Dodaj do ulubionych

Rodzina. Co robić?

26.10.08, 23:54
Mam problem, chodzi o moją starszą siostrę. Muszę jednak opisać sytuację mojej
rodziny, zeby bylo widać ten problem.


Wiem, pierwsza odpowiedź na każdy taki problem to iść do psychologa, ale
niestety poruszany temat psychologa pozostaje bez odzewu.

Aktualna sytuacja mojej rodziny:
Tata nie mieszka z nami. Rodzice nie mają rozwodu. To się ciągnie jakieś 2-3 lata.
Przedtem mieszkaliśmy całą rodziną razem, ale rodzice i tak nie spali w jednym
pokoju od paru lat.
Wiem, że w przeszłości rodzice się bardzo kłócili,a tata miał kochankę. Nic
nie mówili o rozwodzie. Nie wiem czemu, dla mnie oni jako małżeństwo nie
istnieją, a to, że mają papierek chyba nie ma tu znaczenia.

Mama i tata ze sobą nie rozmawiają. Nawet na temat nas... mnie i mojej
siostry. Tylko czasem jeżeli jest jakiś poważniejszy problem o którym oboje
wiedzą, ale są to zwykle rozmowy wywoływane przeze mnie.


Teraz chodzi o moją starszą siostrę.
Kiedyś miała dobry kontakt z tatą, jeździła z nim do szkoły, na wakacje,
rozmawiali.
Ostatnio ten kontakt się popsuł, ponieważ siostra trochę oszukiwała rodziców i
narobiła sobie problemów w szkole i z koleżankami.
Chodzi do szkoły prywatnej i tata zawsze płacił z jej szkołę.
Jednak teraz po kłótni między nimi przestał za nią płacić.
Mama zarabia dużo mniej i nie może zapłacić za tą szkołę.

Ostatnio rodzice też bardzo się pokłócili (oczywiście o jakąś drobnostkę na
początku) i jak wróciłam do domu to moja mama powiedziała, że ona nie da rady,
że od dawna myśli, żeby ze sobą skończyć i że tata kocha tylko mnie a siostry
nie i że ona żyje tylko po to żeby jakoś pomagać siostrze. Prosiła też żebym
porozmawiała z tatą na temat opłat za szkołę siostry.

Ja zupełnie nie wiem co robić, mama zarzuciła mi, że nie lubię siostry i że
nie chcę pomóc. Wiem, że wychowanie w takim domu jest trudne i że niektóre
dzieci mogą mieć później problemy w dorosłym życiu, boję się, że taką osobą
może być moja siostra.
Chcę jej pomóc ale jeżeli uda mi się pogadać z tatą o tej szkole, to nie wiem
czy pieniądze wszystko załatwią.

Nie wiem jak sobie poradzić z psychiczną częścią problemu mojej rodziny. Mama
nie chciała słuchać o psychologu. Zbywa mnie jak chcę dłużej porozmawiać o tym
problemie. Ja nie chcę brać strony ani mamy ani taty w tej ogromnej długiej
kłótni.

Nie wiedziałam do kogo się zwrócić dlatego piszę tutaj. Chyba bardziej
dlatego, bo musiałam gdzieś zrzucić to z siebie. Boję się, że siostra nie
skończy szkoły przez to, że trzeba za nią płacić.
Przepraszam, że jest to takie długie i może zaśmiecam forum, ale nie wiem
gdzie mogę znaleźć miejsce dla takiej sytuacji.
Obserwuj wątek
    • z_mazur Re: Rodzina. Co robić? 27.10.08, 07:46
      Jeśli siostra ma szanse wyprostować swoją sytuację w szkole, to może
      warto porozmawiać z ojcem, żeby jednak płacił nadal za jej edukację.
      Jeśli okaże się to niemożliwe, to może trzeba będzie pomyśleć o
      przeniesieniu się do państwowej szkoły. Chyba, że chodzi o edukację
      policealną, wtedy może być trudniej.

      Niestety jeśli tak jest, to siostra jest już dorosłą osobą i ponosi
      sama konsekwencje swoich zaniedbań i wyborów.
      • wania46 Re: Rodzina. Co robić? 27.10.08, 08:03
        Nie Ty jestes od naprawiania bledow rodzicow.Szczegolnie w kwestii starszej siostry.
        Natomiast jesli zobaczysz jakies problemy w zyciu osobistym- mozesz szukac ich zrodla w swojej rodzinie(np.z pomoca psychologa)
        • piekielnica1 Re: Rodzina. Co robić? 27.10.08, 08:29

          > Nie Ty jestes od naprawiania bledow rodzicow

          Mysle, ze w tak obcesowy sposob nie odsyla sie nikogo.
          Nawet dziecka.
          Zwlaszcza gdy ma problem.
          A problemy rodzinne sa DUZYMI problemami dla dzieci.
          Nie wiem jak mozna pomoc autorce watku, ale Twoj sposob jest
          najgorszym z mozliwych.
      • nangaparbat3 Re: Rodzina. Co robić? 27.10.08, 08:26
        Niestety jeśli tak jest, to siostra jest już dorosłą osobą i ponosi
        > sama konsekwencje swoich zaniedbań i wyborów.


        Fajnie, nie?
        Dokopujesz dziecku, dokopujesz, hamujesz jego rozwój, wpedzasz w kompleksy, a
        kiedy ono nie radzi sobie w zyciu dlatego, ze nie byłeś/byłaś wystarczająco
        przyzwoitym rodzicem, dajesz kopa w dupe mowiac: jestes dorosły, radź se sam! A
        w ogole to zawiodlem/zawiodlam sie na tobie>
        • z_mazur Re: Rodzina. Co robić? 27.10.08, 08:31
          Niestety rodzicem może być każdy.

          A tu szukanie winnego i ustalenie, że są nim rodzice, niczego nie
          zmieni.
          • nangaparbat3 Re: Rodzina. Co robić? 27.10.08, 17:00
            z_mazur napisał:

            > Niestety rodzicem może być każdy.
            >
            > A tu szukanie winnego i ustalenie, że są nim rodzice, niczego nie
            > zmieni.


            Jasne. Wciąż powtarzam, ze ustalanie winnego niczego nie zmienia.
            Ale wszyscy wciaż naokoło szukają winnych - i jest OK.
            A jak dziecko powie, ze zawinili rodzice - o, morda w kubeł.
    • rozwodnica Re: Rodzina. Co robić? 27.10.08, 09:00
      Nie no wyjdę z siebie!
      Wiem, że to nie meritum sprawy ale w temacie forum jak
      najbardziej... Dziewczyna nie pisze ile ma lat ale mimo wszystko -
      rodzice się nie dogadują, jest konflikt i co? I zrzucają to wszystko
      na DZIECKO. Matka mówiąca córce, że skończy ze sobą i niech ta
      córka "coś" zrobi?! I jeszcze "tatuś ciebie kocha a siostrę nie"?!
      Ręce mi opadły. Dorośli narozrabiali a dzici mają im problemy
      rozwiązywac...

      • wania46 No wlasnie... 27.10.08, 10:00
        Rece opadaja na takie zachowanie doroslych.Ja wiem,ze istnieja jakies dobre rozwiazania dla polymoly.A poniewaz polymoly wspomniala o psychologu to zasugerowalam go dla niej.
        Nie ma takiej mozliwosci,ze dziecko ratuje chora rodzine.Moze tylko zrobic cos dla siebie.I to jest bardzo niesprawiedliwe na tym swiecie bo to rodzina powinna byc oparciem dla dziecka,rowniez doroslego
        Mazurku,Ty znowu o winie((( Przeciez dobrze wiesz,ze dobra terapia pomaga zrozumiec swoje problemy a nie obwinic wszystkich dookola
        • z_mazur Re: No wlasnie... 27.10.08, 11:35
          Nie tyle chodziło mi o winę, tylko o stwierdzenie, przez Nangę
          pewnych faktów, z którego to stwierdzenia samego w sobie niewiele
          wynika.

          No bo co zmieni w tej sytuacji, że wszyscy tu napiszemy: "rodzice
          dali ciała".
          • nangaparbat3 Re: No wlasnie... 27.10.08, 17:03
            A dlaczego inne fakty wciaż stwierdzamy i nikomu to nie przeszkadza?
            Dałbys się chyba posiekac w obronie rodziców - a uwierz mi, nikt nie jest
            lepszym ich obrońcą niz dzieci. Pozwolą się zniszczyc, byle ochronic ich
            pozytywny obraz.
    • farukh2 Re: Rodzina. Co robić? 27.10.08, 11:28
      Obarczono Cie ogromnym problemem i zrzucono ogromna
      odpowiedzialnosc.
      A moze sprobuj zorganizowac rozmowe calej Waszej Czworki? Zaaranzuj
      szczere spotkanie , gdzie kazdy bedzie mogl sie chociaz postarac
      otworzyc. Wiem,ze to od Ciebie nie zalezy, czy sie uda. Ale czasami
      nawet najbardziej absurdalne pomysly daja dobry efekt smile
      Przytulam Cie mocno i zycze duzo sily Misiaczku!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka