Pojechałam do Wrocławia. Nie sprawiło mi to oczekiwanej radosci. Ciagle
błąkałem sie po ulicach rozwazajac, ze w tak młodym wieku jestem juz po
rozwodzie i to bez dzieci i ze moje naj kolezanki wlasnie zaczynaja zycie jako
mezatki, a ja jestem na rynku wtórnym z przegrana mlodoscia - bez imprez, bez
wyjazdow ze znajomymi

(( Do tego oprocz jednej serdecznej przyjaciolki i
rodzicow nie mam nikogo

Wszyscy znajomi byli znajomymi meza i nimi
pozostali. Czuje sie samotna, bez przyszlosci. W dodatku wychodzac z pociagu
skreciłam sobie kostke. Bylam dzisiaj na przeswietleniu i wpakowali mi noge na
4 tygodnie w gips. Dostałam zwolnienie z pracy, mam lezec. Brakuje mi tylko
AIDS albo jakiejs dzumy, czy eksmisji zeby bylo gorzej??? Help.