zdecydowałam zamknąć ostatni rozdział mojego eks małżeństwa -
podzielić majątek (w sumie fajnie to słowo brzmi MAJĄTEK

Do podziału w zasadzie jest dom, który wybudowaliśmy w trakcie
trwania mjątku.
Chciałabym go spłacić. Będę się starała o nierówny podział, na moją
korzyść. Wiem, że to trudne, ale spróbuję.
Zresztą chodzi mi tylko wyłącznie o SPRAWIEDLIWY podział. Jestem w
stanie uznać każdy jego argument nt.wkładu jego i jego rodziców.
On zapowiedział, że zrobi wszystko, żeby sprawę przeciągnąć, bo jemu
taki układ odpowiada.
Jestem na etapie przygotowywania się i w związku z tym mam kilka
pytań:
- czy może to w czymś pomóc, że tylko ja płaciłam wszystkie
rachunki? Zarówno w trakcie trwania małżeństwa, jak i po rozwodzie?
- generalnie on się wyprowadził do nowej pani, ale dom traktuje jak
darmową metę na czas konfliktów (eks mąż jest alkoholikiem i
przemocowcem). Czasami jest to tydzień-dwa w miesiącu.
-Pod moją nieobecność sprowadził narzeczoną i jej syna i
pomieszkiwali przez weekend.
-podczas jednego z pobytów urządził awanturę. Wezwałam policję,
która potem powiadomiła kuratora ze względu na małoletnie dziecko.
Nie zakładałam sprawy o ograniczenie praw.
-mogę udowodnić część długów, które za niego spłacałam
-w ostatnim okresie małżeństwa odmówiłam spłacania długów. W efekcie
za okres około roku uzbierało mu się kilkadziesiąt tysięcy długów.
Głównie urząd skarbowy.
Będę wdzięczna za każdą podpowiedź.
W przyszłym tygodniu wybieram się do prawnika, ale wolałabym miec
uporządkowane fakty.