Dodaj do ulubionych

co z wyrokiem

11.05.09, 14:48
mam kilka pytań
1. czy jeśli strona przeciwna złozyła apelację od wyroku rozwodowego
to będę o tym powiadomiona i w jakim terminie.
2,. skoro nie mam kontaktu z ex to czy przesłać mam 300 zł jako
zwrot kosztów na adres korespondencyjny jaki podawał w sądzie czy
też na adres jego adwokata czy też napisać do adwokata o wskazanie
konta na które powinnam dokonać opłaty?
Obserwuj wątek
    • fragile66 Re: co z wyrokiem 11.05.09, 15:21
      plujeczka napisała:

      > mam kilka pytań
      > 1. czy jeśli strona przeciwna złozyła apelację od wyroku
      rozwodowego
      > to będę o tym powiadomiona i w jakim terminie.

      Apelację trzeba złożyć w dwóch egzemplarzach: jeden dla sądu, drugi
      dla strony przeciwnej. Jeśli twój ex wywiódł apelację, dostaniesz
      pismo pocztą tak samo, jak wszystkie wcześniejsze. W jakim terminie?
      to już zależy od poczty, no i od samej apelacji - np. moja ex
      złożyła apelację wraz z wnioskiem o zwolnienie od kosztów i ten
      wniosek był rozpatrywany prawie pół roku - dopiero po odrzuceniu
      wniosku i opłaceniu kosztów dostałem jej kopię.

      > 2,. skoro nie mam kontaktu z ex to czy przesłać mam 300 zł jako
      > zwrot kosztów na adres korespondencyjny jaki podawał w sądzie czy
      > też na adres jego adwokata czy też napisać do adwokata o wskazanie
      > konta na które powinnam dokonać opłaty?

      Dopóki nikt od ciebie nie wymaga opłat, niczego sama nie płać!
    • majkel01 Re: co z wyrokiem 11.05.09, 20:56
      Jeśli apelacja zostanie przyjęta i nadany zostanie jej dalszy bieg otrzymasz
      odpis apelacji, będziesz sie mogła wypowiedzieć.

      Jesli wyrok jest nieprawomocny (jesli np. została złożona apelacja) to nic na
      razie nie płać bowiem jeszcze nie wiadomo jakie będzie ostateczne
      rozstrzygnięcie. Zapłacisz po tym jak wyrok się uprawomocni.... hmmm... tylko
      czemu aż 300 PLN ? Jesli powodem był twój ex, wniósł całą opłatę 600 PLN, a
      sprawa zakończyła się bez orzekania o winie to sąd mu połowę opłaty odda. Ty mu
      wychodzi na to że oddasz drugie 300 PLN i facet ma rozwód gratis. Sąd w takim
      przypadku powinien zasadzić 150 PLN zwrotu kosztów.... chyba że źle zrozumiałem
      sytuację. Tak czy siak. Jeśli zasądzone jest 300 PLN to niestety trzeba oddac
      300. Być może błąd sądu.
    • plujeczka Re: co z wyrokiem 12.05.09, 07:30
      Majkelu-sąd orzekł winę na pół, ex wpłacił 600 zł za rowzwód, sąd w
      ustnym wyroku zowowiazał mnie do zwrotu 300 zł.Tylko nie wiem gdzie
      zapłacić czy jak pisałam wysłać na adres korespondencyjny ex -taki
      adres podawał w sądzie ( to adres jego rodziny) czy też wysłać pismo
      do jego adwokata aby wskazał nr konta.Dzisiaj zadzwonię do sądu to
      może się dowiem chociaż czy złozył apelację-mój adwokat nie odebiera
      ode mnie telefonu i ma wszystko w,....nosie.No coz pieniądze
      otrzymała dla niego sprawa zakończona.
      Majkelu i jeszcze jedno czy sąd ma jakiś termin na sprostowanie
      protokołu, złozyłam taki wniosek 25.04.2009 i do dzisiaj
      cisza...Boże co za bałagan w tym tzw"wymiarze
      sprawiedliwości".Obawiam się ,że sedzina bedzie tak długo celowo
      zwlekała aby apleacja , którą np. złożył ex była rozpatrywana przez
      sąd apelacyjny bez tego sprostowania bo niestety omineła po raz 2
      wszystwo to co ja zreznałam i świadczyło to na jego niekorzyść. Ech!
      ręce opadają.
      • kakoc Re: co z wyrokiem 12.05.09, 07:49
        Oh, co za zgranie w czasie smile, telepatia?
        Zobowiązuje cię do wpłaty to, co otrzymasz "na papierze", to ex musi ci wskazać
        (na piśmie!) gdzie masz przelać pieniążki, żeby nie było pomyłki w razie podania
        złego nr konta smile
        pozdrawiam
      • majkel01 Re: co z wyrokiem 12.05.09, 18:51
        aaaa to tak, oczywiście się zgadza. Musisz zapłacić te 300 PLN, z tym że dopiero
        po uprawomocnieniu się wyroku. Najlepiej zrobić przelew na oficjalne konto exa
        bądź przesłać pieniądze pocztą. Tak czy siak koniecznie musisz mieć jakieś
        pokwitowanie i trzymać je najmniej 10 lat (po takim czasie przedawnia się
        roszczenie stwierdzone orzeczeniem sądu). Jeśli nie znasz adresu skontaktuj się
        z jego pełnomocnikiem (ale jemu to ja bym pieniędzy nie dawał). Najlepiej
        załatwić to pismami, żeby nie było wątpliwości.

        Nauczka na przyszłość taka,żeby nie płacić adwokatowi zanim się nie uprawomocni
        wyrok.

        Sąd powinien sprostować (lub odmówić sprostowania) protokół w miarę szybko.
        Najpierw przewodniczący składu orzekającego powinien wydać zarządzenie, które
        powinno być ci doręczone. Masz wówczas 7 dni na odwołanie się od zarządzenia.
        Zażalenie na zarządzenie rozpatruje pełny skład sędziowski wydając
        postanowienie, na które już żalić się nie można. Jeśli wniosek o sprostowanie
        był złożony w terminie (art. 160 kpc) powinien zostać rozpoznany.
        Wniosek o sprostowanie powinien być konkretny tzn. trzeba wskazać jakie
        konkretne zdanie zostało przeoczone, jak powinno brzmieć jakieś konkretne zdanie
        itd. Nie można żądając sprostowania składac jakiś dodatkowych wyjaśnień,
        wskazywac na sposób interpretacji zdarzeń itd.
    • kakoc Re: co z wyrokiem 12.05.09, 07:33
      Plujeczko, po upływie 14 dni od sprawy możesz zadzwonić do sądu, jeśli nęka cię
      niepewność, podając nr akt i zapytać czy wpłynęła apelacja.
      Jeśli wpłynęła, otrzymasz pocztą egzemplarz, będziesz miała również wskazany
      przez sąd termin, w jakim masz się odnieść do apelacji.
      W wyroku będziesz miała napisane kto - komu - ile powinien zwrócić (jest to
      jeden z punktów w wyroku)

      Tak więc proponuję, nie myśl o tym teraz "za szybko i za gęsto" :p, ciesz się
      pięknym majem smile
      wiem, że czasem ta niepewność jest nie do zniesienia, ale... nie pchaj kasy, gdy
      od ciebie nie wołają.
      Miłego dnia smile
      • plujeczka Re: co z wyrokiem 12.05.09, 07:57
        CZeśc! masz rację, cieszę się majem ale muszę tak gospodarowac
        budżetem aby ta opłata nim nie zachwiała-rozumiesz. Tym bardziej ,że
        taraz okres komunii i ja się również na tego rodzaju imprey (2)
        wybieram-napisze do Ciebie na @ tylko jak wracam o 20 do domu to
        padam ze zmeczenia i nie mogę palcem trafić na klawiaturę ale
        poprawię się.Buziaki-mam nadzieję ,że twój piknik się udał !!!
        • kakoc Re: co z wyrokiem 12.05.09, 08:03
          Piknik jeszcze przede mną smile
          Komunie...ważna sprawa, odpuścić się nie godzi.
          Nie będziesz miała "wskazanego" ściśle terminu do kiedy masz tę kasę zwrócić exowi.
          Oczywiście, że jak zawsze miło mi czytać @ od ciebie smile
      • chalsia Re: co z wyrokiem 12.05.09, 09:50
        kakoc napisała:

        > Plujeczko, po upływie 14 dni od sprawy możesz zadzwonić do sądu,
        jeśli nęka cię
        > niepewność, podając nr akt i zapytać czy wpłynęła apelacja.

        nic się nie dowie w takim terminie - za wczesnie.
        Jest siedem dni od wyroku na złożenie wniosku o uzasadnienie
        wyroku. Potem sąd to pisze i wysyła - to trwa.
        Na złożenie apelacji strona ma 14 dni od OTRZYMANIA uzasadnienia
        (plus czas działania poczty - jesli pocztą).
        Ergo - najwczesniej po 22 dmiach od wyroku można się czegoś
        dowiedzieć (przynajmniej będzie wiadomo KIEDY strona otrzymała
        uzasadnienie - i wtedy można policzyć do kiedy upływa termin
        złożenia apelacji).

        Póki wyrok się nie uprawomocni nie należy płacić kosztów
        sądowych/procesowych
    • plujeczka Re: co z wyrokiem 12.05.09, 09:14
      mam wieści z sądu ,zadzwoniłam-strona przeciwna nie wniosła
      apelacji,napisałm pismo o nadesłanie uprawomocnionego wyroku
      sądowego.Hura! jestem wolna Boże jak się cieszę ale....sąd odmówił
      mi sprostowania protokołu z ostatniej rozprawy, który oczywiście
      zmienił bo były tam moje zeznania obciazajace exa a na które w
      sprawie o podział strona przeciwna się odwołuje co w tej sytuacji?,
      nie ma na to środka zaskarżenia to wiem ale akta bedą brane do sądu
      w prawie podziału majatku , to dla mnie była bardzo wazna
      sprawa.Cholera diabli mnie biorą na tą niemoc i na działanie sądu,
      przecież oni sa bezkarni!!to się w głowie nie mieści....
      • chalsia Re: co z wyrokiem 12.05.09, 09:58
        > sądowego.Hura! jestem wolna Boże jak się cieszę ale....sąd
        odmówił
        > mi sprostowania protokołu z ostatniej rozprawy, który oczywiście
        > zmienił bo były tam moje zeznania obciazajace exa a na które w
        > sprawie o podział strona przeciwna się odwołuje co w tej
        sytuacji?,
        > nie ma na to środka zaskarżenia to wiem ale akta bedą brane do
        sądu
        > w prawie podziału majatku ,

        ale sąd odmówił i nie właczył do akt, czy tez odmówił sprostowania
        ale załączył Twoje pismo do akt? Bo jak to drugie - to przy
        podziale majątku sąd się zapozna z Twoimi uwagami.
      • sauber1 Re: co z wyrokiem 12.05.09, 10:04
        O właśnie, na moim wyroku też widnieje zapis w pkt-cie 5. "zasądza od pozwanej
        na rzecz powoda kwotę 300 złotych tytułem zwrotu kosztów sądowych." W związku z
        tym mam pytanie, czy może tak być że tych groszy nigdy nie ujrzę na oczy,
        podobnie jak alimentów na dzieci, czy jest jakiś określony prawem okres
        przedawnienia i czy muszę tworzyć, i wysyłać dodatkowe pisma ponaglające?
        Z góry za za wiarygodne info dziękuję.
        • chalsia Re: co z wyrokiem 12.05.09, 10:26
          > przedawnienia i czy muszę tworzyć, i wysyłać dodatkowe pisma
          ponaglające?

          pismo za potwierdzeniem odbioru o wpłatę kwoty do daty XX, a potem -
          komornik jesli pieniądze nie przyjdą.
          Co do alimentów - komornik (albo bezpośrednio do zakładu pracy
          eksi)
          • sauber1 Re: co z wyrokiem 12.05.09, 12:42
            chalsia napisała:


            >
            > pismo za potwierdzeniem odbioru o wpłatę kwoty do daty XX, a potem -
            > komornik jesli pieniądze nie przyjdą.


            Za to śliczne dzięki wink

            > Co do alimentów - komornik (albo bezpośrednio do zakładu pracy
            > eksi)

            A tu tak zrobiłem i komornik osobiście urzędowym pismem już w listopadzie ub r.
            zawiadomił mnie o bezskutecznej egzekucji. Dzieci jak nachalnie nalegają by iść
            do kina, mówię że w przyszłym tygodniu pójdziemy, a co mam je kłamać?
            • chalsia Re: co z wyrokiem 12.05.09, 13:05
              > A tu tak zrobiłem i komornik osobiście urzędowym pismem już w
              listopadzie ub r.
              > zawiadomił mnie o bezskutecznej egzekucji

              to idź do komornika i obejrzyj akta sprawy, by sprawdzić co
              komornik zrobił. Jak nie posprawdzał wszystkiego w ZUS, US itp, to
              napisz skargę do sądu na czynności komornika. Ponadto w sprawach o
              alimenty komornik z urzedu powinien co pół roku "sprawdzać"
              dłużnika czy nic nowego "nie wyszło".
              Przy pomocy komornika (pisząc mu wniosek, ze ma to zrobić) można
              przeszukać banki (na okoliczność kont, debetów i kredytów) a także
              fundusze inwestycyjne.
              • sauber1 Re: co z wyrokiem 12.05.09, 20:05
                chalsia napisała:


                > to idź do komornika i

                To też wiem i jestem tam bardzo często, ale nie da się sprawdzić kont za oceanem
                gdzie być może jeszcze są zapasy scedowanej kasy? Komornik, też by chciał mieć
                takie długie ręce, toż jego praca. A tak swoją drogą, jak ktoś ma gigantyczna
                kasę stara się tak robić, by jej nikt nie widział, możliwości przeogromne...
                Nawiasem mówiąc dłużnik nie jest zwykłym Kowalskim, dla US i ZUS-u całkowicie
                obcy i bez uzasadnionej wątpliwości wydrzeć coś od niego będzie graniczyć z
                cudem, jeden plus tylko taki że jestem pierwszy w kolejce, za mną jeszcze tłumy
                winkWiem że tu niestosownym było by pytać jak wykombinować, by przeskoczyć temat
                magicznej kwoty w funduszu alimentacyjnym i nie pytam bez powodu, wiem że
                wszystko jest możliwe ...
                • chalsia Re: co z wyrokiem 13.05.09, 00:45
                  > winkWiem że tu niestosownym było by pytać jak wykombinować, by przeskoczyć temat
                  > magicznej kwoty w funduszu alimentacyjnym i nie pytam bez powodu, wiem że
                  > wszystko jest możliwe ...

                  na FA się nie znam.
                  --
                  • olgak_8 Re: co z wyrokiem 13.05.09, 01:25
                    chalsia napisała:

                    > na FA się nie znam.


                    Polski ustawodawca sprytnie to wykombinował,tak by jak najmniejszej rzeszy
                    uprawnionej do alimentów w razie bezskuteczności egzekucji tego świadczenia
                    udzielać pomocy. Stary znowu kino będzie obiecywał crying
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka