Dodaj do ulubionych

dobrze być myszą????????? cz 1

29.05.08, 22:01
Kto zabrał mój Ser? Spencer Johnson
Fragment książki

Dawno temu w pewnym dalekim kraju żyły cztery istoty, które spędzały
życie, biegając korytarzami wielkiego Labiryntu w poszukiwaniu Sera,
który służył im za pożywienie i dawał im szczęście. Dwie z nich były
myszami, nazywały się Nos i Pędziwiatr. Dwie były maleńkimi ludźmi -
tak małymi jak myszy - ale przypominającymi zwyczajnych ludzi.
Nazywali się Zastałek i Bójek. Z powodu ich małych rozmiarów łatwo
było nie zauważyć, co robią. Gdybyś jednak przyjrzał się im
dokładnie, odkryłbyś wiele bardzo interesujących zjawisk.
Mali ludzie i myszy spędzali każdy dzień w Labiryncie, poszukując
Sera. Myszy, Nos i Pędziwiatr, które natura obdarzyła malutkimi
gryzoniowymi rozumkami i potężnym instynktem, szukały zwykle
twardego i kruchego.
Mali ludzie, Zastałek i Bójek, wykorzystali swoje rozumy, pełne
różnych przekonań i emocji, do poszukiwania rozmaitych gatunków
Sera - Sera przez duże S - który, jak wierzyli, uczyni ich
szczęśliwymi. Myszy i ludzie, choć bardzo się od siebie różnili,
zachowywali się podobnie: każdego ranka zakładali dresy, buty do
biegania, opuszczali swoje małe domki i wyruszali na poszukiwanie
ulubionego sera. Labirynt był niesamowitą plątaniną korytarzy i
komnat. Gdzieniegdzie można było znaleźć kawałki Sera. Niektóre
korytarze były jednak ciemne albo ślepe, tak, że nietrudno było się
w nim zgubić.
Tym jednak, którzy potrafili się w nim poruszać, Labirynt odkrywał
wiele sekretów, które pozwalały cieszyć się lepszym życiem.
Myszy: Nos i Pędziwiatr, używały prostej, ale mało wydajnej metody
prób i błędów, aby znaleźć swój Ser. Biegły wzdłuż jakiegoś
korytarza, a gdy okazywał się pusty, zawracały i przeszukiwały inny.
Nos używał swojego wielkiego nosa do wywęszenia Sera na odległość, a
Pędziwiatr natychmiast
sprawdzał, czy nos Nosa go nie zmylił. Oczywiście, często gubili się
w Labiryncie, wpadali na ściany i biegli w niewłaściwym kierunku.
Mali ludzie postępowali podobnie. Polegali wprawdzie na swojej
umiejętności myślenia i korzystania z wcześniejszych doświadczeń,
ale ich skomplikowane mózgi, poszukujące wielce uczonych rozwiązań,
często wpędzały ich w kłopoty.
W końcu każdy z nich, działając swoimi metodami, znalazł to, czego
szukał - ulubiony Ser w Magazynie Sera S, ukrytym w jednym z
korytarzy Labiryntu. Od tej chwili każdego ranka myszy i ludzie,
ubrani w swoje sportowe stroje, biegli do Magazynu Sera S. Po pewnym
czasie wszyscy przywykli do ustalonego porządku dnia.
Nos i Pędziwiatr codziennie wczesnym rankiem pędzili przez Labirynt
tą samą drogą. Gdy docierali do celu, zdejmowali buty i zawieszali
je na szyjach ze związanymi sznurowadłami (dzięki temu, gdyby było
to konieczne, mogli szybko je założyć) i cieszyli się dostatkiem
swojego sera. Zastałek i Bójek początkowo także, co rano biegli do
Magazynu S, aby zjeść pyszny kawałek Sera, który czekał na nich u
celu. Po niedługim czasie zmienili jednak obyczaje. Każdego dnia
budzili się później, ubierali wolniej i niespiesznie udawali do
Magazynu Sera. W końcu przecież wiedzieli, gdzie jest Ser i że
zawsze go znajdą. Nie mieli pojęcia, skąd bierze się Ser ani kto go
tam umieszcza. Zakładali, że każdego dnia tam będzie. Po przybyciu
na miejsce chwilę odpoczywali, wieszali stroje na wieszaku,
zdejmowali buty i zakładali kapcie. Czuli się jak u siebie w domu.
Mieli przecież swój Ser.
- To wspaniałe - powiedział Zastałek. - Tego Sera wystarczy nam do
końca życia. - Mali ludzie byli szczęśliwi i czuli się bezpieczni.
Nie minęło wiele czasu, a Zastałek i Bójek zaczęli nazywać Ser z
Magazynu S ”swoim” Serem. Było go tak dużo, że przenieśli swoje domy
bliżej Magazynu i wokół niego skoncentrowali swoje życie. Aby
uczynić Magazyn przytulniejszym, Zastałek i Bójek udekorowali ściany
wesołymi napisami i rysunkami przedstawiającymi Ser. Jeden z napisów
głosił:

Jeśli masz Ser, jesteś szczęśliwy.

Niekiedy Zastałek i Bójek zapraszali swoich przyjaciół, aby
obejrzeli sterty Sera w Magazynie S. Wskazywali nań z dumą,
mówiąc: „Niezły kawał Sera, co?” Częstowali przyjaciół, a czasem
tylko go pokazywali.
- Zasłużyliśmy na ten Ser - powiedział Zastałek pewnego dnia. -
Pracowaliśmy długo i ciężko, aby go znaleźć. - Odłamał spory kawałek
i zjadł ze smakiem. Potem zasnął, co zwykł czynić po posiłku.
Wieczorem mali ludzie wracali do swoich domów z ogromnymi porcjami
Sera, a rano wracali do Magazynu po świeży Ser. Trwało to jakiś
czas. Wiara Zastałka i Bójka w nieskończone zapasy Sera przerodziła
się w arogancję. Poczuli się tak pewni siebie, że nie zauważyli
zachodzących zmian.
Tymczasem Nos i Pędziwiatr postępowali jak zawsze. Każdego ranka
przybiegali do Magazynu S i zaczynali od obwąchania jego ścian.
Okrążali budynek kilkakrotnie i skrobali pazurami jego ściany,
sprawdzając, czy nic nie zmieniło się od poprzedniego dnia. Potem
dopiero siadali, aby ucieszyć się małym, co nieco.
Pewnego dnia, gdy przybyli do Magazynu, stwierdzili, że nie ma w nim
ani kawałka Sera. Nie byli wcale zaskoczeni, ponieważ zauważyli, że
od kilku dni zapasy Sera w Magazynie stopniowo malały. Byli
przygotowani na to, co nieuchronne, i instynktownie wiedzieli, co
robić. Spojrzeli na siebie, założyli buty i ruszyli na poszukiwanie
Nowego Sera. Myszy nie przejmowały się analizą sytuacji. Nie
hołdowały też fałszywym przekonaniom i wierzeniom. Dla nich problem
i jego rozwiązanie były proste. Sytuacja w Magazynie S się zmieniła.
Nos i Pędziwiatr pogodzili się ze zmianą. Rozejrzeli się po
Labiryncie. Nos jak zwykle zaczął węszyć, wskazał Pędziwiatrowi
kierunek ruchem głowy i już po chwili biegli korytarzami w
poszukiwaniu Nowego Sera. Nieco później tego samego dnia Zastałek i
Bójek przybyli do Magazynu S. Nie dostrzegli wcześniej zmian
zachodzących w Magazynie, spodziewali się, więc znaleźć tam wiele
Sera. Jakież było ich zdziwienie!
- Co? Nie ma sera? - wykrzyknął Zastałek. - Nie ma Sera! Nie ma
Sera! - krzyczał, jakby ktoś mógł go usłyszeć i wypełnić Magazyn. -
Kto zabrał mój Ser? - wściekał się. Na koniec wziął się pod boki,
twarz mu poczerwieniała i ile sił w płucach wykrzyknął: - To nie
fair!
Bójek nie mógł uwierzyć w to, co zobaczył. On też spodziewał się
znaleźć Ser w Magazynie. Długo stał jak wryty. Nie był przygotowany
na to, co się stało.
Zastałek coś wykrzykiwał, ale Bójek nie chciał go słuchać. Nie
chciał dopuścić do siebie myśli o tym, co zaszło.
Zachowanie małych ludzi nie było rozsądne ani produktywne, ale można
je zrozumieć. Znalezienie Sera nie było łatwe i stanowił on dla
małych ludzi coś więcej niż tylko pożywienie.
Znalezienie Sera było sposobem na osiągnięcie szczęścia. Mieli swoje
własne wyobrażenie o tym, czym jest Ser w zależności od jego smaku.
Dla niektórych Ser to dobro materialne. Dla innych oznacza zdrowie i
dobrobyt.
Dla Zastałka Ser oznaczał poczucie bezpieczeństwa, perspektywę
założenia rodziny i szczęśliwego życia w domu przy Alei Cheddarowej.
Dla Bójka Ser to był prestiż i wielki dom na Wzgórzu Camembert.
Ponieważ Ser był dla nich bardzo ważny, mali ludzie długo
zastanawiali się, co robić. Wszystko jednak, co wymyślili, to
dokładne przeszukanie wewnątrz i od zewnątrz Magazynu S. Podczas gdy
Nos i Pędziwiatr dawno już szukali Nowego Sera, Zastałek i Bójek
nadal biadolili. Rzucali gromy i wyrzekali na niesprawiedliwość
losu.
Bójek popadł w depresję. Co się stanie, jeśli jutro też nie będzie
Sera?
Przecież wszystkie jego plany życiowe były związane z Serem.
Mali ludzie nie mogli uwierzyć w to, co się stało. Jak to możliwe?
Nikt ich nie ostrzegł. To było nieuczciwe. Nie tak miało być.
Zastałek i Bójek wrócili do domów głodni i zniechęceni. Zanim jednak
opuścili Magazyn, Bójek napisał na ścianie:

Im Ser jest dla ciebie ważniejszy, tym bardziej chcesz go zatrzymać.
Obserwuj wątek
    • zuza145 Re: dobrze być myszą????????? cz 2 29.05.08, 22:01
      Następnego dnia Zastałek i Bójek powrócili do Magazynu S, w którym
      mimo wszystko spodziewali się znaleźć Ser. W Magazynie jednak nic
      się nie zmieniło; Sera nie było. Mali ludzie nie wiedzieli, co
      robić. Stali w Magazynie niczym posągi. Bójek zamknął oczy i zatkał
      uszy palcami. Chciał odciąć się od rzeczywistości. Nie dopuszczał do
      siebie myśli, że zapasy sera zmniejszały się od kilku dni. Wolał
      wierzyć, że Ser zniknął nagle. Zastałek myślał w kółko o całej
      sytuacji i w końcu jego wspaniały rozum, wypełniony wieloma
      wierzeniami i przekonaniami, przegrzał się.
      - Dlaczego oni mi to zrobili? - pytał nieustannie. - O co tu
      właściwie chodzi?
      W końcu Bójek otworzył oczy, popatrzył wokół i powiedział:
      - A właściwie gdzie są Nos i Pędziwiatr? Czy myślisz, że oni wiedzą
      coś,
      czego my nie wiemy? Zastałek bąknął:
      - Co oni mogą wiedzieć? To zwykłe myszy. Oni muszą pogodzić się z
      tym, co dzieje się wokół nich. My jesteśmy ludźmi. Jesteśmy
      wyjątkowi. Powinniśmy być o tym uprzedzeni. A ponadto zasługujemy na
      więcej! To nie powinno się
      nam przytrafić. A jeżeli się przytrafiło, należy nam się coś w
      zamian.
      - Dlaczego? - zapytał Bójek.
      - Ponieważ mamy do tego prawo - odparł Zastałek.
      - Prawo do czego?
      - Do naszego Sera.
      - Dlaczego?
      - Bo to nie my jesteśmy winni. Ktoś inny nam to zrobił i powinien
      nam wynagrodzić straty. Bójek zaproponował:
      - Może przestańmy analizować sytuację i zacznijmy szukać Nowego
      Sera?
      - O nie! Zamierzam to dokładnie zbadać.

      Podczas gdy Zastałek i Bójek zastanawiali się, co robić. Nos i
      Pędziwiatr szukali Sera. Biegali po Labiryncie, zaglądając do
      każdego pomieszczenia, na jakie trafili. Nie myśleli o niczym innym,
      tylko o znalezieniu Nowego Sera. Przez długi czas nie znaleźli nawet
      okruszka, ale w pewnym momencie wbiegli do części Labiryntu, w
      której nigdy wcześniej nie byli. A tam był Magazyn Sera N. Aż
      zapiszczeli z radości. Znaleźli to, czego szukali - wielkie zasoby
      Nowego Sera. Nie mogli uwierzyć własnym oczom. Był to największy
      Magazyn Sera, jaki widziały kiedykolwiek myszy.
      W tym czasie Zastałek i Bójek ciągle dumali nad swoim położeniem,
      siedząc w Magazynie S. Odczuwali dotkliwie brak Sera. Byli źli i
      sfrustrowani. Obwiniali się nawzajem o to, co się stało. Od czasu do
      czasu Bójek myślał o myszach i zastanawiał się, czy znalazły już
      ser. Wyobrażał sobie, że wpadły w jakieś tarapaty, bo bieganie po
      Labiryncie nie było bezpieczne. Jednak coraz częściej przychodziło
      mu do głowy, że myszy znalazły ser i zajadają go ze smakiem. Myślał
      o tym, jaką przygodą byłoby poszukiwanie Nowego Sera. Prawie czuł w
      ustach jego smak. Im wyraźniej wyobrażał to sobie, tym większą miał
      ochotę wyjść z Magazynu S. Nagle wykrzyknął:
      - Chodźmy!
      - Nie! - odpowiedział Zastałek. - Mnie się tu podoba. Jest wygodnie.
      Znam to miejsce. A w ogóle na zewnątrz jest niebezpiecznie.
      - Nieprawda - upierał się Bójek. - Byliśmy w wielu zakamarkach
      Labiryntu.
      Możemy pójść tam ponownie.
      - Jestem na to za stary - powiedział Zastałek. -I obawiam się, że
      wyjdę na głupca, gdy zagubię się w Labiryncie. Ty chyba też nie
      chciałbyś tego?
      Obawy wzięły w Bójku górę, a nadzieja na znalezienie Nowego Sera
      przygasła. Tak, więc każdego dnia mali ludzie robili to, co
      dotychczas. Przychodzili do Magazynu S, stwierdzali, że nie ma w nim
      Sera, i wracali do domu, unosząc swoje lęki i frustrację. Nie
      przyznawali się, ale zaczęli gorzej sypiać, byli coraz bardziej
      zmęczeni, szybko wpadali w irytację. Ich domki nie były już tak
      przyjemne jak niegdyś. Mali ludzie mieli koszmarne sny, w których
      szukali i nie znajdowali Sera.
      Mimo to Zastałek i Bójek wracali codziennie do Magazynu S i czekali.
      Któregoś dnia Zastałek powiedział:
      - Wiesz, gdybyśmy się postarali, na pewno znaleźlibyśmy Ser. W końcu
      nic tak bardzo nie mogło się zmienić. Ser jest prawdopodobnie gdzieś
      niedaleko. Może po prostu schowali go za ścianą. Następnego dnia
      przynieśli do Magazynu narzędzia. Zastałek trzymał dłuto, a Bójek
      walił w nie młotkiem, dopóki nie przebili jednej ze ścian. Niestety,
      nie było za nią Sera. Rozczarowani, ciągle jednak wierzyli, że
      potrafią
      rozwiązać problem. Następnego dnia zaczęli wcześniej, pracowali
      dłużej i ciężej. Niestety, udało im się tylko zrobić kilka dziur w
      ścianach. Bójek zaczął pojmować różnicę pomiędzy aktywnością i
      efektywnością.
      - A może - powiedział Zastałek - powinniśmy po prostu siedzieć i
      czekać.
      Wcześniej czy później muszą nam oddać nasz Ser.
      Bójek chciał w to wierzyć. Co dzień wracał więc do domu, by
      odpocząć, i rano z przyzwyczajenia przychodził do Magazynu S. Ale
      Ser się nie pojawiał. Mali ludzie zaczęli słabnąć z głodu i z powodu
      stresu. Bójka coraz bardziej męczyło czekanie na zmianę sytuacji.
      Zaczął zdawać sobie sprawę, że z każdą chwilą bezserowe położenie
      staje się gorsze.
      Któregoś dnia ogarnął go pusty śmiech.
      - Bójek, popatrz na siebie! Robisz wciąż to samo i dziwisz się, że
      nic się nie zmienia. Gdyby twoja sytuacja nie była tak tragiczna,
      byłaby po prostu zabawna.
      Bojkowi nie podobał się pomysł ponownego biegania po Labiryncie,
      ponieważ bał się, że może się zgubić, i nie wiedział, gdzie szukać
      Sera. Roześmiał się jednak głośno, gdy uświadomił sobie, że ten
      strach doprowadził go do krawędzi szaleństwa.
      - Gdzie są nasze dresy i trampki? - zapytał Zastałka.
      Odszukanie ich zajęło maleńkim ludziom wiele czasu, ponieważ
      wrzucili swoje stroje do biegania na samo dno szafy w kilka dni po
      tym, jak znaleźli Ser w Magazynie S. Sądzili bowiem, że już nigdy
      nie będą im potrzebne.
      - Chyba nie zamierzasz znowu ganiać po Labiryncie? - zapytał
      przyjaciela Zastałek. - Dlaczego po prostu nie poczekasz jak ja, aż
      nam oddadzą nasz Ser?
      - Ponieważ nigdy go nam nie oddadzą. Nie zdawałem sobie z tego
      sprawy, ale teraz wiem, że nigdy nie dostaniemy z powrotem naszego
      wczorajszego Sera. Najwyższy czas poszukać nowego.
      - A jeżeli tam na zewnątrz nie ma żadnego Sera? - zapytał Zastałek. –
      A nawet jeżeli jest, to możemy nigdy go nie znaleźć! I co wtedy? -
      Nie wiem - odparł zrezygnowany Bójek. Zadawał sobie te pytania setki
      razy i zawsze napawały go one lękiem i odbierały siły potrzebne, aby
      ruszyć się z miejsca.
      Tego dnia zapytał jednak sam siebie: „Gdzie szybciej znajdę Ser -
      tutaj czy w Labiryncie?”
      Wyobraził sobie, jak to będzie. Ujrzał w myślach siebie z uśmiechem
      na
      ustach wkraczającego do Labiryntu.
      Ten obraz był tak miły, że przyprawił go o dobre samopoczucie.
      Zobaczył siebie, jak opuszcza Magazyn i wchodzi do Labiryntu;
      uwierzył, że znajdzie tam Nowy Ser i wyobraził sobie, jakie to
      będzie przyjemne. Kiedy użył całej swojej wyobraźni, obraz stał się
      zupełnie wiarygodny: w najdrobniejszych szczegółach widział, jak
      znajduje Nowy Ser, i nawet poczuł w ustach jego rozkoszny smak. Oto
      zajada ser szwajcarski z dziurami, świetlisty pomarańczowy cheddar,
      ser amerykański, włoską mozarellę i najwspanialsze gatunki
      francuskiego camemberta, i...
      Nagle dotarł do niego głos Zastałka i powrócił do rzeczywistości:
      nadal byli w Magazynie Sera S.
      - Czasem - powiedział Bójek - sytuacja się zmienia i nigdy już nie
      będzie taka jak dawniej. Tak stało się teraz. Takie jest życie.
      Świat się zmienia i my też musimy się zmienić.
      Bójek popatrzył na swojego wymizerowanego druha. Próbował go
      przekonywać, ale lęk Zastałka przerodził się w złość i nie chciał
      słuchać przyjaciela. Bójek nie chciał go urazić, ale gdy pomyślał,
      jaką głupotą było siedzenie w Magazynie i czekanie na Ser, wybuchnął
      śmiechem.
      - Czas do Labiryntu! - krzyknął.
      Zastałek nie zareagował. Bójek spróbował jeszcze raz. Podniósł z
      podłogi kawałek cegły i napisał na ścianie wielkimi literami bardzo
      ważne zdanie, tak, aby Zastałek mógł je przeczytać i przemyśleć. Jak
      to było w ich zwyczaju, narysował też na
      ścianie kawałek sera, licząc, że rozweseli nieco Zastałka i nakł
      • zuza145 Re: dobrze być myszą????????? cz 3 29.05.08, 22:02
        Bójek wyszedł z Magazynu i pełen obawy ogarnął wzrokiem Labirynt.
        Pomyślał o tym, jak wpakował się w tę bezserową sytuację, o tym, jak
        strach i myśl o pobłądzeniu odbierały mu siły i zabijały go.
        Uśmiechnął się. Pomyślał o Zastałku, który ciągle zastanawiał się,
        kto zabrał jego Ser. Był szczęśliwy, że to nie był już jego problem.
        Zastanawiał się, dlaczego wcześniej nie wyruszył na poszukiwanie
        Nowego Sera.
        Przemierzając korytarze Labiryntu, Bójek starał się zapamiętać
        drogę. Dzięki temu czuł się bezpiecznie. Był u siebie. Był
        szczęśliwy, choć nie znalazł jeszcze ani kawałka Sera.
        Od czasu do czasu lęk przed zbłądzeniem w Labiryncie powracał. Bójek
        napisał na ścianie:
        Co byś zrobił, gdybyś się nie bał?

        Przez chwilę patrzył na napis i pomyślał, że czasem strach bywa
        użyteczny. Jeżeli rzeczy idą źle, to obawa przed nieszczęściem może
        skłonić cię do działania. Zły lęk to ten, który paraliżuje i
        powstrzymuje od zrobienia czegokolwiek.
        Bójek zerknął w prawo na korytarz, w którym jeszcze nigdy nie był.
        Przez chwilę ogarnął go strach, ale przemógł się, odetchnął głęboko,
        skręcił w prawo i wolno pobiegł ku nieznanemu.
        Bieg męczył go i zaczął się zastanawiać, czy długie oczekiwanie na
        Ser w Magazynie S nie nadwątliło jego sił. Od bardzo dawna nie jadł
        Sera i był rzeczywiście bardzo słaby. Droga wydawała się dłuższa i
        zajmowała mu więcej czasu niż niegdyś. Postanowił, że jeżeli
        kiedykolwiek jeszcze przydarzy mu się coś podobnego, opuści strefę
        komfortu i przystosuje się do zmian szybciej, co uprości wiele
        spraw. Przez głowę przebiegła mu myśl: „Lepiej późno niż wcale”, i
        Bójek uśmiechnął się.
        Przez następnych kilka dni Bójek znajdował tu i ówdzie niewielkie
        okruchy Sera. Nie tracił nadziei, że znajdzie większy kawałek, z
        którym będzie mógł wrócić do Zastałka, by nakłonić go do wyjścia z
        Magazynu S. Bójek nie czuł się w Labiryncie tak swojsko jak dawniej.
        Wydawało mu się, że coś się zmieniło od czasu, gdy był tu po raz
        ostatni.
        Gubił się właśnie wtedy, gdy myślał, że posuwa się we właściwym
        kierunku. Miał wrażenie, że robi dwa kroki do przodu i jeden do
        tyłu. Myśl o znalezieniu Sera wielce go nęciła, ale Bójek musiał,
        przyznać, że bieganie po Labiryncie było prawie tak straszne, jak to
        sobie kiedyś wyobrażał.
        Z czasem zaczął się zastanawiać, czy miał prawo oczekiwać, że
        znajdzie Nowy Ser. Czy przypadkiem nie ugryzł więcej, niż zdoła
        przełknąć? Roześmiał się, gdy pomyślał, że chwilowo nie ma, co
        ugryźć. Ilekroć zaczynały go ogarniać wątpliwości, mówił sobie, że
        nawet, jeśli to, co robi, wydaje się nieprzyjemne, jest lepsze od
        pozostawania w pustym Magazynie. Teraz on panował nad sytuacją, a
        nie ona nad nim. Pomyślał, że jeżeli Nos i Pędziwiatr potrafili
        znaleźć Ser, to on też może.
        Gdy Bójek przypominał sobie „szczęśliwe” dni w Magazynie S,
        uświadomił sobie, że Ser nie zniknął nagle, jak mu się początkowo
        wydawało. Ubywało go stopniowo, a ten, który pozostawał, przestał mu
        dawno smakować.
        Stary Ser zaczął gdzieniegdzie porastać pleśnią, ale Bójek tego nie
        dostrzegał. Musiał jednak, przyznać, że gdyby chciał, prawdopodobnie
        by to, zauważył. Ale nie chciał.
        Bójek zdał sobie sprawę, że brak Sera nie zaskoczyłby go, gdyby
        uważnie obserwował zachodzące zmiany. Prawdopodobnie Nos i
        Pędziwiatr spodziewali się takiego obrotu sprawy.
        Postanowił, że w przyszłości szybciej zareaguje na dzwonki alarmowe.
        Pogodzony z nieuchronnością zmian będzie ich wypatrywał. Jeśli oprze
        się na wrodzonym instynkcie, wyczuje nadchodzące zmiany i łatwiej mu
        będzie przystosować się do nich. Zatrzymał się, aby odpocząć, i
        napisał na ścianie:

        Wąchaj często swój Ser; będziesz wiedział, kiedy się psuje.

        Niedługo potem Bójek trafił na wielki magazyn, który wyglądał bardzo
        obiecująco. Gdy wszedł do środka, bardzo się jednak rozczarował,
        ponieważ pomieszczenie było puste.
        ”To przydarza mi się zbyt często” - pomyślał. Poczuł, że ma już
        dosyć. Z dnia na dzień tracił siły, ciągle gubił drogę w Labiryncie
        i obawiał się, że nie przeżyje. Coraz częściej myślał o powrocie do
        Magazynu S. Nie było w nim Sera, ale był Zastałek. I Bójek - gdyby
        wrócił - przynajmniej nie byłby sam. Ale jeszcze raz zapytał siebie
        samego: „Co bym zrobił, gdybym się nie bał?” Bójek odczuwał strach
        nader często, chociaż nie przyznawał się do tego przed sobą. Nie
        zawsze do końca wiedział, czego się boi. Chyba najbardziej dokuczała
        mu samotność. Nie rozumiał, że powróciły dotychczasowe nawyki
        myślowe. Często zastanawiał się, czy Zastałek zdecydował się na
        opuszczenie Magazynu, czy nadal tkwi tam sparaliżowany
        strachem.Bójek przypomniał sobie, że zanim trafili do Magazynu S,
        najlepiej czuł się w Labiryncie. Na ścianie umieścił kolejny napis,
        który stanowił dla niego memento, i miał nadzieję, że będzie też
        drogowskazem dla Zastałka, gdy ten zacznie wędrówkę po Labiryncie.

        Ruch w nowym kierunku pomaga ci znaleźć Nowy Ser.

        Bójek spojrzał w ciemność chodnika rozciągającego się przed nim i
        opanował go strach. „Co jest tam dalej? Czy jest tam ktoś? Jakie
        niebezpieczeństwo czai się w ciemności?” Zaczął wyobrażać sobie
        najbardziej przerażające zdarzenie, które mogłyby mu się przytrafić.
        Na chwilę zabrakło mu tchu.
        Nagle się roześmiał. Uświadomił sobie, że to jego lęki powodowały,
        że sprawy przybierały gorszy obrót. Uczynił więc to, co zrobiłby,
        gdyby się nie bał - ruszył naprzód.
        Gdy biegł w głąb ciemnego korytarza, zaczął się uśmiechać do siebie.
        Nie zdawał sobie jeszcze z tego sprawy, ale właśnie odkrył motor
        własnego działania - wiarę w to, że przyszłość będzie lepsza, nawet
        jeżeli nie wiedział, co się wydarzy.
        Nieoczekiwanie Bójek zaczął się czuć coraz lepiej.
        ”Dlaczego jest mi tak dobrze? - zastanawiał się. - Nie mam ani
        kawałka Sera i nie wiem, dokąd zmierzam.” Po chwili jednak
        zrozumiał. Zatrzymał się i napisał na ścianie:

        Kiedy pokonasz swój lęk, będziesz wolny.

        Bójek zdał sobie sprawę, że był więźniem własnego strachu. Podjęcie
        nowego działania przyniosło mu uwolnienie.
        Poczuł chłodny, odświeżający powiew na policzkach. Kilka razy
        wciągnął głęboko w płuca powietrze i powróciły mu siły. Pokonanie
        lęku okazało się znacznie przyjemniejsze, niż sobie wyobrażał. Bójek
        od dawna nie czuł się tak dobrze. Prawie zapomniał, jakie to
        przyjemne.
        Aby jeszcze poprawić samopoczucie, zaczął wyobrażać sobie, że siedzi
        wśród gór swoich ulubionych Serów - od cheddara do brie. Widział
        siebie jedzącego tyle Sera, ile dusza zapragnie, i bardzo mu się to
        wyobrażenie spodobało. Następnie przypomniał sobie smak swojego
        ulubionego Sera, i to także bardzo mu się spodobało. Im wyraźniejszy
        był obraz Nowego Sera, im bardziej był realistyczny, tym silniej
        Bójek odczuwał potrzebę znalezienia go. Napisał na ścianie:

        Wyobrażenie Nowego Sera, zanim go znajdziesz, sprawi, że zaczniesz
        szukać.

        „Dlaczego nie zrobiłem tego wcześniej” - pomyślał Bójek i ruszył
        przez Labirynt z większą siłą i energią. Niebawem dotarł do Magazynu
        i bardzo się ucieszył, bo przy wejściu leżały okruchy Nowego Sera.
        Były to gatunki, których nigdy wcześniej nie widział, ale wyglądały
        wspaniale i były przepyszne. Zjadł prawie wszystkie okruszki, a
        kilka schował do kieszeni na później i aby podzielić się z
        Zastałkiem. Zaczął odzyskiwać siły. Bardzo podekscytowany wszedł do
        środka pomieszczenia. Rozczarował się jednak, bo Magazyn był pusty.
        Ktoś był tu przed nim i zostawił tylko nędzne resztki Nowego Sera.
        Bójek zrozumiał, że gdyby wyruszył na poszukiwania wcześniej, z
        pewnością znalazłby tutaj niezły zapas Nowego Sera.
        Zdecydował, że wróci do Magazynu S i sprawdzi, czy Zastałek jest
        gotów przyłączyć się do niego. Gdy zrobił kilka kroków, zatrzymał
        się jednak i napisał na ścianie:

        Im szybciej zrezygnujesz ze Starego Sera, tym wcześniej znajdz
        • zuza145 Re: dobrze być myszą????????? cz 4 29.05.08, 22:03
          Wkrótce Bójek dotarł do Magazynu S. Pokazał Zastałkowi kawałki
          Nowego Sera, ale... Zastałek był wdzięczny przyjacielowi za ten
          gest, lecz powiedział:
          - Wydaje mi się, że ten Nowy Ser nie będzie mi smakował. To nie jest
          to, do
          czego przywykłem. Chcę mój własny Ser z powrotem i nie ruszę się
          stąd, dopóki go nie dostanę.
          Bójek pokręcił głową z niezadowoleniem i wyszedł z Magazynu. Znowu
          ruszył korytarzami Labiryntu. Brakowało mu przyjaciela, ale
          poszukiwania sprawiały mu wielką przyjemność. Uświadomił sobie, że
          nie chodzi mu o to, aby znaleźć Nowy Ser, lecz aby go poszukiwać.
          Był szczęśliwy, bo pokonał swój strach, i podobało mu się to, co
          robi. Bójek nie czuł się już tak słaby jak wtedy, gdy siedział w
          pustym Magazynie S. Świadomość, że nie poddaje się obawom i że
          wybrał nowy kierunek, była jego pożywką i dodawała mu sił. Czuł, że
          znalezienie tego, czego szuka, jest tylko kwestią czasu. Zdawało mu
          się, że ma już to, czego potrzebuje. Uśmiechnął się, gdyż zrozumiał,
          że:

          Bezpieczniej jest błądzić w Labiryncie niż pozostawać w bezserowej
          sytuacji.

          Bojek uświadomił sobie ponownie, że to, czego się boimy, nigdy nie
          jest tak straszne jak nasze wyobrażenia na ten temat. Lęk, który
          wyolbrzymiasz w twojej głowie, jest gorszy od rzeczywistego. Bójek
          tak bardzo się bał, że nie znajdzie Nowego Sera, że nawet nie chciał
          rozpocząć poszukiwań. Gdy jednak do nich przystąpił, znajdował w
          korytarzach Labiryntu wystarczająco dużo Sera, aby podążać dalej.
          Teraz szukał większych jego zapasów. Wyobrażanie sobie przyszłości
          stało się ekscytujące.
          Nad jego dawnym sposobem myślenia ciążyły chmury obaw i lęków.
          Myślał, że zabraknie mu sera lub, że nie wystarczy go na długo.
          Częściej, zastanawiał się, co może się nie powieść, niż co może się
          udać. Ale to się zmieniło, gdy opuścił Magazyn S. Przyzwyczaił się
          wierzyć, że Ser nigdy się nie skończy i że każda zmiana jest zła.
          Teraz wiedział, że zmiany zachodzą ciągle - niezależnie od tego, czy
          ich oczekujesz, czy nie. Zmiany mogą cię zaskoczyć tylko wtedy, gdy
          się ich nie spodziewasz.
          Gdy uświadomił sobie, jakie zmiany zaszły w jego sposobie myślenia,
          zatrzymał się i napisał na ścianie:

          Stare przekonania nie doprowadzą cię do Nowego Sera.

          Bójek nie znalazł jeszcze Sera, ale biegając po Labiryncie, wiele
          się nauczył. Zauważył, że jego nowe przekonania wyzwoliły nowe
          zachowanie. Zupełnie inne niż to z czasów oczekiwania na Ser, który
          zniknął.
          Teraz wiedział, że gdy zmieniamy swoje przekonania, zmieniamy także
          postępowanie. Możesz wierzyć, że zmiana ci zaszkodzi, i wtedy jej
          nie chcesz. Ale jeśli uwierzysz, że Nowy Ser da ci szczęście,
          zacznij go poszukiwać. Wszystko zależy od tego, jakie przekonanie
          sobie wpoisz. Bójek napisał na ścianie:

          Wierząc, że możesz znaleźć Nowy Ser, który da ci radość, zmieniasz
          kurs.

          Bójek wiedział, że swoją obecną dobrą formę zawdzięcza temu, iż
          zdecydował się na zmianę i opuścił Magazyn S. Poczuł się silniejszy
          na ciele i duchu, a zarazem lepiej przygotowany do niespodzianek
          związanych z poszukiwaniem Nowego Sera. W rzeczywistości zapewne już
          by go znalazł, gdy nie stracił tyle czasu, nie mogąc się pogodzić z
          tym, że zmiany są nieuniknione.
          Popuścił wodze wyobraźni i ujrzał siebie samego, jak znajduje Nowy
          Ser i delektuje się nim. Odważył się spenetrować zupełnie nieznane
          zakamarki Labiryntu i natrafiał tu i ówdzie na małe okruchy Sera.
          Pozbył się strachu przed nowością i nabrał zaufania do siebie.
          Kiedy myślał o tym, skąd przyszedł, Bójek był zadowolony, że
          zostawił tyle napisów na ścianach. Ufał, że posłużą jako drogowskazy
          po Labiryncie Zastałkowi, kiedy ten nareszcie odważy się opuścić
          Magazyn Sera S.
          Bójek miał nadzieję, że Zastałek zdoła przeczytać jego Napisy na
          Ścianach i podąży za nim.
          Zapisał, więc także to, o czym myślał od pewnego czasu.

          Obserwuj małe zmiany. Będziesz gotów na duże, kiedy nadejdą.

          Teraz Bójek był gotów pożegnać się z przeszłością i oczekiwał
          nadchodzącej przyszłości.
          Biegał po Labiryncie z większym zapałem i siłą. I niebawem stało się
          to, na co czekał...
          Gdy wydawało mu się, że w Labiryncie zostanie na zawsze, jego
          wędrówka zakończyła się nagle i szczęśliwie.
          Bójek ruszył zupełnie nieznanym korytarzem, dotarł do Magazynu N i
          znalazł Nowy Ser!
          Gdy wszedł do wnętrza, dosłownie go zamurowało. Wokół niego
          piętrzyły się góry sera. Nie wszystkie rozpoznał, bo było tam wiele
          zupełnie nowych gatunków.
          Przez chwilę nie dowierzał własnym oczom, ale ujrzał starych
          przyjaciół - Nosa i Pędziwiatra.
          Nos powitał Bójka skinieniem głowy, a Pędzi-wiatr pomachał mu
          ogonem. Ich zaokrąglone kształty świadczyły, że są tu już od
          dłuższego czasu.
          Bójek rzucił im krótkie „Cześć!” i w tejże chwili ujrzał swoje
          ulubione sery. Zdjął buty i dres i położył je przy wejściu do
          Magazynu, tak, aby założyć je z powrotem, gdy tylko zajdzie
          potrzeba. Następnie rzucił się na Nowy Ser. Kiedy napełnił żołądek,
          podniósł w górę kawał świeżego Sera i
          zakrzyknął: „Niech żyją zmiany!”
          Jedząc Nowy Ser, Bójek myślał o tym, czego się nauczył.
          Zdał sobie sprawę, że dopóki obawiał się zmiany, wbrew wszystkiemu
          trzymał się iluzji Starego Sera, który zniknął na zawsze.
          Co spowodowało zmianę? Czy strach przed śmiercią głodową? „Trochę to
          pomogło” - pomyślał Bójek.
          Roześmiał się i wtedy zrozumiał, że zaczął się zmieniać, gdy nauczył
          się śmiać z siebie samego i z głupstw, które robił. Uświadomił
          sobie, że najszybsze zmiany powoduje śmiech z własnej głupoty.
          Przełamujesz się i ruszasz do przodu.
          Dały mu do myślenia myszy, Nos i Pędziwiatr, które brały życie
          takim, jakie jest. Nie martwiły się niepotrzebnie i nie komplikowały
          wszystkiego. Gdy nastąpiły zmiany i zabrakło Sera, ruszyły na
          poszukiwanie nowego.
          Następnie Bójek użył swojego wspaniałego rozumu do tego, co ludzie
          potrafią robić lepiej niż myszy.
          Pomyślał o błędach, które popełnił w przeszłości, i wyciągnął z nich
          wnioski. Zrozumiał, że można nauczyć się reagowania na zmiany:
          Należy widzieć rzeczy takimi, jakie są, być elastycznym i działać
          szybko. Nie wolno komplikować spraw i hołdować przesądom, które
          budzą strach. Trzeba obserwować małe zmiany i dzięki temu być
          przygotowanym na wielkie zmiany, które nadejdą. Bójek wiedział, że
          do zmian należy przystosować się szybko, ponieważ jeżeli się tego
          nie zrobi na czas, to można stracić szansę raz na zawsze. Musiał
          przyznać, że najsilniejsze hamulce tkwiły w nim samym i nic nie
          zmieniało się na lepsze, dopóki on się nie zmienił. Najważniejsze
          jednak ze wszystkiego było to, że gdzieś zawsze jest Nowy Ser,
          niezależnie od tego, czy potrafisz go teraz dostrzec, czy nie.
          Zdobędziesz go, gdy przezwyciężysz strach i wyruszysz na
          poszukiwania. Bójek był świadomy, że strachu nie należy lekceważyć,
          ponieważ on chroni przed prawdziwym niebezpieczeństwem. Zdawał sobie
          jednak sprawę z tego, że w większości jego lęki były irracjonalne i
          powstrzymywały go przed zmianą wtedy, gdy była ona konieczna.
          Kiedyś zmiana go przerażała, ale ostatecznie wyszła mu na dobre,
          ponieważ dzięki niej znalazł Nowy Ser. Dzięki niej też odkrył lepszą
          część samego siebie.
          Gdy myślał o tym, czego się nauczył, przypomniał sobie o
          przyjacielu. Zastanawiał się, czy Zastałek przeczytał to, co on
          uwiecznił na ścianach Labiryntu.
          Czy kiedykolwiek Zastałek wyjdzie z Magazynu S? Czy ruszy przez
          Labirynt i odkryje to, co może uczynić jego życie lepszym? Bójek
          przez chwilę chciał wrócić do Magazynu S po Zastałka. Może
          potrafiłby przekonać go, gdyby pokazał mu lepszą przyszłość.
          Przypomniał sobie jednak, że już raz próbował nakłonić przyjaciela
          do zmian.
          Zastałek musi sam pokonać lęk. Nikt nie zrobi tego za niego. Sam
          musi dostrzec korzyści wynikające ze zmian.
          Bójka uspokoiła myśl, że zostawił przyjacielowi drogowskazy wiodące
          do Nowego Sera. Zastałek znajd
          • zuza145 Re: dobrze być myszą????????? cz 5- ostatnia 29.05.08, 22:04
            NAPISY NA ŚCIANACH
            Zmiany są nieuchronne
            Odbiorą ci Ser
            Przygotuj się na zmiany
            Twój Ser na pewno zniknie
            Obserwuj zmiany
            Wąchaj swój Ser często, a będziesz wiedział, kiedy zaczyna się psuć;
            Szybko reaguj na zmiany
            Im szybciej zrezygnujesz ze Starego Sera, tym wcześniej będziesz
            cieszył się Nowym
            Zmieniaj się
            Nie daj się wyprzedzić swojemu Serowi
            Ciesz się zmianą
            Zasmakuj w przygodzie i delektuj się Nowym Serem.
            Spodziewaj się zmian i ciesz się nimi
            Odbiorą ci Ser

            Bójek zdawał sobie sprawę, jak daleko odszedł od Zastałka i Magazynu
            S. Wiedział, jak łatwo może znowu popaść w samozadowolenie, jeżeli
            nie będzie czujny. Co dzień dokładnie oglądał Magazyn N i sprawdzał,
            w jakim stanie jest Ser. Był gotów na wszystko, aby nie dać się
            zaskoczyć niespodziewanej zmianie.
            Mimo że ciągle miał ogromny zapas Sera, często biegał po Labiryncie
            i odkrywał jego nowe zakamarki. Dzięki temu dokładnie wiedział, co
            dzieje się dookoła. Zrozumiał, że lepiej jest być świadomym
            brutalnej rzeczywistości niż pławić się w przyjemnych iluzjach.
            Pewnego dnia Bójek usłyszał hałas w Labiryncie. Dźwięk się nasilał i
            uświadomił sobie, że ktoś nadchodzi. Czy to Zastałek? Czyżby był tuż
            za rogiem?
            Bójek odmówił krótką modlitwę i jak wiele razy wcześniej wyraził
            nadzieję, że jego przyjaciel w końcu zrozumiał, o co tu chodzi...
            Zmieniaj się razem ze swoim Serem i ciesz się tym!
            koniec... a może początek nowego?



            ps: to ja juz wiem kto jestem.
            • panda_zielona Re: dobrze być myszą????????? cz 5- ostatnia 30.05.08, 23:12
              > Zmieniaj się razem ze swoim Serem i ciesz się tym!
              > koniec... a może początek nowego?

              Niestety muszę przyznać,że byłam takim Zastałkiem. Dość dawno,na
              swoje szczęście doszłam do tej prawdy co Bójek.
    • zielona_ropucha Re: dobrze być myszą????????? cz 1 29.05.08, 22:08
      Czytałam,dawno temu,ale dziekuje,przeczytam raz jeszcze.
      Ser...mój był pleśniowy(ulubiony ale nie dziwne,że smierdzieć
      zaczął ,poszukać jakiegoś Edamskiego nie zaszkodzismileTeż dobry.
      • zuza145 he he - jestem chyba Bójek 29.05.08, 22:13
        acz za serami to niespecjalnie- teraz mi smakować zaczynają dopiero.
        • zielona_ropucha Re: he he - jestem chyba Bójek 29.05.08, 22:17
          Nie daj się wyprzedzić swojemu Serowi

          O...i to jest właśnie sednosmile)))
      • bozenadwa Re: dobrze być myszą????????? cz 1 29.05.08, 22:22
        Ropuszko Ty wiesz ile jest rodzajow serow plesniowych???? Ja kiedys
        myslalm ,ze tylko rokpol ,a le poznalam suptelniejsze i pyszniejsze.
        • zuza145 i to dobre też 29.05.08, 22:27
          Im szybciej zrezygnujesz ze Starego Sera, tym wcześniej będziesz
          cieszył się Nowym ( przy założeniu że stary ser śmierdzi
          oczywiście ) .
    • sagaretia Re: dobrze być myszą????????? cz 1 30.05.08, 00:39
      A ja idę jutro kupić trampki ,dres i w drogę .....wink


      Nie czytałam nigdy wcześniej.Przeczytałam jednym tchem...aż miałam
      wrażenie w pewnym momęcie ,że sama latam po tych labiryntach...
      Naprawdę mądry i pouczający tekst - dzięki zuza smile
    • drugiezycie Re: dobrze być myszą????????? cz 1 30.05.08, 05:20
      Dzięki. Świetne!
      Muszę pomyśleć nad sobąsmile)
    • young_and_bored a teraz wersja alternatywna :) 31.05.08, 15:49
      Pewnego razu błądząc gdzieś po zachodnim skrzydle Labiryntu natknął
      się Bójek na jednego z Wiedzących na rozstaju korytarzy i zajrzał
      głęboko w Jego mądre, magnetyczne oczy.

      - Powiedz mi, dokąd się udać i gdzie jest mój ser, Mistrzu ?

      - Nie odpowiem Ci dokąd się udać, bo udzielenie takiej odpowiedzi
      przekracza kompetencje nawet takiego starca jak ja. Mogę za to
      wypowiedzieć się w kwestii sera którego szukasz. I w temacie
      konsekwencji tych poszukiwań.

      - Dawaj.

      - Podążaj dalej korytarzami prowadzącymi na Zachód, a będziesz wiódł
      życie piękne, młode i bogate i znajdziesz tam najwymyślniejsze
      gatunki sera. Ich smak nie zrekompensuje wprawdzie sera dawniej
      utraconego, ale zaspokoi głód i skutecznie uśmierzy Twoje
      egzystencjalne bóle.

      Jeśli jednak zawrócisz się do wschodniego skrzydła labiryntu
      to resztę swojego biednego i krótkiego życia najprawdopodobniej
      spędzisz w samotności, w wątpliwym towarzystwie Twojego przyjaciela
      Zastałka na bezsensownej i z góry skazanej na porażkę walce o Wasz
      utracony ser. Wspominając do tego czasami okruszki nieznanych
      gatunków, które znajdowałeś gdzieniegdzie poruszając się w
      zachodniej części labiryntu. - dokończył tryumfalnie starzec. -

      Wybór należy do Ciebie.

      - Hmm, dzięki. Poznałem trochę ten labirynt i myślę że wiem jak
      wygląda życie młode, piękne i bogate. Mam pewne wyobrażenie jak mogą
      smakować najwspanialsze nawet gatunki sera, chociaż nigdy ich nie
      próbowałem. Ser, który utraciłem może i był trochę mdły i nieco
      spleśniały, ale to był mój ser, w doskonale mi znanych moich
      korytarzach, i myślę że nic mi tego faktu nie zrekompensuje. A jeśli
      i tak nie jest dane go odzyskać, to może wcale nie mam ochoty żyć
      długo, delektując się smakiem innych wysokogatunkowych serów.
      Zresztą koncepcja tego labiryntu zupełnie mi się nie podoba,
      zgrabnie go ktoś sobie zaprojektował, bo przecież ser skądś się musi
      brać. Wiem, że Zastałek przesadza, ale jego niewątpliwa przewaga
      polega w tym momencie na tym, że przynajmniej w przeciwieństwie do
      myszy - które zachowują się w sposób modelowy, - on ma emocjonalny
      stosunek do swojego sera.
      Wracam na Wschód, Mistrzu. Razem z Zastałkiem poszukamy jeszcze sera,
      który straciliśmy. Wiem, że to nieracjonalne, ale who cares ? smile

      - Niech będzie jako rzekłeś.

      smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka