Dodaj do ulubionych

Drugi policzek

13.07.08, 17:06
Nadstawić drugi policzek… setki razy zadawałm sobie to pytanie.
Nie wiedziałam, o co chodzi.
Jak to? Ktoś mnie skrzywdzi, a ja mam nadstawiać drugi policzek? O
nie! Zawsze się budził we mnie opór.
Z Czasem intuicyjnie zaczęłam nadstawiać ten policzek. Mimo że nadal
nie wiedziałam, o co chodzi i dlaczego to robię.

Teraz już wiem. Drugi policzek nadstawia się nie po to , by komus
sprawic przyjemność uderzenia w go.
Drugi policzek nadstawia się po to, by pomóc sobie.
I soobie ulżyć.
Tak.
Pewnie tak to jest….
Tak to czuję.
Obserwuj wątek
    • dzul1 Re: Drugi policzek 13.07.08, 17:32
      Przyznam ze wciaz sie tego ucze i nadal przychodzi mi to z trudem.
      Ale jesli zastosuje te zasade, efekt murowany, czasem dopiero za
      czas jakis, tylko trzeba poczekac. Czy zatem nadstawiac?
      Zdecydowanie tak. Nie mylic z pozwoleniem niszczenia wlasnej
      godnosci.
      Przeczytalam kiedys takie zdanie: "koniec walki oznacza zwyciestwo."
      Bardzo przypadlo mi do gustu.
      • manderla Re: Drugi policzek 13.07.08, 17:34
        dzul1 napisała:

        > Nie mylic z pozwoleniem niszczenia wlasnej
        > godnosci.


        absolutnie nie.
        O tym nie mówię.
        • bozenadwa Re: Drugi policzek 13.07.08, 17:42
          No wlasnie tez tak widze ,zeby nie mylic z niszczeniem wlasnej
          godnosci,
          • przed.brama Re: Drugi policzek 14.07.08, 08:11
            bozenadwa napisała:

            > nie mylic z niszczeniem wlasnej
            > godnosci
            Chyba Was słabo rozumiem, bo zgodnie z moją wiedzą, ktoś, kto jest
            systematycznie poniżany swoją godność po prostu zatraca. Może
            przyjąć rolę świętej męczennicy, składającą swoją ofiarę na ołtarzu
            tzw. rodziny, bo jakiej rodzinie można mówić, gdy sprawuje w niej
            rządy i narzuca klimat przemocowiec?

            • bozenadwa Re: Drugi policzek 14.07.08, 16:34
              przed.brama napisała:

              > bozenadwa napisała:
              >
              > > nie mylic z niszczeniem wlasnej
              > > godnosci
              > Chyba Was słabo rozumiem, bo zgodnie z moją wiedzą, ktoś, kto jest
              > systematycznie poniżany swoją godność po prostu zatraca. Może
              > przyjąć rolę świętej męczennicy, składającą swoją ofiarę na
              ołtarzu
              > tzw. rodziny, bo jakiej rodzinie można mówić, gdy sprawuje w niej
              > rządy i narzuca klimat przemocowiec?
              >
              Nie to nie do konca jest tak ,kazada znas pisze o sobie ,o swoich
              doswiadczeniach .Mysle jednak ,ze zachowalam swoja godnosc ,stad
              bylo moze miedzy mna a m.wiele awantur,Moj m, nie do konca
              sprawowal tzw, rzady ,30 lat probowal ,ale ja 30 lat sie nie
              dawalam, Siostra mojego m, powiedziala kiedys ,ze cieszy sie ,ze
              mama czyli moja tesciowa ukrywala przed dziecmi prawde,i dzieki
              temu nie mieli awamtur w domu Teraz juz wiem ,dlaczego
              moj,m ,potrafi tyle udawac,i zyc pozorami,Nie da sie, ukryc przed
              dziecmi prawdy, bo one poprostu ja czuja ,i sa zmuszone ,do
              udawania,Ja sobie wybaczylam juz ,ze walczylam z m, wielokrotnie
              przy naszych dzieciach ,One nie boja sie przynajmniej prawdy.Czesto
              mialam do siebie zal ,ze powinnam byla wszelkie nieporozumienia lub
              niedomowienia zaltwiac ,pod nieobecnosc dzieci, probowalam ,aby bylo
              wychowawczo ,ale dzisiaj wiem ,dlaczego mi sie to nieudawalo ,Nie
              dlatego ,ze ja cos robilam zle ,tylko moj m, ma zaburzuna
              osobowosc ,i ostatnia rzecza ,ktora chcialby zrobic ,to jest
              dogadywanie sie ,liczenie sie z drugim czlowiekiem ,wziecie
              odpowiedzialnosci za swoje slowa i czyny .Z takim czlowiekim nie da
              sie zyc w miare racjonalnie ,Totez musialy byc nieracjonalne
              zachowania.Nie wiem ,czy potrafie w tej chwili wyrazic o co mi
              chodzi,nie wiem ,bo wydaje mi sie ,ze odzyskalam sama siebie na
              tyle ,ze czuje swoja godnosc.
              • przed.brama Re: Drugi policzek 14.07.08, 20:51
                Teraz doskonale Cię rozumiem. Ocaliłaś w sobie zarzewie buntu.smile
      • przed.brama Re: Drugi policzek 14.07.08, 08:03
        dzul1 napisała:

        > "koniec walki oznacza zwyciestwo."
        W walce w związku nie ma zwucięzcy, oboje są przehrani.

        Koniec walki to ucieczka za mur, który chroni przed kolejnymi
        ciosami. Najczęściej stanowi go niepodzielna samotność, a wiedzioną
        za nim egzystencję trudno nazwać życiem. Drzwi do wszechobejmującego
        kłamstwa stoją otworem. Jedni potrafią w nim się odnaleźć i urządzić
        się pod pokrywką hipokryzji, inni nie - postępuje degradacja
        osobowości, zanika wszelka radość życia i zdolność odczuwania
        czegokolwiek, poczucie wpływu na kształt własnego życia staje się
        coraz bardziej mglistym wspomnieniem. Owa totalna rezygnacja bywa
        nazywana depresją.
    • bozenadwa Re: Drugi policzek 13.07.08, 17:34
      Dla mnie nadstawianie drugiego policzka to jest ,nie robienie
      krzywdy tej osobie ,ktora nas uderzyla ten pierwszy raz,To sa bardzo
      trudne sprawy,mysle sobie tak ,tak jak w przypadku mojego m.,ktory
      pewnego dnia postanowil mnie poinforowac ,ze chce sie ze mna
      rozwiesc ,i robil mi rozne swinstwa,Ja,nie wiedzialam co sie dzieje
      i nie wiedzialam jak sie bronic,Przezywalam to strasznie,a
      potem ?.... a potem postanowilam poprostu nic nie robic ,nie
      gromadzic na niego dowodow,nie szukac swiadkow,itd, poprostu
      postanowilam nadstawic drugi policzek ,zrobilam to DLA SIEBIE ,nie
      dla niego ,Dla siebie ,Bo lepiej sie z tym czuje ,Jeslibym oskarzyla
      go o alimenty ,moglabym zrobic mu wiele zlego,I Dla niego tego nie
      robie,Ale tez DLA SIEBIE ,bo tak jest mi lepiej ,,nie musze mu
      udawadniac ,ze jest zly ,ze go / zalatwie/i rozne takie,Zycie i tak
      jest trudne ,po co go sobie utrudniac ,Teraz jest mi lepiej niz
      wtedy kiedy zastanawialam sie ,jak mam sie bronic w sadzie,Nie bede
      sie bronic ,za wszelka cene ,nie bede miala swiadkow,,po co ?? Nie
      ma to juz dla mnie znaczenia ,To ,co sie mialo stac zlego ,to sie
      juz stalo .przestalam mu wierzyc.Pisze tylko o sobie i za siebie.tak
      jak ja to widze.
      • womania Re: Drugi policzek 13.07.08, 17:48
        alez to bozeno nie jest nadstawianie drugiego policzka. tylko
        zaprzestanie walki, co sie chwali i podziwiam. zupelnie inaczej to
        rozumiem.
        • bozenadwa Re: Drugi policzek 13.07.08, 17:55
          womania napisała:

          > alez to bozeno nie jest nadstawianie drugiego policzka. tylko
          > zaprzestanie walki, co sie chwali i podziwiam. zupelnie inaczej to
          > rozumiem.
          A ja mogalbym ,go oskarzyc o alimenty ,bo mam 52 lata ,i nie
          pracowalam ,i troche chorob tez jest ,ale nie robie tego ,moglabym
          zawalczyc, o nasz majatek ,a nie meczyc sie w pracy ,Nie jest to
          nadstawianie drugiego policzka ??,On sie teraz wyleguje na
          plazy ,zajada delikatesy itd, a,ja raczej skromnie,nie bede robic
          mu krzywdy ,pomijam ,ze sobie tez nie.
          • przed.brama Re: Drugi policzek 14.07.08, 08:17
            Można to nazwać wybaczeniem dla SIEBIE. Jak mi się zdaje, to warunek
            konieczny, aby wyjść z uzależnienia.
      • przed.brama Re: Drugi policzek 14.07.08, 08:15
        Piszesz o postępowaniu zgodnym z własną naturą i tutaj się z Tobą
        zgadzam.
    • womania Re: Drugi policzek 13.07.08, 17:37
      ktos (rodzice?) wmowil ci ze masz sie poswiecac i poczucie winy za
      to co chcesz. i sama sie karzesz na wszelki wypadek - gnojono cie
      jako dziecko i ten stan jest ci znajomy, podswiadomie go szukasz bo
      jest oswojony. jest bezpiecznie, nie narazaz sie na nic bo i tak
      jestes na pozycji ofiary. swego rodzaju masochizm. wiekszosc kobiet
      to ma.
      matki polki, wieczne opiekunki cierpietnice...
      samokaranie odczuwasz jako ulge bo nikt cie juz nie moze zranic.
      skladasz sie w ofierze. wypelniasz role narzucona ci (w
      dziecinstwie?)
      ale to ten opor jest prawdziwy i naturalny, a nie podstawianie sie.
      zdrowko.
      • bozenadwa Re: Drugi policzek 13.07.08, 17:44
        Witaj womania ,nie wiem czy ten post to do mnie??czy do manderli ?
      • manderla Pojęłaś to tak: 13.07.08, 17:47
        "Gdy ktoś cię sprowokuje - zignrouj go, gdy ktoś cię zaatakuje -
        połam mu rękę, gdy ktoś Ci połamie rękę - połam mu nogę, gdy ktoś
        połamie ci nogę - zabij go!" - Masutatsu Oyama (pisarz, filozof,
        założyciel Kyokushin Karate)

        A mi nie o to chodziło.
      • przed.brama Re: Drugi policzek 14.07.08, 08:21
        Dotarłaś do źródła czyniącego niektóre kobiety predystynowane do
        roli ofiar. Żeby było śmieszniej, przemocowcy odnajdują takie i
        wybierają na swoje partnerki, a żeby było jeszcze zabawniej - oboje
        wchodzą w zły związek bez większej świadomości tego, co czynią.
    • dzul1 Re: Drugi policzek 13.07.08, 17:46
      Ale rola ofiary, a nadstawianie drugiego policzka troche rozni sie
      moim zdaniem. Dla mnie ten drugi policzek jest raczej forma
      odpuszczenia, przestania mowic, zaprzestania udowadniania drugiej
      stronie na sile swoich racji, bo i tak nie slucha i nie mysli tak
      samo. Czyli jest swiadoma rezygnacja z ego. Trudne to bardzo.
      • manderla Re: Drugi policzek 13.07.08, 17:48
        No własnie Dzul.
        Womania podeszła tendencyjnie.
        Prosto.
      • womania Re: Drugi policzek 13.07.08, 17:53
        matko jakie wy tu macie tempo. ja jedna odpowiedz klece a tu juz 10
        nowych!!!
        no wlasnie dla mnie nadstawanie policzka to cos wiecej niz
        odpuszczenie, co pisze dzul.
        ndp (w skrocie) to wlasnie godzenie sie na role ofiary - i to jest
        niedobre. jesli maz mnie poniza, to ndp rozumiem jako zgode na to -
        daje soba pomiatac (nie wiem doprawdy skad taki przyklad ha ha).
        jesli mimo doznanych krzywd godze sie na rozwod bez winy, to nie
        jest dla mnie jeszcze ndp.
        • manderla Re: Drugi policzek 13.07.08, 17:59
          A co to jest ndp?
          Notre-Dame de Paris? wink
          Uwielbiam ten musical smile
          • przed.brama Re: Drugi policzek 14.07.08, 08:31
            manderla napisała:

            > A co to jest ndp?
            Utrata własnej tożsamości jest ndp. To jest śmierć, także w wymiarze
            biologicznym. Mogłabym służyć przykładami zadręczonych na śmierć
            bądź umierającymi dzień po dniu w wybudowanej samotni z milczenia i
            hipokryzji.
        • bozenadwa Re: Drugi policzek 13.07.08, 18:02
          wyrazenie / nadstawianie drugiego policzka /jest wziete z
          Bibli ,tak mysle ,ze Manderli o to chodzilo.Bog nas kocha ,i to co
          do nas mowi ,jest po to aby nam pomoc nie zaszkodzic,I tak ja
          wlasnie pojmuje nadstawianie drugiego policzka ,tak jak
          napisalam,Bog wyraznie mowi kochaj blizniego swego jak siebie
          samego ,napewno nie chce abysmy swiadomie pozwalali na to ,aby ktos
          nas krzywdzil,ale nie koniecznie musimy ,tego kogos tez
          krzywdzic ,tak wlasnie pojmuje nadstawianie drugiego policzka.
          • manderla NDP 13.07.08, 18:05
            Wiesz Bożenko, tak skojarzenie mi się puściło.
            Bowiem w Notre-Dame de Paris w wersji Z Garou jako Quasimodo jest
            własnie m.in. o NDP, nadstawianiu drugiego policzka.
            Ale i jedno, i drugie - NDP wink
            • manderla Re: NDP 13.07.08, 18:09
              Może nawet to zaraz sobie puszcze to NDP. Poryczę trochę i pokojarzę.



              ps. Miłego ogładania, Maryśka smile
              cholera, źle, bo do siebie zaczynam gadać.
              A co mi tam....
              • manderla Re: NDP 13.07.08, 19:11
                pl.youtube.com/watch?v=r7vN2RL0te4
            • bozenadwa Re: NDP 13.07.08, 18:19
              manderla napisała:

              > Wiesz Bożenko, tak skojarzenie mi się puściło.
              > Bowiem w Notre-Dame de Paris w wersji Z Garou jako Quasimodo jest
              > własnie m.in. o NDP, nadstawianiu drugiego policzka.
              > Ale i jedno, i drugie - NDP wink
              mnderla powanie nie wiem ,juz co to jest to NDP ,i co masz sobie
              puscic??Wytlumacz prosze.
              • manderla Re: NDP 13.07.08, 18:22
                Juz jestem , tłumacze.
                NDP - w zależności od kontekstu - Nadstaw Drugo Policzek.

                Mi sie w tym związku, co uzyła Womania (ndp) przypomniał sie musical
                NDP- Notre-Dame de Paris -> Dzwonnik Notre Dame inaczej.

                Własnie sobie oglądam.
                Może TO pomoże MI wink
                • bozenadwa Re: NDP 13.07.08, 18:23
                  Acha .... wiesz ,ze Cie kocham ???
                  • manderla Re: NDP 13.07.08, 18:26
                    Gorzej, ze sama ze sobą poradzić nie mogę. ;-/
                    • bozenadwa Re: NDP 13.07.08, 18:29
                      Poradzisz sobie ...teraz masz dolek ,ale minie, Manderla przytulam
                      Cie.Jesli tylko chcesz to pisz na priw,
                    • zielona_ropucha Re: NDP 13.07.08, 18:42
                      wiesz co...ja też nie moge,ale czasami muszę..a czasami nie
                      muszę,wtedy sobie nie radzę,i sie rozklejam,rozwalam,róznie to
                      bywa...wydaje mi się,że świat za chwile wybuchnie...a on kurka nie
                      chce i tak sobie dalej smęcę,a potem przestaję,teraz jestem
                      smutna,bo moje dziecko tak naprawdę straciło ojca..pozostał jakis
                      facet,który dał mu swoje geny i odwiedza go raz na miesiąc...i TYLKO
                      dlatego jestem smutna. A za miłością tęsknie jak każdy,mam
                      nadzieje,że jakos to samo przyjdzie,do Ciebie też,tylko człowiek za
                      dużo uczuć ma w sobie a biorcy nie ma...i tak w sobie kumuluje,to
                      sie zwykle kończy dołem...smile
                      A ja po raz setny czytam Sapkowskiego...
                      • przed.brama Re: NDP 14.07.08, 08:40
                        zielona_ropucha napisała:

                        > bo moje dziecko tak naprawdę straciło ojca..pozostał jakis
                        > facet,który dał mu swoje geny i odwiedza go raz na miesiąc...i
                        TYLKO
                        > dlatego jestem smutna.
                        Sądzę, że nie tylko dlatego. Porozwodowy los to przejście do końca
                        każdej z bolesnych ścieżek, które się przed nami otwierają.
                        Większość zna towarzyszące temu cierpienie. Wypada wierzyć, że
                        gdzieś jest jego kres, na co Forum podaje liczne przykłady.
                        Osiągniecie spokoju to już sukces. Wypada wierzyć...
                    • przed.brama Re: NDP 14.07.08, 08:33
                      Cleb powszedni większości rozwodników.sad
      • womania Re: Drugi policzek 13.07.08, 17:56
        ...no ale glodnemu chleb na mysli. ja jestem na etapie walki o moja
        godnosc i niezaleznosc psychiczna, wiec na wyrazenie ndp reaguje
        ostro. bo sama wychodze z roli ofiary (to wszystko co napisalam w
        pierwszej odpowiedzi jest o mnie)

        juz nie wiem komu odpowiadam.
        • dzul1 Re: Drugi policzek 13.07.08, 17:59
          womania napisała:

          ja jestem na etapie walki o moja
          > godnosc i niezaleznosc psychiczna, wiec na wyrazenie ndp reaguje
          > ostro.
          Wedlug mnie jedno nie wyklucza drugiego. Czyli nadstawienie
          policzka nie wyklucza walki o godnosc. Z tym, ze jak wyzej
          napisalam, to jest dla mnie prawdziwa sztuka.

        • nangaparbat3 Re: Drugi policzek 13.07.08, 19:11
          A ja myslę, ze czym innym jest byc ofiarą, a czym innym nadstawic.
          Kiedy nadstawiam, to ja podejmuje decyzję, bo mnie na to stac.
          Nie jestem ofiarą.
          Może - pewnie - zeby do tego dojsc, trzeba przejsc etap bolu i walki.
          W tym rozumieniu tylko człowiek naprawde silny jest w stanie NDP.
          Dla mnie przykladem takiej osoby jest Bozena.
          • bozenadwa Re: Drugi policzek 13.07.08, 20:11
            Nanga ,no wez ,nie rob ze mnie przykladu ,bo nim ,nie jestem,ja
            jednak wywalczylam te 350 yl.a poza tym, on nadal placi rachunki ,
            Nie wyobrazam sobie ,zeby rozmawiac z jakas jego nexia,albo pilnowac
            im dziecka,Uwazam ,ze to Ty superowo poradzilas sobie z
            wybaczaniem,To, co robie ja ,to robie dla SIEBIE ,Nie chce brac
            udzialu w jakis sadach i wywlekaniu brudow.Moze racje ma womania
            jednak.
            • nangaparbat3 Re: Drugi policzek 13.07.08, 20:21
              Bardzo dobrze, ze płaci, powinien - ale to nie ma nic wspolnego z odgrywaniem
              sie na nim.
              Co do Next - Ex ją poznał, jak bylismy juz osobno, dziewczyna jest w porzadku,
              czegoz bym miała od niej chciec?
              Zdecydowanie jest mi o wiele blizsza od exa, do ktorego tez nie mam za wiele
              zastrzeżeń, w sumie.
        • przed.brama Re: Drugi policzek 14.07.08, 08:42
          womania napisała:

          > wychodze z roli ofiary
          To najtrudniejszy z faktycznych rozwodów.
      • przed.brama Re: Drugi policzek 14.07.08, 08:25
        dzul1 napisała:

        > swiadoma rezygnacja z ego.
        To się nazywa zniszczyć człowieka. Tą drogą można kogoś doprowadzić
        do samobójstwa.
        • sylwiamich Re: Drugi policzek 14.07.08, 08:36
          Gdyby Ciebie tu nie zabrakło, to forum poniosłoby największą
          stratę..przed. bramą.
          • przed.brama Re: Drugi policzek 14.07.08, 09:00
            Ja od rana na uspokajaczach, a Ty mi tu...
    • dzul1 Re: Drugi policzek 13.07.08, 17:56
      W kazdym razie przezycia ostatnich miesiecy sprawily, ze w ogole
      zaczelam sie nad takimi sprawami zastanawiac. I w tym przypadku
      powinnam prawieEksowi podziekowac. Inaczej umarlabym w
      nieswiadomosci. Bo w biegu dni naszych takie przemyslenia raczej nie
      przychodzily mi do glowy.
      • przed.brama Re: Drugi policzek 14.07.08, 08:53
        dzul1 napisała:

        > umarlabym w
        > nieswiadomosci.
        Często zastanawiam się nad tym, czy nie byłoby to lepsze. Jednak
        zawsze znajduję w sobie bolesną odpowiedź, że jeśli umierać, to wolę
        uczynić to jako wolny człowiek. Zaczytywałam się za młodu w
        literaturze obozowej. Zawsze fascynował mnie motyw wyboru między
        ostatecznym upodleniem a śmiercią. Raczej wybrałabym to drugie, choć
        takich rzeczy się nigdy do kńca nie wie. Fakt, że byli tacy, którzy
        wybierali własną śmierć. Ci w obozach żyli i pozostawali wolnymi
        ludźmi.

    • zielona_ropucha Re: Drugi policzek 13.07.08, 18:00
      Nie umiem tego zinterpretować właściwie...jak nie walczę,to ze
      strachu,by w drugi policzek nie oberwać.Chyba juz nie umiem
      nadstawiać drugiego policzka,bo albo zobojętniałam,albo po prostu
      boję się tego,że zamiast w policzek dostanę cios w zęby albo poniżej
      pasa...tak to widzę,nadstawianie drugiego policzka ma sens wtedy,jak
      pomaga nam się uwolnić od poczucia krzywdy..
      • dzul1 Re: Drugi policzek 13.07.08, 18:01
        zielona_ropucha napisała:
        nadstawianie drugiego policzka ma sens wtedy,jak
        > pomaga nam się uwolnić od poczucia krzywdy..

        Swietnie to ujelas.
        • manderla Re: Drugi policzek 13.07.08, 18:06
          dzul1 napisała:

          > zielona_ropucha napisała:
          > nadstawianie drugiego policzka ma sens wtedy,jak
          > > pomaga nam się uwolnić od poczucia krzywdy..
          >
          > Swietnie to ujelas.

          No własnie Ropusz. jak często,- w cel.
        • bozenadwa Re: Drugi policzek 13.07.08, 18:12
          Womania teraz do Ciebie ,rozumiem Cie bardzo ,bo tez wychodze z roli
          ofiary ,i na terapii mialysmy spotkanie z ksiedzem ,ktory wlasnie w
          piekny sposob wytlumaczyl nam o co chodzi z tym drugim
          policzkiem ,wprawdzie on uwazal ,ze sprawa karna powinna sie odbyc
          dla dobra nawet, samego sprawcy przemocy ,Ale to wszystko sa bardzo
          trudne i indywidualne sprawy ,Jeslibym miala maloletnie dzieci,i nie
          mialabym co im wlozyc do garnka ,to napewno zlozylabym sprawe o
          alimenty,nie patrzac .ze moj,m, bedzie mia lz tego tytulu problemy,A
          tak mam szczescie ,poki moge na siebie zarobic ,a dzieci sa juz
          dorosle ,to po co ,mam go krzywdzic, Kazda sytuacja jest inna i
          kazdy musi poddac ja swojej ocenie moralnej.
          • bozenadwa Re: Drugi policzek 13.07.08, 18:14
            Kurde ,teraz ja czegos nie wiem ,co to jest to NDP ???
            • womania Re: Drugi policzek 13.07.08, 18:48
              no kurde... przeciez Nadstawianie Drugiego Policzka.
              dzieki, pa
              ps. to forum mnie pozytywnie powala tempem i pozytywem kobiet po
              rozwodzie jednak. juz niedlugo dolaczam!
            • przed.brama Re: Drugi policzek 14.07.08, 09:04
              bozenadwa napisała:

              > co to jest to NDP ???
              Dla mnie ocena niodpowiednia
              • bozenadwa Re: Drugi policzek 14.07.08, 16:37
                przed.brama napisała:

                > bozenadwa napisała:
                >
                > > co to jest to NDP ???
                > Dla mnie ocena niodpowiednia
                nie podoba mi sie sie ,to ,ze ktos daje mi ocene nieodpowiednia ,i
                jeszcze nie wiem dlaczego ?. bardzo prosze o wyjasnienie.
                • przed.brama Re: Drugi policzek 14.07.08, 20:58
                  To nie jest ocena wystawiona ani Tobie, ani mnie, ani żadnej
                  konkretnej osobie, lecz ciągłemu cofaniu się w obliczu przemocy po
                  zatracenie własnej osobowości. Oceniam postawę. Płacę za nią
                  koszmarną cenę wspołuzależnienia od psychopaty.
                  Ty nigdy nie zaprzestałaś wojny obronnej.smile
                  • bozenadwa Re: Drugi policzek 14.07.08, 21:14
                    przed.brama napisała:

                    > To nie jest ocena wystawiona ani Tobie, ani mnie, ani żadnej
                    > konkretnej osobie, lecz ciągłemu cofaniu się w obliczu przemocy po
                    > zatracenie własnej osobowości. Oceniam postawę. Płacę za nią
                    > koszmarną cenę wspołuzależnienia od psychopaty.
                    > Ty nigdy nie zaprzestałaś wojny obronnej.smile
                    ale nadal twi we mnie ,ze jesli ktos die podpisuje pod moim postem
                    cytujac mnie to znaczy .ze mnie neguje,Zycie przez tyle lat w
                    ciaglej defensywie.Nie wiem ,czy to mi sie uda zmienic.
        • przed.brama Re: Drugi policzek 14.07.08, 09:02
          Nadstawić drugi policzek można, gdy się już JEST wolnym.
          • sylwiamich Re: Drugi policzek 14.07.08, 09:07
            Uspokajacze.Ja wolę rozweselacze.Na swój mówiłam
            pieszczotliwie "fluoksetynka".Wczoraj moja matka
            powiedziała "morfinka"...whiski moja żono?
            • przed.brama Re: Drugi policzek 14.07.08, 09:16
              Nie, Sylwio...Jeśli już...to na trzeźwo.wink))
          • bozenadwa Re: Drugi policzek 14.07.08, 16:47
            przed.brama napisała:

            > Nadstawić drugi policzek można, gdy się już JEST wolnym.
            Tez tak uwazam,I mysle ,ze pojecie nadstawienie drugiego policzka
            dla prawie kazdej z nas oznacza co innego.ja juz napisalam ,ze nie
            wierze w to ,aby kochajacy Bog wymagal od nas abysmy swiadomie
            dawali sie krzywdzic.Dla mnie nadstawianie drugiego policzka jest
            poprostu mwybaczeniem krzywdzicielowi,i nie reagowaniem odwetem,Tak
            samo pojecie / oko za oko ,zab za zab/nie oznacza ,ze mamy odplacac
            sie tym samym ,ale ze jesli dajemy zlo ,to ono predzej czy pozniej
            do nas wroci ,jesli dajemy dobro ,to ono tez do nas wraca,i to
            wszystko jeszcze w dwojnasob. Tylko trzeba byc wolnym od wlasnego
            ego ,a to chyba jest jedna z najtrudniejszych rzeczy ,dla nas ludzi.
      • przed.brama Re: Drugi policzek 14.07.08, 08:58
        zielona_ropucha napisała:

        > nadstawianie drugiego policzka ma sens wtedy,jak
        > pomaga nam się uwolnić od poczucia krzywdy..
        Nadstawianie drugiego policzka wynika także z braku wiary lub wręcz
        perspektywy, że istnieje inna ewentualność.
    • lampka_witoszowska Re: Drugi policzek 13.07.08, 20:17
      czy nadstawienie drugiego policzka to takie cos, gdy ktos Cię
      niesłusznie dobija swoim gadaniem, swoimi opiniami na Twój temat i
      swoimi żalami, a Ty przy następnym spotkaniu nie mówisz sławetnego,
      asertywnego "nie życzę sobie takich agresywnych opinii", tylko
      pozwalasz strumieniowi słów tejże osoby popłynąc dalej?

      i to z przyjmowaniem do siebie? czy raczej przy nieprzepuszczalnej
      membranie na swoim sercu, życzliwie dla tej osoby i życzliwie dla
      siebie?

      i jeśli tak, jeśli to jest nadstawianie drugiego policzka, to do ilu
      razy sztuka?...(bez ironii)
      • bozenadwa Re: Drugi policzek 13.07.08, 20:29
        Mysle ,ze raz wystarczy.
      • anarkia Re: Drugi policzek 13.07.08, 20:41
        lampka_witoszowska napisała:

        > czy nadstawienie drugiego policzka to takie cos, gdy ktos Cię
        > niesłusznie dobija swoim gadaniem, swoimi opiniami na Twój temat i
        > swoimi żalami, a Ty przy następnym spotkaniu nie mówisz
        sławetnego, asertywnego "nie życzę sobie takich agresywnych opinii",
        tylko pozwalasz strumieniowi słów tejże osoby popłynąc dalej?
        > i to z przyjmowaniem do siebie?

        --bez przyjmowania do siebie, ale też bez reakcji w druga stronę.




        czy raczej przy nieprzepuszczalnej membranie na swoim sercu,
        życzliwie dla tej osoby i życzliwie dla siebie?

        ---nie ma zadnej nieprzepuszczalnej membrany, - srce jest gołe, i
        otwarte i przyjmuje , niestety, każdy strzał.

        > i jeśli tak, jeśli to jest nadstawianie drugiego policzka, to do
        ilu razy sztuka?...(bez ironii)
        • lampka_witoszowska Re: Drugi policzek 13.07.08, 20:49
          ok
          ale co do braku membrany się nie zgodzę
          ja mam i pewnie jednak Ty też - i pewnie kazdy jakąs ma

          jak mi źle, to mi słabnie nieprzepuszczalnosc, ale generalnie
          odsiewam komunikaty od osób z pretensjami o cos, o czym nie potrafią
          mówic albo czego ja nie daję rady przyjąc jako mój błąd, więc walą
          między oczy czym potrafią

          jak tego nie odsiac? każdy odsieje
          chyba każdy


          • anarkia Re: Drugi policzek 13.07.08, 20:54
            ja to własnie preferuje to "miedzy oczy", jesli jest to spojne i
            logiczne.
            A nawet jak nie jest. To wtedy łatwiej atak odeprzec.
            Byle bez kręcenia...bo wtedy gubię azymut...i nie potrafie sie
            poruszać...jak kret jestem.
            Wole to, miedzy oczy.
            • sylwiamich Re: Drugi policzek 13.07.08, 21:34
              Nadstawianie drugiego policzka....
              -Po to by zejść na dno i móc się uwolnić.Pozbyc się słudzeń.
              -Gdy nie ma już nadziei, by zginąć godnie
              -Mając wszystko w dupie, zacząć uprawiać "anarchię"-przestać się bać
              -Nie żądać nic, zostawić wszystko...ze strachu, byle dalej od niego
              -Udowodnić sobie że jestem lepsza niż on...niewinna
              Strach, ból, walka, bezsilność....Nie wiem....
              • anarkia Re: Drugi policzek 13.07.08, 21:40
                zawsze musisz zdołowac. ja sobie tu nowy imidż buduję, a Ty co>? ot
                tak wziąć mnie pod buta~!
                Nie zgadzam się! i juz!
                NO!
                Rozłozyłas tez na lopatki. Prosił Cie ktoś?~smile
                Buuuu~~~~
                • sylwiamich Re: Drugi policzek 13.07.08, 21:54
                  Njabardziej wyczerpująca walka!Gdzie nigdy nie ma zwycięzcy!
                  Samounicestwiająca!Z samym sobą.....po kiego?
                  Moja blondynkowatość...jaka rozczulająca.Moja kłótliwość...odrobina
                  pikanterii.Mój wygląd...ćwiczenie na głębię wewnętrzną.
                  Całuję paluszki po kolei, głaskam po główce, chwalę i podziwiam.
              • przed.brama Re: Drugi policzek 14.07.08, 09:34
                sylwiamich napisała:

                > -Nie żądać nic, zostawić wszystko...ze strachu, byle dalej od niego
                [...]
                > Strach, ból, walka, bezsilność....
                Dodać jeszcze ideologię, najlepiej: dla dobra dzieci. Pozwoli to na
                umniejszenie ciężaru poniżenia przez iluzoryczne rozgrzeszenie.
                • przed.brama Re: Drugi policzek 14.07.08, 10:04
                  Pełen potret Wiejskiej Kobiety, a jeśli która kształtocona - Głupiej
                  Cipy w jej pozbawionym przez dystansującą ironię wydaniu.
                  Między oczy.
                  • hela37 Re: Drugi policzek 14.07.08, 10:16
                    Chyba się zagalopowałaś...
                    • przed.brama Re: Drugi policzek 14.07.08, 10:22
                      Może i masz rację. Często emocje noszą mnie po ścianach. Taka moja
                      uroda.sad
                      • hela37 Re: Drugi policzek 14.07.08, 10:32
                        przed.brama napisała:

                        > Może i masz rację. Często emocje noszą mnie po ścianach. Taka moja
                        > uroda.sad
                        Jak większość z nas.Ważne że to dostrzegasz
                        • przed.brama Re: Drugi policzek 14.07.08, 11:31
                          Mam zwyczaj nawet mowienia "przepraszam".smile
                          • sylwiamich Re: Drugi policzek 14.07.08, 13:51
                            Nie ma cudownych ozdrowień po przemocowcu.Po takim układzie ma się
                            obliżniałe to, co wcześniej było piękne.
                            • sylwiamich Re: Drugi policzek 14.07.08, 13:52
                              Paradoksalnie blizny naprawiają...nadają głębi
                              • przed.brama Re: Drugi policzek 14.07.08, 15:06
                                Nawet jak na moje wisielcze poczucie humoru żart zbyt makabryczny.
            • lampka_witoszowska Re: Drugi policzek 13.07.08, 22:59
              owszem, miedzy oczy najlepsze, ale kiedy szczere

              nie, gdy miedzy oczy leci wszystko, co na mysl przyjdzie - a
              prawdziwy problem wypływa np. po paru latach - i dopiero wtedy można
              go obgadac...
              wtedy to ja dziękuję za takie "miedzy oczy" - i się uodporniłam na
              to, i takie głupio-mądre żale odsiewam i nie biere do siebie
              • mary171 Re: Drugi policzek 13.07.08, 23:14
                Nadstawić drugi policzek mogę, ale już nie po to aby ktoś w niego uderzył winkChoć
                przemocy fizycznej nie doznałam, to policzków nadstawiałm dosyć, "dostałam" nie
                raz. Nigdy więcej...
            • przed.brama Re: Drugi policzek 14.07.08, 09:30
              anarkia napisała:

              > Byle bez kręcenia...bo wtedy gubię azymut...i nie potrafie sie
              > poruszać...jak kret jestem.
              > Wole to, miedzy oczy.
              A masz taki wybór?
              Manipulant zdoła Cię oblepić taką siatką kłamstw, że sam w nich się
              gubi, co nie stanowi dla niego najmniejszego problemu. Ty masz w
              nich uwięznąć, bo będziesz wtedy cierpieć, a tym samym jego cel
              zostanie osiągnięty.
              Umiesz dostrzec, z kim/czym masz do czynienia?


              • anarkia Re: Drugi policzek 14.07.08, 09:35
                przed.brama napisała:

                > Umiesz dostrzec, z kim/czym masz do czynienia?
                >

                Zazwyczaj poniewczasie.
                • przed.brama Re: Drugi policzek 14.07.08, 09:44
                  Jak sporo spośród nas.
                  Pokutujemy za brak życiowej mądrości, w którą nas nikt nie wyposażył
                  na starcie, za samotność w obliczu prblemów, których często nie
                  umiałyśmy nawet nazwać, za elementarny brak wiedzy z podstaw
                  psychologii.
                  Jest taki przedmiot jak przygotowanie do życia w rodzinie. Z tego co
                  wiem, nie uczy się tam o rozpoznawaniu przemocy i innych
                  patologiach.
          • przed.brama Re: Drugi policzek 14.07.08, 09:25
            lampka_witoszowska napisała:

            > jak tego nie odsiac? każdy odsieje
            > chyba każdy
            Jest chyba coś takiego jak zmęczenie materiału. Bywa, że sygnalizuje
            go dopiero dokuczliwa choroba. Póki jest świeża w pmięci, zapalają
            się lampki ostrzegawcze, ze nie tędy droga. Trzeba wtedy szukać
            innej, stawiając za sobą barykady.
            I tak do następnego razu albo i nie... .
            • lampka_witoszowska Re: Drugi policzek 14.07.08, 22:10
              to nie jest takie proste, jeśli w grę wchodzi własna mama smile)))
              ale przynajmniej wyszkolenie niemal zawodowe i czujnosc psa
              mysliwskiego wink

      • przed.brama Re: Drugi policzek 14.07.08, 09:13
        lampka_witoszowska napisała:

        > czy nadstawienie drugiego policzka to takie cos, gdy ktos Cię
        > niesłusznie dobija swoim gadaniem, swoimi opiniami na Twój temat i
        > swoimi żalami, a Ty przy następnym spotkaniu nie mówisz
        sławetnego,
        > asertywnego "nie życzę sobie takich agresywnych opinii", tylko
        > pozwalasz strumieniowi słów tejże osoby popłynąc dalej?
        > i to z przyjmowaniem do siebie?
        Taką może przyjąć formę. Będzie wtedy skutkować aktywizowaniem
        uzależnienia. Wywolywanie poczucia winy to jedna z metod manipulacji.
        > czy raczej przy nieprzepuszczalnej
        > membranie na swoim sercu, życzliwie dla tej osoby i życzliwie dla
        > siebie?
        Można się dorobić ochronnego ekranu, lecz czemu miałoby służyć
        życzliwe wsłuchiwanie się w potoki skarg i oskarżeń? Powtarzam - to
        tylko wzmacnianie nici uzależnienia.
        > i jeśli tak, jeśli to jest nadstawianie drugiego policzka, to do
        ilu
        > razy sztuka?...(bez ironii)
        Dożywotnio albo do odpuszczenia ze strony agresora. Sporo kobiet po
        rozwodzie nigdy nie zołało się wywikłać z przeszłości i dożyło
        swoich dni będąc żonami przemocowców z kwitem rozwodowym.
        • bozenadwa Re: Drugi policzek 14.07.08, 16:54
          przed.brama napisała:

          > lampka_witoszowska napisała:
          >
          > > > Można się dorobić ochronnego ekranu, lecz czemu miałoby służyć
          > życzliwe wsłuchiwanie się w potoki skarg i oskarżeń? Powtarzam -
          to
          > tylko wzmacnianie nici uzależnienia.
          > > i jeśli tak, jeśli to jest nadstawianie drugiego policzka, to do
          > ilu
          > > razy sztuka?...(bez ironii)
          > Dożywotnio albo do odpuszczenia ze strony agresora. Sporo kobiet
          po
          > rozwodzie nigdy nie zołało się wywikłać z przeszłości i dożyło
          > swoich dni będąc żonami przemocowców z kwitem rozwodowym.
          Nie uwazam ,ze dozywotnio.wszystko zalezy od nas samych,Nasze zycie
          jest w naszych rekach ,niczyich innych .Tylko MY same mozemy zostac
          cale zycie, byla zona przemocowca ,lub zostac kimkolwiek tylko
          chcemy.
          • przed.brama Re: Drugi policzek 14.07.08, 21:02
            Masz rację. Jak slusznie podkreślało wiele osób, problem tkwi w
            naszych głowach.
    • sbelatka Re: Drugi policzek 13.07.08, 23:06
      nie zgadzam sie na nadstaewianie drugiego policzka.
      moge nie oddawac, nie wdawac sie w walke. To ok, to mi pasuje..

      ale nadstawianie drugiego policzka kojarzy mi sie z pozwoleniem na
      narusznie moich dóbr.. osobowych. Nie, nie zgadzam sie na to. I juz .
      Ale może czegos nie zrozumialam. To mi sie zdarza...
    • przed.brama Re: Drugi policzek 14.07.08, 07:48
      manderla napisała:

      > Drugi policzek nadstawia się po to, by pomóc sobie.
      Robi się to tak długo, jak długo się wierzy, że znoszenie bólu, jego
      objaśnianie, zdemontuje w "patrnerze" mechanizm zadawania ciosów.
      Liczy się ciągle na jego refleksję, że przecież tak nie można, że
      pojmie to, co zdaje być oczywiste. Takie postawy rodzą się z naiwnej
      wiary, że można zło odmienić dobrem, a nasz "partner" zrozumie nasze
      cierpienie i w wyniku tego zaniecha agresji czy to zimnej, czy to
      gorącej.


      • womania Re: Drugi policzek 14.07.08, 09:43
        ha, naiwna wiara przedbramo!! zgadzam sie ze sbelatka. takie
        nadstawianie nic nie daje, a jeszcze pogarsza. jak on czuje ze ma
        wladze to kopnie lezacego (w moim przypadku i wielu innych). jak mu
        sie postawie to zaczyna przepraszac. bo sie lituje - to jedyne
        uczucie do jakiego jest zdolny i mowi ze to milosc. ha. wampir
        jeden, emocjonalnie zywi sie moimi lzami. moja nauczka: nie
        nadstawiac dr. poli. nie opyla sie. jesli budujemy membrane zeby
        serca cos nie dotknelo to jest to nienaturalne, to jest obrona przed
        zlem. ale dlaczego mamy na to pozwalac i sie znieczulac na swiat? ja
        jak sie tak znieczulam to krzywdze siebie i dziecko. ja teraz wole
        sie bronic aktywnie, a oczywiscie czasem lzy plyna...

        co nie znaczy ze nie dam mu rozwodu bez orzekania o winie. ale to
        nie jest zadne nadstawianie dr.poli.
        • przed.brama Re: Drugi policzek 14.07.08, 09:58
          womania napisała:

          > nadstawianie nic nie daje, a jeszcze pogarsza.
          Tak dzieje się rzeczywiście. W przypadku przemocowców
          każde "zwycięstwo" wzmacnia ich siłę i niweluje zahamowania przed
          dalszym zadawaniem ciosów. Dochodzą do punktu, w którym nabierają
          pełnego przekonania, że teraz wszystko im wolno, a ofiara nie ma już
          żadnej możliwości, aby się wymknąć. Wkraczam tutaj już w dziedzinę
          psychopatii.
          Ofiara zdoła uciec lub nie. Trudno nawet mówić o rozejściu się czy
          odejściu. Różnie postępują ofiary, często może je jedynie ocalić
          pomoc z zewnątrz.
          Tragizm takich sytuacji potęguje niewyobrażalnie fakt, że ani
          psychopata, ani jego ofiara nie są do końca świadomi, co czynią i w
          czym uczestniczą.

          • dzul1 Re: Drugi policzek 14.07.08, 18:27
            Jak sie tak nad wszystkim zastanowie, to juz sama nie wiem, czym
            ofiara, przemocowcem, czy innym jakim manipulantem. Chyba we mnie po
            troche z kazdego. A co do wlasnych zachowan, sama siebie czasem nie
            poznaje i w zdumieniu przecieram glaza. Np. wczoraj widzialam sie z
            Eks. Po jego postepowaniu nie powinnam nawet patrzec w jego strone,
            i moze czuc jakies obrzydzenie, ale nic takiego nie odczuwam. Moze
            patrze jeszcze na niego przez pryzmat tych wszystkich dobrych lat.
            Wsciekam sie na siebie, nie wiem, czy chcialabym mu nadstawic drugi
            policzek. Niby walcze z nim metodami ogolnie uznanymi za
            cywilizowane, ale jakos tak bez przekonania... Beznadzieja jakas we
            mnie tkwi.
      • bozenadwa Re: Drugi policzek 14.07.08, 21:11
        przed.brama napisała:

        > manderla napisała:
        >
        > > Drugi policzek nadstawia się po to, by pomóc sobie.
        > Robi się to tak długo, jak długo się wierzy, że znoszenie bólu,
        jego
        > objaśnianie, zdemontuje w "patrnerze" mechanizm zadawania ciosów.
        > Liczy się ciągle na jego refleksję, że przecież tak nie można, że
        > pojmie to, co zdaje być oczywiste. Takie postawy rodzą się z
        naiwnej
        > wiary, że można zło odmienić dobrem, a nasz "partner" zrozumie
        nasze
        > cierpienie i w wyniku tego zaniecha agresji czy to zimnej, czy to
        > gorącej.
        >
        > Robi sie tak dopoki ,doputy zyje sie nim ,jego zyciem ,nie swoim.
        • bozenadwa Re: Drugi policzek 14.07.08, 21:20
          Naturalnie ,ma byc dopoty.Dobrze ,ze Aron wytlumaczyl skad to sie
          bierze.
        • anarkia Re: Drugi policzek 14.07.08, 21:26
          > przed.brama napisała:
          >
          > > manderla napisała:
          > Drugi policzek nadstawia się po to, by pomóc sobie.
          > Robi się to tak długo, jak długo się wierzy, że znoszenie bólu,
          > jego objaśnianie, zdemontuje w "patrnerze" mechanizm zadawania
          ciosów. Liczy się ciągle na jego refleksję, że przecież tak nie
          można, że pojmie to, co zdaje być oczywiste. Takie postawy rodzą
          się z naiwnej wiary, że można zło odmienić dobrem, a nasz "partner"
          zrozumie nasze cierpienie i w wyniku tego zaniecha agresji czy to
          zimnej, czy to gorącej.
          > >

          Już nie wiem, komu odpowiadam. Ale tak czy inaczej, widzę, że jest
          tu wiele kobiet skrzywdzonych przez swoich mężczyzn, mężów.
          Psychicznie, fizycznie.
          Współczuję. Owszem.
          Ale moje rozumowanie jest zupełnie na innej warstwie oparte.
          Mnie nie skrzywdził żaden mężczyzna z którym byłam.
          Nie wiem, jak to jest. Może trochę, ale to tylko ze znajomości
          sytuacji niegdysiejszej mojej siostry. Tylko z relacji, i tylko z
          sińców które u niej widziałam.
          Rozumiem, ze kazdy pojmuje "według siebie" i własnego doświadczenia.


          Ten temat, co rozpoczęłam, ...on dotyczy zupełnie czegoś innego.
          Tj. w miarę zdrowych relacji i nadstawiania policzka, tj.
          umiejętności ustąpić, załagodzić, tym samym dając do zrozumienia
          partnerowi, że popełnia błąd, i dając mu tym samym szansę na zmianę.
          Aby nie zamykać drogi.

          Większosc z Was przytacza zbyt drastyczne przykłady. Których nie
          rozumiem.
          Nie rozumiem dlatego, że siła rzeczy, charakteru, nie dopusciłabym,
          aby coś takiego mnie dotknęło.
          "Szybciej" widzę, niż "ten ktoś", kto miałby mnie skrzywdzić, zdąży
          o tym pomyślec.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka