Czytuję wasze wątki od długiego czasu, zwłaszcza gdy dopadają mnie
zły dni. Uwielbiam nie które wypowiedzi np. wypowiedzi uszczypliwego
tricolour

. Czytając widzę, że większość z was ma takie etapy po
rozstaniu się z drugą połową podobne do moich. Na dzień dzisiejszy
moje życie jest dość kolorowe i wesołe, ale nieraz ogarnia mnie
potworna samotność, z którą staram się na wszelkie sposoby walczyć.
Chciałabym się dowiedzieć jak wy sobie z nią radzicie? Jakie macie
na nią sposoby? Proszę o niebanalne pomysły

.