Dodaj do ulubionych

dzieci poza domem

11.07.08, 23:52
dziś po raz pierwszy spędzam sama wieczór. Syn u ojca - sama ich odwiozłam,
córka nan kolonii...
taką refleksję mam.... minął rok od akcji, która wywróciła moje wyobrazenie o
moim małżeństwie do góry nogami. Wtedy wizja dzielenia się weekendami, jego
wyprowadzki ,cierpienia dzieci była szokiem. Wyprowadził się miesiąc temu, i
dwa dni,
dziś jak odwoziłam syna z exem to dotarło do mnie, jak to wszystko jest do
przeżycia i jak żyję, mimo wszystko. Przypomniał mi się, taki wiersz
Pawlikowskiej -Jasnorzewskiej, że wydawało sę, że bez powietrza nie można żyć...
Żyję, kupuję ciuchy, chudnę, mam plany. Ale ile bym jeszcze dała za ciepło
jego ciała,,, ech
Obserwuj wątek
    • manderla Re: dzieci poza domem 12.07.08, 00:10
      No tak,.... dzieci dziecmi, ale to ciepełko.....

      Czasami sie wydaje, ze ...chociazby tylko to...to ciepełko, kochane
      ciałko...przytulić chociazby.
      ...którego nie ma tak naprawdę.
      szlag!
      rozumiem Cię.
      • anetta75 Re: dzieci poza domem 12.07.08, 00:13
        dzięki
        • manderla Re: dzieci poza domem 12.07.08, 00:27
          nie za ma co wink

          Ale chyba trzeba, warto poczekac jednak na to "swoje" prawdziwe
          ciepełko.
          Prawdziwe.
          Żadnych substytutów.
          • aron95 ciepełko 12.07.08, 06:28
            jak pozostaniesz na etapie wspominania przeszłości , to definitywnie
            zamkniesz drogę "ciepełkowi" bo to przez zamknięte drzwi nie w chodzi.
            • sylwiamich Re: ciepełko 12.07.08, 07:42
              Jednym słowem...szlachetne ciało, nikt się nie dowie jako smakujesz,
              aż się popsujesz?
    • dzul1 Re: dzieci poza domem 12.07.08, 01:50
      Anetko, mam dokladnie to samo. Odbywalo sie etapami. Jak wizja
      rozwodu byla juz calkiem realna, nadal nie moglam sobie wyobrazic
      tych wizyt, odwiedzin, szczegolnie wizja kochanki zajmujacej sie
      MOIM dzieckiem napawala mnie przerazeniem, na zmiane z obrzydzeniem.
      Teraz juz prawie Eks konsekwentnie realizuje wizje nowej
      zrekonstruowanej rodzinki /kochanka tez ma dziecko/, zabiera synka
      do niej, na poczatku sie temu sprzeciwialam, potem odpuscilam /jesli
      sie z nia ozeni i tak maly bedzie na nia skazany/, a ja zaczynam
      dostrzegac plusy, np. mam wiecej czasu i mniej pracy. Ale pamietam
      jak poszlam na pierwsza konsultacje do prawnika w spr rozwodu. Jego
      slowa w ogole do mnie nie docieraly, o czym on mowi, ja tylko na
      konsultacje w razie gdyby... Sama chyba w to nie wierzylam. Kiedy
      mialam podpisac przygotowany pozew, plakalam trzy dni. Jak to? Cale
      moje udane malzenstwo na 3 swistkach papieru?
      Tez zyje, zaczynam jesc, lepiej sypiam, lepiej oddycham, lepiej
      wygladam, a wszystko wydawalo sie nie do przezycia. Czlowiek jest w
      stanie sporo zniesc.
      No i to cieplo tez mi sie jeszcze zamarzy nieraz. Gdyby nie zrobil
      tego co zrobil... Kochalam go lokrutnie i na dnie duszy jeszcze cos
      sie tli. Ale to juz historia.
      • bozenadwa Re: dzieci poza domem 12.07.08, 08:26
        Anetta,i dziewczyny dziekuje Wam za ten watek,Dobrze ,ze piszemy o
        swoich roznych stanach emocjonalnych ,bo kazdemu z nas w roznych
        momentach pomaga co innego . Nie to ,ze wierze w sny ,bo nie
        wierze,Ale moj m, nie snil mi sie przez wiele lat naszego
        malzenstwa,A dzisiaj jakos taki mialam sen ,o tym ,ze bylo nas wiele
        par ,rozne sytuacje ,moze tez moj ,tylko czyisc,bardzo
        bolalo ,Obudzilam sie, czulam sie nieswojo,nawet polecialy mi lzy.On
        zawsze bedzie w moim sercu ,zawsze,Ale przeczytalam ten watek i
        pomyslalam ,ze ja nie mam takich skojarzen,Nie kojarzy mi sie m ,z
        ciepelkim jego ciala ,Moje cale zycie z nim ,polegalo na czekaniu na
        to ciepelko,Pomilam ,ze bylam prawie ,pewna ze sie
        doczekam,...kiedys On nie mogl, dac mi tego ciepelka ,bo go poprostu
        odrzrucal ,nie mial w sobie,w kazdym razie dla mnie.Mysle znajac
        dziecinstwo mojego m,ze on mimo wszystko prowokowal podswiadomie
        odrzucenie ,I to co pisze Hirigoyen ,w swojej ksiazce molestowanie
        moralne,on nie mogl sie otworzyc na uczucia ,bo to rownaloby sie z
        jego zaglada,Dzieki za ten watek ,bo mi przeszlo ,i nie
        chcialabym ,przezywac znowu psychiczne odrzucenie zamiast ciepelka.
        • edytasy0 Re: dzieci poza domem 12.07.08, 16:43
          Bardzo dobrze Was rozumiem dziewczyny. Tylko że Wy już po rozwodach
          a ja dopiero w trakcie i jeszcze czeka mnie z pół roku
          przynajmniej. Ciągle jednak się motam z myślami czy byłoby lepiej
          gdybym mu wybaczyla kochankę i rok poniżania mojej osoby ,że nie
          powiem już o psychicznym molestowaniu. I podalam go o rozwód a
          jeszcze mam wątpliwości i .... właśnie o te ciepełko mi chodzi, aż
          łezka się w oku kręci gdy se tylko przypomnę jaki był ... kochany.
          Niestety TAKIE TYPY tak mają najpierw rozwalą wszystko a potem wstyd
          im sie przyznać do błędu. Cierpią na tym tylko dzieci. I u mnie
          jeszcze coś na dnie się tli i kto wie gdyby tylko zechciał wyciągnąć
          rękę ... może weszłabym do tej wody jeszcze raz. Pozdrawiam
          • anetta75 Re: dzieci poza domem 12.07.08, 20:46
            dziś rozstroiła mnie wizyta u teściów. Od niedawna teść wie o naszej sytuacji i zachowuje się jakby to było coś przejściowego...
            Żle mi okropnie. Tęsknie za ex i przesłania mi to całą prawdę o tym co zrobił.
            Tak myślę, że gdyby nam się wcześniej nie układało w łóżku to może byłoby łatwiej. A było tak, że mogło być obco i bez sensu przez cały dzień a noc spędzaliśmy ściśle przytuleni...
            Hej Aneta - pamiętaj tylko tę noc, której nie zarwał na spotkaniu z kolegami/myciu auta/meczu/spotakniu z Szymonem etc etc. czyli spotakniu z laską w wynajętym mieszkaniu, brrr..
            Czas się więć obudzić.
    • dzul1 Re: dzieci poza domem 12.07.08, 23:36
      Anetko, chyba jestesmy na podobnym etapie w tym calym zairowaniu
      zyciowym i twoja sytuacja jest mi szczegolnie bliska. Pozdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka