pokopanka
27.04.09, 12:34
a może nie ruszać teraz?
sama nie wiem
druga sprawa 20 maja
on ma być na niej...
nie doszliśmy do porozumienia w kwestii mieszkania (wspólne na
wspólny kredyt póki co)
odrzucił moje propozycje (dogadania się co do spłaty i przejęcia
przeze mnie kredytu lub przepisania jego części na młodą bez spłaty
i moje przejęcie kredytu)
kilka dni po sprawie zniknie na kolejny kontrakt na całkiem długo,
podobno
ale kiedyś wróci, i wróci do mieszkania, jakby nigdy nic
nie wyobrażam sobie tego wspólnego mieszkania po rozwodzie,
wystarczyły mi jego narkotykowo-alkoholowo zachowania podczas
ostatniego pobytu w domu, potem nie będzie się czuł niczym
skrępowany tym bardziej
sąsiedzi nie dzwonią na policję, bo to co się dzieje, dzieje się w
domu, ale w moich granicach tolerancji się nie mieści, ale one nie
pokrywają sądowego "rażącego zachowania", bo nie ma obdukcji,
policji i rozwalonego domu, są pozory
co powinnam zrobić, zeby móc to uporządkować?
zgłosić wniosek na sprawie? czy z góry zakładać, że tematu nie
poruszą...
złożyć papier przed sprawą?
czy czekać na zaoczny wyrok przy podziale? co chyba będzie najmniej
przyjemne...
macie może jakieś wskazówki/doświadczenia
będę zobowiązana
dziękuję