Dodaj do ulubionych

przymierzam sie do rozstania

18.07.09, 19:52
i tak sobie, pol zartem, pol serio, stwierdzilam,ze gdyby doszlo do rozwodu to
maz musialby placic na 19 letniego syna (student) 1000 zl.
(zarabia ok.3400 netto). a ten sie oburzyl. bylam w szoku, bo to jego ukochany
synek i cale zycie mu nadskakiwal.a jak przyszloby do placenia na jedyne
dziecko to uznal,ze 1000 zl na doroslego chlopaka to kupa kasy. ja nawet nie
chcialabym tych pieniedzy na moje konto tylko syna.
zawsze myslalam,ze moj maz jest inny ,ale okazalo sie,ze nie odbiega od
wiekszosci.przykre.
Obserwuj wątek
    • akacjax Re: przymierzam sie do rozstania 18.07.09, 21:01
      A gdyby syn mieszkał z ojcem? Ile Ty byś musiała płacić? Nie wiem jak u Ciebie,
      ale znam takich ojców, z którymi mieszkaja dzieci i od razu pojawiły się cięcia
      budżetowe. Może ograniczenie wydatków na dzieci to dobry pomysł? A pełne rodziny
      i matki z dziećmi nie widzą tej możliwości?
      • kobieta_na_pasach Re: przymierzam sie do rozstania 18.07.09, 21:44
        akacjax napisała:

        > A gdyby syn mieszkał z ojcem? Ile Ty byś musiała płacić?

        adekwatnie do moich zarobkow, czyli o ok.40% mniej
        • lena575 Re: przymierzam sie do rozstania 18.07.09, 22:58
          A niby dlaczego? Moze mogłabyś zarabiać więcej tylko ci się nie chce
          albo uważasz,że zajmujesz się synem. Gdybyś nie miała przy sobie
          syna to pewnie mogłabyś zarabiać lepiej i płacić na niego lepiej.
          Moze warto to wziąć pod uwagę...
          • lampka_witoszowska Re: przymierzam sie do rozstania 18.07.09, 23:33
            chcesz powiedzieć, że jeśli przykładowo ojciec opływa i dochód ma w
            granicy 50 tys miesięcznie, zaś żona przędzie na waciki z
            zamiłowania do samodzielności, acz nie aż tak wybitnie (już nie
            mówię hardkorowo - np. o żonie, która nie pracuje!) - to po
            rozwodzie, jeśli dziecko zostaje z ojcem, ona ma zasądzane alimenty
            w takiej wysokości, by dziecku nie brakło i by cięc nie było -
            tenis, jazda konna, wlasny koń czy co tam jeszcze było?

            i rozumiem, pół na pół utrzymanie dziecka, niezaleznie od miejsca
            zamieszkania? czy raczej opcja, że skoro mieszka młody u ojca, to
            matka ma płacić większośc kasy potrzebnej na utrzymanie miesięczne
            latorośli?

            nie wariujmy
            życie prostuje wiele decyzji, równiez sędziowskich
            • akacjax Re: przymierzam sie do rozstania 18.07.09, 23:44
              Nie cały obowiązek alimentacyjny musi być w pieniądzach. To fakt.

            • lena575 Re: przymierzam sie do rozstania 19.07.09, 00:27
              Nie, zwracam tylko uwagę na to,ze dziś często zarobki nie są
              czynnikiem stałym i niezmiennym.
              Dop tego jeśli ona uważa,że od faceta należy jej się 1000PLN to
              dlaczego uważa,że w przypadku zamieszkania dziecka u ojca wypadłoby
              to 40% mniej?
              • kobieta_na_pasach Re: przymierzam sie do rozstania 19.07.09, 21:12
                lena575 napisała:

                > Nie, zwracam tylko uwagę na to,ze dziś często zarobki nie są
                > czynnikiem stałym i niezmiennym.
                > Dop tego jeśli ona uważa,że od faceta należy jej się 1000PLN to
                > dlaczego uważa,że w przypadku zamieszkania dziecka u ojca wypadłoby
                > to 40% mniej?\

                bo Ona nie utrzymalaby sie z tego, co jej zostaloby.zrozumiala?
          • wsiowa.baba Re: przymierzam sie do rozstania 19.07.09, 13:59
            lena575 napisała:

            > A niby dlaczego? Moze mogłabyś zarabiać więcej tylko ci się nie
            chce
            > albo uważasz,że zajmujesz się synem. Gdybyś nie miała przy sobie
            > syna to pewnie mogłabyś zarabiać lepiej i płacić na niego lepiej.
            > Moze warto to wziąć pod uwagę...

            Podejrzenie, albo raczej przypuszczenie, ze kobieta-na-pasach
            zarabia tyle ile zarabia, bo jest leniwa, uwazam za niesprawiedliwe.
            Nie znam jej sytuacji zawodowej ale nie jest nowoscia ani tajemnica,
            ze nawet w wysoko cywilizowanych krajach kobiety zarabiaja czesto
            mniej od mezczyzn, chocby wyrywaly sobie rekawy. Sam fakt, ze
            najczesciej kobiety zajmuja sie dzieckiem po urodzeniu, ze na jakis
            czas usuwaja sie z zycia zawodowego, nie pomaga w podkreceniu
            kariery zawodowej, a co za tym idzie, sytuacji finansowej.
            Pasiasta nie siedzi w domu z zalozonymi rekami i nie czeka, ze ex
            wrzuci jej do podolka kupe pieniedzy. Ona pracuje i zarabia tyle,
            ile jej pracodawca czy system taryfowy na to pozwala.
            W Niemczech istnieje cos takiego jak Düsseldorfer Tabelle i tam
            dokladnie wyliczono, ile powinien placic rodzic na dziecko
            mieszkajace z drugim rodzicem (niezaleznie z matka czy ojcem) po
            uwzglednieniu zarobkow netto i sumy, ktora w kazdym wypadku musi
            pozostac placacemu rodzicowi na wlasne wydatki (wazne w wypadku
            placenia na wiecej dzieci).
            Wydaje mi sie, ze w wypadku Kobiety-na-Pasach i tak rozstrzygnie sad
            co do wysokosci alimentow i nie beda zmuszali jej syna do
            zamieszkania z ojcem tylko po to, zeby leniwa matka wziela sie
            wreszcie do solidnej roboty.
            Jesli ktos mysli, ze sie teraz wymadrzam to moze ma racje. Wymadrzam
            sie, bo nie mialam podobnej sytuacji. Moj Ex dobrowolnie placil nieco
            wiecej na dzieci niz wynikaloby to z Tabeli. Czy z milosci? ... moze
            chcial tylko uspokoic nieczyste sumienie ... nie wiem ...
          • leda16 Re: przymierzam sie do rozstania 19.07.09, 19:48
            lena575 napisała:

            > A niby dlaczego?


            Dlatego Leno, że w Polsce Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy stwierdza wyraźnie: Wysokość alimentów zależna jest wyłacznie od dwóch czynników 1.usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego, 2. możliwości zarobkowych zobowiązanego. Za potrzeby usprawiedliwione sąd na pewno nie uzna lekcji tenisa czy jazdy konnej, bo nie są to wydatki typowe dla przeciętnej rodziny. Nie uzna też wczasów na Karaibach. W praktyce uznaje potrzeby minimalne. Zaś co do możliwości zarobkowych zobowiązanego do alimentacji, jest rzeczą oczywistą, że np. sprzątaczka nie ma możliwości zarobienia 3000 tys. netto miesięcznie i również dla sądu jest to sprawa oczywista. Natomiast skoro syn jest pełnoletni odpada "zajmowanie się nim" jak nieletnim, czyli w jęz. prawniczym sprawowanie osobistej pieczy. I jeszcze jedno - sąd może przyznać alimenty maksymalnie w wys. 60% zarobków zobowiązanego, czyli w tym przypadku trochę więcej niż 1000 zł.
            • kobieta_na_pasach tak naprawde nie chodzi mi o to, 19.07.09, 21:18
              aby wykazac,ze nalezy sie mojemu synowi 1000 zl. chcialam tylko podyskutowac o
              przewrotnej naturze ojcow. ja nawet nie chce tych pieniedzy, niech dostaje je
              syn i sie za nie utrzymuje. zdumialo mnie tylko,jak mozna byc oburzonym ,ze syn
              potrzebuje srodkow na zycie,kiedy przez 20 lat padaly slowa,ze w biedzie was nie
              zostawie itp frazesy. rozumialabym,gdyby to byl ojciec nieczuly, nie
              interesujacy sie domem,ale w takiej sytuacji brak mi slow.
          • kobieta_na_pasach Re: przymierzam sie do rozstania 19.07.09, 21:10
            lena575 napisała:

            > A niby dlaczego? Moze mogłabyś zarabiać więcej tylko ci się nie chce
            > albo uważasz,że zajmujesz się synem. Gdybyś nie miała przy sobie
            > syna to pewnie mogłabyś zarabiać lepiej i płacić na niego lepiej.
            > Moze warto to wziąć pod uwagę...

            jasne, jak bedzie trzeba to wezme dodatkowa prace, np sprzatanie.
            ale na razie nei ma takiej potrzeby., a 1000zl na studiujace dziecko to chyba
            nie jest duzo?
            • anita_zu Re: przymierzam sie do rozstania 19.07.09, 21:23
              Jezeli 1000 zl na studiujace dziecko ma placic ojciec- to zawsze
              bedzie malo. Jezeli ta sume mialabys placic Ty, to pewnie wydalaby Ci
              sie ona horendalnie duza (sama piszesz ze nie moglabys takiej sumy
              placic synowi. Takich groszy nie mozesz mu na konto wplacac? Przeciez
              to nie jest duzo jak sama stwierdzilas. Fuj....)
              • lampka_witoszowska Re: przymierzam sie do rozstania :))) 19.07.09, 22:46
                i to jest właśnie spaczony przez komunizm charakter naszego
                społeczeństwa smile)))))

                jak w Szwecji płacą za urlop wychowawczy - z pieniędzy podatników,
                ofkors - to jest to cywilizowany kraj
                a jak u nas mama nie idzie do pracy tylko do opsu po zasiłek -
                wypłacany z pieniędzy podatników, ofkors - to jest leniuch, bo nie
                siedzi za biurkiem, tylko zajmuje się małym dzieckiem (to oczywiście
                żadna praca i spoleczenstwo nigdy nei skorzysta z dobrze
                zaopiekowanego dziecięcia) smile

                jak podczas rozwodu wychodzi, że któreś z rodziców lepiej zarabia
                (coś niesamowitego! sytuacja normalna w całym świecie nagle stwarza
                nierozwiązywalne problemy i budzi takie emocje, że gdzie by nie
                patrzeć, źle i niesprawiedliwie) i łatwiej może płacić daną sumę
                tytułem alimentów - to leniem jest ten mniej zarabiający big_grin

                "sprawiedliwie" w takim ujęciu, drodzy państwo, było jakieś 20 lat
                wstecz
                potem już nie

                i jeszcze jedno - pieniądze budzą moc emocji
                każdemu idiocie brakuje
                tyle że jednemu kolejnego miliona, a drugiemu na flaszkę
                więc może pora pomyśleć o dzieciach, a nie wysyłać kogokolwiek tam,
                gdzie nie jego miejsce - bo matka po rozwodzie to nie sterana życiem
                baba, która ma się tłumaczyć z zakupionych dobrych perfum czy
                markowych ciuchów - w których nei daj Bóg na dodatek będzie wyglądać
                SEKSOWNIE (o zgrozo!), bo a nuż idą na to Alimenty (!!!) - i nie ma
                spędzać 20 godzin w pracy, żeby pokazac światu, że umie/może/radzi
                sobie/ciężko jest/ciągnie wózek...
                czasem ma się zająć sobą i radosnym życiem - swoim

                rola kobiet jako cierpiętnic niech wreszcie się skończy, bo to jakaś
                narodowa trauma normalnie, baba babie takie świństwa robi

                polecam tez książkę M. Domagalik (po kilku rozwodach
                zresztą big_grin) "Siostrzane uczucia"

                no smile idę z pieskiem na spacerek, bo dziecię słodko śpi smile
                • jarkoni Re: przymierzam sie do rozstania :))) 20.07.09, 08:28
                  Kobieta jest z założenia cierpiętnicą, wiek XX nic tu nie zmienił, ani staniki,
                  ani bikini(atol), ani rozdmuchany feminizm..
                  Noście jeszcze niżej spodnie, tatuaże na tyłkach, może w ogóle się rozbierzcie..
                  Przepraszam te normalne, mam zły dzień, co niczego nie usprawiedliwia..
                  Krew się poleje?
                  • akacjax Re: przymierzam sie do rozstania :))) 20.07.09, 09:50
                    Jarkoni, z jakiego założenia? Czyjego założenia?
                    Od wieków mężczyźni kładli łapy na majątek kobiet zabraniając im zarządzania, bo
                    to znaczyło dla nich utrate władzy. Ułatwia im to taki fakt, że to kobieta
                    fizycznie więcej inwestuje i daje z siebie rodząc dziecko.
                    Jedne kobiety-bardziej pewne siebie, bardziej samodzielne szukają w mężczyźnie
                    dobrych genów do przekazania, a te słabsze szukają bardziej opiekuńczego,
                    wspierającego, oddanego-to tylko migawki z ewolucji.
                    Polecam książkę: "Jej niezależny umysł".
                  • lampka_witoszowska Re: alez, Jarkoni, masz rację :) 21.07.09, 00:27
                    staniki są niewygodne, nawet najlepiej uszyte to jednak staniki - za
                    jakieś 100 lat kobiety będą je oglądały w muzeach, tak jak teraz
                    oglądamy gorsety - albo przebiora się w takowy na 5 minut w seksowną
                    noc (lub dzień smile)
                    tyle, że obecnie chłopom jeszcze za bardzo oczęta wywraca, gdy się
                    człowiek przeleci po ulicy bez stanika... szkoda trochę

                    niskie porcięta spadywują z tyłka, jak są za niskie - i bez paska
                    ani rusz
                    jak dla mnie długaśne spódnice są o niebo ciekawsze, bardziej
                    zwracają uwagę - i sa wygodniejsze smile
                    zresztą większość dziewczynek marzy o takich spódnicach do ziemi - a
                    nie o obcisłych opadających dżinsach, a zawsze lepiej iść za
                    marzeniami smile

                    a tatuaże na dłuższy czas wykluczają z grona ewentualnych dawców
                    narządów dla ewentualnie potrzebujących członków rodziny, więc
                    tatuaż z rozsądku odpada

                    ale każdy niech ubiera co kocha...
                    (KOCHA, a nie wtapia się w tłum...)
                  • kobieta_na_pasach Re: przymierzam sie do rozstania :))) 21.07.09, 08:40
                    jarkoni napisał:

                    >
                    > Noście jeszcze niżej spodnie, tatuaże na tyłkach, może w ogóle się
                    rozbierzcie.

                    faceci tez sie tatuuja i co z tego? nie lubie tatuazy u zadnej
                    plci,ale sa tacy co lubia.i trzeba to uszanowac. natomiast golizny
                    nie toleruje wylacznie u kobiet.smile
              • kobieta_na_pasach cos ci smierdzi? 21.07.09, 08:37
                Fuj....)Latem czesciej trzeba brac prysznicsmile
                A na powaznie- 1000zl to polowa mojej pensji, natomiast 1/4 pensji
                mojego meza.
    • leni6 Re: przymierzam sie do rozstania 21.07.09, 11:32
      Jeżeli chłopak ma się utrzymać sam w inny mieście to uważam że 1000 zł jest ok.
      po 500 zł od każdego rodziców. Jeżeli mieszka z tobą to 1000 zł kieszonkowego
      dla dziecka to bardzo dużo, nie dziwie się że twój mąż się sprzeciwia.
      • kobieta_na_pasach kto tu pisze o kieszonkowym? 21.07.09, 13:56
        bo ja nie. chodzi o jego UTRZYMANIE. mam oplat miesiecznie 1000zl,
        zarabiam 2000.1000 zl zostaje na nas dwoje doroslych.jak sadzisz -
        duzo to czy malo?
        • kobieta_na_pasach jeszcze jedno 21.07.09, 13:58
          moj maz bez mojej wiedzy kupil synowi samochod, komorke na abonament
          i zobowiazal sie to wszystko utrzymywac, teraz sie wycofuje.

          >
          • jarkoni Re: jeszcze jedno 21.07.09, 17:33
            No to facet chyba nie jest do końca fair..
            Syn przestał mu się podobać z Twojego powodu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka