dsz27
25.07.08, 15:33
Znowu pustka. Krok do przodu i dwa do tyłu. Poród zbliża się wielkimi
krokami, raz jestem szczęśliwa, że niedługo będę mogła córkę przytulić
osobiście a potem czuję się tak jak teraz, od wczoraj wieczorem, po jego
wyjściu znowu mnie dopadło...boli bardzo.
Ex liczy na to, że nasz rozwód i ogólnie rozstanie będzie "z klasą, bez
awantur" i takie jest. Nie utrudniam bo i po co. Robi co chce, spotyka sie z
synem kiedy chce. Ale czasami brak mi sił. Broniłam się przed napisaniem tutaj
ale tego potrzebuję, tak chyba łatwiej.
Nie wiem czego oczekuje ale musiałam się wypłakać.