fragile66
10.10.08, 15:53
Moja prawie-ex złożyła apelację, akta po pół roku bólów i mąk
wreszcie przesłane, wpłynęły, sygnatura nadana.
Dzwoniłem dzisiaj - pani zdziwiona moim telefonem: przecież to
świeża sprawa, terminy rozpraw wyznacza się za 6-8 miesięcy!
Czy ktoś ma doświadczenie z SA w Warszawie? jak długo czekaliście na
rozprawę?
Ja już mam serdecznie dosyć tej sprawy, ile to się jeszcze pociągnie?