Koniec majówek,zaczną się czerwcówki,lipcówki....itd ,
ale przyznam się że maj i czerwiec to moje ulubione miesiące -
wszystko rośnie,rozkwita ,budząc nadzieję która jest dla nas tu
obecnych jak tlen

A w niedzielę dzieci nasze kochane mają swoje święto.
Czy szykujecie coś szczególnego?
Moja pociecha zrobiła mi dziś nielada niespodziankę.
Znalazła się w piątce najgrzeczniejszych dzieci w klasie.
Jaka ja jestem dumna

Moja Zosia jest w drugiej klasie i jest dość
temperamentynym ,aczklowiek rezolutnym dzieckiem....jednak częściej
temperament bierze górę i stąd to zaskoczenie ,że aż w czołówce
aniołków klasowych się znalazła

)
Świadectwo też wyśmienite się szykuje ....w tym momęcie zbieram
owoce swojej pracy i czuje ,że życie ma sens.....ach ,utęperujcie
mnie jeśli zrobiłam się nazbyt pyszna

)
Szkoła jutro organizuje dzień dziecka i z tej okazji
najgrzeczniejsze dzieci przejadą się na strażackim podnośniku- ja
mam lęk wysokości ,mała na szczęście nie ,więc pewnie sprawi jej to
frajdę

Ja to tak przeżywam ,a tatuś pewnie kiedy zadzwoni do małej a Ona
pochwali się osiągnięciami skwituje to stwierdzeniemi "moja krew"
hihi .....a niech mu będzie ,co mi szkodzi....nabrałam dystansu do
jego poczucia humoru ,no i trudno byłoby mi polemizować -w końcu
jest to również Jego krew i byłabym niesprawiedliwa gdybym nie
przyznała ,że nasze dziecko jest mieszanką nas obojga

)
Między innymi duży temperament i nieokiełznaną ciekawość świata
odziedziczyła po tacie....czego czasem im obojgu zazdroszczę.
Szkoda ,że nie dane jest nam przeżyć tego dnia w pełnym 3 osobowym
składzie....zaczynam się przyzwyczajać ,oswajać.....ale jednak.
Ale nie będę się nad sobą użalać ,bo ja już pewne rzeczy mam za sobą
i jestem jakby na prostszej ...a tutaj jest wciąż tyle ewoluującego
nieszczęścia.
Za Was wszystkich tu obecnych trzymam kochani kciuki,
wierząc w uzdrawiającą moc życzliwego słowa .