25.07.08, 15:33
Znowu pustka. Krok do przodu i dwa do tyłu. Poród zbliża się wielkimi
krokami, raz jestem szczęśliwa, że niedługo będę mogła córkę przytulić
osobiście a potem czuję się tak jak teraz, od wczoraj wieczorem, po jego
wyjściu znowu mnie dopadło...boli bardzo.

Ex liczy na to, że nasz rozwód i ogólnie rozstanie będzie "z klasą, bez
awantur" i takie jest. Nie utrudniam bo i po co. Robi co chce, spotyka sie z
synem kiedy chce. Ale czasami brak mi sił. Broniłam się przed napisaniem tutaj
ale tego potrzebuję, tak chyba łatwiej.
Nie wiem czego oczekuje ale musiałam się wypłakać.
Obserwuj wątek
    • a.b1 Re: znowu 25.07.08, 15:38
      Kochanie, czemu się broniłaś?
      a tak naprawde na co masz najbardziej ochote?
      cholera a ten tatusiek z bożej łaski to niech najpierw doczyta w
      słowniku wyrazów obcych co znaczy miec klase
      • dsz27 Re: znowu 25.07.08, 15:43
        Wiesz nie wiem czemu się broniłam. Może dlatego, że nic mądrego w tej sytuacji
        nie potrafię napisać, tylko tyle, ze jestem w rozsypce a ile tego można słuchać,
        sama mam czasami dość. Innym trudno mi radzić choć mają większe kłopoty.
        Zbliża się poród i chyba będzie jeszcze trudniej. śmieje się, że musiałam nie
        źle komuś zaleźć za skórę w poprzednim życiu.
        • a.b1 Re: znowu 25.07.08, 16:15
          Donia, Skarbie
          jesteś moja bohaterką
          jak dla mnie masz prawo teraz na wszystko
          możesz się złamywać ile chcesz ale czy warto?
          Pan egoista jedyne co może to przyjść i poudawać człowieka, szkoda
          na takiego załamki
          ja rozumie, jak by się paznokiec złamał, mozna łapac doła ale nie
          przrz tego chłoptasia
          o tak....paznokiec to lepszy powód
          wink
          Doniu dużo radośći, a to co Cie nie zabije to Cie tylko wzmocni
          a ja wierze, że w tym wszystkim jest jakis sens i logika
          • przed.brama Re: znowu 25.07.08, 17:06
            a.b1 napisała:

            > a ja wierze, że w tym wszystkim jest jakis sens i logika
            Może to, czego doświadcza Donia, jest mniejszym złem?
    • sbelatka Re: znowu 25.07.08, 15:39
      płacz... bo to smutne jest...
      i choc kiedys takie nie będzie - to teraz jest... Więc płacz ile
      potrzebujesz
      i nie mysl, ze jest jakis limit...

      oczywiscie ktoregos dnia ze zdziwieniem stwierdzisz, ze już nie masz
      łez...
      ale to jeszcze nie teraz - widocznie
      wiec póki co płacz spokojnie, rozpaczliwie albo refelsyjnie... jak
      potrzebujesz..

      Bo nic tak nie obmywa duszy jak łzy - ja w to wierzę
      pozdrawiam
      • wania46 Domi, 25.07.08, 16:10
        wysylam do Ciebie @ gazetowa,ale nie wiem czy dojdzie
        • to.ja.kas Re: Domi, 25.07.08, 16:13
          Nie trzymaj w sobie emocji.
          To nie jest dobre ani dla Ciebie ani dla Maleństwa.
          Nic mądrego nie napiszę, bo tu nic madrego napisac się nie da.
          Tylko, że kiedyś będzie lepiej. No musi być. Prawda?
    • lampka_witoszowska umówmy się, Doniu... 25.07.08, 17:31
      ...że przez najbliższe 5-10 lat będziesz mogła się wypłakiwac ile
      zechcesz
      możesz na zmianę to na forum, to na moja skrzynkę, albo tylko na
      moją skrzynkę, choc co więcej głów, to nie jedna

      nic nei rób na siłę - nie powstrzymuj, nie tłamś, nei uśmiechaj sie
      na siłę
      jak zabraknie łez i chęci do marudzenia to sobie posprzątasz,
      uśmiechniesz się i znowu powyżalasz - tak będzie lepiej
      jeszcze tak nie było, że ktos stracił wytrzymałosc przy czyims
      płaczu - a jak nawet, to ja stanę w Twojej obronie, AB1, i na pewno
      kilka innych osób

      możesz nawet powielac co chwilę wątki... żebyś tylko lepiej i lżej
      przez moment chociaz sie poczuła

      przecież do końca życia tak nei będzie
      teraz jest na to czas, ile tylko Ci go potrzeba
      bądź więc dla siebie tak dobra... rób, co chcesz
    • misbaskerwill Re: znowu 25.07.08, 19:09
      Przytulam mocno i trzymam kciuki za lekki poród!!!

      Strasznie mnie wkurza, gdy o "klasie" mówią ludzie, którzy nie mają jej za grosz...

      Ty masz klasę, jesteś stanowczo za dobra dla tego dupka.
      Mam nadzieję, że kiedyś spotkasz kogoś, kto to doceni.
    • kaja-p Re: znowu 25.07.08, 20:59
      Witam, bardzo sporadycznie pisuję na tym forum, ale muszę Ci
      napisać, iż często czytuję właśnie Twoje wątki, może dlatego, że
      Twój syn ma te same imię i jest w podobnym wieku co mójsmile wiem, jak
      bardzo Ci jest ciężko, pisz naprawdę kiedy tylko tego potrzebujesz,
      ja bardzo żałuję że nie umiem tak pisać, wypłakać się na forum, że w
      zasadzie tylko podczytuję je a nic konkretnego nie wnoszę..ale za
      Ciebie trzymam kciuki, jesteś bardzo dzielną i mądrą kobietą, musi
      się wszystko jakoś poukładać..a Twój mąż to tak jak mój, też myśli
      że nasze rozstanie musi być z klasą, tylko co to za klasa...
      • dsz27 Już mi lepiej 25.07.08, 21:17
        Bardzo dziękuję wszystkim za dobre słowo i poklepanie po plecach. Tak to już
        jest, że każdy ma lepsze i gorsze dni, mnie dopadł dziś ten gorszy ale w dużej
        mierze dzięki Wam mam już zdecydowanie lepsze samopoczucie. Zmęczenie materiału,
        bezsilność, samotność to coś co dopada każdego z nas...mimo to wierzę, że będzie
        lepiej.

        dziękuje jeszcze raz i każdemu z Was z osobna, strasznie dziękuję
        • kaja-p Re: Już mi lepiej 25.07.08, 21:19
          bardzo się cieszę, że Twoje samopoczuice jest znacznie lepszesmile mam
          nadzieję, że i moje kiedyś w końcu się ustabilizuje...
          • dsz27 Re: Już mi lepiej 25.07.08, 21:32
            Też mam taką nadzieję. Jeśli nie masz ochoty pisać na forum o swoich sprawach a
            masz ochotę z kimś pogadać, jestem do Twojej dyspozycji. Mi pomaga wygadanie się
            bo taką mam naturę. I dużo mi daje wsparcie ludzi, którzy tu są.

            W miarę mozliwości postaram się być pomocna.
    • wmiedzyczasie Re: znowu 25.07.08, 22:12
      Wiadomo jakie mam statystyki na tym forumtongue_out Ale śledzę twoje wątki.I mocno
      trzymam za ciebie kciuki.Dziewczyno jesteś niesamowita i wspaniała.
      Przypuszczam,że gdybym była w twojej sytuacji to byłoby już po mnie.
      Mocno, mocno ściskam
    • zielona_ropucha Re: znowu 25.07.08, 22:52
      Kochana,jesteś najbardziej upoważniona do tego,aby płakać i narzekac
      kiedy tylko masz ochotę.Jestes wspaniałą kobietą,która jest warta
      wszystkiego co najlepsze. Przyjdzie taki dzień,kiedy poczujesz ,że
      masz to coś,czego wielu ludziom brakuje.Odwagę,siłę i oczy,które
      potrafia dostrzec dobro w każdym człowieku.
      Pisz.jak najczęściej...obyś tylko chciałasmile
    • akacjax Re: znowu 26.07.08, 17:46
      Z jednej strony obciążenie fizyczne, przemeczenie,z drugiej brak wsparcia od osoby, która po to była by wspierać-to bardzo trudna sytuacja.
      Jednak wsparcie mogą dawać i inni ludzie, czy masz takich w realu blisko Ciebie?
      Masz pełne prawo, nawet powinnaś w sobie wyrobić konieczność jego egzekwowania do maksymalnej pomocy ze strony ex. Nie możeszmiec ani litości, ani skrupułów.
      On tego rozwodu może nie dostać, wystarczy jedno Twoje słowo w sądzie. Jeżeli mu zależy-powinnaś orzekać winę.
      A co do klasy-to powiedz mu, że to zależy tylko od niego-czy z klasą zgodzi się na orzekanie winy i całą przyjmie na siebie.

      Napisz nam dla naszej spokojności-czy w realu masz kogoś, kto Ci na codzień pomaga?
      • mary171 Trzymaj się kochana :))))))))))))) 26.07.08, 19:39
        Będzie dobrze, a Twoj synek ma wspaniałą mamęa córeczka ma szczęscie,że będzie
        miała taką mamę (właściwie już ma). Pozdrawiam gorąco
        • zuza145 Re: Trzymaj się kochana :))))))))))))) 26.07.08, 20:17
          ano taka prawda- klasą rozwodu się nie przejmuj tylko zadbaj o
          siebie.
          Klasa- to danie zgody bez dochodzenia zadośćuczynienia w postaci
          stwerdzenia z czyjej winy rozwód jest- to zazwyczaj strona chętna do
          rozwodu utożsamia z klasą.


          Lej teraz na ten temat- dzieci i ty- wasze zdrowie- są ważne.
          ?Moje większe są- ale pamiętam jak fajnie trzymać w ramionach
          takiego malucha- z pieluszką pod buzią- bo się ulewa.
          Lekkiego porodou- drugi- to ten najłatwiejszy- ja rodziłam od
          pierwszego bólu dokładnie 40 minut- czego i tobie winszuję Moja
          Droga.
          Dokładnie tak.
          A płakanie- dawaj- ile ci potrzeba.
          • dsz27 Re: Trzymaj się kochana :))))))))))))) 26.07.08, 21:19
            Witajcie,

            Normalnie nie wiem jak mam Wam dziękować. Bez tego forum i Was chyba stałabym
            już dawno na parapecie. Na szczęście mi to nie grozi nawet gdy mam mega doła,
            myśli nie są aż takie czarne.
            Patrze na Kubusia i wiem, ze wszystko będzie dobrze. Po porodzie znajdę lepsza
            pracę, stanę na nogi i kiedyś popatrzę na exa i zastanowię się co takiego w nim
            widziałamwink

            akacjax staram się egzekwować od exa pomoc przy dzieciach. Przychodzi,pomaga,
            sprząta. Oczywiście to tylko ochłapy ale trzyma się ustaleń. wspaniałomyślnie
            jest świadom tego, że po tym wszystkim będę chciała wrócić na nowo do życia więc
            on będzie cały czas uczestniczył w życiu dzieci i brał za nie odpowiedzialność.
            Tak to wygląda w teorii a czas pokaże jak będzie, na razie trzyma się ustaleń.
            Orzeczenia o winie nie potrzebuję, i on i ja wiemy kto ponosi odpowiedzialność
            za rozpad naszego małżeństwa i więcej mi nie trzeba. Poza tym szczerze mówiąc
            nie chce walki, świadków i uzewnętrzniania się w sądzie. Chcę szybko i w miarę
            bez konfliktowo dostać ten rozwód. Psychicznie już nie jestem jego żoną. Boli bo
            boleć będzie ale nie wyobrażam sobie życia przy boku kogoś takiego.

            Technicznie radze sobie dobrze, ciąże naprawdę przechodzę bez komplikacji,
            najpierw mój brzuch a potem jawink Staram się oszczędzać ale różnie mi to
            wychodzi. Ale naprawdę nie jest źle. Nawet podczas upałów nie puchną mi nóżki
            więc odpukać nie ma tragedii. Wyniki badań ok więc technicznie rzecz biorąc jest
            spoko.
            W realu pomagają mi rodzice i czasami siostra. Mam też kilka koleżanek skorych
            do pomocy, z której czasami korzystam. Ale nie chcę im zawracać gitary moimi
            kłopotami więc czasami wiecie jak jest.
            Nikt z nas nie chce być kamieniem u nogi znajomych czy kolegów, ja tak
            przynajmniej mam.

            Wiec jak widzicie po dolinie u mnie lepiej. Ale to naprawdę Wasza zasługa.
            • lampka_witoszowska Re: Trzymaj się kochana :))))))))))))) 26.07.08, 22:12
              mądra kobieta z Ciebie i silna

              wyrok sądu nei przekreśla tego, jak to się odbyło - bo to już za Tobą
              fakty to fakty, interpretacja sądu niczego tu nie zmienia

              uściski, Aniele...
              • teuta1 Re: Trzymaj się kochana :))))))))))))) 26.07.08, 23:12
                Codzienne wizyty bolą, ale da się je znieść. Bywają lepsze i gorsze
                dni. Dzieciątka w tym wszystkim najważniejsze i Ty, trzymam kciuki.
            • akacjax Re: Trzymaj się kochana :))))))))))))) 27.07.08, 08:34
              Orzeczenie winy nie jest po to by tylko opisać kto jest winny. Ja proponuję to mając na uwadze zmiany jakie zachodzą w ludziach. Dziś on chce bez orzekania winy, pomaga, jutro może mu się zmienić, a orzeczenie winy w pewien sposób chroni( zabezpiecza) Ciebie na zawsze, znaczy dopóki nie zaślubisz innego.
              Nie potrzeba lat walki, niesamowitych dowodów itp. wystarczyłaby jego klasa i przyznanie się przed sądem do winy.
              Ale ogólnie mówiąc teraz chyba nie czas myśleć o sprawach, a lepiej o tym, co w najbliższych dniachsmile
              • dsz27 Re: Trzymaj się kochana :))))))))))))) 27.07.08, 13:49
                Na to, ze szanowny Ex zgodziłby się dobrowolnie na orzeczenie o swojej winie,
                tak z klasą, nie liczę wcale. Jakiś czas temu wspomniał,że skoro nasze ustalenia
                odnoście sposobu rozwodu są takie jakie są to po co je zmieniać. Wspominałam Wam
                kiedyś, że jak na swoje dochody płaci całkiem spore alimenty. Nie powiedział
                wprost ale ja swoje wiem.
                A poza tym chce szyyyybko dostać ten rozwód
                pozdrawiam
                • maza15 Re: Trzymaj się kochana :))))))))))))) 27.07.08, 14:08

                  Doniu,ja też nie liczyłam,że weżmie całą winę na siebie-a jednak
                  zrobił to.
                  Teraz płaci spore alimenty,ale nie wiesz jakie zechce placić za 5lat.
                  Myśl o przyszłości.
                  Czasami warto zaryzykować,zawalczyć o swoje.
                  Szybko,nie znaczy dobrze!
                  Przemysl.
                  Pozdrawiam Cię serdecznie.
                  • dsz27 Re: Trzymaj się kochana :))))))))))))) 27.07.08, 14:23
                    Być może ale ja naprawdę tego orzeczenia o winie nie potrzebuję do szczęścia, a
                    na dobrą sprawę nic ono mi technicznie nie daje. Na dzieci zarobię, on niech
                    swoje płaci i poświęca dzieciom czas tak jak się co do tego umówiliśmy. Niczego
                    innego od niego nie chcę.

                    Robie to z myślą o spokojnej przyszłości mojej i dzieci. Im wojna pomiędzy nami
                    z pewnością by nie służyła. Ja swoje zdanie o nim mam i go nie zmienię, dzieci
                    muszą wyrobić sobie swoje.

                    Boze jak gorąco...
                    • leptis ... 27.07.08, 16:19
                      Wczoraj Doniu w Krakowie była sauna...wszystko parowało,
                      bo tu naprawdę silnie polało..
                      dzisiaj dużo lepiej, bo wieje smile)))

                      trzymaj się cieplutko smile))
                      i zawsze możesz na mnie liczyćsmile)
                      o rozwodach, to ni chu chu...
                      ale o pierdołach...jak najbardziejsmile)

                      Hej Donia smile)
                      • dsz27 Re: ... 29.07.08, 21:09
                        Witajcie,

                        Jutro mam ... rocznicę ślubu, tzn. miałabym gdyby nie okoliczności. Ex
                        wspaniałomyślnie powiedział, że jutro nie będzie dzwonił żeby mnie nie
                        denerwować / dobijać.
                        Jutro mam też wizytę w klinice, gdzie będę rodzić. Trzeba tam się zgłosić tak
                        miesiąc przed żeby wszystko było cacy.
                        Gdyby nie ciąża to bym się dzisiaj upodliła.
                        Siostra mówi, ze przeżyję pierwsza pseudo rocznice i kolejne będą łatwiejsze.
                        Mam nadzieje, że dolina tuż tuż...

                        Trzymajta się
                        • aron95 Re: ... 29.07.08, 21:54
                          się nie dołuj , bo to podobno na dziecko wpływa .
                          Popatrz na góry i powinno być Ci lepiej
                        • leptis ... 29.07.08, 22:04
                          Po prostu uważaj na Siebie Domi jutro...
                          A co do Twojego męża...ta jutrzejsza klinika...cała logistyka...mam
                          nadzieję, że ktoś z rodziny jutro Ciebie tam zawiezie.

                          spokojnej nocy
                          • mary171 Trzymaj sie kochana a 29.07.08, 22:08
                            rocznica.... Nie myśl o tym. Myśl o dziecku. Dasz radę bo jesteś
                            niesamowita.Pozdrawiam smile
                          • dsz27 Re: ... 29.07.08, 22:10
                            Nie dołuję się o dziwo - wzięłam sie za szykowanie wyprawki Kaśce. Nawet nie
                            wiedziałam, ze tyle tych ciuszków mam (tylko większość niebieskiewink.Prasowanie,
                            gotowanie na jutro, ech robota odwraca uwagę od popapranych tematów.
                            Piotrze koleżanka z autem przyjedzie mi z pomocą. Dzięki za pamięćwink
                    • aron95 Re: Trzymaj się kochana :))))))))))))) 30.07.08, 06:40
                      Wyjątkowo dojrzałe zdanie sobie wyrobiłaś .
                      Gratuluję
    • dzul1 Re: znowu 30.07.08, 05:42
      Doniu, nie napisze ze jestes dzielna, bo wielokrotnie to juz
      slyszalas. Pisz na biezaco, jak sie sprawy maja, natomiast ten twoj
      Eks jest chyba niedojrzalym czlowiekiem...
      • dsz27 Re: znowu 30.07.08, 14:16
        dzul1 wiesz albo wyjątkowo niedojrzałym jest człowiekiem albo ... wyjątkowo
        wyrachowanym i obłudnym, sama nie wiem.

        Tak czy inaczej na wizycie byłam, zapłaciłam co trzeba, Kaśka zdrowa, kolejny
        lekarz stwierdził,że zważywszy an okoliczności i stan matki, dziecko ma się
        dobrze. I pomimo wszystko nie waży mało. Termin cesarki mam na 9 września ale
        może zacząć się wcześniej więc jak coś to jadęwink
        żeby było śmieszniej wczoraj szóstki nie trafiłam a liczyłam na fajny prezent
        rocznicowy od losusmile
        Ale za to dostałam kasę z zusu i zimny prysznic. O dwie stówki mniej i nie
        wiadomo dlaczego. I tak marne grosze bo co innego na papierze a co innego w
        realu ale spodziewałam się większej kwoty. I znowu cholera pod górę.

        Ale i tak trzymam sie nieźle więc nie jest źle.

        Pozdrawiam wszystkich
        Donia
        • leptis ... 30.07.08, 15:12
          Co do motywow odejscia meza,
          pozostawilbym rozwazania do "po porodzie"

          To jest dokladnie 6 tygodni jeszcze i chyba przede wszystkim
          bardzo bardzo praktyczna pomoc jest Tobie TU I TERAZ potrzebna.
          Maz na pewno bedzie pomocny, tym bardziej ze chce takim byc.

          uwazaj na siebie
          Hej
          • dsz27 Re: ... 30.07.08, 16:06
            Wiesz Piotrze motywacje odejścia mojego Ex są mi do końca nieznane, mogę jedynie
            domyślać się, ze zła kobieta ze mnie itd.
            Ale to nie zmieni się po urodzeniu Kasi.
            A on pomaga na tyle na ile uzna to za stosowne, i niech tak zostanie. Wymiksował
            się z tych mniej przyjemnych aspektów rodzicielstwa (wstawanie do dziecka w
            nocy,pomoc po cesarce, mogłabym wiele tu napisać).
            Ale masz rację, niech pomaga póki chce. Ja nie mam zamiaru rezygnować z tego
            minimum.
            Kurcze czuję się dzisiaj jakaś strasznie naładowana...
            • dsz27 sagaretia! 30.07.08, 21:37
              Upały koszmarne ale na razie odpukać nic się nie dzieje. Staram się nie
              wypuszczać w miasto jak nie muszę.
              A pocieszanie to może kolejny etap, staram się jak mogęwink Alo.ne jest w ciąży i
              może dlatego wiem co ona może przeżywać. Przekichane to wszystko

              Buziaki
              • lampka_witoszowska Re: sagaretia! 30.07.08, 21:57
                a dlaczego Ty na nk nie wrzucasz ciążowego zdjęcia?
                chłodek przesyłam, u nas popadało smile
                • dsz27 Re: sagaretia! 30.07.08, 22:19
                  Lampko nie wiem czemu nie mam? Jakoś nie przyszło mi to do głowy...Nie ma mi kto
                  takiej foty strzelić?wink
                  • sagaretia Re: sagaretia! 30.07.08, 22:48
                    U nas na pomorzu jeszcze nie popadało,ale noc jakby chłodniejsza się zapowiada i
                    pewnie jutro coś sie z nieba sypnie.
                    I chyba dobrze ,bo wszystkim mamusiom z brzuszkiem ,spragnionym
                    roślinkom,pracownikom biurowym nie zaopatrzonym w wiatraki,dekarzom na dachach
                    itd.....
                    się to przyda wink)

                    Droga Doniu ,tak sobie myślę ,
                    że jak dałaś radę do tej pory
                    (a przecież wahania hormonów,lek o rozwój ciąży i ta cała sytuacja-
                    ja sama jeszcze to pamiętam jak samopoczucie zmienne wtedy bywało i bez
                    dodatkowych obciażeń) ....to zaczynam być o Ciebie spokojna.
                    A dzieciaczki kiedyś będą bardzo dumne,że taką rezolutną i mądrą mamę
                    mają.Zobaczysz smile
                  • lampka_witoszowska Re: Doniu :) nie rozśmieszaj, bo mi dziecię śpi :) 31.07.08, 00:21
                    teraz to dopiero strzeliłas wink
                    ...a szafy z lustrem nie masz? albo lustra bez szafy, byle
                    dużego?... jak nie, to się rozejrzyj po sklepach... i sama sobie
                    strzelaj smile

                    większosc moich fotek to szafowe big_grinDD

                    a może sobie radosc z Kubą zrobicie i zdjecia u fotografa,
                    prawdziwe? Kasia przecież teraz też już na nich bedzie smile


                    > Lampko nie wiem czemu nie mam? Jakoś nie przyszło mi to do
                    głowy...Nie ma mi kt
                    > o
                    > takiej foty strzelić?wink
                    • dsz27 Re: Doniu :) nie rozśmieszaj, bo mi dziecię śpi : 31.07.08, 21:38
                      Lampko kochana może się zmuszę i zrobię sobie jakąś lustrzaną fotkę.
                      Tak się cieszyłam, że te upały nie dają mi się we znaki a dzisiaj myślałam, że
                      umrę. Nogi i ręce mi spuchły, nastrój fatalny, nerwowo...ech...ciężkie chwile
                      przede mną.
                      Na nic nie mam siły, ex mnie dobija coraz bardziej. Zaczynam mieć wrażenie, że
                      coś knuje. Może to przez to wyczerpanie a może zostało mi jeszcze trochę
                      intuicji co do niego.
                      Tak czy inaczej mam tylko siłę na to, żeby zajmować się synkiem.
                      I czekam na chłodniejsze dni...

                      • lampka_witoszowska Re: Doniu :) nie rozśmieszaj, bo mi dziecię śpi : 31.07.08, 21:41
                        współczuję samopoczucia sad
                        chłody przesyłam...
                        masz juz całkowicie wszystko gotowe na przyjście Kasi?
                        • akacjax Re: Doniu :) 31.07.08, 22:00
                          Co do ciuszków-niebieskie-po krakowsku idealne dla dziewczynki.
                          Odpoczynku-w wieczornym chłodzie życzęsmile
                          • dsz27 Re: Doniu :) 31.07.08, 22:06
                            Ubranka w trakcie, piorę i prasuję w tzw. międzyczasie, jak tylko mam trochę
                            siły. Rodzinka zaoferowała kupno łóżeczka więc czekam. Karmić zamierzam piersią
                            więc do tego niczego nie potrzebuję. Pieluchy kupię niebawem i czekam...
                            No a potem szukanie nowej pracy i łatanie życia.
                            • hela37 Re: Doniu :) 01.08.08, 23:51
                              Doniu troszkę mnie nie było, musiałam podleczyć ciało i duszę i jak na razie
                              cisnienie w normie.Jeżeli będę mogła pomóc w jakikolwiek sposób napisz a na
                              pewno postaram się pomóc.Pozdrawiam serdecznie
                            • leptis ... 04.08.08, 06:47
                              Hej Domi smile))
                              Ostatnie dwa wieczory byly takie huki nad Krakowem...
                              jakby strzelanie artyleryjskie odchodzilo smile))...
                              Kto byl ten widzial...prawdziwe gwiazdki z nieba lecialy...smile)
                              Ludzie stali jak urzeczeni...smile))..

                              bo to byly pokazy pirotechniczne..smile))....autentycznie...smile))

                              oczywiscie impreza nie dla Ciebie...akustycznie...
                              Kaskasmile)) by nie darowala i na Swiatsmile) wyrwala....
                              swoja gwiazdke zobaczycsmile))
                              ...a Kuba???....Pewnie by sie do Mamy spodnicy tulil...
                              ze strachu...smile)

                              tak...z malymi dziecmi byla wczoraj mekasad((...wieczorem...

                              ale ja sie ciesze...bo bylo swiatecznie...
                              jakby Nitkasmile)) znowu do Krakowa zawitala....smile)))

                              trzymaj sie Domismile)) bo upal w Galicji dzisiaj smile))
          • sagaretia Re: ... 30.07.08, 22:54
            Mnie też bardzo żal alo.ne i miejmy nadzieję ,że jej mąż się opamięta i
            wszystko jednak dobrze się ułoży.
            A Ty Doniu możesz być dla niej dobrym przykładem i wzorem jak się nie poddać i
            walczyć o siebie i nie narodzone jeszcze dziecko.
    • leptis ... 04.08.08, 13:23
      Domismile)
      Czternasta za godzine...
      wpadniesz na chwile??...smile))

      tych co swa nude na forum wylewaja...
      do roboty smialo zagon...

      zal wiedzac jak Ci ciezko...
      widziec ludzi tak dozartych na dokopanie drugiemu...








      • dsz27 Re: ... 04.08.08, 22:16
        Witajcie,

        Dopiero teraz mam chwilę, żeby coś skrobnąć.
        Upały mnie wykańczają, wstyd się przyznać ale nie mam prawej kostkiwink
        Niegdyś w miarę szczupłe nogi zamieniły się w coś co tylko przypomina
        kończyny...taki już mój żywot.
        Kaśka ruchliwa co odbieram za plus.
        Dzisiaj kupowałam dla młodej łóżeczko z całym wyposażeniem na allegro. O tyle
        fajnie, że to prezent od dziadków i chrzestnej.
        Udało mi się wywalczyć w zus-ie brakującą kasę (wiem jak to brzmi,ale się udało)
        W kwestii prasowania wyprawki jestem na półmetku, prawie wszystko mam.

        Z ex normalnie, jutro nas nawiedza. Kuba zachwycony ale coś nie bardzo chce z
        nim pogaworzyć przez tel.
        Ale cieszy się jak tata przychodzi więc tego się trzymam.
        jeśli chodzi o moje samopoczucie po jego wizytach to jest rożnie. Chyba duży
        wpływ na to ma moje samopoczucie fizyczne. Jak mi ciężko to łatwiej wpadam w
        płacz. Jak czuje się dobrze, nie wzrusza mnie.
        Ciekawa jestem jak to będzie wyglądało po urodzeniu Kaśki.
        Mam wątpliwości czy będzie miał taką samą więź z córką jak z synem, to chyba nie
        możliwe...

        Ostatnio na spacerze w parku widzieliśmy kilka chorych dzieci. To chłopiec z
        zespołem downa, to jakiś inny niepełnosprawny chłopak z protezami na nogach i
        bez rąk...nasza rozmowa nagle zeszła na temat właśnie sytuacji tych dzieci i ich
        rodziców.
        Wiem, że gdyby coś się stało byłabym z tym wszystkim sama, on już dawno się
        wypisał z tego interesu.
        To mnie nawet nie dziwi, bo ja już nie biorę pod uwagę takiego scenariusza, ale
        nie potrzebnie pytałam, głupie pytanie, głupia odpowiedź.

        życzę wszystkim udanej nocki
        Ja dzisiaj odpuszczam i się kładę.
        Donia
        • lampka_witoszowska Re: ... 04.08.08, 23:33
          Doniu... cieszę się, że się kladziesz
          cieszę się, że potrafisz zadbac o swoje dobre samopoczucie przed
          wizytą m
          i że Kaśka kopie wink

          gorzej z Twoją kostką

          a Kasi kontaktem z ojcem się na razie nie martw... kto wie, choc
          teraz dla Ciebie to kosmos, czy czasem nie o niebo lepszy kontakt
          będzie miała z innym, o niebo fajniejszym człowiekiem
          Człowiekiem smile

          czego ogromnie, z całego serca, mocno, gorąco i nieco szeptem, bo
          przedwcześnie Wam życzę smile
        • leptis ... 05.08.08, 06:02
          Hej Domismile)
          Co do męża myślałem, że codziennie popołudniu jest, pomaga...
          tak pozostał mi w pamięci z poprzednich Twoich wpisów......
          powinien w tych ostatnich 5 tyg. odciążyć Ciebie z Kubą
          i dać Tobie po prostu szansę oddechnąć...
          Dla Kuby to też lepiej wyjść z domu na dodatkowy spacer...
          wybiega się-szybciej usnie wieczorem...
          jesli Twoje nastroje wpływają na ilośc odwiedzin męża... wyluzuj...
          daj mu wszystkie mozliwości się wykazać...
          bedziesz miała chwilę na odpoczynek dzięki temu...
          po urodzeniu Kasi dopiero zacznie się kociokwik w domu....

          trzymaj się Domi
          • dsz27 Re: ... 05.08.08, 09:18
            Lampko dziękiwink

            Piotrze ex jest obecny ale nie cały czas, z reguły są to 2,3 dni w tyg. Czasami
            4 ale rzadko. Daję mu dowolność, przychodzi kiedy chce na ile chce. Niczego nie
            ograniczam. Cieszę się, że Kuba korzysta z tych wizyt smile

            Odezwę się potem,buziaki
            • leptis ... 05.08.08, 09:41
              spokojnego dniasmile)
              a będzie chyba taki nadmorski...ostre powietrze dzisiaj...wiatr..
              ech...chce się żyćsmile)))

            • leptis ... 05.08.08, 09:53
              jakiś chyba obraz wyidealizowany męża miałem
              bo o klasie chyba mówił
              a to chyba utopia klasowo się rozejść z ciężarną żoną...
              nijak się nie składa...

              a prawą kostką się tak nie przejmuj...
              symetrię ciała odzyskaszsmile)...

              trzymaj się Domismile)
              • dsz27 Re: ... 05.08.08, 14:27
                Piotrze chyba troszkę przegięłamwink, klasę chłopczyk ma... taką swoją wprawdzie
                ale ma, a to zawsze coś,przynajmniej w jego mniemaniu.
                Nie mogę powiedzieć, bo jak przyjdzie to i posprząta jak trzeba, łóżko mi
                pościeliwink Gdyby nie on to musiałabym to robić sama przecieżwink Pozwalam sobie
                czasami pomóc.

                A symetrię ciała mam nadzieję odzyskać bo przecież muszę być sexi i powabna,
                żeby... podbudować swoją kobiecą dumęwink

                Cieszę się, że będę miała Kasię, bez powodu tam ktoś na górze mi jej nie dał.
                Ale brakiem klasy jest dla mnie uprawianie sexu z żoną bez zabezpieczenia, skoro
                się myśli o odejściu. A to taka moja mała dygresja.

                Trzymajcie się wszyscy
                • leptis ... 05.08.08, 16:18
                  Dobrze ze dajesz sobie pomagac...nadal bym tak robil...
                  Chce?..daj mu pomagac sobie...
                  bardzo zadaniowo bym meza traktowal...

                  Co do relacji meza z Kasia...przesadzasz...
                  moga byc super....tego nie wiesz na pewno..
                  ja majac corki po prostu sie ciesze...

                  nie wiem jak bylo przy Kubie...ale ja przy starszej
                  chodzilem na KTG...
                  przy mlodszej juz nie mialem czasu w tym uczestniczyc

                  reasumujac...te 5 tyg. moga Ci pomoc stworzyc dobry...
                  zadaniowy...model uczestnictwa Ojca w zyciu swoich dzieci...

                  na razie Domismile))

                  • jarkoni Re: ... 05.08.08, 17:15
                    Leptis, dobrze napisałeś chłopie..
                    Skoro bywa z Kubą i jednak mu zależy, mniej czy więcej, ale bywa regularnie, to
                    jest duża szansa. ze Kasią się zachwyci.
                    I oby tak było..
                    Zresztą kto by się nie zachwycił swoją małą ślicznotką.
                    Będzie dobrze
                    • dsz27 Re: ... 05.08.08, 20:49
                      Mam nadzieję, ze macie racje, że dla córki też będzie miał tyle samo serca co
                      dla syna, że się nią zachwyci i pokocha, nawet w sytuacji w której nas postawił.
                      Mam szczerą nadzieję, że tak będzie. A to, że się boję innego scenariusza...to
                      chyba normalne.

                      Dzisiaj zauważyłam u siebie "niepokojące" objawy...Pierwszy raz od jakiegoś
                      czasu ex był ewidentnie zmęczony, jakby nie w formie, przygaszony. Mówił, ze ma
                      bardzo dużo pracy i to raczej prawda. Tak czy inaczej zrobiło mi się go żal...
                      Nawet spytałam czy coś jadł. Wiem, że on nie potrzebuje mojego zainteresowania
                      więc skąd to we mnie? Po tym co mi zrobił...
                      No ale najważniejsze, że Kuba fajnie się pobawił i miał tatę przynajmniej te 3,5
                      godziny. Kolejna wizyta w piątek.

                      Dzisiaj nieco chłodniej, więc jak dla mnie o niebo lepiej.
                      Ok lece prasowaćwink ale będę do Was zaglądać.

                      Pa
                  • dsz27 Re: ... 05.08.08, 20:55
                    I jeszcze jedno.

                    Piotrze ex wie, że pomimo wszystko potrzebuję jego pomocy, bo jak nie on to we
                    wszystkim musieliby mi pomagać moi rodzice, szczególnie teraz pod koniec.
                    Nie wstydzę się poprosić go o pomoc w zakupach czy umyciu okien - a to mnie
                    jeszcze czeka przed rozwiązaniem. Ten model uczestnictwa ojca w życiu dzieci
                    jest już chyba w miarę wypracowany i tylko od exa zależy jak często będzie w ich
                    życiu obecny,z mojej strony zielone światło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka