jarkoni 08.09.08, 23:12 Już nie mam siły i znikąd pomocy. Faceta można udupić w świetle prawa jak się tylko chce. To tylko taki pisk, bo nawet nie krzyk, niby rozpaczy. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
burczybrzuszek Re: a jak nie wiesz co robić? 08.09.08, 23:18 Uuuuu, no to już tutaj są takie dwie "udupione" osoby.... A w czym problem ? Lubię takie beznadziejne sytuacje, może da się jeszcze coś odkręcić? Odpowiedz Link
ravny Re: a jak nie wiesz co robić? 08.09.08, 23:27 Kluczem do uporządkowania sytuacji jest uswiadomienie sobie jakie własne złe posunięcia, zaniechania i błędy doprowadziły do obecnej sytuacji i stawić temu czoło. Bo siedzieć i piszczeć to każdy głupi potrafi. Odpowiedz Link
kingas38 Re: a jak nie wiesz co robić? 08.09.08, 23:31 Jarkoni...kobietę też można udupić zostawiając Ją z dziećmi,w ciązy, bez pieniędzy, z długami,wymyślając na jej temat niesamowite historie wręcz przypisując jej swoje winy,unikając partycypowania w kosztach utrzymania dzieci,domu,wyrzucając z mieszkania... i jeszcze długo by można... z doświadczenia wiem że panowie mają niesamowite pomysły jak dokopać swojej byłej żonie na koniec... Odpowiedz Link
burczybrzuszek Re: a jak nie wiesz co robić? 08.09.08, 23:36 Z mojej perspektywy zawodowej - sorry panowie - bardziej mężczyźni dążą do totalnego udupienia żony, byłej żony! Robią to tak zaciekle i do ostatniej kropli krwi... Zaś kobiety - no cóż, one są perfidne, przygotowują się dłuuugo i duuużo wcześnie, i są jak nadepnięta kobra, kąsają zaciekle i każdego kto stanie im na drodze.... A adwokaci jeszcze to dobijają swoimi posunięciami! Odpowiedz Link
chalsia Re: a jak nie wiesz co robić? 09.09.08, 09:05 > Zaś kobiety - no cóż, one są perfidne, przygotowują się dłuuugo i duuużo > wcześnie, i są jak nadepnięta kobra, kąsają zaciekle i każdego kto stanie im na > drodze.... Równie dobrze zamiast okresląc to perfidią, można opisac to tak - płeć żeńska ma większe zdolności do długofalowego oceniania posunięć, do tego są bardziej konsekwentne i zdeterminowane. Czyli to samo można opisać na 2 różne sposoby, co de facto lepiej opisuje autora danej opinii niż to, co stara się opisać. Odpowiedz Link
cynta Re: a jak nie wiesz co robić? 09.09.08, 03:00 moze trzeba zmienic jakies zalozenie? moze trzeba sie zastanowic co jest wazniejsze, morale czy to co naprawde chce? moze trzeba cos poddac? Dam przyklad: moj ex bardzo sie stawial jak rozstrzygalismy kwestie dziecka, nie bedzie sie zajmowal, nie ma czasu, zrobi sobie inne itp. Wiem ze jest lasy na forse wiec choc nie musialam dobrowolnie oddalam mu polowe mojej emerytury (w Stanach tak sie nalezy ale ja moglam argumentowac ze dzieci zostaja ze mna itp). Olalam, moje nie dozyje momentu w ktorym bede ja potrzebowac.. Odpowiedz Link
dsz27 Re: a jak nie wiesz co robić? 09.09.08, 05:51 Hej Jarkoni, Piękna godzina jak na odpowiedź ale już spać nie mogę. Oczywiście faceta można udupić tak jak każdego można, nie znam dokładnie Twojej aktualnej sytuacji i być może to co napiszę zabrzmi banalnie, ale właśnie stworzone przez Ciebie forum jest po to, żeby sobie pomagać. Albo dobrym słowem tym przysłowiowym poklepaniem po plecach albo już bardziej "fachowo" czy "technicznie". Ponoć nie ma sytuacji bez wyjścia...i po każdej burzy przychodzi słońce...Wielu tu jest ludzi Tobie życzliwych, wykorzystaj to kiedy Ci źle. Pozdrawiam Dominika Odpowiedz Link
leptis ... 09.09.08, 06:11 Hej Dominika...kiedy to ostatni raz wyjeżdżałaś z domu?...Chyba dawno...a tu taki wyjazd... odpocznij...w nocy nie miej litości dla pielęgniarek, jak Ci coś będzie potrzeba...ze środy na czwartek oddaj Kaśka...nie trzymaj przy Tobie... uważaj tam na Siebie Odpowiedz Link
plujeczka Re: do Jarkoniego 09.09.08, 08:25 Jarkowni, niestety kobiety też mozna jak to napisałeś udupic, dowalić, wykonczyc psychicznie, fizycznie .Zgadzam się z opinią KIngas 38 -sama jestem przykładem bezwzglednej walki mojego meza i jego rodziny kontra ja i dziecko.Dość powiedzieć ,że na sam widok ( zaznaczam z daleka) rodziny mojego meża dostaje drgawek i wydaje mi sie ,ze zawał gotowy, dręcznie psychiczne z pomocą bezwglednego adwokata to ich specjalnośc. Zatem nie Ciebie jednego to dotyczy- zastaniawiam sie tylko nad jednym jak w przyszłości przy dziecku powiedzieć coś dobrego, ciepłego o ojcu???......... Odpowiedz Link
sauber1 Re: do Jarkoniego 09.09.08, 08:41 plujeczka napisała: > ...Zatem nie Ciebie jednego to dotyczy- > zastaniawiam sie tylko nad jednym jak w przyszłości przy dziecku > powiedzieć coś dobrego, ciepłego o ojcu???......... O tak, wielu ludzi w tej bajce tkwi po uszy. Ja tam przy dzieciach zawsze mówię dobrze, ciepło o matce, tak trzeba, by następne pokolenie nie urosło mam okaleczone do końca Odpowiedz Link
kingas38 sauber... 09.09.08, 08:49 to powiedz Mi co zrobić kiedy mówisz ciepło o ojcu a dziecko stwierdza że tauś to ma go w du... że jest oszukaniec ,że się nim nie interesuje ... Odpowiedz Link
plujeczka Re: sauber... 09.09.08, 09:01 własnie ..co powiedzieć ,ze ojciec ok kilku lat jest niewidzialny dla dziecka zaś na sprawach potrafi tak dowalic matce ,że aż się w głowie kręci.Dziecko widzi matkę po sprawach i choc staram się po rozprawie pojśc na długo spacer bez celu i donikąd to i tak nie mogę "zmyć" z siebie ciężaru kłamstw, podstępów zarówno w stosunku do mnie jak i do dziecka.....staram się ..omijam temat ojca ale jakos przypomina mi sie przypowieść o szklance wody na starość a ona ( starość) juz niedalego dla NIEGO RÓWNIEŻ. Odpowiedz Link
sauber1 Re: sauber... 09.09.08, 09:26 plujeczka napisała: > własnie ..co powiedzieć ,ze ojciec ok kilku lat jest niewidzialny > dla dziecka zaś na sprawach potrafi tak dowalic matce ,że aż się w > głowie kręci.Dziecko widzi matkę po sprawach i choc staram się po > rozprawie pojśc na długo spacer bez celu i donikąd to i tak nie > mogę "zmyć" z siebie ciężaru kłamstw, podstępów zarówno w stosunku > do mnie jak i do dziecka..... To w ostatnim zdaniu jest mi doskonale znane, ale też trzeba zrozumieć człowieka, jak nie jest milionerem, to nie ma się czemu dziwić, może sam chce sobie i dziecku zaoszczędzić upokorzenia ? Odpowiedz Link
sauber1 Re: sauber... 09.09.08, 09:22 kingas38 napisała: > to powiedz Mi co zrobić kiedy mówisz ciepło o ojcu a dziecko > stwierdza że tauś to ma go w du... że jest oszukaniec ,że się nim > nie interesuje ... A tego to nie wiem, ja jestem ojcem i z dziećmi mam super relacje, są ze mną, a wiem że podłych ludzi jest ci dostatek, a może on niczemu nie winien, może to tylko splot wydarzeń maluje go takim nikczemnikiem??? Odpowiedz Link
kingas38 Re: sauber... 09.09.08, 09:30 No nie... przestań, jaki splot wydarzeń?Ciekawe określenie i zawsze zastanawia mnie podejście panów do sytuacji/mam na myśli tylko swoją/... jak łatwo potraficie rozgrzeszać się ze swoich błędów.Dzieci są bardzo obiektywne i wyczuwają każdy fałsz,trudno im zrozumieć że ojciec nie ma czasu dla nich bo... ma np. nową rodzinę a jeżeli jeszcze dochodzą ewidentne kłamstwa to dzieciak gubi się całkowicie i pyta... dlaczego, czy Ja jestem gorszy, zrobiłem coś złego,dlaczego raptem przestał mnie kochać...sorry ale na marsa bym wysłaŁa takich rodziców... Odpowiedz Link
sauber1 Re: sauber... 09.09.08, 09:41 kingas38 napisała: > No nie... przestań, jaki splot wydarzeń?Ciekawe określenie i zawsze > zastanawia mnie podejście panów do sytuacji/mam na myśli tylko > swoją/... jak łatwo potraficie rozgrzeszać się ze swoich > błędów.Dzieci są bardzo obiektywne i wyczuwają każdy fałsz,trudno im > zrozumieć że ojciec nie ma czasu dla nich bo... ma np. nową rodzinę > a jeżeli jeszcze dochodzą ewidentne kłamstwa to dzieciak gubi się > całkowicie i pyta... dlaczego, czy Ja jestem gorszy, zrobiłem coś > złego,dlaczego raptem przestał mnie kochać...sorry ale na marsa bym > wysłaŁa takich rodziców... A widzisz kobieto, nie tylko ojcowie tak mają. Ja na ten przykład by dzieciom pomóc poszedłem na emeryturkę, żadnemu nigdy nawet klapsa nie dałem, a i nie pozwolę by narzeczony matki maratony nocne in urządzał. A co do obiektywizmu dzieci w zupełności przyznaję Ci rację. Wczoraj szlaczki malowałem z synem, o mało oka sobie nie wydłubał ołówkiem, taki nerwowy. W kolejkę do poradni już zapisany , miesiącami nie odwróci się tego. Ja też co do kosmosu jestem podobnego zdania, na razie póki co i tu na ziemi są przybytki dla takich ludzi ... Odpowiedz Link
kingas38 Re: sauber... 09.09.08, 09:50 sauber... jakie przybytki...im to już tylko na tzw. łożu śmierci mogą oczy szeroko się otworzyć i wtedy może zobaczą we właściwym świtle jaką krzywdę wyrządzili nalbliższym/zwłaszcza dzieciom/... a poza tym to będą uważać że oni są najważniejsi Odpowiedz Link
sauber1 Re: sauber... 09.09.08, 10:02 kingas38 napisała: >... a poza tym to będą uważać że oni są najważniejsi Postaraj się i mnie zrozumieć... Wszyscy zawsze tak uważają i czasem maja rację, kiedy ludzie nie potrafią się już dogadać wstępują na drogę rozwiązań sądowych, a tu już nie ma żartów, a finał przeróżny ... Szkoda że nie znam adresu na twoja pocztę )) Odpowiedz Link
sauber1 Re: a jak nie wiesz co robić? 09.09.08, 10:07 Myślę że nie ma sensu w takiej formie odkrytej dalej prowadzić dyskusji, zaraz naleci się tu niepożądanych ciekawskich, po co maja "kocie ryja" dostać ? Sorki za wyrażenie, ale znam życie i pewne praktyki ... Odpowiedz Link
panda_zielona Re: sauber... 09.09.08, 14:20 > No nie... przestań, jaki splot wydarzeń?Ciekawe określenie i zawsze > zastanawia mnie podejście panów do sytuacji/mam na myśli tylko > swoją/... jak łatwo potraficie rozgrzeszać się ze swoich > błędów. Masz na myśli tylko swoją,a potępisz wszystkich w czmbuł. Nie wiadomo co autor wątku miał na myśli,moze wcale nie chodzi o relację z dziećmi. Odpowiedz Link
kingas38 Re: sauber... 09.09.08, 19:06 pando... nie wszystkich potępiam ...tylko tych którzy nie potrafią zachowywac się normalnie w stosunku do byłych żon, partnerek , dzieci kiedy ,,zabierają swoje zabawki i idą bawic się na inne podwórko''... Odpowiedz Link
tricolour Ravny ma rację.... 09.09.08, 16:18 ... spójrz na porazki z perpektywy własnych złych decyzji i zaniedbań. Jeżeli cos sie dzieje w majestacie prawa (jak piszesz) to jest spore prawdopodobieństwo, że nie dzieje Ci sie krzywda drogą bezprawia, samowoli i zmowy. Jest za to spore prawdopodobieństwo, że to konsekwencja. Odpowiedz Link
der1974 Re: Ravny ma rację.... 09.09.08, 17:10 Zdaje mi się Jarkoni, że nie interesowała Cię Twoja sprawa rozwodowa i nie podjąłeś aktywnej obrony. Więc to konsewkencja. Odpowiedz Link
jarkoni Re: Ravny ma rację.... 11.09.08, 18:26 Chyba masz trochę racji der.. Tak gwoli wyjaśnienia: była żona rozesłała za mną "list gończy". Powód nie tyle ważny, bo nijaki, ważne to, że znała i moje miejsce pracy i numer telefonu. Skłamała, że nie wie gdzie przebywam, i cóż, policja potraktowała mnie jak przestępcę. Wcześniej lojalnie wymeldowałem się z naszego domu. Jeszcze wcześniej wyszedłem z domu tylko z torbą z ciuchami, myśląc, że to wszystko.. Coś jeszcze bedzie? Ma i mieszkanie i całe wyposażenie, nic nie zabrałem.. Zgorzkniały facet pisze, wybaczcie.. Odpowiedz Link
akacjax Re: Ravny ma rację.... 11.09.08, 20:10 Czy zbyt się nie użalasz? Nijaki powód, a policja traktuje Cię jak przestępcę? (wina żony, czy policji, że tak reaguje na nijakie powody?) Znaczy co-przyjechali do pracy i zakuli w kajdanki? Bez powodu? Jedyne, co przychodzi do głowy-to oskarżenie o kradzież, bo na nieprzelane alimenty chyba policja tak szybko nie działa. Nie miałeś świadków przy wyprowadzce? Może załóż żonie sprawę z powództwa cywilnego o... Odpowiedz Link
nangaparbat3 Re: Ravny ma rację.... 11.09.08, 20:13 jarkoni napisał: > Wcześniej lojalnie wymeldowałem się z naszego domu. > Jeszcze wcześniej wyszedłem z domu tylko z torbą z ciuchami, myśląc, że to > wszystko.. > Coś jeszcze bedzie? > Ma i mieszkanie i całe wyposażenie, nic nie zabrałem.. > Zgorzkniały facet pisze, wybaczcie.. Nie masz niczego materialnego, co moglaby Ci odebrac - a cos musi, żeby sie odegrac (zeby było jasne: przykro mi, ze Ci to robi, ale jej nie potępiam, bo porzucenie strasznie boli i ona to robi z bólu). Bedzie uderzac w poczucie godności - no, w dobra osobiste, Trzymaj się tak sie to nazywa? Odpowiedz Link
nangaparbat3 korekta, przepraszam 11.09.08, 20:14 Bedzie uderzac w poczucie > godności - no, w dobra osobiste, tak sie to nazywa? > > Trzymaj się > > Odpowiedz Link
burza4 Re: Ravny ma rację.... 11.09.08, 21:03 współczuję. Mając do czynienia z jędzą popełniłeś duży błąd, wychodząc z domu z tobołkiem. Trzeba było dać jej pretekst do upuszczenia pary i powalczyć o inny podział majątku. Niestety osoby takiego pokroju przyzwoitość traktują jak godną pożałowania słabość, i wykorzystują to. Teraz mając zapewnione podstawy - szuka sposobu jak ci dowalić. Gdyby musiała się skupić na tym skąd wziąć kasę na dach nad głową, czy napełnienie gara, mniej by miała czasu na intrygi. Odpowiedz Link
minneapolic Re: Ravny ma rację.... 11.09.08, 21:13 Może kobietę wściekłość ogarnęła "jak on śmiał tak wyjść bez słowa z tego małżeństwa i je zignorować" i chce satysfakcji "już ja ci przypomnę".. :=/ Odpowiedz Link
panda_zielona Re: Ravny ma rację.... 11.09.08, 23:54 jarkoni napisał: > Tak gwoli wyjaśnienia: była żona rozesłała za mną "list gończy". > Powód nie tyle ważny, bo nijaki, ważne to, że znała i moje miejsce pracy i nume > r > telefonu. Skłamała, że nie wie gdzie przebywam, i cóż, policja potraktowała mni > e > jak przestępcę. Dla niej powód był być może ważny i może nie skłamała,że nie zna Twojego adresu. Zresztą po co jej adres skoro ma tel. i miejsce pracy.Nie bardzo rozumiem,przecież od rozwodu minęło już sporo czasu,chyba te magiczne 2 lata.Może powinieneś ją wprost zapytać o co chodzi.A może ktoś z rodziny Twojej czy jej? obada sytuację. Odpowiedz Link
der1974 Re: a jak nie wiesz co robić? 11.09.08, 22:48 Ale może jakiś konkret? Jak chce Cię udupić? Bo ja nie mogę się jakoś doczytać. Przecież rozwiodłeś się dość dawno temu jak pamiętam. W czym więc problem? Odpowiedz Link