dsz27
24.03.08, 19:59
Pisałam Wam, że mój mąż jutro się wyprowadza, definitywny koniec. łączą nas
tylko i wyłącznie dzieci. Ja wracam z pracy o 17 i on się wyprowadza, zabiera
swoje rzeczy i siebie. Jak nie zwariować bo przecież wiem, że to koniec, jak
nie dać się nerwom i nie poryczeć się jak debilka. Na uspokojenie nic brać nie
mogę bo ciąża. ech...