nadnie
21.02.08, 19:03
Wyniósł się, zabrał parę swoich rzeczy,po resztę ma przyjechać w
sobotę. Bliźniaki oczywiście olał, bo rano poszły do przedszkola, a
ja ich przyprowadziła córka, to jego już nie było.Powiedział, że
mogę im powiedzieć co chcę, on jest gotowy na wszystko. Oczywiście
wszystko mi zostawia,całą winę bierze na siebie, a ja od dzisiaj
jestem wolna kobietą i mogę sobie układać życie!!!!???? Nie mogę już
dzisiaj płakać,ale nie prosiłam go o to, żeby został. Dzięki, że
jesteście, za wszystkie wczorajsze posty, które dopiero teraz
przeczytałam. Wydrukowałam wszystkie maile, jutro ide do banku.
Czuje się jakby przejechał po mnie walec co najmniej dwa razy....