oliwka.1976
30.09.08, 16:07
... tego Wyszło Stało się Życie zaskakuje Nigdy nie myślałam, że mnie aż tak
Poznałam faceta Zafascynował mnie swoją odmiennością To co tak zabawne w życiu
codziennym straciło na uroku Fakt tkwiłam przez jakiś czas w stanie ,, martwy
za życia '' Wykonywałam czynności dnia codziennego Praca, jedzenie, zmywanie,
spanie, ... Trochę jak automat Ten mężczyzna obudził mnie do życia, nadał
trochę magii Jednocześnie jego pojawienie się spowodowało to, że mój mąż
również obudził się na nowo Zaczął walczyć o nasz związek To świetny facet
Dobry człowiek i przyjaciel Razem wytrwaliśmy wiele lat Teraz jestem w
zawieszeniu Czasem czuję się jak przedpokój Między tym co moralnie poprawne i
dobre a tym co niewiadomą i bólem może być Nie mogę zrobić ostatecznego kroku
Paraliżują mnie wyrzuty sumienia i strach To nie jest tak, że ten kto odchodzi
lub poznaje kogoś innego robi to od tak i z łatwością mu się żyje z tym Nie
wiem już co ze sobą zrobić Nie mogę być wiecznie tym przedpokojem Nie mogę
wiecznie krzywdzić wszystkich nas trzymając wszystko w takim pomiędzy Czy
któreś z was czuło i tak zanim uruchomiliście te słowo ,, rozwód '' lub
stwierdziliście trzeba walczyć bo warto zawsze bezwzględu na wszystko ???