cynta
12.09.08, 17:16
.. to znowu jest pytanie edukacyjno-poznawcze (jak juz nie bedziecie
mogli mnie wytrzymac to tylko powiedzcie :o).
Widzac na tym forum jasno jak wiele tragedi i zalatwionych zyc wokol
nas. To ja sie teraz pytam: dlaczego tak jest? co mialoby byc
inaczej? teoretycznie.
Np. widac ze zdrada jest chyba najczesciej spotykanym przyczynkiem
do rozkladu. Czy gdyby byla traktowana w spoleczenstwie inaczej, np.
jak upicie sie w trupa, a zdradzanie regularne jak popijanie, czy
byloby nam latwiej zyc? Ja wiem ze monogamia ma podstawy higieniczno-
biologiczne ale moze za nastepne 100 czy 200 lat medycyna tak sie
posunie ze to nie bedzie kwesta, czy zmienimy wtedy nasze spojrzenie
na ten "grzech"?
Czy nalezy od poczatku wychowywac dzieci/mlodych ludzi mniej
idealistycznie a bardziej praktycznie? Inaczej definiowac nasze
role spoleczne? Czy tak naprawde nalezy sie zenic???
Czy jezeli w naszym gatunku tak jak w kazdym innym chodzi o
zachowanie go, nie powinnismy jasno tego definiowac i taka wiedze
przekazywac mlodym? zamiast ich poic romantycznymi idealami, ktore
predzej czy pozniej okazuja sie zluda?
Jak to powinno byc poukladane zeby bylo lepiej, szczesliwiej , mniej
tragicznie????