Dodaj do ulubionych

Separacja czy rozwód?

29.01.09, 12:01
Napisałam pozew o rozwód z orzekaniem winy.
Historię mojego małżeństwa opisywałam w innym poście... krótko mówiąc mój mąż
całe małżeństwo mnie okłamywał, umawia się z różnymi kobietami, często pije...
Ostatnio wyszła na jaw jego zdrada i po tym zdecydowałam się z nim rozstać.
Mamy dziecko, Syna, w lutym będzie miał dwa latka.
Ja nie pracuje ze względu na Małego.
Chciałam wnieść pozew o rozwód z orzekaniem o winie, ale sama już nie wiem czy
przypadkiem separacja nie będzie lepsza. Ponadto czy sąd może dać nam rozwód
skoro mamy małe dziecko i nadal mieszkamy razem? Proszę doradźcie!!!
Obserwuj wątek
    • tricolour W kwestii formalnej... 29.01.09, 12:30
      ... sąd nie daje rozwodu (ani separacji) tylko orzeka na podstawie
      materiału, jaki przedstawiły strony. Jesli materiał jest
      wystarczający do stwierdzenia faktu, że nastąpił całkowity i
      nieodracalny rozpad wszelkich więzi, to sąd orzeknie rozwód. Jeśli
      materiał będzie niewystarczający, to nie orzeknie, bo nie ma podstaw.

      Mówiąc inaczej: inicjatywa należy do stron, sąd wysłucha i albo
      przychyli się do wniosku stron, albo odrzuci wniosek stron.
      • everettes Re: W kwestii formalnej... 29.01.09, 12:36
        No własnie, te wszystkie więzi nie zostały zerwane całkowicie. Głownym powodem
        rozstania jest ta zdrada. Mam świadka - mąż tej kochanki mojego M. I nagranie na
        dyktafonie jak mój mąż mówi, że nie chce ze mną być, bo kocha inna i jest z nią
        szczęśliwy. Czy to wystarczy?
        • z_mazur Re: W kwestii formalnej... 29.01.09, 12:55
          Sama sobie odpowiadasz na pytanie. Sąd musi stwierdzić, że nastąpił
          całkowity i nieodwracalny rozpad więzi łączących małżonków
          (fizycznej, emocjonalnej i gospodarczej). Jeśli jak sama piszesz ten
          rozpad nie nastąpił, to sąd nie ma podstaw do orzeczenia rozwodu.

          Nie każda zdrada prowadzi do rozpadu związku, więc nawet
          udowodnienie zdrady nie dowodzi, że małżeństwo się rozpadło.
    • ewiku a może... 29.01.09, 13:05
      nie sąd tylko właśnie Ty powinnaś podjąć ostateczną decyzję czy chcesz być z
      ojcem Twojego dziecka bo mam wrażenie, że niby chcesz męża ukarać a jednocześnie
      zatrzymać przy sobie...


      ----------------------------------------------
      Sztuką jest minąć koniec i iść dalej...
      • everettes Re: a może... 29.01.09, 13:23
        Ukarać tak - za to, że nie poczuwa się do żadnej winy i odpowiedzialności, że od
        jakiegoś czasu dręczy mnie psychicznie. Zatrzymać przy sobie - absolutnie nie.
        Najlepiej by było, gdyby się wyprowadził... ale już zapowiedział, że mieszkania
        mi nie zostawi (jest wspólne, kupione po ślubie na kredyt).
        Nie chcę z nim być, bo nie jestem w stanie mu wybaczyć i zapomnieć tego co
        zrobił i jak mnie traktuje. Poza tym jak żyć z człowiekiem, który powiedział, że
        mam się nie wtrącać w jego życie...
        Rozstanie jet nie uniknione! Tylko sama nie wiem jak się do tego zabrać i jakie
        rozwiązanie jest najlepsze sad
        • ewiku Re: a może... 29.01.09, 13:38
          toż ja o tym mówię, że Ty masz podjąć decyzję o rozstaniu czyli rozwodzie bo
          separacja to tylko! chwilowe rozdział od wspólnoty małżeńskiej z możliwością
          powrotu. Chcesz takiego rozwiązania?


          ----------------------------------------------
          Sztuką jest minąć koniec i iść dalej...
          • everettes Re: a może... 29.01.09, 13:45
            Powrót po zdradzie nie jest możliwy. Tylko czytając wcześniejsze wypowiedzi mam
            duże obawy, że mimo tej zdrady nie dostaniemy rozwodu, bo nie nastąpił trwały
            rozpad tych 3 więzi małżeńskich sad
            • z_mazur Re: a może... 29.01.09, 13:50
              Ale do orzeczenia i rozwodu, i separacji jest wymagane to, żeby
              rozpad więzi był trwały. Różnica dotyczy potencjalnej odwracalności.

              W przypadku rozwodu sąd musi stwierdzić nieodwracalność rozpadu tych
              więzi, w przypadku separacji, ta nieodwracalność nie jest wymagana,
              natomiast i w jednym i w drugim przypadku rozpad musi być trwały.
              • z_mazur Re: a może... 29.01.09, 13:53
                Czyli w praktyce musiałabyś przestać żyć z mężem. Wyprowadzka do
                osobnych pokoi, osobne gotowanie, osobne łóżka, nie dokonywanie
                wspólnych zakupów, że już o seksie nie wspomnę. I taka sytuacja
                musiałaby mieć znamiona trwałości, czyli musiałaby trwać jakiś czas.
                Wtedy można liczyć na rozwód, lub separację.
                • everettes Re: a może... 29.01.09, 14:05
                  Tak stan rzeczy właśnie istnieje, ale obawiam się, że za krótko:
                  osobne pokoje i brak współżycia - od lipca zeszłego roku
                  osobne gotowanie i zakupy - od połowy grudnia.
                  Zdrada miała miejsce 12 grudnia, a dowiedziałam się o niej 14 stycznia.
                  W tej sytuacji wolałabym rozwód, ale jak złożę wniosek z orzekaniem winy, to i
                  tak pewnie sąd ogłosi separację.
                  • tricolour Jeżeli wniesiesz z orzekaniem winy... 29.01.09, 14:32
                    ... to sąd orzeknie winę (jednostronną lub obustronną) lub jej nie orzeknie, ale
                    nie zmieni Twojego wniosku.

                    Dlatego jeszcze raz powtarzam: sąd nic nie ogłasza, nie daje - sąd przychyla się
                    do wniosku lub go oddala z braku podstaw.
                    • everettes Re: Jeżeli wniesiesz z orzekaniem winy... 29.01.09, 14:36
                      Czyli szansa na orzeczenie rozwodu istnieje... Ehh ciężkie to wszystko. Sama nie
                      wiem jak to załatwić sad
                      • tricolour Dokładnie tak jest... 29.01.09, 14:40
                        ... sąd wydaje wyrok na podstawie materiału, który mu dostarczysz i w zasadzie
                        nic nie robi (bo to sąd czyli ma rozsądzić, a nie prowadzić śledztwo).

                        Dlatego przemyśl co potrzebujesz i gromadź materiał.

                        smile)
              • ewiku Re: a może... 29.01.09, 13:55
                a ja nadal nie rozumiem jednego: jeżeli żona nie chce być z mężem to po co
                przedłużać to rozejście separacją?
                I tu wyrok sądu nie ma nic do rzeczy bo jeżeli sąd ogłosi separację to oni dalej
                będą małżeństwem i co to zmieni?


                ----------------------------------------------
                Sztuką jest minąć koniec i iść dalej...
                • z_mazur Re: a może... 29.01.09, 15:19
                  Ale tu nie chodzi o przedłużanie czegokolwiek. Separacja ma inną
                  fukcję niż rozwód. Niektóre osoby wybierają ją ze względów
                  światopoglądowych, właśnie ze względu na jej odwracalność.

                  Niektóre osoby nie chcą się po prostu rozwodzić ale sytuacja w
                  małżeństwie zmusza je do uporządkowania spraw formalnych (jak np.
                  kwestie majątkowe pomiędzy małżonkami), takie osoby wybierają
                  separację świadomie, a nie po to by ona coś zmieniała.
                  • zuza-anna Re: a może... 29.01.09, 15:56
                    Kochana, zadnych separacji, to tak jak chcieć zjeść ciastko i mieć
                    ciastko. Przedłużasz agonie. Rozwód z orzekaniem o winie, alimenty
                    na dziecko, alimenty na ciebie, dopóki dziecko nie pójdzie do
                    przedszkola. Spłata przez ciebie pozostałego kredytu i pozostawienie
                    mieszkania dla siebie i dziecka. Za żadne skarby sie nie
                    wyprowadzaj, chyba, że mąz kupi Ci mieszkanie za prawie gotówkę, bys
                    potem nie spłacała za nie kredytu, większego niż kredyt za 1/2
                    Waszego obecnego zadłużenia. Możesz ewentualnie a takim przypadku
                    przystać na kredyt w wysokosci połowy waszego obePoradzisz sobie -
                    zawsze w ostateczności możesz jego obecny pokój wynając, co ci ulzy
                    finansowo
                    • zuza-anna Re: a może... 29.01.09, 15:58
                      Od Możesz... do Poradzisz sobie.... prosze skreślić.
                    • tricolour No nie tak szybko z tym kredytem... 29.01.09, 16:00
                      ... bo niepracująca nie ma zdolności kredytowej, wręcz żadnej.

                      "Możesz ewentualnie a takim przypadku przystać na kredyt w wysokosci połowy..."
                      - to bank może przystać, nasza koleżanka może prosić o takie rozwiązanie.
    • jurek.powiatowy Re: Separacja czy rozwód? 29.01.09, 16:02
      Te dowody, które masz wystarczą. Inna sprawa czy faktycznie oboje chcecie tego
      rozwodu. Zastanów się, czy nie da się tego małżeństwa uratować. Lepiej dwa razy
      pomyśleć, niż potem żałować przez całe życie.
      Pozdrawiam.
      • everettes Re: Separacja czy rozwód? 29.01.09, 16:35
        Ja chcę rozwodu na 100%. Przez całe małżeństwo byłam okłamywana, a on co chwile
        umawiał się z różnymi kobietami. Nie raz złapałam go na kłamstwie, widziałam
        smsy i rozmowy na gg. Kiedy próbowałam interweniować i mówiłam, że mnie to boli,
        to wmawiał mi, że jestem psychiczna, że sobie coś uroiłam. Wtedy nie zbierałam
        żadnych dowodów, bo zależało mi na tym małżeństwie. Miałam nadzieję, że w końcu
        przemyśli, zrozumie i będzie OK. Jak poruszałam temat rozwodu, to stwierdził, że
        tego nie zrobię i tylko tak mówię. Teraz jak wyszła na jaw jego zdrada i widzi
        jak stanowczo do tego podchodzę, to wmawia mi, że to moja wina, bo się od niego
        odsunęłam i musiał poszukać na boku...
        Czasami nie mogę uwierzyć, że człowiek, z którym spędziło się w sumie ponad 8
        lat potrafi być tak wyrachowany... Strasznie to boli...
        • scindapsus Re: Separacja czy rozwód? 29.01.09, 19:37
          a moze rozejrzyj sie za dobrą terapią, bo z tego co piszesz wynika
          że żyjesz z przemocowcem .
          Pan stosuje przemoc psychiczną.
          A ty jesteś niestety ofiarą. W takim stanie ducha nie jesteśw stanie
          podejmowac dobrych -czyli korzystnych DLA SIEBIE - decyzji.
          • everettes Re: Separacja czy rozwód? 29.01.09, 19:56
            Kiedyś zaproponowałam mężowi terapię małżeńską, ale usłyszałam, że jak mam coś z
            głową to mam iść sobie sama... Więcej razy tematu nie poruszalam. A od
            dłuższego czasu słyszę tylko jaka jestem beznadzejna, że musi mnie utrzymywać,
            że mieszkanie jest jego, bo płaci rachunki. Odkąd pojawił się wątek rozwodu, to
            uporczywie szuka dowodu, że to ja kogoś mam. Nie widzi swoich błędów, bo
            twierdzi, że przecież nic nie zrobił.
            Ta przemoc psychiczna dzieje się tylko w naszym domu. Wiedzą o tym (z moich
            relacji) moi rodzice i sąsiedzi (mieszkają na przeciwko nas), bo często z nimi
            rozmawiam i też są na bieżąco. Jak wyszła na jaw ta zdrada (o czym też wiedzą),
            to mój mąż ich dyskretnie unika...
            Moj mąż pracuje w ZK. Potrafi świetnie grać rolę dobrego, więc udowodnienie
            przemocy psychicznej jest raczej niemożliwe.
            • scindapsus Re: Separacja czy rozwód? 29.01.09, 22:26
              najpierw musisz pomoc sama sobie
              Poszukaj terapii dla własnego dobra.
              W tym momencie nie chodzi o to aby jemu udowadniac przemoc, tylko o
              to, abyś znalazła w sobie siłę i się mu już więcej nie dała.

              bo po tym poście widac ze chcesz a nie możesz
              ze nie masz siły na stanowcze działanie
              bez wsparcia psychologocznego ten pan cię na rozprawie "zje" o ile
              do niej wogóle dojdzie.

              • everettes Re: Separacja czy rozwód? 29.01.09, 23:31
                Byłam kilka razy u psychologa, bo były momenty, kiedy położyłam dziecko spać i
                ryczałam do poduszki z bezsilności... W jakiś sposób uodporniłam się na jego
                słowa. I mimo iż mam baaardzo dużo cierpliwości, to potrafi mnie totalnie
                wyprowadzić z równowagi sad Najbardziej wkurza, jak na siłę chce mnie przytulać i
                całować... mimo moich próśb i sprzeciwów, robi to specjalnie, bo widzi, że się
                denerwuję.
                Do rozprawy dojdzie na 100%, bo inaczej faktycznie popadne w depresję, albo
                zrobi ze mnie wariatkę... Tylko muszę pozbierać myśli i uzyskać pytania na
                nurtujące odpowiedzi smile
    • everettes Re: Separacja czy rozwód? 29.01.09, 19:32
      Mam totalny mętlik w głowie i masę pytań...
      1. Jeżeli zlożę pozew o rozwód z orzekaniem winy, a sąd stwierdzi, że rozpad
      więzi małżeńskich jest zbyt krótki, a dowody na zdradę nie wystarczające, to
      oddali pozew czy orzeknie separację?
      2. Czy koszty sądowe rozwodu i separacji są takie same?
      3. Szukać adwokata czy jest to zbędne?
      Na razie te trzy pytania, bo wszystkie mysli tak mi się kotłują, że nie potrafię
      przelać ich na papier sad
      • z_mazur Re: Separacja czy rozwód? 29.01.09, 20:22
        > Mam totalny mętlik w głowie i masę pytań...

        Pytaj, zawsze ktoś coś podpowie.

        > 1. Jeżeli zlożę pozew o rozwód z orzekaniem winy, a sąd stwierdzi, że rozpad
        > więzi małżeńskich jest zbyt krótki, a dowody na zdradę nie wystarczające, to
        > oddali pozew czy orzeknie separację?

        Sąd może orzec tylko to o co wnoszą strony. Czyli jeśli pozew jest złożony o rozwód to może orzec rozwód, jeśli o separację to separację. Oczywiście jeśli stwierdzi, że zostały spełnione przesłanki, które umożliwiają orzeczenie rozwodu bądź separacji. Żeby orzec rozwód (lub separację) sąd musi stwierdzić rozpad więzi łączących małżonków, jeśli tego nie stwierdzi oddali pozew. Drugą kwestią jaką sąd musi rozpatrzyć, to wina za rozpad małżeństwa, od jej orzekania może odstąpić na zgodny wniosek obojga małżonków. Tzn w praktyce, że wystarczy że jednak ze stron nie zgodzi się na to żeby odstąpić od orzekania winy i sąd ma obowiązek kwestię winy rozpatrzyć.

        > 2. Czy koszty sądowe rozwodu i separacji są takie same?

        W przypadku gdy w małżeństwie są nieletnie dzieci, tak.

        > 3. Szukać adwokata czy jest to zbędne?

        To zależy czego oczekujesz po adwokacie.
        • everettes Re: Separacja czy rozwód? 29.01.09, 20:42
          Kolejne pytanie: czy możliwa jest separacja z orzekaniem winy? Istnieje w ogóle
          coś takiego?
          Za poprzednie odpowiedzi bardzo dziękuję. Mam nadzieję, że to wszytsko pomoże mi
          ogarnąć myśli smile
          • z_mazur Re: Separacja czy rozwód? 30.01.09, 08:34
            Tak, w przypadku gdy w małżeństwie są małoletnie dzieci, sprawa o
            separację nie różni się w niczym od rozwodowej. W zasadzie jeśli nie
            planujesz naprawiać małżeństwa i nie masz wizji, żeby w przyszłości
            jednak być ze swoim mężem, to nie ma sensu występować o separację,
            tylko najlepiej od razu się rozwieść.

            Separacja IMHO jest dla osób, które liczą, że jednak w przyszłości
            będą mogły być ze swoim aktualnym małżonkiem. Dlatego nie jest
            wymagana nieodwracalność rozpadu związku. W praktyce sprowadza się
            to do tego, że przynajmniej jedno z małżonków zakłada, że za jakiś
            czas małżonkowie jednak się zejdą, mimo aktualnego rozpadu związku i
            składa taką deklarację w sądzie.

            Sędzia w trakcie rozprawy rozwodowej zadaje pytani w stylu, czy "Pan
            (Pani) widzi szansę na trwanie małżeństwa w przyszłości?". Odpowiedź
            twierdząca na takie pytanie którejś ze stron, uniemożliwia sądowi
            udzielenie rozwodu (nie ma spełnionej przesłanki "nieodwracalności"
            rozpadu związku), jednak w przypadku separacji jest inaczej. Sąd
            jednak nie może udzielić separacji "zamiast" rozwodu, sąd rozpatruje
            sprawę o jaką wnoszą strony, czyli jeśli wnoszą o rozwód, udziela
            (albo nie udziela) rozwodu, jeśli o separację, to separację.
            • everettes Re: Separacja czy rozwód? 30.01.09, 13:47
              A co to takiego ta separacja IMHO? Przepraszam za tą ilość pytań, ale jestem w
              tym totalnie "zielona"...
              • z_mazur Re: Separacja czy rozwód? 30.01.09, 15:12
                Czasem na forach dyskusyjnych używa się takich skrótowców, jak
                właśnie "IMHO" (In My Humble Opinion - moim skromnym zdaniem).

                Czyli w wolnym tłumaczeniu "separacja IMHO" - "separacja moim
                zdaniem". smile

                I pytaj, może uda się rozwiać jakoś Twoje wątpliwości.
    • everettes Re: Separacja czy rozwód? 30.01.09, 21:28
      Dzisiaj nie wytrzymałam i pojechałam do Pani adwokat. Wysłuchała wszystkiego,
      przedstawiłam dowody i co ... za szybko na rozwód. Lepiej separacja, bo na pewno
      ją dostanę. A rozwód dopiero ok września - października sad Właśnie powiedziała o
      separacji z orzekaniem winy...
      Chyba nie dam rady z tym wszystkim sad
      • everettes Re: Separacja czy rozwód? 30.01.09, 21:40
        Szukam po necie o tej separacji z orzekaniem winy i nic takiego nie ma sad Proszę
        oświećcie mnie - istnieje coś takiego? Czy wtedy z kosztami jest tak samo jak
        przy rozwodzie (chodzi mi o zwrot przez winnego rozpadu malżeństwa)?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka