niedowiary77
08.06.09, 09:40
W trakcie rozwodu sąd na mocy postanowienia z klauzulą natychmiastowej
wykonalności przyznaje matce zabezpieczenie alimentacyjne dla dzieci na czas
trwania rozwodu. Przez kilkanaście miesięcy mąż ukrywa dochody nie zapłaci,
egzekucja komornicza bezskuteczna. Mijają kolejne miesiące, jest prawomocny
wyrok, który w jednym z punktów mówi, że zasądza się od pozwanego na rzecz
dzieci określoną kwotę miesięcznie płatną do rąk powódki do 10 każdego
miesiąca z odsetkami ustawowymi w przypadku opóźnienia w płatności
którejkolwiek z rat przyznając od dnia uprawomocnienia się wyroku. Matka
dzieci wydzwania i domaga się zwrotu alimentów za prawie dwa lata i jeden
dzień, wyrok uprawomocnił się 9 dnia miesiąca, a ojciec dzieci wysłał jej
pierwsze należne miesięczne alimenty w całej kwocie określonej przez sąd na
drugi dzień po uprawomocnieniu się wyroku. Czy ta kobieta jest chora i czy oby
nie przesadza w swoich żądaniach ?