teuta1
29.04.08, 21:50
Dziś rano mąż, który przychodzi po dzieci do szkoły, spóźnił się 20
minut i zamówiłam taksówkę (z tej korporacji korzystamy od kilku
lat). Jedziemy, a taksówkarz nagle mówi: Pani jest ładniejsza od
kochanki pani męża. Mało się nie udławiłam, ale ciągnę - a pan ja
widział, bo ja nie. - No, widziałem, czulili się na tylnym siedzeniu
samochodu. Pani to tak po trzydziestce ma, figura ładna i pani taka
uśmiechnięta, a ona niska, krępa i twarz ma taką zniszczoną... tak
po czterdziestce jest, co? Wie pani, my to się nawet z kolegami
dziwimy, że pani mąż tak zgłupiał...
Świnia jestem, ale mi się milej od razu zrobiło.