Dodaj do ulubionych

Złe myśli...

01.08.09, 22:43
Myślę o moim małżeństwie. Kurcze, nie wiem czy dalej chcę to
ciągnąć. Mąż przestał mi imponować... Przed ślubem wydawało mi się,
że jest męski, a teraz... Bierze od swojej mamusi pieniądze- mamusia
nie daje nam tylko jemu- rzuca tekstami, że on nie chce być głową
rodziny, że chyba każde z nas trochę inaczej to sobie wyobrażało. I
nie chce mieć dzieci. Przynajmniej ze mną. Kocham go, ale przestał
mi imponować. Widzę faceta, który najchętniej wybyłby gdzieś z
kolegami- kawalerami- i generalnie trochę mu ciążą zobowiązania
małżeńskie. Faceta, który jest uzależniony od własnej mamy i wygodny-
bo mamusia da do domu różne smakołyki (bo przecież niektóre rzeczy
ciężko jest kupić w sklepie, prawda?).
Czuję, że to nie moje miejsce i nie moja bajka. I wiem, że to, że mu
gadam go wkurza. W sumie się nie dziwię. Przecież dla niego to nic
dziwnego i złego, ale mnie to nie odpowiada. Kurczę. Co robić?
Obserwuj wątek
    • shamsa Re: Złe myśli... 01.08.09, 23:07
      wiesz co, spakuj sie, odejdz i nie obwiniaj go za to, że go wybrałaś. sama nie
      chcialas widziec jaki jest, ani nie kochałaś go za to kim jest z całym
      inwentarzem. teraz jest kwas, ale nie mysl, ze to jego wina.

      najwazniejsze jednak, że to nie twoja bajka. poszukaj swojej.
      • hoitytoity Re: Złe myśli... 01.08.09, 23:10
        Ale widzisz on taki nie był. Po prostu zrobił się wygodny. I
        przerosły go obowiązki. Bo wiesz, to już nie jest tak, że pójdziesz
        na randkę i że zawsze jest kolorowo. Teraz jest codzienność, ktora
        wcale nie musi być szara. Tylko on idzie na łatwiznę. A ja nie chcę.
        • shamsa Re: Złe myśli... 01.08.09, 23:19
          tez kiedys myslalam, ze moj byly "taki nie byl", większość byłych "takimi nie
          było". a jednak jestesmy kim jesteśmy, rzadko zmieniamy się tak bardzo. jeszcze
          rzadziej potrafimy ukryć swoje przywary tak dobrze.
          moj byly byl odlotowy na poczatku, ale teraz wiem, ze sie dałam na to zlapać i
          widziałam tylko to co chciałam.

          niewazne. wazne, ze wiesz, ze to nie jest twoje miejscee. im predzej je
          porzucisz tym lepiej.

          • hoitytoity Re: Złe myśli... 01.08.09, 23:34
            Tak myślisz? Bo wiesz, dzisiaj sobie zdałam sprawę z tego, że ja
            będę gadać, czyli marudzić ciągle o tym samym, a jego to będzie
            wkurwiać. I tak wkoło. Bez końca. Po co? Chyba przestraszyłam się
            tej myśli- że już mi nie imponuje i probowałam go na siłę zmienić. A
            on taki jest. I się nie zmieni. Nie ma szans. Ja mówię wprost to o
            czy on mówi ogródkami.
            • ewa009 Re: Złe myśli... 01.08.09, 23:48
              Spakuj się i uciekaj i daj jemu też szansę na spotkanie kogoś innego, sobie też.
              Jesteście chyba bardzo młodzi i świeżo po ślubie więc nie warto. Nie można
              drugiego człowieka zmieniać, albo się kocha i akceptuje albo nie. Zakochanie to
              taki stan w którym człowiek (jest ślepy) i nie przyjmuje tego co jest, oczekuje
              ,że ta druga strona bedzie zawsze taka fajna a rzeczywistość może okazać się
              inna. Więc jesli dzieci nie macie to uciekaj.
          • joanna9969 Re: Złe myśli... 02.08.09, 21:31
            ja ,po jedenastu latach razem, w ciągu ostatnich tygodni odkrywam mojego M na
            nowo , i czym więcej widzę tym mniej mi się to podoba , a widzę człowieka bez
            zasad i wręcz bez sumienia i widzę tez ze rozwód to już nie jest dla mnie jedna
            z opcji ale po prostu jedyne wyjście z sytuacji , a pan M swoimi awanturami ,
            wyrzutami i groźbami tylko mnie w tym utwierdza za co jestem mu dozgonnie wdzięczna
    • lampka_witoszowska Re: Złe myśli... 02.08.09, 00:13
      jeśli jeszcze jesteś w stanie starać się go zrozumieć, może i on się
      na to jest w stanie zdobyć - może warto więc jeszcze spróbować
      terapii?

      rozwieść się zawsze zdążycie

      pomyśl i sama określ, czy jeszcze warto
    • pro-lifer Re: Złe myśli... 02.08.09, 18:17
      Z tego co pani napisała widac że przed ślubem i krótko po było tylko
      uczucie.Uczucie(zakochania) to nie miłość.Uczucia są zmienne.Ale
      żeby nie było tak smutno to uczucia są rzeczywiśćie ważne -
      szczególnie dla kobiet.
      • hoitytoity Re: Złe myśli... 02.08.09, 20:52
        Ludzie, ale ja nie napisałam, że go nie kocham tylko, że przestał mi
        imponować. I nie napisałam, że już jutro pędzę do sądu z pozwem o
        rozwód. Co ma piernik do wiatraka? To dlatego, że go kocham mam
        pozwalać mojej teściowej na ingerowanie w moje małżeństwo i dawanie
        dorosłemu facetowi pieniędzy- i to pieniędzy nie na rodzinę tylko
        dla niego?! I skąd Pan może wiedzieć i wyrokować, że to nie miłość,
        a jedynie uczucie.
        • piwonia40 Re: Złe myśli... 02.08.09, 22:36
          Pepowina nie zostala odcieta.
        • lampka_witoszowska Re: ludziu :) 02.08.09, 22:44
          na forum Rozwód i co dalej? piszesz: "Myślę o moim małżeństwie.
          Kurcze, nie wiem czy dalej chcę to
          ciągnąć."

          i się dziwisz odpowiedziom???
          hahaha

          na terapię marsz
          tu się nie wszczepia podziwu dla męża

          (a właściwie tego się raczej nigdzie nie wszczepia, okrutna będę)
          • mola1971 Re: ludziu :) 02.08.09, 22:51
            Nie jesteś okrutna wink
            Ino szczera.
            I oby nigdy takie forum wszczepiające komukolwiek podziw do kogokolwiek nie musiało (i nie chciało) powstawać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka