Dodaj do ulubionych

Mój koszmar senny...

23.06.09, 11:55
Od rana jestem rozbity i niewyspany, bo przez pół nocy śniła mi się
ex - pierwszy raz od chyba 3-4 lat!!!

Chodziliśmy po mieście, po jakichś komisariatach, sądach. Potem do
banku, bo podobno mamy tam jakąś lokatę, którą wypłacają tylko jeśli
oboje się zjawimy. Cały czas chodzi z nami córka, ale nie odzywa się
ani słowem. Na koniec łapiemy taksówkę, bo już jesteśmy spóźnieni na
ślub znajomych. W taksówce ex znajduje plik banknotów pozostawionych
przez poprzedniego pasażera. Przyjrzałem się im uważnie, widzę że to
hiszpańskie stare pesety. Ex chowa je do torebki i szepcze
konfidencjonalnie, że to na szczęście, bo przydadzą się córce na
wycieczkę do Hiszpanii. Tłumaczę jej, żeby oddała kierowcy. Ona że
nie, nie odda, bo dziecku się przydadzą, a poza tym muszę jej oddać
pieniądze, bo zainstalowała sejf na kosztowności i powinienem jej
oddać połowę kosztów. Oddaj kierowcy - mówię - przecież w Hiszpanii
płaci się teraz w euro!

I dopiero po tym się budzę przerażony, zlany potem i z ulgą, że to
tylko sen. Ale tak realistyczny - aż odetchnąłem w przekonaniu, że
dziś niedziela, bo we śnie musiała być sobota, skoro szliśmy na
ślub...

Czyżby ex coś znowu knuła? posiedzenie w sprawie o podział majątku
za miesiąc!
Obserwuj wątek
    • wiewiora.34 pewnie sie szykuje 23.06.09, 12:24
      ... podwyzka alimentów hehehehe
    • kami_hope Re: Mój koszmar senny... 23.06.09, 18:38
      Ja bym powiedziała tak, że podświadomość podszeptuje Ci, iż sprawy
      mogą wymykać się spod Twojej kontroli lub rozwiązanie Twoich
      problemów jest uzależnione od osób trzecich.
      Niektórzy potrafią przyśnić sobie sen "na zamówienie". Jeśli i Ty
      potrafisz, to przyśnij ten sen jeszcze raz, tylko już nie jedź
      taksówką, a sam prowadź własny samochód.
      (Oczywiście nie znam Cię, ani nie mam możliwości rozmowy...
      zinterpretowałam jedynie na podstawie kilku symboli - rozumiem, że
      to mało zadowalająca interpretacja snu smile. Zwróć uwagę na uczucia
      jakie towarzyszyły poszczególnym obrazom.)
      • tricolour Bez przesady... 23.06.09, 19:00
        ... Archanioł ukazał się tylko raz z konkretem.

        Najlepsze jest zaś to, że można sobie coś wymyślić, a potem przyśnić na
        zamówienie i ze snu wyciągać życiowe wnioski. Sen jako pośrednik jest tu
        przecież zbyteczny: wymyślamy, że mamy seks z matką, nie kładziemy się spać,
        tylko zamykamy ropuchę w tiurmie za kazirodztwo.
        • kami_hope Re: Bez przesady... 23.06.09, 21:29
          Niestety nic nie zrozumiałam z tego co chciałeś przekazać. Proszę
          Cię o wyjaśnienie, abym mogła się odnieść do Twoich wniosków.
          • tricolour Poszukiwanie związku... 23.06.09, 21:33
            ... snu i rzeczywistości jest spekulacją.
            • kami_hope Re: Poszukiwanie związku... 23.06.09, 22:04
              Ja bym tego nie nazwała spekulacją. Oczywiście, że sen nie jest
              faktem i nie ma bezpośredniego odniesienia do rzeczywistości. Jednak
              odpowiednia interpretacja snu pozwala nam odczytać stan naszej
              podświadomości. Znani są współcześni jak i nieżyjący już ludzie,
              którzy odnieśli sukcesy w badaniach marzeń sennych. Takim
              człowiekiem, którego szczególnie cenię był C.G. Jung. Nie ukrywam,
              że jego przekazana wiedza do mnie trafia.
              • tricolour Przepraszam, że pozwolę sobie... 23.06.09, 22:11
                ... dokonać działania logicznego na Twojej wypowiedzi.

                Jeżeli "sen nie jest faktem i nie ma bezpośredniego odniesienia do
                rzeczywistości" można uzupełnić kolejne zdanie i wyjdzie:

                "Odpowiednia interpretacja czegoś co nie jest faktem i nie ma bezpośredniego
                odniesienia do rzeczywistości pozwala nam odczytać stan naszej podświadomości".

                To oczywiście zabawa słowna. Nie znam prac Junga choć nie przypuszczam, by miały
                one wartość naukową, bo nie można powtórzyć eksperymentów.
                • kami_hope Re: Przepraszam, że pozwolę sobie... 23.06.09, 23:57
                  Tri, zacznę od tego, że cała sfera psychiczna człowieka ma wymiar
                  niematerialny (to wiemy, jednak zaznaczam jako punkt wyjścia). Nie
                  da się sfotografować emocji, uczuć, wizji, ect... Ale to nie znaczy,
                  że one nie istnieją. Co czujesz kiedy ktoś Cię okłamuje?
                  A teraz spróbuj udowodnić swoje uczucia. Potrafisz?
                  Dlatego powstała pewna dziedzina w medycynie, która bada rzeczy
                  niewidzialne przez szkiełko. Psychiatria niejako łączy wymiar
                  fizyczny i niefizyczny; tak jak natura ludzka przejawiająca się
                  fizycznie i duchowo.
                  Jung był wybitną postacią Tri. Lekarz z powołania, utalentowany
                  psychiatra. Jego dzieła mają ogromną wartość naukową.
                  Fakt, że ówcześnie biochemia nie była na takim poziomie jak dzisiaj
                  i nie znano procesów biochemicznych zachodzących w organizmie w
                  określonych stanach. Dzisiaj naukowcy przedstawili nam (np.) miłość
                  od jej chemicznej strony. Tym bardziej, Jung, który nie posiadał
                  narzędzi jakimi dysponuje dzisiejsza medycyna, a zdołał wyprowadzić
                  wiele teorii, zasad, etc. - zasługuje (w moim skromnym odczuciu) na
                  uznanie. Dla mnie jest ("jest" bo przetrwał w swoim dziele) postacią
                  wybitną.

                  >"sen nie jest faktem i nie ma bezpośredniego odniesienia do
                  > rzeczywistości"
                  Sen, jako sen (czynność, stan) jest faktem. Nawet jeśli nie został
                  zarejestrowany w świadomości samego śpiącego, to jednak wiemy, że
                  istniał (np. ruchy gałek ocznych w fazie tzw. snu głębokiego). Zaś
                  obrazy jakie powstają we śnie (i te miałam na myśli w słowach: „sen
                  nie jest faktem”wink, nie mają bezpośredniego przełożenia na
                  rzeczywistość. Śnimy w sposób symboliczny. I dopiero interpretacja
                  symboli ma związek (bezpośredni) z rzeczywistością.
                  Interpretacja snów jest bardzo pomocna. Można powiedzieć, że
                  podświadomość komunikuje się ze świadomością za pomocą snów (a
                  dokładniej symboli). Zresztą rola snu jest dużo większa niż "zwykła"
                  komunikacja smile.


                  • zmeczona100 Re: Przepraszam, że pozwolę sobie... 24.06.09, 11:12
                    Kami, jest coś, na czym się "nie znasz"?
    • mariefurie Re: Mój koszmar senny... 23.06.09, 22:20
      Kami a ja sie z Tobą zgadzam, i jakby mi taki sen się przysnił, to bym się miala na baczności w realu. Bo mnie TAKIE sny maksymalnie mobilizuja w realu.
      A zinterpretowałabym to tak:


      fragile66 napisał:

      >>pierwszy raz od chyba 3-4 lat!!!

      ---najagorszę i najcięższe co przyprawia go o stres... własnie nadchodzi.


      >
      > Chodziliśmy po mieście, po jakichś komisariatach, sądach.

      -
      • tricolour Do czego ma się zmobilizować? 23.06.09, 22:24
        Nie można się zmobilizować tak ogólnie w związku z byłą żoną...
        • mariefurie Re: Do czego ma się zmobilizować? 23.06.09, 22:41
          tricolour napisał:

          > Nie można się zmobilizować tak ogólnie w związku z byłą żoną...

          Do sprawy, ktora go czeka. A tylko on wie najlepiej, o co w tym chodzi.
          Do tego ma sie zmobilizować.
          Do..., nie wiem, bronienia swoich interesów, swoich racji...?
          • mariefurie Re: Do czego ma się zmobilizować? 23.06.09, 22:43
            ps. bo czasami zbyt łatwo dajemy się skrzywdzić i po prostu - odpuszczamy.
            A zycie pokazuje - że sprawiedliwość MUSI BYĆ! Nie nasza czy wasza, tylko
            obiektywna (w danym przypadku).
          • tricolour Po rozwodzie? 23.06.09, 22:44
            Po rozwodzie jest jeszcze coś do bronienia? No może, ale w takim razie istnieją
            jeszcze jakieś relacje więc nadal jest związek dwojga osób.
            • mariefurie Re: Po rozwodzie? 23.06.09, 22:48
              "Czyżby ex coś znowu knuła? posiedzenie w sprawie o podział majątku
              za miesiąc! "

              Tri, co ma rozwód do podzialu majatku? Tobie nie musze tego mówic.
              Zmęczona jestem zeby dyskutowac, a poza tym, to wiadomo o co autorowi wątku
              chodzi. I powiedziałam tylko tyle, ze na jego miejscu jakbym była, taki sen
              zmobilizowałby mnie. Do działania, do adekwatnych reakcji, do wyjasnienia
              wszystkiego do konca raz na zawsze.
              dobranoc.
              • tricolour Nie pamiętałem o tym majątku... 23.06.09, 22:52
                ... i zwracam honor (ten wojskowy smile).

                Rzeczywiście plik banknotów w taksówce można zinterpretować jako możliwość
                odjechania wielkich pieniędzy z majątku. Pełna zgoda.
              • kami_hope Re: Po rozwodzie? 24.06.09, 00:15
                Tak jak rzekłaś. Kropka.
                Też mówię dobranoc.
                A życzyłabym sobie snu spokojnego... Jestem pełna emocji przez
                tragiczną śmierć Neda Soltani (nie wiem jak odmienić imię, piszę
                więc w formie podst.) Co by nie było, jestem wstrząśnięta
                (mój "magazyn" nadziei zieje dziś pustką).
                • fragile66 Re: Po rozwodzie? 24.06.09, 09:51
                  Wszystkim dzięki za dogłębne interpretacje i sugestie.

                  Też się trochę zaniepokoiłem, więc czujność zachowam. Dam znać, co
                  się działo przy okazji posiedzenia w sądzie.

                  Dzisiaj w nocy też miałem długie fabularne sny, ale głównie o
                  meczach siatkówki z czasów gry w AZS-ie - bardzo fajne i
                  relaksujące. Może dlatego, że wtedy jeszcze nie znałem ex? smile
    • scindapsus Re: Mój koszmar senny... 24.06.09, 11:36
      Nie będę sie wdawac w szczegóły ale mialam całiem niedawno tak
      potwornie męczący i obrzydliwy sen ze po obudzeniu pomyślałam sobie -
      oho ex cos kombinuje.

      No i dzień póżniej otrzymałam takiego emaila ze przez tydzień nie
      mogłam dojść do siebie.

      Na pewne słowa i zachowania nie da się uodpornić.Może za X lat ale
      teraz jeszcze mnie telepie.
      tak więc fragile-pilnuj się i bacz z której strony wróg zaatakuje.

    • stefanbatory45 Re: Mój koszmar senny... 24.06.09, 12:18
      Hehehehe niezły hardcore, trochę śmieszą mnie analizy, ale mariefurie
      zrobiła to nieźle.

      Po prostu kotłuje Ci się w głowie, myślisz o sprawie i stąd takie
      historie. Ja bym nie przywiązywał wagi do "magicznych znaków i
      przekazów" w snach. Senniki mnie śmieszą.
      Mi na szczęście, mimo nerwów, śnią się sny przyjemniejsze, bez żony
      smile

      Ale przyznam że w momentach życiowych stresujących częściej pamiętam
      sny, są dłuższe i bardziej hmmm... epickie. Można by książki pisać :-
      )
      • tricolour Mechanizm jest dośc prosty... 24.06.09, 14:14
        ... i przerobiony przeze mnie.

        Pamiętasz twarze kobiet, które dzisiaj minąłeś? Nie.
        A ja pamietam jedną twarz sprzed lat, bo szła po ulicy bez majtek i
        prześwitywało.

        Tak samo jet ze snami - pamietamy te ważne i nadajemy im nienależną
        rangę. W statystyce matematycznej nazywa się to "błędem poprzez
        znajomość pożądanego efektu".
        • chalsia Re: Mechanizm jest dośc prosty... 24.06.09, 15:06
          > Tak samo jet ze snami - pamietamy te ważne i nadajemy im
          nienależną
          > rangę. W statystyce matematycznej nazywa się to "błędem poprzez
          > znajomość pożądanego efektu".

          jakkolwiek by nie było, sen Fragile ma oczywiste znaczenie.
          I jego szczegóły oprócz pojawienia się eks i pieniędzy nie mają
          większego znaczenia, ważne natomiast jest samopoczucie/emocje jakie
          wywołał. Mianowicie PODŚWIADOMIE Fragile już się TERAZ w jakis
          sposób stresuje tym co będzie, spotkaniem z eks, niewiadomą wyroku,
          etc.
          Nie odczuwa (i nie uzewnętrznia) (jeszcze) emocji, ale one - na
          podprogowym dla świadomości poziomie - już tam sa. I dzięki temu
          snowi (??) miały okazję się przebić na powierzchnie.
          • tricolour A jeśli śnią się rzeczy... 24.06.09, 18:24
            ... które w żaden sposób nie miały znaczenia wobec późniejszych wydarzeń w
            przyszłości? Czy taki sen ma także "oczywiste znaczenie" w chwili śnienia, a ta
            oczywistość znika gdy wychodzi brak związku?

            Albo inaczej: Fragile czeka sprawa o podział majątku. Czy w takim razie KAŻDY
            sen o żonie oznacza, że Fragile przeżywa przyszły proces?

            To jest właśnie "błąd poprzez znajomość pożądanego efektu" ponieważ śni się
            wiele rzeczy jednej nocy, ale zwracamy uwagę tylko na jedną i dorabiamy do niej
            ideologię.

            Chalsiu, wyrazem czego jest reszta snów i dlaczego są one mniej ważne skoro też
            się śnią?
            • mariefurie Re: A jeśli śnią się rzeczy... 24.06.09, 22:45
              tricolour napisał:

              > ... które w żaden sposób nie miały znaczenia wobec późniejszych wydarzeń w
              przyszłości?

              --mogły mieć w PRZEszłości.
              Ale Junga mozna tez poczytać dla relaksu wink


              >>Albo inaczej: Fragile czeka sprawa o podział majątku. Czy w takim razie KAŻDY
              sen o żonie oznacza, że Fragile przeżywa przyszły proces?

              --jw
              smile)





            • chalsia Re: A jeśli śnią się rzeczy... 24.06.09, 23:56
              > Chalsiu, wyrazem czego jest reszta snów i dlaczego są one mniej ważne skoro też
              > się śnią?

              wiesz, tego nawet najlepsi naukowcy jeszcze nie wiedzą. Na pewno wiadomo tyle,
              że mózg w czasie snu przepracowuje rózne sytuacje z życia a także rózne emocje.
              Ja o sobie wiem tyle (co do snów), że snią mi się co noc - bo to wiem naukowo,
              jednak w ogóle ich nie pamietam (czyli mam wrazenie, że nie mam snów). Jednak
              czasami pamietam jakis sen (i tylko wtedy mam wrażenie, że mi się coś sniło) - i
              jest to sen w jakiś sposób związany z emcojami jakie mam w odniesieniu do
              jakiejś konkretnej sytuacji.

              > Albo inaczej: Fragile czeka sprawa o podział majątku. Czy w takim razie KAŻDY
              > sen o żonie oznacza, że Fragile przeżywa przyszły proces?

              jesli od dawna mu się nie śniła a po procesie przestanie się śnic, to - tak.
              • tricolour Mnie się kiedyś wojny śniły... 25.06.09, 00:05
                ... czołgami jeździłem, ale nie pamiętam żebym strzelał z tego cholerstwa.

                Teraz też coś co noc śni się, ale im bardziej zbliżam się do tego świadomością,
                tym bardziej rozmywają mi się szczegóły z pozoru wyraźne. Najlepszy przykład mam
                z literatury, którą czasem chcę poczytać podczas snu, widzę układ strony,
                akapity i gdy zbliżam się do tekstu i zaczynam rozróżniać słowa (sprawdziłem:
                jest jak w oryginale, czyli pamiętam!) to spłyca się sen i odżywa świadomość.

                smile
      • kami_hope Re: Mój koszmar senny... 25.06.09, 19:21
        Nie jestem pewna, czy odniosłeś się do mojego komentarza?
        Miałam na myśli symbole, a nie magiczne znaki (nie bardzo rozumiem,
        co masz na myśli mówiąc o „magicznych znakach”?).
        Można podzielić symbole (odnośnie analizy snu) na: uniwersalne i
        indywidualne. Do tych pierwszych można zaliczyć symbole m.in.
        mitologiczne, biblijne, itp. Te drugie rozpatruje się wg. tego, co
        oznacza dany symbol dla samego śniącego. Są pewne symbole, które
        można traktować jako bazę danego snu. Może nam się przyśnić, że
        jesteśmy we własnym domu. Dom – symbolizuje naszą psyche. Dalej
        określa się stan w jakim znajduje się ten dom i inne zdarzenia.
        Kiedy we śnie prowadzimy własny samochód - rozpatrujemy nasz
        osobisty wpływ na bieg zdarzeń, losu.
        Oczywiście nie wszystkie sny interpretuje się na tych zasadach.
        Czasami śnimy, że ktoś nas dusi, a może to być np. atak astmy. Kiedy
        spadamy, może to być nagły spadek ciśnienia, niedotlenienie mózgu,
        itp. Kiedy śni nam się koszmar po obejrzanym wcześniej horrorze, to
        sen najpewniej będzie miał związek z powstałymi emocjami podczas
        oglądanego snu. Zdarzają się sny kompensujące straty emocjonalne
        wywołane jakimś zdarzeniem. Może nam się wówczas przyśnić, że
        jesteśmy na dzikiej plaży i pławimy się z rozkoszą w słonecznej
        kąpieli.
        Tak czy owak – z mojego punktu widzenia – warto przyglądać się
        naszym snom. Warto zanotować zapamiętany sen i później znaleźć do
        niego klucz. Można tą drogą odkryć wiele niewiadomych.

        Dla mnie, sen stanowi niejako źródło pomocy. Jest jakby kolejnym ze
        zmysłów.
        Kiedy smakujemy wino, nie znamy o nim całej prawdy. Kolejne zmysły
        pozwalają nam rozpoznać zapach, kolor, etc. I dopiero kiedy
        wykorzystujemy wszystkie narzędzia w jakie nas wyposażyła natura,
        jesteśmy w stanie najpełniej doświadczać rzeczywistość.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka