zuza145
29.05.08, 22:01
Kto zabrał mój Ser? Spencer Johnson
Fragment książki
Dawno temu w pewnym dalekim kraju żyły cztery istoty, które spędzały
życie, biegając korytarzami wielkiego Labiryntu w poszukiwaniu Sera,
który służył im za pożywienie i dawał im szczęście. Dwie z nich były
myszami, nazywały się Nos i Pędziwiatr. Dwie były maleńkimi ludźmi -
tak małymi jak myszy - ale przypominającymi zwyczajnych ludzi.
Nazywali się Zastałek i Bójek. Z powodu ich małych rozmiarów łatwo
było nie zauważyć, co robią. Gdybyś jednak przyjrzał się im
dokładnie, odkryłbyś wiele bardzo interesujących zjawisk.
Mali ludzie i myszy spędzali każdy dzień w Labiryncie, poszukując
Sera. Myszy, Nos i Pędziwiatr, które natura obdarzyła malutkimi
gryzoniowymi rozumkami i potężnym instynktem, szukały zwykle
twardego i kruchego.
Mali ludzie, Zastałek i Bójek, wykorzystali swoje rozumy, pełne
różnych przekonań i emocji, do poszukiwania rozmaitych gatunków
Sera - Sera przez duże S - który, jak wierzyli, uczyni ich
szczęśliwymi. Myszy i ludzie, choć bardzo się od siebie różnili,
zachowywali się podobnie: każdego ranka zakładali dresy, buty do
biegania, opuszczali swoje małe domki i wyruszali na poszukiwanie
ulubionego sera. Labirynt był niesamowitą plątaniną korytarzy i
komnat. Gdzieniegdzie można było znaleźć kawałki Sera. Niektóre
korytarze były jednak ciemne albo ślepe, tak, że nietrudno było się
w nim zgubić.
Tym jednak, którzy potrafili się w nim poruszać, Labirynt odkrywał
wiele sekretów, które pozwalały cieszyć się lepszym życiem.
Myszy: Nos i Pędziwiatr, używały prostej, ale mało wydajnej metody
prób i błędów, aby znaleźć swój Ser. Biegły wzdłuż jakiegoś
korytarza, a gdy okazywał się pusty, zawracały i przeszukiwały inny.
Nos używał swojego wielkiego nosa do wywęszenia Sera na odległość, a
Pędziwiatr natychmiast
sprawdzał, czy nos Nosa go nie zmylił. Oczywiście, często gubili się
w Labiryncie, wpadali na ściany i biegli w niewłaściwym kierunku.
Mali ludzie postępowali podobnie. Polegali wprawdzie na swojej
umiejętności myślenia i korzystania z wcześniejszych doświadczeń,
ale ich skomplikowane mózgi, poszukujące wielce uczonych rozwiązań,
często wpędzały ich w kłopoty.
W końcu każdy z nich, działając swoimi metodami, znalazł to, czego
szukał - ulubiony Ser w Magazynie Sera S, ukrytym w jednym z
korytarzy Labiryntu. Od tej chwili każdego ranka myszy i ludzie,
ubrani w swoje sportowe stroje, biegli do Magazynu Sera S. Po pewnym
czasie wszyscy przywykli do ustalonego porządku dnia.
Nos i Pędziwiatr codziennie wczesnym rankiem pędzili przez Labirynt
tą samą drogą. Gdy docierali do celu, zdejmowali buty i zawieszali
je na szyjach ze związanymi sznurowadłami (dzięki temu, gdyby było
to konieczne, mogli szybko je założyć) i cieszyli się dostatkiem
swojego sera. Zastałek i Bójek początkowo także, co rano biegli do
Magazynu S, aby zjeść pyszny kawałek Sera, który czekał na nich u
celu. Po niedługim czasie zmienili jednak obyczaje. Każdego dnia
budzili się później, ubierali wolniej i niespiesznie udawali do
Magazynu Sera. W końcu przecież wiedzieli, gdzie jest Ser i że
zawsze go znajdą. Nie mieli pojęcia, skąd bierze się Ser ani kto go
tam umieszcza. Zakładali, że każdego dnia tam będzie. Po przybyciu
na miejsce chwilę odpoczywali, wieszali stroje na wieszaku,
zdejmowali buty i zakładali kapcie. Czuli się jak u siebie w domu.
Mieli przecież swój Ser.
- To wspaniałe - powiedział Zastałek. - Tego Sera wystarczy nam do
końca życia. - Mali ludzie byli szczęśliwi i czuli się bezpieczni.
Nie minęło wiele czasu, a Zastałek i Bójek zaczęli nazywać Ser z
Magazynu S ”swoim” Serem. Było go tak dużo, że przenieśli swoje domy
bliżej Magazynu i wokół niego skoncentrowali swoje życie. Aby
uczynić Magazyn przytulniejszym, Zastałek i Bójek udekorowali ściany
wesołymi napisami i rysunkami przedstawiającymi Ser. Jeden z napisów
głosił:
Jeśli masz Ser, jesteś szczęśliwy.
Niekiedy Zastałek i Bójek zapraszali swoich przyjaciół, aby
obejrzeli sterty Sera w Magazynie S. Wskazywali nań z dumą,
mówiąc: „Niezły kawał Sera, co?” Częstowali przyjaciół, a czasem
tylko go pokazywali.
- Zasłużyliśmy na ten Ser - powiedział Zastałek pewnego dnia. -
Pracowaliśmy długo i ciężko, aby go znaleźć. - Odłamał spory kawałek
i zjadł ze smakiem. Potem zasnął, co zwykł czynić po posiłku.
Wieczorem mali ludzie wracali do swoich domów z ogromnymi porcjami
Sera, a rano wracali do Magazynu po świeży Ser. Trwało to jakiś
czas. Wiara Zastałka i Bójka w nieskończone zapasy Sera przerodziła
się w arogancję. Poczuli się tak pewni siebie, że nie zauważyli
zachodzących zmian.
Tymczasem Nos i Pędziwiatr postępowali jak zawsze. Każdego ranka
przybiegali do Magazynu S i zaczynali od obwąchania jego ścian.
Okrążali budynek kilkakrotnie i skrobali pazurami jego ściany,
sprawdzając, czy nic nie zmieniło się od poprzedniego dnia. Potem
dopiero siadali, aby ucieszyć się małym, co nieco.
Pewnego dnia, gdy przybyli do Magazynu, stwierdzili, że nie ma w nim
ani kawałka Sera. Nie byli wcale zaskoczeni, ponieważ zauważyli, że
od kilku dni zapasy Sera w Magazynie stopniowo malały. Byli
przygotowani na to, co nieuchronne, i instynktownie wiedzieli, co
robić. Spojrzeli na siebie, założyli buty i ruszyli na poszukiwanie
Nowego Sera. Myszy nie przejmowały się analizą sytuacji. Nie
hołdowały też fałszywym przekonaniom i wierzeniom. Dla nich problem
i jego rozwiązanie były proste. Sytuacja w Magazynie S się zmieniła.
Nos i Pędziwiatr pogodzili się ze zmianą. Rozejrzeli się po
Labiryncie. Nos jak zwykle zaczął węszyć, wskazał Pędziwiatrowi
kierunek ruchem głowy i już po chwili biegli korytarzami w
poszukiwaniu Nowego Sera. Nieco później tego samego dnia Zastałek i
Bójek przybyli do Magazynu S. Nie dostrzegli wcześniej zmian
zachodzących w Magazynie, spodziewali się, więc znaleźć tam wiele
Sera. Jakież było ich zdziwienie!
- Co? Nie ma sera? - wykrzyknął Zastałek. - Nie ma Sera! Nie ma
Sera! - krzyczał, jakby ktoś mógł go usłyszeć i wypełnić Magazyn. -
Kto zabrał mój Ser? - wściekał się. Na koniec wziął się pod boki,
twarz mu poczerwieniała i ile sił w płucach wykrzyknął: - To nie
fair!
Bójek nie mógł uwierzyć w to, co zobaczył. On też spodziewał się
znaleźć Ser w Magazynie. Długo stał jak wryty. Nie był przygotowany
na to, co się stało.
Zastałek coś wykrzykiwał, ale Bójek nie chciał go słuchać. Nie
chciał dopuścić do siebie myśli o tym, co zaszło.
Zachowanie małych ludzi nie było rozsądne ani produktywne, ale można
je zrozumieć. Znalezienie Sera nie było łatwe i stanowił on dla
małych ludzi coś więcej niż tylko pożywienie.
Znalezienie Sera było sposobem na osiągnięcie szczęścia. Mieli swoje
własne wyobrażenie o tym, czym jest Ser w zależności od jego smaku.
Dla niektórych Ser to dobro materialne. Dla innych oznacza zdrowie i
dobrobyt.
Dla Zastałka Ser oznaczał poczucie bezpieczeństwa, perspektywę
założenia rodziny i szczęśliwego życia w domu przy Alei Cheddarowej.
Dla Bójka Ser to był prestiż i wielki dom na Wzgórzu Camembert.
Ponieważ Ser był dla nich bardzo ważny, mali ludzie długo
zastanawiali się, co robić. Wszystko jednak, co wymyślili, to
dokładne przeszukanie wewnątrz i od zewnątrz Magazynu S. Podczas gdy
Nos i Pędziwiatr dawno już szukali Nowego Sera, Zastałek i Bójek
nadal biadolili. Rzucali gromy i wyrzekali na niesprawiedliwość
losu.
Bójek popadł w depresję. Co się stanie, jeśli jutro też nie będzie
Sera?
Przecież wszystkie jego plany życiowe były związane z Serem.
Mali ludzie nie mogli uwierzyć w to, co się stało. Jak to możliwe?
Nikt ich nie ostrzegł. To było nieuczciwe. Nie tak miało być.
Zastałek i Bójek wrócili do domów głodni i zniechęceni. Zanim jednak
opuścili Magazyn, Bójek napisał na ścianie:
Im Ser jest dla ciebie ważniejszy, tym bardziej chcesz go zatrzymać.