Dodaj do ulubionych

Ciekawy link: od urodzenia dziecka nie śpię z żoną

01.10.08, 19:03
Najpierw link:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=85235652
Komentarz: nie napisałem tam nic.
Ale temat znam doskonale z autopsji- po urodzeniu drugiej córki zasnąłem na
ponad 5 lat w tzw. salonie na rozkładanej kanapie. Nie przeczę, szerokiej i
wygodnej, jednak od wspólnego spania odseparowany zostałem skutecznie. A w
konsekwencji od generalnie i tzw. współżycia i innych miłych rzeczy będących
następstwem wspólnego spania.
Nie mówcie, że takie coś to nie jest duży krok do...
No do czego? Na pewno do jakiejś słabszej więzi, zmniejszenia emocjonalnej i
fizycznej bliskości.
Jest tak, czy nie jest?
Nawet myślałem, żeby autora cytowanego wątku zaprosić do dyskusji do nas, ale
się wystraszyłem. Może biedny pomyśli, że już ma rozwód na głowie...
Obserwuj wątek
    • manderla Re: Ciekawy link: od urodzenia dziecka nie śpię z 01.10.08, 19:50
      Współczuję, Jarkoni, ale szczerze mówiąc, jak słyszało się czytało
      nieraz ze faceci dość często powtarzają temat, ze „ona po urodzeniu
      dziecka zmieniła się, odepchnęła mnie” itp., to dziwiłam się,
      myślałam , ze to takie naciągane troche.

      Ale teraz chyba rozumiem. Choc z drugiej strony, przeciez jest
      multum powodów, dlaczego kobieta może nie chcieć seksu po porodzie:
      ciężka, zagrożona ciąża, ciężki poród, jakaś depresja poporodowa
      albo po prostu...., nawet jak wychodziła za mąż to tez seksu nie
      potrzebowała. Przeciez ludzie mjaą bardzo rózne potrzeby zarówno w
      jedzeniu jak i seksie. Upraszczając temat, rzecz jasna. smile I miała
      tylko w psychice zakodowane – wyjsc za mąż, mieć dziecko. I tyle. Do
      niczego takiej kobiecie mąż nie jest potrzebny więcej. No...aby po
      prostu był. Z mojej statystyki tez wynika, ze takie własnie kobiety
      łatwiej przechodzą do porzadku dziennego po zdradzie męża. Mówi
      sobie taka: a niech chłop sobie ulży, a ja mam spokój. Ona może i
      jakoś kocha na swój sposb takiego męża, ale ma po prostu inne
      potrzeby. tylko tyle.
      Niedawno tez pojawił się na tym forum taki szczątkowy watek w tym
      temacie, gdzie jedna z dziewczyna napisała ze zaraz po urodzeniu
      dziecka dostała „chcicy”. Tez dostałam takiego poweru. Przyjscie
      dziecka na swiat traktowalam jako potwierdzenie naszej jedności,
      takim złączeniem wręcz. Czymś nadzwyczajnym, cudownym i wiążącym nas
      na zawsze. Takie miałam odczucia. …tak myślałam, ze na zawsze…ale
      to inna bajka.
      Fakt , ze ciąże miałam bardzo lekka, łatwą i przyjemną jak i sam
      poród. Bo jak słysze jak niektóre kobiety męczą się po parę dób, to
      ciarki mnie przechodzą...

      Ale i tak rozumiem, ze człowiek może się czuc mocno zraniony, kiedy
      druga osoba go szantazuje najbardziej intymna kwestią. Pamiętam jak
      już nieco się zaczęło psuc miedzy nami, wzajemne pretensje i
      oskarzenia i do tego jego chora zazdrość, - pierwszy raz połozył się
      w salonie. By mnie ukarac pewnie.
      Przetrzymałam i zostawiłam bez komentarza.Ale zabolało. Tym bardziej
      ze w tym względzie zawsze bardzo dobrze nam sie układało. Jak zrobił
      to samo za jakiś czas znowu, to powiedziałam, ze jeżeli jeszcze raz
      połozy się w salonie, to do sypialni już nigdy nie wejdzie. I tak
      już zostało.
      Chciał mnie upokorzyc,- upokorzył.
      Ale teraz ma, co chciał, i do czego, chcący czy nie, dążył i
      doprowadził.
      Nie depcze się najbardziej delikatnych uczuć drugiej strony jeżeli
      się deklaruje jej, ze się kocha.
      Więc Cię bardzo dobrze rozumiem teraz.
      • to.ja.kas Re: Ciekawy link: od urodzenia dziecka nie śpię z 02.10.08, 09:29
        Na emamie jest wątek pań brzmiący mniej wiecej tak "urodziłam
        dziecko, straciłam ochote na seks .Trwa to juz siedem miesięcy. CZy
        któras z was tak ma?"...no wiec zapytałam czy biora pod uwagę, ze
        druga strona moze niekoniecznie chciec zyc w celibacie. I pytanie
        powinno brzmiec "co z tym zrobic". I sie porobiło. Oczywiscie
        argument "to co , jak zonie sie nie chce to ma sie
        zmuszac?"...serio. Zadna NIE ZECHCIAŁA WEJSC W SKORE SWOJEGO MEZA i
        Zadna nie przewidziała konsekwencji takiego podejscia do problemu.
        I to nie jest pierwszy taki watek jaki obserwuję. Na Brak seksu w
        małzeństwie takich watków na kopy.

        Nie prawda jest Manderla, ze takie kobiety nie walcza gdy pojawi sie
        kochanka. One dopiero walcza. I seksowne naraz sie stają...poki
        kochanka na horyzoncie. A potem wszystko wraca do normy.

        Przez seks a własciwie jego brak rozpadło sie małzenstwo mojej sis,
        ale o tym ostatnio a nawet dzis w jakims wątku opowiadałam. Także za
        uszami nie tylko kobiety mają , męzczyzni tez.

        Co do upokorzenia...nic tak nie upokarza partnera jak zanegowanie
        jego seksualnosci.
        To spanie na kanapie "za karę" - pewnie zareagowałabym tak jak Ty.
      • fragile66 Re: Ciekawy link: od urodzenia dziecka nie śpię z 06.10.08, 15:24
        manderla napisała:
        I miała
        > tylko w psychice zakodowane – wyjsc za mąż, mieć dziecko. I tyle.
        Do
        > niczego takiej kobiecie mąż nie jest potrzebny więcej.

        Dokładny opis mojej ex, niestety sad
        Ściślej rzecz ujmując, seks skończył się wraz z komunikatem o ciąży,
        zero seksu do rozwiązania, potem na czas karmienia piersią (prawie
        półtora roku), potem pojawily sie jakies nietypowe kamienie nerkowe,
        ktore wykluczaly pigulke, a w prezerwatywie zona nie lubi.
        Ponieważ na poczatku malzenstwa seks zdarzał się dość regularnie raz
        na kwartał, możecie sobie wyobrazić jakie cierpienia u mnie
        powodowało odstawienie na prawie trzy lata.
        Podczas rozprawy ex twierdziła, że absolutnie pożycie było
        szczęśliwe i trwało aż do momentu, kiedy się bezczelnie
        wyprowadziłem z domu (najpewniej do kochanki, ale nie sposób było
        tego udowodnić). Na jej nieszczęście pani sędzia nie potrafiła
        zrozumieć takiej różnicy w naszych zeznaniach i przycisnęła ją tak,
        że w końcu z zeznań w tej sprawie zrobiła przyczynę dla jej winy w
        rozpadzie małżeństwa (ostatecznie obustronnej). Wygląda na to, że
        przed doświadczonym sędzią nie da się kłamać bezkarnie - gdzieś
        między wierszami prawda zawsze wychynie. Ale to jedyna pociecha.
    • plujeczka Re: Ciekawy link: od urodzenia dziecka nie śpię z 02.10.08, 14:26
      ODPOWIED KRÓTKO-znam osobiście 4 mezczyzn w analogicznej sytuacji a
      zatem brak seksu, spanie z dzieckiem do ....np. 14 roku zycia ?!!!
      efekt ---wszyscy mieli lub mają nadal kochanki, jedni sa po
      rozwodach, drudzy nie a trzeci jest po wylewie a wiem ,że nosił sie
      z zamiarem rozwodu.Jako kobieta kobiet postepujach w ten sposób nie
      popieram nie popieram, karanie brakiem seksu to tchórzostwo,
      świnstwo i brak szacunku do partnera a nawet brak uczuć o miłości
      nie wspomnę.Moja siostra również zachowywała się w ten sposób, było
      tragicznie.zal mi było szwagra typowy naukowiec, człowiek z głową w
      chmurach ale dobry maż i ojciec -przetrwali ale wciaz nie sypiaja ze
      soba ..dzisiaj maja po 60 lat zycie im [przeleciało przez palce a w
      końcu seksualność człowieka to dar i cudowna sfera
      zycia ..szkoda ,ze nie dla wszystkich.
      • jarkoni Re: Ciekawy link: od urodzenia dziecka nie śpię z 04.10.08, 11:17
        Piszecie, że tego typu wątków masa na róznych forach, a tu proszę... Cisza się
        jakoś zrobiła.
        Jakby problemu nie było.
        Zresztą tak sobie myślę, naiwnie być może, że takie wspólne spanie to nie tylko
        seks. To jakieś wręcz metafizyczne poczucie bliskości, bezpieczeństwa, spokoju.
        I że bez tego coś się kończy a może zaczyna w związku coś niebezpiecznego..
        Mówcie co chcecie, ale takie jest moje zdanie
        • wania46 Re: Ciekawy link: od urodzenia dziecka nie śpię z 04.10.08, 11:25
          Moze tak jak u mnie seksu bylo w brod )))ale zgrzytala coraz bardziej cala reszta.
          Kochanka mojego meza jest dla mnie kara( w jego mniemaniu) za to,ze nie zaakceptowalam jego -olizmow.
          Czyli ogolnie inna kategoria.
    • pyzz Re: Ciekawy link: od urodzenia dziecka nie śpię z 04.10.08, 21:48
      No proszę, Ty tu o obiektywnym problemie, a pojawiają się jakieś głosy o
      "karaniu brakiem seksu".
      Kurka, czy mi się wydaje, czy Ty nic o żadnym "karaniu" nie napisałeś?

      Jak jedno chce, a drugie nie, to niewątpliwie problem, który niewątpliwie
      doprowadzi do rozpadu związku, jak się z tym nic nie zrobi. Ale nie jest to ani
      JEJ problem (bo nie chce, a rzekomo powinna), ani JEGO (bo chce, a powinien
      wiedzieć, że ona może nie chcieć).
      To jest ich wspólny problem i oni wspólnie powinni go rozwiązać. Może u
      odpowiednich lekarzy, jak trzeba, ale jeżeli alternatywą jest rozpad?
      • jarkoni Re: Ciekawy link: od urodzenia dziecka nie śpię z 05.10.08, 09:13
        Pyzz, karanie drugiej strony brakiem seksu to po prostu inna sprawa. Jakby komuś
        w więzieniu odebrać żarcie za karę, albo coś podobnego.
        Może zbyt drastyczny przykład, nie wiem..
        Ja tylko mówiłem o tym, że wspólne spanie wiąże, a brak tegoż dzieli.
        A problem robi się "wspólny" z czasem.
        Bo na pewno będzie wcześniej czy później..
        • aron95 Problem jest przemilczany 05.10.08, 09:51
          jarkoni napisal;
          Piszecie, że tego typu wątków masa na róznych forach, a tu proszę... Cisza się
          jakoś zrobiła.
          Jakby problemu nie było.


          Moze tu jest wiekszość pań które tak po urodzeniu postępowały
          a tu nagle zdziwione że mąż ma kochankę
          Ciężka sprawa bo problem należałoby leczyć .
          A jak tu leczyc kogoś , kto problemu nie widzi no i wymówka
          ucinająca temat - bo jest dziecko ?

          Zwrócę uwagę na jeszcze jedną rzecz problem /pourodzeniowy seks/
          może dotknąć też faceta
          Kobieta w czasie ciąży się zmienia i po urodzeniu nie zawsze dochodzi do
          pierwotnego stanu

          • agusia75 Re: Problem jest przemilczany 06.10.08, 11:55
            > Zwrócę uwagę na jeszcze jedną rzecz problem /pourodzeniowy seks/
            > może dotknąć też faceta
            > Kobieta w czasie ciąży się zmienia i po urodzeniu nie zawsze
            dochodzi do pierwotnego stanu
            >
            Tzn. wygląd? Wiesz za ileś lat każde z nas będzie może nie za
            ciekawie wyglądać. Akurat mnie zmiana wyglądu po urodzeniu dziecka
            nie dotyczyła ale i tak się rozpadło...
            • julka1800 Re: Problem jest przemilczany 06.10.08, 22:49
              upsss, chyba nie o wyglad chodzilo, ale moge sie mylic.
              • dsz27 Re: Problem jest przemilczany 06.10.08, 22:55
                Hej,

                U mnie przy pierwszym dziecku taki problem nie istniał. I w i ciąży i zaraz po
                porodzie, więc szanowny małżonek nie mógł narzekać (a przynajmniej nie narzekałwink

                Po urodzeniu Kasi było by zapewne podobnie gdyby nie to, ze szanowny małżonek
                się ulotnił.

                A tak dodałam od siebie trzy groszewink U mnie temat świeży bo przecież miesiąc
                temu urodziłam.
          • julka1800 Re: Przerywam milczenie 06.10.08, 23:13
            Problem istnieje. Inaczej nie byloby tyle tego na roznych forach
            dzieciowych i "Brak seksu w malz...'
            Nie wiem, moge sobie tylko wyobrazic, jak czuje sie facet, gdy zona
            oznajmia - jestem w ciazy, a jak, gdy oznajmia - ciaza zagrozona.
            Tak bylo w moim przypadku, warunek utrzymania - zero
            seksu "classic". Rozwiazanie mialo przyniec ulge Ex mezowi. Pudlo.
            Nie moglam sobie wyobrazic, ze zmiesci sie we mnie cos grubszego niz
            slomka. Na szczescie na krotko. Przy drugim dziecku nie bylo juz
            takich perypetii.

            Pierwsze spalo z nami pol nocy, drugie pol w lozeczku, i nic a nic
            to nie przeszkadzalo.

            Jestem jedyna odwazna?
            smile
            • jarkoni Re: Przerywam milczenie 07.10.08, 20:11
              Julka, jedyna może nie, ale jedna z bardzo nielicznych.
              A na pewno odważna..
              I nie mów tylko, ze miałaś jakiekolwiek problemy "w drugą stronę"..
              • julka1800 Re: Przerywam milczenie 09.10.08, 12:32
                Nie.

                Ja Jarkoni czuje do Ciebie pewien sentyment...smile po pierwsze dlatego
                ześ Ojciec-zalozyciel, po drugie (i głownie dlatego), ze ma wrazenie
                jestes facetem z pełnym koszykiem obaw i niepewnosci. Kobietom sie
                to wybacza, facetom - juz nie. I nie piszę tego bys zle sie poczul,
                po prostu Twoje obawy mnie czasem rozbrajająsmile
                • zelka-to-ja Re: Przerywam milczenie 12.10.08, 21:49
                  po porodzie spalam z mlodą bo karmilam dydkiem. Na sex szlam do drugiego pokoju, jeśli nie bylam zbyt padnieta byc choc wystawic tyłek i nie zasnąc od razu. Niedospanie, zmeczenie totalne, brak pomocy ze strony kogokolwiek, sprawiło, że na samą mysl o sexie dostawalam mdlosci. Jekos to przeszlismy kompromisem: a jakim mozna sie domyslec. Potem wspolne spanie i powrot do "normalnosci". Równiez powrot moich chęci, choć mysl o kolejnej ciązy skutecznie zamykala mi pewne partie ciala wink Potem juz byla inna bajka ale faktycznie czas po porodowy wspominam cięzko z racji jego chęci do sexu, mojego anty sexowego nastroju.
                  • jolka_bez Re: Przerywam milczenie 13.10.08, 14:53
                    Ja z kolei jestem w dziwnej sytuacji z której nie mogę znaleźć
                    sensownego wyjścia. Ciąże miałam super, dziecko ma rok (nigdy nie
                    chorowało, nie miało kolek) i od 3 miesiąca przesypia noce.Możnaby
                    pomyśleć sielanka. Od poczatku miałam ochotę na seks ale mąż mnie
                    zbywał, że muszę dojść do siebie. Jak później się okazało
                    przeszkadzał mój brzuszek, który po ciązy jeszcze było widać. Przed
                    ciążą byłam osobą szczupłą z płaskim brzuchem. Teraz po roku doszłam
                    do poprzedniej wagi.Jednak mój mąż dorwał dodatkową pracę - wraca z
                    pracy codziennie 0 24.00 i nie ma ochoty juz na nic nawet na umycie
                    się. Zasypia na kanapie z pilotem w reku. Siłą rzeczy nie chce mu
                    się już po tylu godzinach rozmawiać a w weekend (w sobotę też
                    pracuje) najchętniej by przespał.Tracimy ze soba kontakt, w jego
                    oczach widać pustkę. Już go nie poznaję... Jak tu dalej żyć?
                    • jarkoni Re: Przerywam milczenie 13.10.08, 19:05
                      jolka_bez napisała:

                      > Ja z kolei jestem w dziwnej sytuacji z której nie mogę znaleźć
                      > sensownego wyjścia.

                      Dla mnie to w miarę norma, uwierz, że to akurat rozumiem. Nie brzuszek, ale jego
                      zmeczenie i jakaś taka obawa, czy już może. Uwierz, jest dobrze..

                      Julka nie wierzę i jakoś... sam nie wiem..
                      • panda_zielona Re: Przerywam milczenie 13.10.08, 22:08
                        jarkoni napisał:

                        > jolka_bez napisała:
                        >
                        > > Ja z kolei jestem w dziwnej sytuacji z której nie mogę znaleźć
                        > > sensownego wyjścia.
                        >
                        > Dla mnie to w miarę norma, uwierz, że to akurat rozumiem. Nie
                        brzuszek, ale jeg
                        > o
                        > zmeczenie i jakaś taka obawa, czy już może. Uwierz, jest dobrze..
                        >
                        Ciekawe tłumaczenie,faceta stroniacego od seksu rozgrzeszasz,ale
                        kobietę już jakby mniej.
                        Dziwne nieco obawy męża Jolki_bez rok po porodzie.
                        • manderla Re: Przerywam milczenie 14.10.08, 00:46
                          Zakładam, ze męzowi w takiej sytuacji trzeba dodac odwagi i wyraznie
                          dac do zrozumienia, facet rusz tym i owym.
                          Dlaczego panada widzisz tu sprzeczność? Facet - tez czlowiek, może
                          mieć nieuzasadnione obway, owszem. W takich momentak wydaje sie,
                          rola kobiety jest powiedzieć: śmiało, chłopie! jesteśmy rodziną,
                          pełną! nic się przecież nie zmieniło!
                          Odnosze wrazenie, ze faceci naczytaja się byle pierdół i, jeśli to
                          się zbiegnie w czasie i z charakterem żony,która nie pobudzi i nie
                          wykaze inicjatywy, lub nie powie :halo! nadal jestmy mężem i zoną,
                          zapomniałeś?",...to potem oni potrafią to trawić latami,.....aż
                          związek się rozpadnie.

                          Chłopy to prostą kontrukcję mają, jak cep smile Trza powiedzięc! W łeb!
                          smile Ewentualnie podejść....no, tak, wiesz, inteligentnie i z
                          wyczuciem smile
                          • jarkoni Re: Przerywam milczenie 14.10.08, 19:11
                            Dziękuję Maderlo..
                            Dlaczego tylko ja ta jak to odebrałem?
                            Miałem być nachalny?
                            I dzięki za wiersz, skąd tak dobrze znasz rosyjski?
                            • aron95 Re: Przerywam milczenie 14.10.08, 21:23
                              manderla - może jakąś szkółkę obsługi faceta założysz ?

                              jarkoni - manderla podobno sie urodziła za wschodnią granicą tylko mam wrażenie
                              jakby sie tego wstydziła
                              A naprawdę nie ma czego . Manderlo !!!
                              • manderla Re: Przerywam milczenie 14.10.08, 22:12
                                Od urodzenia, Jarkoni..
                                Aron, nie, nie wstydzę się. Ba! nawet wiem, jak dużo mi to dało smile
                                • jarkoni Re: Przerywam milczenie 14.10.08, 22:26
                                  Na pewno dużo Manderlo..
                                  Nie spytam nawet za jaką granicą wschodnią, bo znam masę Polaków urodzonych tam.
                                  Osobiście obstawiam Białoruś lub Kazachstan, ze wskazaniem na Kazachstan.
                                  Mniej Ukrainę czy Litwę, choć to możliwe.
                                  Ale z Twoją znajomością polskiego..
                                  To jednak K.. Tam się kultywowało i kultywuje czystą polszczyznę, wiem to.
                                  Te bliższe kraje też, ale masa rusycyzmów, naleciałości, a już akcent zazwyczaj
                                  a fe..
                                  • manderla Re: Przerywam milczenie 15.10.08, 08:59
                                    Białoruś.
                                    Jak przyjechałam do Polski miałam niecałe 17 lat. "Dzień dobry"
                                    z "dziekuję" mi sie myliły wink
                                    Jak tylko powstała Polonia na Białorusi w 1989 roku, miałam tylko
                                    elementarz Falskiego do intensywnej nauki języka wink

                                    ps. Podobno mówię bez akcentu.
                                    A jeśli już, to z przyjemniejszym, niż mieszkańcy Lublina, Białej-
                                    Podlaski, Białegostoku, czy Elbląga i Olsztyna smile

                                    A-ha, bywa, że ktoś się zapyta, czy nie jestem przypadkiem z
                                    Wrocławia ...smile
                                    Pamiętam taką sytuacje też: na studiach kolega pyta mojego kuzyna:
                                    skąd jesteś? Kuzyn - ze Lwowa. Kolega - eee, wszyscyśmy tu z
                                    Wrocławia, ale skąd naprawdę jesteś ?
                                    smile
                                    • jarkoni Re: Przerywam milczenie 15.10.08, 20:28
                                      Dobre...
                                      Ostatnio na Białorusi byłem w kwietniu, cały kraj zjeździłem.
                                      I mozesz się zdziwić: bywam regularnie na Białorusi od prawie 15 lat, polityka
                                      nieważna, mam przyjaciół, ludzie są kochani.
                                      PS. Poza obsługą hoteli w Mińsku i Witebsku.. Brrr
                                      • manderla Re: Przerywam milczenie 15.10.08, 20:46
                                        Ostatnio byłam teraz w Strykowie pod Łodzią...

                                        Siedzimy , osiem osób. Zamawiamy. Dania dostajemy mniej wiecej w
                                        odstępie 20 min każdy. Sztućce też smile. heheh Takiego kosmosu, to
                                        nawet za czasów związku radzieckiego nie widziałam.
                                        Kolega zamówił pierogi i do tego pieczarki w sosie.
                                        Przyszły pierogi. Kolega: - do tego miały być pieczarki..?! Kelner -
                                        hę? a, ok, później!
                                        Hehe.

                                        Panowie zamówili sobie jakąś wiśniowkę czy cóś. Przychodzi kelner,
                                        przynosi i taki tekst - przepraszam, nalałem, ale jest ciepła.
                                        Dopiero otworzyłem i odstawiłem butelkę do lodówki, by schłodzić.
                                        big_grinD

                                        Zamawiamy na wszystkich szarlotkę, na ciepło.
                                        Czekanie.
                                        Pół godziny.
                                        Wreszcie kolega zniecierpliwiony woła kelnera - chciałbym zapłacić
                                        za ekipę. proszę doliczyć rachunek do pokoju.

                                        Inny kolega - zamawiałem jakieś pół godziny temu szarlotkę na
                                        wszystkich. Będzie?
                                        Kelner- eee, no to chyba jakoś nie dogadaliśmy się i nic nie zostało
                                        postanowione.
                                        (A zostało zamówione, pół godziny przed smile

                                        Kolega - no to my juz może zapłacimy i pójdziemy. Już nie chcemy
                                        szarlotki smile

                                        ps. no....przypomniała mi się Białoruś, jak nic ...smile

                                        psps. chcesz mocnych wrażeń - jedź do Strykowa smile, nie musiz jechać
                                        na Białoruś smile
                                        Taniej i klimaty swojskie smile
                                        • jarkoni Re: Przerywam milczenie 17.10.08, 17:13
                                          Manderla, fajny ten Stryków..
                                          Chyba takie miejsca bywają wszędzie na świecie.
                                          Ino że ja byłem w Mińsku w takim hotelu na górce wiele razy, hotel duży, widok
                                          na wielkie skrzyżowanie, za skrzyżowaniem McDonald, pewnie skojarzysz.
                                          A w Witebsku w hotelu Witebsk.
                                          Podobno dwa najlepsze(a na pewno najdroższe) hotele na Białorusi.
                                          No to skoro tam nie można w miarę dobrze zjeść- to w takim razie GDZIE?
                                          W związku z tym nie czepiaj się Strykowa, czy innego Głowna czy Psiej Wólki smile
                                          Zobaczyłabyś jak wygląda hotelowa "restauracja" w Witebsku, za przeproszeniem
                                          jak u nas sprzedaż zapiekanek z przyczep kempingowych na ulicy. Autentycznie.
                                          Kilka dań widocznych jako obsuszone za szkłem, podgrzane w mikrofali(na oczach
                                          klienta), plasterek mięsa krojony chyba na mikrotonie(sprawdź co to, robiłem na
                                          tym na studiach preparaty do ogladania pod mikroskopem), surówki konserwowe o
                                          podejrzanym zapachu i smaku, frytki(NAWET) nie powiem jakie... Po pierwszej
                                          odpuściłem. Generalnie włąściwie cały posiłek odpuściłem.
                                          Nie, nie czepiam się, durne knajpy są jak świat szeroki.
                                          Dla ułatwienia: w połowie drogi między Mińskiem a Witebskiem jadłem w
                                          przydrożnym barze chyba najlepszą soljankę w życiu.
                                          Te z Moskwy czy Kijowa niech się chowają..
                                          A przy okazji kupiłem parę paczek fajek znanych marek za średnio 1-1,50 za
                                          paczkę. Dla siebie, a;e aż myślałem o przemycie smile
                                          • manderla Re: Przerywam milczenie 17.10.08, 22:47

                                            No.... wiesz, Jarkoni, jak bywałam w Mińsku (ostatni raz, wstyd
                                            przyznać, ze 4-5 lat temu, musiałabym policzyć), to jadałam na
                                            Troickom Predmiestje wink Tylko smile Lub niedaleko w okolicy, ale nazwy
                                            reastauracji nie podam, nie pamiętam. Ale ceny były... kosmos! Z tym
                                            ze żarcie dobre i klimacik restauracji też.
                                            Na hotele mnie nie stać, bo śpię u swojej szkolnej przyjaciółki w
                                            Mińsku lub u jej rodziców - w swoim rodzinnym mieście.
                                            Ewentualnie, na wsi, moich dziadków. Ale na SWOJEJ ziemi. Polskiej
                                            również (przed 39 rokiem), - i powiem Ci, że właśnie na wsi
                                            najlepiej mi się śpi i spędza czas. Dzicz, głusz, i ...sklepik
                                            objazdowy raz na tydzień smile Wieś wymarła juz praktycznie. Szkoda.
                                            Ale DOM został, ba! nawet Łukaszenka nam tego nie znacjonalizował
                                            mimo iż wszyscy juźż jesteśmy w Polsce.
                                            Ale jak moja babcia przed śmiercią marzyła: może kiedyś tu jeszcze
                                            Polska wróci....

                          • panda_zielona Re: Przerywam milczenie 14.10.08, 19:57
                            Ok,nie będę się upierać przy swoim.wink
                            Co prawda Jolkia napisała,że miała ochotę tylko mąż jakoś się nie
                            kwapił,wolał tyrać do nocy.Być może za mało prosiła i nie wykazywała
                            incjatywy.
    • mi.qa Re: Ciekawy link: od urodzenia dziecka nie śpię z 15.10.08, 10:43
      Mój facet po porodzie w ogóle mi nie pomagał i jakby odtracił małego
      co dzieki Bogu z czasem sie zmieniło. Panowie nie miejcie pretensje
      do zon gdy ona sama pada na pysk ze zmeczenia. Z drugiej strony
      niektóre kobiety (mam takie kolezanki) dostaja swira na punkcie
      dziecka i maciezyństwa i zapominają niestety, że oprócz bycia matką
      sa przecież kobietami.
      Do Panów- okażcie im zainteresowanie własnie jako kobietom, jeżeli
      jest taka mozliwość niech dzieckiem zajmie sie ktoś inny a wy
      zabierzcie małzonke na kolacje, jeżeli nie karmi piersia może jakieś
      winko, bielizna w prezencie.
      Różnie to bywa. Współczuje wszystkim panom którzy ożenili sie z
      Matka Polka
      Nie wiem czy to jest uleczalne.
      Szczera rozmowa na pewno by pomogła. Nikt przecież nie jest z
      kamienia
      • manderla Re: Ciekawy link: od urodzenia dziecka nie śpię z 15.10.08, 12:17
        mi.qa napisała:


        > Różnie to bywa. Współczuje wszystkim panom którzy ożenili sie z
        > Matka Polka
        > Nie wiem czy to jest uleczalne.

        A mnie tutaj interesuje taka kwestia.
        Kwetia niejednaznoczności oczekiwań mężczyzn wobec przyszełj
        partnerki. Bo widze to tak, że najlepsza mieszanka na kandydatkę na
        żonę wg męzczyzn, to jest : matka, żona i kochanka, - w
        jednym. ...no i czasami dla niektórych aby potrafiła wystąpić w roli
        konia pociągowego, jak bedzie mu ciężko i będzie miał problemy ze
        sobą.
        Słowem, ideału szukają.

        A na co zwracją męzczyźni uwage tak naprawdę? Zanim się ożenią?
        Przede wszystkim, aby była grzeczna, układna, zbytnio się nie
        wychylała i nie eksponowała swoich wdzięków, skromna i cicha.
        Bierze wtedy facet sobie za żonę skromną i cichą, nieczego nie
        wymagającą kobietę, ona doskonale wchodzi w swoją rolę, rodzi mu
        dzieci, robi obiadki, przykrywa kołderką jak zmęczony wraca z pracy,
        aby odpoczął....i co?
        I nic. Ona taka właśnie jest. Ale facet chciałby, aby było
        inaczej....nie wie jak, ale inaczej.
        I tu jest właśnie dysonans w oczekiwaniach. Wśród kandydatek wybiera
        tę cichą i skromną, ale jak ona zostaje jego żona, to chciałby, aby
        była już inna.
        Niemożliwe.
        Więc szuka sobie kochanki.
        Dwoistość natury, słowem smile
        • castello Re: Ciekawy link: od urodzenia dziecka nie śpię z 15.10.08, 13:10
          to Ja wam powiem drogie panie czego chcą mężczyzni od kobiet.Seksu, seksu i
          jeszcze raz seksu!A na dalszym miejscu wyrozumiałej żony/partnerki,grzecznych
          dzieci domowego ciepełka,ciepłych obiadków,pilota od telewizora na
          wyłączność.Zona w pierwszej kolejności powinna być kochanką a pózniej żoną i
          matką.To przecież tak niewiele.
        • jarkoni Re: Ciekawe podejście 17.10.08, 17:31
          Manderlo, ciekawe to co piszesz, ale to chyba nie do końca prawda.

          Każdy facet chciałby być z wulkanem w łózku i z taką kobietą się ożenić, no
          powiedzmy większość.. Z doświadczoną, znającą tajniki gry, rozkosz sprawiającą
          na zawołanie.. No marzenie faceta, tak czy nie?
          Z drugiej strony poszukując taki facet potrafi sprawdzać i wypywać o przeszłość
          i byłych wybranki serca swego.
          Czyli: niby chce mieć dziewicę czystą jak łza, ale z drugiej strony oczekuje, ze
          ona będzie doświadczoną drapieżną tygrysicą. No nie da się tego pogodzić..
          To tak jak pracodawcy chcą mieć kogoś po studiach ze dwa fakultety, wiek do 25 i
          z dużym doświadczeniem..
          PS. Temat wątku był inny: jak to możliwe, że było dobrze i po dziecku przestało.
          A nie: wziąłem sobie za żonę kobietę, z którą nigdy nie było dobrze.
          Duuuża różnica..
          • manderla Re: Ciekawe podejście 17.10.08, 22:51

            Może i nie do końca...rozpatruję różne warianty.
            Ale , tym co powiedziałeś :"Czyli: niby chce mieć dziewicę czystą
            jak łza, ale z drugiej strony oczekuje, ze ona będzie doświadczoną
            drapieżną tygrysicą." - potwierdzasz mój punkt widzenia smile

            a to że z tematu zeszałm , to fakt smile Mam taką tendencję (zboczenie,-
            jak zwał tak zwał) szukać przyczyn w szerszym kontekście.
            • jezynka93 Re: Ciekawe podejście 18.10.08, 22:36
              Myślę, że różnie to bywa. Faktem jest chyba, że chęć posiadania
              dziecka zwiększa libido, przynajmniej ja tak miałam... Potem, gdy
              dziecko się pojawiło (pierwsze), spadło... Bardzo się macierzyństwem
              przejęłam. I dostałam za swoje: wymówki, ciche dni itp. Potem druga
              ciąża, a kilka miesięcy po urodzeniu rozkwitłam, czułam się
              spełniona, kobieca i ochotę miałam, i pamiętam szczęście w oczach
              męża. Trwało to do czasu powrotu do pracy, bo na pysk zwyczajnie
              padałam, mąż wracał do domu zazwyczaj jak ja się uporałam z
              obowiązkami przy dzieciach, ale ja wtedy musiałam zająć
              przygotowaniem do pracy (nauczam młode pokolenie). I zaczęło się
              rozłazić. Aż rozlazło sie całkiem. Ale gdy są problemy, trzeba
              chcieć je leczyć, nawet u specjalisty, a mąż nigdy nie chciał.
              Zapamiętał, że nie chciałam, ale nie pamięta, że spałam 4-5 godzin
              na dobę i ciągnęłam wóz pod tytułem dzieci, dom , praca sama, więc
              padałam na dziób. Nie wiem, jak to było Jarkoni u ciebie, ale często
              jest tak, że jak kobieta otrzymuje od męża wsparcie w obowiązkach,
              to nawet jak nie tryska chęcią, zrobi, co w jej mocy, by mąż był
              zadowolony. Małżeństwo to transakcja wiązana, jak wszystko na tym
              świecie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka