wiem coś o tym , bo mniej więcej rok temu wyłam w poduszkę w
        samotności , nie mając wokół siebie nikogo , bo zawiedli
        nawet "przyjaciele"... jak mi cholera źle było wtedy...
        • a.niech.to Re: Samotność...sprecyzuj 04.10.07, 10:40
          Czasem może dać wielkie oparcie nawet jedno zdanie, kiedy padnie z
          ust właśćwego człowieka.
      • a.niech.to Re: Samotność...sprecyzuj 04.10.07, 10:42
        akacjax napisała:

        > Samotność mozna oswoic, staram się, nawet mi to jakoś wychodzismile A
        gdy się jedn
        > ak pojawia, to wiem, że jeszcze muszę nad tym popracować.
        Znika samotność, gdy złapiesz nić kontaktu ze sobą. Potem już idzie
        jak po sznurku. Kurna, mnie tam wcale nie ciąży, a czasem brakuje.smile)
        • a.niech.to Re: Samotność...sprecyzuj 04.10.07, 11:04
          Ostatnim etapem jest staropanieństwo/starokawalerstwo, gdy wszystko
          jest już tak fajnie poukladane, że za prawdę się nie chce, bo
          właściwie po co? Radzę sobie sama, cieszę się i smucę, więc po
          jakiego grzyba byłby mi ten nowy klopot?
      • julka1800 Re: Samotność...sprecyzuj 04.10.07, 11:04
        Popieram Akacjo, bo ja tez do konca nie rozumiem, co oznacza ta
        samotnosc?
        A na nadmiar wolnego czasu? kto z nas moze narzekac na nadmiar, ja
        nietongue_out
      • lilyrush Re: Samotność...sprecyzuj 04.10.07, 13:00
        akacjax napisała:

        > Co rozumiesz pod pojęciem samotność?
        > Czy to brak towarzystwa do wspólnego spędzania czasu, czy brak
        bliskiej osoby,
        > która zaspakaja potrzebę bliskości i przynależności.

        wiesz to jest tak, jak w takim super cytacie z pewnego czeka n tym
        forum, co ise Tri nazywa:

        Jeżeli masz taką osobę, a ta osoba ma w takim samym stopniu ciebie,
        to nie jesteś samotna. W przeciwnym razie po roześmianych i
        szczęśliwych porankach, zapracowanych dniach przychodzi jeden
        wieczór, kiedy okazuje się, że wokół jest pusto, cicho i fakt, że
        istniejesz nie ma dla nikogo znaczenia. W tej chwili przychodzi
        samotność i ukazuje, że jest".

        Ale na to nikt z nas nic nie poradzi, poza prostym- szukaj. A gdzie,
        kieyd i jak to juz zalezy od każdego indywidulanie
      • to.ja.kas wedkowanie to swietny sposob na samotnosc 04.10.07, 13:16
        akacjax napisała:

        >
        > bo napiszcie- jak wędkowanie osładza poczucie samotności?

        Jak???
        Autorka watku pyta o sposoby na radzenie sobie z samotnością...z
        dotkliwym jej odczuwaniem....nie pyta o przepis na znalezienie
        partnera ktory ta samotnosc wypełni, ale na poradzenie sobie z tym
        uczuciem. Chociaż jakby zapytała jak znalezc partnera to ja tez
        poleciłabym wedkowanie (tak poznałam Swojego tongue_out).

        A teraz Ci powiem jak wędkowanie pomaga w samotności - przede
        wszystkim zajmuje czas i zmienia optyke widzenia....można pozwiedzac
        wiele naprawde pieknych miejsc, mozna poznac wielu ludzi, mozna
        czekac na kolejna wyprawe tak bardzo, ze czlowiek cieszy sie, ze nie
        ma nikogo obok kto powie "Ty znów jedziesz na ryby?!?!".

        Mogłabym pisac długo o zaletach wędkowania i innych tu propozycji i
        o tym jak pomagaja walczyc z bolesnym odczuwaniem samotności a
        czasem nawet powodują, że naszą "samotność" lubimy tongue_outPPP



        > Samotność mozna oswoic, staram się, nawet mi to jakoś wychodzismile A
        gdy się jednak pojawia, to wiem, że jeszcze muszę nad tym popracować.

        Samotność odczuwa od czasu do czasu każdy i nie ma co z tego powodu
        drzec szaty....nawet jak tworzy sie udaną rodzinę....częsciej lub
        rzadziej ale każdy z nas czuje sie samotny...
        • a.niech.to Re: wedkowanie to swietny sposob na samotnosc 04.10.07, 13:28
          to.ja.kas napisała:

          > akacjax napisała:
          >
          > >
          > > bo napiszcie- jak wędkowanie osładza poczucie samotności?
          >
          > Jak???
          Trójgłos: przynęta, rybak, ryby. Rechot żabich glosów w tle i
          brzęczenie komarów.

          > A teraz Ci powiem jak wędkowanie pomaga w samotności - przede
          > wszystkim zajmuje czas i zmienia optyke widzenia....można
          pozwiedzac
          > wiele naprawde pieknych miejsc, mozna poznac wielu ludzi, mozna
          > czekac na kolejna wyprawe tak bardzo, ze czlowiek cieszy sie, ze
          nie
          > ma nikogo obok kto powie "Ty znów jedziesz na ryby?!?!".
          Wędkarze są do siebie podobni, przeżywają takie same emocje pod
          wpływem blagowania. To zbliża, postępuje proces identyfikacji, oby
          nie z ofiarą.

          > Samotność odczuwa od czasu do czasu każdy i nie ma co z tego
          powodu
          > drzec szaty....nawet jak tworzy sie udaną rodzinę....częsciej lub
          > rzadziej ale każdy z nas czuje sie samotny...
          Samotność jest niezbędna, aby uleczyć rany, przemyśleć ważniejsze
          sprawy, uporządkować emocje lub nadać im właściwy nurt, a czasem
          żeby się śmiać w glos, cieszyć ty, co innych niekoniecznie wprawia w
          zachwyt. Lubię być sama. JA wypełniam swoją samotność. Sądzę, że
          nawet za bardzo.
          • crazyrabbit Re: wedkowanie to swietny sposob na samotnosc 04.10.07, 15:07
            > Samotność jest niezbędna, aby uleczyć rany, przemyśleć ważniejsze
            > sprawy, uporządkować emocje lub nadać im właściwy nurt, a czasem
            > żeby się śmiać w glos, cieszyć ty, co innych niekoniecznie wprawia
            w
            > zachwyt. Lubię być sama. JA wypełniam swoją samotność.

            A.niech.to trafiłas w sedno! Samotność trzeba oswoić , polubić ,
            nauczyć się wsłuchiwać w siebie. Ciężko było mi dojść do tego
            etapu , bo jestem zwierzęciem stadnym i "party animal" , ale w końcu
            sie udało. I potem było juz z górki smile))
            • a.niech.to Re: wedkowanie to swietny sposob na samotnosc 04.10.07, 15:35
              To świetnie, że obie nie mamy tego problemu. To nas już nie dotyczy.
              Tylko dlaczego plączemy się po tym wątku i szukamy czegoś, co nie
              jest nam potrzebne, na domiar bezskutecznie.
              • crazyrabbit Re: wedkowanie to swietny sposob na samotnosc 04.10.07, 15:40
                Bo lubimy wtrącać swoje trzy grosze big_grinbig_grinbig_grin
    • brygida_jonska Re: Samotność... 06.10.07, 00:25
      ja mam tylu znajomych, że spotkań nie ogarniam. o samotności nie ma mowy. polecamsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka