Dodaj do ulubionych

dziwne uczucie....

25.04.08, 08:43
Witam,
nie zaglądałam na forum już hohoho ile.Ale dzisiaj postanowiłam
podzielic się z Wami moimi spostrzeżeniami i pytaniami.
Minął rok od rozwodu, różnie żyłam przez ten rok--płakałam śmiałam
się zaleczyłam depresje i znów płakałam i znów sie smiałam.
W ciągu tego roku poznałam faceta--jest dla mnie bardzo wyrozumiały
i czuły, ale.... jest ciągłe ale które nie pozwala mi pokochać oddać
się uniesieniem bez żadnych ograniczeń. Boję się że skończy się
wszystko i znów zostanę sama.
Przedwczoraj spotkałam sie z moim Ex w przychodni. Wiedziałam że tam
bedzie--nie powiem że nie przygotowałam się na to spotkanie--butki
na obcasie makijaż itp. I zobaczyłam błysk w jego oczach i
zlustrowanie mnie od góry do dołu i... I właśnie wspomnienia i
NADZIEJA znów wróciły. Może by nam sie udało może odnajdziemy się
jeszcze raz?
Czy tylko ja jestem taka nienormalna? czy to tak wszystkie kobietki
maja?
pozdrawiam anna
Obserwuj wątek
    • alicja611 Re: dziwne uczucie.... 25.04.08, 08:47
      nigdy tego nie rob, nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki, pewnie jeszcze
      cos czujesz do ex, do konca pewnie nie mozna sie wyleczyc z milosci, ale powroty
      koncza sie zawsze porazka....zapomnij i nie mysl o nim, to moja rada.
      • ania331 Re: dziwne uczucie.... 25.04.08, 09:00
        wszyscy mi to mówią --chyba coś w tym jest.
        • misbaskerwill nieładnie... 25.04.08, 09:06
          Masz faceta, a próbujesz poderwać byłego męża?
          Twoje zachowanie i nadzieje wskazują na to, że nie żywisz wielkich uczuć do obecnego mężczyzny. Zdaje się, że jakby ex uklęknął i poprosił Cię o drugą szansę, to byś nawet o nim nie pomyślała.
          Może daj temu gościowi spokój, po co ma z Tobą marnować czas, skoro nie jesteś z nim uczuciowo związana.
          Jeśli on o tym nie wie, to jest to zwyczajnie nieuczciwe z Twojej strony.

          Dlatego tyle osób mówi na tym forum, że najpierw należy zakończyć jeden rozdział, a potem otwierać następne (nowe związki). Żeby mniej ranić innych ludzi. A ktoś, kto został już zraniony, powinien to czuć i rozumieć. Tak myślałem, ale najwyraźniej się myliłem.
          • ania331 Re: nieładnie... 25.04.08, 09:12
            masz rację, niestety masz rację
          • phokara Re: nieładnie... 25.04.08, 09:13
            Zgadzam się z przedmówcą, czy też z przedpisaczem.

            W kwestii pytania, to nie wszystkie kobiety tak mają, bo ja mam
            dokładnie odwrotnie. Jak spotykam się z exem to żywię do niego
            uczucie szlachetnego humanitaryzmu, i ciągle utwierdzam w
            przekonaniu, że nawet, gdyby był ostatnim przedstawicielem rodzaju
            meskiego na tej planecie - i tak nie dałabym rady podtrzymać gatunku.

            • zielona_ropucha Re: nieładnie... 25.04.08, 09:42
              Ja też mam dziwniesmilePo prostu mam ochotę pocieszyć eksa,że jeszcze
              będzie dobrze,bo on niewyraźnie ostatnio wygląda...ale jak już go
              nie widzę to wraca to uczucie....niechęci i taka jakaś
              satysfakcja,że zamienił złoto na gówno,co jeszcze się świeci,ale już
              widać,że blask słabniesmile
              Nie chciałabym być na miejscu Twojego faceta,nie jesteś szczera ani
              z nim ani ze sobą.
            • kajda28 Re: nieładnie... 25.04.08, 09:43
              ja mam podobnie jak phokara. nawet mieszkałam pod jednym dachem , w jednym
              pokoju !!! z moim eks, przez 3 miesiące, nie kłóciliśmy się, żyliśmy w
              poprawnych stosunkach, ale ani razu mi nie przyszło do głowy aby jeszcze raz
              spróbować. Ten temat jest zamknięty.
              • misbaskerwill wracacie mi wiarę w ludzi;) 25.04.08, 10:01
                ...bo już prawie stwierdziłem, że od rozwódek należy uciekać, bo takie to tylko myślą, jak uwieść byłego mężasmile.
                Od wdów też trzeba uciekać - wiadomo, w ich sercu jest tylko miejsce na niepokalany obraz zmarłego.
                Od panien również należy uciekać, bo naiwne i niedoświadczone, nie wiedzą na czym prawdziwy związek polega...
                Jedyny ratunek pozostałby pewnie w zmianie orientacji, ale z kolei faceci to świnie...wink))
                • kajda28 Re: wracacie mi wiarę w ludzi;) 25.04.08, 10:13
                  smile)))
                  ja jeszcze sobie popróbuje z facetami, nie każdy jest taki zły , przynajmniej na
                  początku... a później zawsze można wymienić na inny model smilei znowu nowe
                  uczucie, pierwszy dotyk, pocałunek.... czy nie warto dla tego żyć smile
                • zielona_ropucha Re: wracacie mi wiarę w ludzi;) 25.04.08, 10:21
                  Ja mam marzenia sprecyzowane:
                  wędkujący Ślązak,obojetne czy wdowiec,kawaler,rozwodnik z
                  dziećmi...musi jeszcze lubić polskie komedie i reszta staje się mało
                  ważnasmile)))aaaaa...no i jeszcze żeby nie czepiał się,że czasami lubię
                  mieć święty spokój i nic nie robićsmile
                  Jak takiego nie znajdę to pozostają mi już tylko kobietysmile
                  • kajda28 Re: wracacie mi wiarę w ludzi;) 25.04.08, 10:33
                    > Jak takiego nie znajdę to pozostają mi już tylko kobietysmile

                    Ja nie jestem masochistką , na związek z kobietą chyba bym się nie zdecydowała,
                    a jak będzie miała podobny charakter do mojego sad
                    Facetów się prościej "obsługuje", tyle lat się uczyłam metodą prób i błędów,
                    szkoda teraz aby się to do niczego nie przydało.
                    • zielona_ropucha Re: wracacie mi wiarę w ludzi;) 25.04.08, 10:39
                      Eeeee....tam...zaraz nie zdecydowała...tak po
                      przyjacielsku,platonicznie...bez wynoszenia śmieci i prania
                      skarpetek...tak na serio to już niestety biologia zadecydowała za
                      nas i żadne przymioty bądź wady płci nie są w stanie jej pokonaćsmile
                      • kajda28 Re: wracacie mi wiarę w ludzi;) 25.04.08, 10:44
                        jak to bez wynoszenia śmieci i prania skarpetek? to co miałabym kobietę w domu i
                        sama musiałabym sobie prać ? no kpiny sobie urządzasz ....
                        • zielona_ropucha Re: wracacie mi wiarę w ludzi;) 25.04.08, 10:54
                          Zatrudniłybyście Marysię z "Poszukiwany,poszukiwana" i nikt nie
                          zarzuciłby Wam,że wykorzystujecie meżczyznę do prac domowychsmile
                        • niutka Re: wracacie mi wiarę w ludzi;) 25.04.08, 18:51
                          Dobre....!!!!
                  • z_mazur Re: wracacie mi wiarę w ludzi;) 25.04.08, 10:36
                    > wędkujący Ślązak

                    Ja, Hanysy to gryfne synki. smile)))
                    • zielona_ropucha Re: wracacie mi wiarę w ludzi;) 25.04.08, 10:43
                      A no taki mnie sie wzorzec ustaliłsmileZnam dwóch takich ,jeden
                      wedkujący ale zaobraczkowany a drugi zakochany niestety nie we mniesmile
                      Daleko mam na Śląsk,żeby szukać trzeciegosmile
                    • manderla Re: wracacie mi wiarę w ludzi;) 25.04.08, 10:51
                      z_mazur napisał:

                      > > wędkujący Ślązak
                      >
                      > Ja, Hanysy to gryfne synki. smile)))


                      Haha, a znasz to..? Jakos tak leciało że:

                      Świniów jest u nos za tyla. Świnia łoglądać można w szlamie i
                      chlywie, na pastwisku i na spacyrze, na wsi i w mieście. Nasz kraj
                      jest bardzo bogaty w świnie i mógłby dużo świń wysyłać do inkszych
                      krajów, ino świnie nie chcom, bo im u nas jest dobrze. Jak chto na
                      swoja wiara abo ojczyzna przezywo, to padajom porządni ludzie, że to
                      jest oberświnia. I tak jest! wink
                      >
            • ivone7 Re: nieładnie... 25.04.08, 12:29
              mam to samo...jak pomysle o podtrzymywaniu gatunku z exem...zawsze
              mam dreszcze...ale obrzydzenia
              czuje takie wewnetrze fuj...takie ogromne bleeeee
              • sylwiamich Re: nieładnie... 25.04.08, 13:25
                Hihi...po mojej wyprowadzce od męża często słyszałam głosy żebym się
                nie martwiła, bo się jeszcze zejdziemy...
                Zawsze odpowiadałam że należę do perwersyjnych kobiet, ale tak
                perwersyjnych to już niesmile)
      • niutka Re: dziwne uczucie.... 25.04.08, 18:30
        Na swoim przykladzie potwierdzam przedmowczynie w calej rozciaglosci.....
    • a.b1 będe brutalna 25.04.08, 10:48
      to po jaką cholere zawracasz w głowie facetowi, skoro jeszcze masz
      takie myśli o swoim ex, to nie jest uczciwe....
      najpierw się wylecz, a potem komplikuj komuż życie
      • sylwiamich Re: będe brutalna 25.04.08, 10:51
        Zróbmy wreszcie do cholery te stosy!!!smile))
        • zielona_ropucha Re: będe brutalna 25.04.08, 11:01
          Jak zwykle potrafisz ustawic do pionu,dobrze,że jest ktoś,kto widzi
          juz szare odcienie rzeczywistości,ja chyba jeszcze czarno-białosmile
          Na stosik sie nie proszę i nikogo palić nie zamierzam,choc czasami
          mam takie piromańskie zapędy i oceniam pochopnie,dzieki,jeszcze raz
          pokazujesz,że mozna na Ciebie liczyćsmile
      • z_mazur Re: będe brutalna 25.04.08, 10:57
        Oj nie przesadzajmy.
        Wystarczy tylko jednoznacznie i wprost zadeklarować brak gotowości
        wejścia w głębszą relację. Na jednej ze stronek z poradami dla
        rozwodzących się kobiet, nawet wprost jest zawarta taka rada, że
        jeśli potrzebujesz podbudować swoją samoocenę dotyczącą własnej
        atrakcyjności to taki przelotny romans jest dobrym pomysłem, a
        faceci jeśli znają swoją jasno określoną pozycję, to nie czują się w
        takiej sytuacji oszukani.
        • anbale Re: będe brutalna 25.04.08, 14:29
          Oj, nie wiem.
          Osobiście znam faceta, który się bardzo mocno wkręcił w
          takie "podbudowywanie samooceny i mocno naruszonego ego", że parę
          lat wygrzebywał się z tego w bólach...
          Człowiek to delikatna materia, jego uczucia to jeszcze
          delikatniejsza- więc naprawdę trzeba uważać
        • julka1800 Re: będe brutalna 26.04.08, 23:26
          Czy mezczyzni tez tak latwo deklaruja ze nie sa gotowi na glębsza
          relacje?

          smile
    • sagaretia Re: dziwne uczucie.... 25.04.08, 10:54
      Pewnie a nawet napewno takich "nienormalnych" jest więcej aniu...
      bo w końcu kochałyśmy tych naszych exiów i mamy też i dobre
      wspomnienia.
      Ale chyba dla Ciebie będzie lepiej jeśli zadowoli Cię ten błysk w
      Jego oku i to na tyle.
      Ja weszłam drugi raz do tej samej rzeki i o mało się nie utopiłam -
      do dziś czuje wodę w płucach.
      A NADZIEJA ....ech.. to taka twarda sztuka i nie umiera nigdy a
      napewno ostatnia.
      • ania331 Re: dziwne uczucie.... 25.04.08, 11:19
        Ach Kochani nie róbcie ze mnie potwora--przecierz nie poszłam z nim
        do łóżka ani nie odbieram go od innej kobiety.Napisałam tylko że ten
        błysk w jego oczach był dla mnie miły-
        • manderla Nie byłabym taka jednoznaczna w ocenianiu... 25.04.08, 11:47
          Bo też czasami miewam takie odczucia, jak autorka wątku. Nie wiem z
          czego to u niej wynika, ale mogę powiedzieć dlaczego u mnie pojawia
          się taka chęć "by było jak dawniej". I nie ma to nic wspólnego z
          uczciwoscią-nieuczciwością w stosunku do tej trzeciej osoby.

          Stwierdziłam po prostu po dłuuuugim cczasie, że to człowiek, na
          którego można liczyć. Zawsze. Paradoks tylko polega na tym, że jak
          byliśmy razem, to on był dla wszystkich, tylko nie dla mnie i nie
          dla dziecka, i nie dla NAS. A im jest dalej, tym bardziej sie stara.
          Jest pewnym. Cokolwiek powiesz, o cokolwiek poprosisz, o cokolwiek
          zapytasz - wie, zrobi, pomoże i doradzi. Nie wiem, czy taka postawa
          faceta wynika z jego poczucia winy.... nie wiem. Ale stwarza teraz
          takie wrażenie, że mimo, ze nie mieszkamy razem, to on JEST. Zawsze.
          Przypuszczam, i jestem pewna, jakbym w środku nocy zadzwoniła i
          powiedziała, że potrzebuje jego pomocy, to by się stawił w mig bez
          zadawania pytań.
          A co do nowego partnera... to jak juz nieraz tu zostało wspomniane
          na forum, po takich przejsciach juz sie nie oczekuje motylków w
          brzuchu, bo te bardzo szybko odlatują. I juz czlowiek nie jest taki
          narwany, a robi sie coraz bardziej ostrożny, myśli, nie pogania,
          analizuje, za dużo nie mówi, by pozniej nie załować itp. Z
          nieuczciwością to nie ma nic wspólnego.
          A takie teksty "pieknie wyglądasz, kochanie"... to podbudowują, nie
          ma co. Choć za to "kochanie" to nieraz w łeb chce się strzelić.
          • ania331 Re: Nie byłabym taka jednoznaczna w ocenianiu... 25.04.08, 11:59
            Dzięki Manderla
      • sadaga Re: dziwne uczucie.... 25.04.08, 12:15
        ja też jestem zdania że dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi.
        eks nie jest już dla mnie mężczyzną, który pociągałby mnie
        seksualnie. teraz to ojciec naszego dziecka. i mnie w zupełności
        wystarczy jesli w tej kwestii będziemy się porozumiewać. poza tym to
        juz dla mnie obcy człowiek. nawet trochę mnie to dziwi ze aż tak go
        z siebie wyparłam. może przez fakt, iż był na początku cholernie
        okrutny? a moze tak po prostu mam i tyle. nie wnikam. bo dobrze mi i
        już.

        btw czas ma to do siebie, że zaciera złe wspomnienia, raczej
        uwypukla to co dobre było(oczywiście nie mówię o sytuacjach gdy jest
        znęcanie się, alkoholizm itp).

        • manderla Re: dziwne uczucie.... 25.04.08, 12:22
          sadaga napisała:

          > ja też jestem zdania że dwa razy do tej samej rzeki się nie
          wchodzi.


          No to moze powiem, że rzeka w tym samym miejscu nigdy nie jest taka
          sama.

          Aczkolwiek, ufff, tez mam myślenicę... szkoda ze zycie nie jest
          prostsze.
    • julka1800 Re: dziwne uczucie.... 26.04.08, 23:25
      Fakt, dla Exa bylam w stanie "wygladac pieknie", ale to bylo krotko
      po rozwodzie, potem byla faza - "za nic na swiecie nie dotykaj mnie"
      (nawet gdyby mial mu sie palec zawieruszyc w poblize mojego) - tez
      niedobrze. A teraz? Widze w nim ojca dzieci, nikogo wiecej.

      Odpowiadajac zatem na Twoje pytanie - to chyba normalne ze chcesz
      sie podobac bylemu, na razie, ale na litosc boska zostaw w spokoju
      tego drugiego.
      • dwujka Re: dziwne uczucie.... 27.04.08, 01:15
        Z czasem minie i to.
        Oczywiscie jakas część nas każe nam wyglądać w miarę zadbanie przy eksie. Żeby sobie nie myślał, że po jego odejściu tylko siedzimy i ryczymy z tęsknotywink To daje odrobinę satysfakcji. I czasem też nachodzi mnie osobiscie żal, że nie tak miało wygladać moje życie - miałam być mężatką, a moje dziesko miało miec pełną rodzinę. Ale nie mam ochoty na powrót eksa, nie czekam, nie gdybam, nie umiałabym z nim być fizycznie. A moje ciało mówi mi najszczerzej.
    • aron95 Raczej normalne uczucie 27.04.08, 08:09
      oczywiście tych osób które kochały ,które tą miłość, musiały w sobie zadusić.
      Wspomnienia dobre będą wracać bo tym osobom w ich związkach było dobrze i do
      tego ich podświadomość ciągnie
      Do drugiego związku podchodzi się mniej emocjonalnie a w związku z tym mysli o
      ex się przebijają .
      Po czasie to zaniknie .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka