Dodaj do ulubionych

LEKARZE MOWIACY PO POLSKU

18.11.04, 08:26
tak sobie pomyslalam ze zaloze taki watek, zeby latwo mona bylo znalezc, w
razie potrzeby.
Jak macie jakies adresy to wpisujcie a w tytule dajcie specjalizacje...kurde
ja juz taka madra z tych nudow jestem..jakies porzadki zaczynam tu
zaprowadzac...sorry...przejdzie mi ten stan jak rodzina wroci wiec
cierpliwosci
Obserwuj wątek
    • rita78 DENTYSTA 18.11.04, 08:27
      Dentysta mowiacy po polsku ( pol Polak, pol Wegier)

      Jozsi Pietryga
      1e Kade 1
      2806 PK Gouda
      (0182) 524860
    • rita78 DERMATOLOG 18.11.04, 08:28
      Dr.I.M. Witkiewicz,
      tel 020-3050030
      BOERHAVE Medisch Centrum
      1071 A-dam
      Przyjmuje tylko we wtorki i we czwartki!I w te dni mozna tam
      zrobic "afspraak",bo tylko wtedy jest jej sekretarka!
    • mister1 Re: anestezjolog 18.11.04, 09:31
      Marian Generowicz
      tel 070 324 30 97 (Haga)
    • mister1 Re: PEDIATRA 18.11.04, 10:21
      Pawel Swiatkowski
      Ruwaard van Puttenziekenhuis
      Spijkenisse
    • majadeblij Re: LEKARZE MOWIACY PO POLSKU 07.12.04, 22:12
      Super pomysl!!!!
      A czy Ci mowiacy po polsku lekarze mowia terz cos sensownego (szczegolnie
      chodzi mi o ginekologa):-))
      Pytanie czy do niego mozne od razu sie umowic czy trzeba przez lekarz domowego
      probowac.........bo narazie po 4 latach mieszkania tu nie udalo mi sie
      ginikologa zobaczyc.....
      Pozdrowienia dla wszystkich,
      maja
      • misiade Re: LEKARZE MOWIACY PO POLSKU 08.12.04, 17:34
        majadeblij napisała:

        > Super pomysl!!!!
        > A czy Ci mowiacy po polsku lekarze mowia terz cos sensownego (szczegolnie
        > chodzi mi o ginekologa):-))
        > Pytanie czy do niego mozne od razu sie umowic czy trzeba przez lekarz
        domowego
        > probowac.........bo narazie po 4 latach mieszkania tu nie udalo mi sie
        > ginikologa zobaczyc.....
        > Pozdrowienia dla wszystkich,
        > maja

        Nie przejmuj sie dziewczyno,to tutaj normalka.ja wywalczylam u mojego lekarza
        domowego coroczna mammografie, a za punk honoru w przyszlym roku weizyte u
        ginekologa.Szkoda tyklo,ze w naszym szpitalu juz nie pracuje Doktor-moja
        pani ,ktora mi bardzo pomogla,tym bardziej ,ze nie znalam slowa w tutejszym
        jezyku. Za tlumacza robil mi moj maz.Cudowna technika i znajomosc fachu
        sprawila, ze zaakceptowalam babe-ginekologa.Szkoda,tylkoze tak trudno,sie tam
        dostac,Pamietam slowa mojej ukochanej Babci/dziecko,o dupe nalezy bardziej dbac
        niz o zeby,zeby mozesz zawsze wstawic sztuczne/i dlatego .tez jezeli nie uda mi
        sie zdobyc bastionu w pierwszych miesiacach nowego roku grzecznie odwiedze
        ginekologa podczas wokacji w Polsce.gdzie nie grozi mi zadna bariera
        jezykowa.Serdecznie pozdrawiam Misia
        • widmowolnosci Re: LEKARZE MOWIACY PO POLSKU 09.12.04, 23:40
          Mile Panie , musiecie zrozumiec ze lekarka domowa kieruje sie tutaj w
          pierwszej instancji zasadami rynku a nie innymi.Wiec z jakiegos
          blachego powodu nigdy nie dostaniecie skierowania do specjalisty , to
          jest drogie.jezeli sprawa jest powazna to na pewno was skieruje do
          specjalisty, no oczywiscie pod warunkiem ze bedzie przekonana ze
          sprawa jest powazna.Nie uwazam zeby specjalisci w PL byli lepsi niz
          tutaj , no ale ta bariera jezykowa. Uwazam ze specjalisci w NL
          powinnni sie obowiazkowo uczyc polskiego , a przede wszystkim
          ginekologowie. Dobry pomysl he.Serdecznie Pozdrawiam. Widmo
          • lekker_ding Re: LEKARZE MOWIACY PO POLSKU 12.12.04, 00:07
            Widze, Kochany, ze nie tylko po holendersku masz problemy: op polsku poprawnie
            mowi sie: ginekolodzy.....
            A co do skierowania do specjalisty: wiem z wlasnego doswiadczenia, ze lekarzowi
            domowemu nie przyjdzie do glowy pomysl, aby pacjenta wyslac do specjalisty.
            Nalezy go o to poprosic. Odmowa zdarza sie rzadko. Ponadto lekarz domowy MA
            OBOWIAZEK wystawic skierowanie (verwijskaart) na wyrazna prosbe pacjenta.
            Prawda jest natomiast, iz oczekiwanie na wizyte do lekarza specjalisty trwa
            czestokroc po kilka miesiecy (zalezy , oczywiscie, od miejsca zamieszkania jak
            i od specjalnosci). Na przyklad do okulisty w Hadze czeka sie okolo 3 miesiecy.
            Jesli chodzi o ginekologa: NAJWYZEJ 3 tygodnie.
            Pozdrawiam
          • majadeblij Re: LEKARZE MOWIACY PO POLSKU 13.12.04, 19:06
            Drogie Widmo,
            Specjalisci sa i to napewno bardzo dobrzy. Kwestia dostac sie do niego:-)
            Pytalam sie bo zrozumialam, ze to jakis Polski ginekolog ktory tu prywatnie
            praktykuje i byc moze do niego mozna bez kolejek. Bariery zadnej, tym bardziej
            jezykowej nie mam.
            Pozdrowienia serdeczne,
            Maja
          • tomaszek18 Re: LEKARZE MOWIACY PO POLSKU 05.04.05, 11:14
            widmowolnosci napisał:
            >> ginekologowie.
            Widmo,idac za rad(madra ),ze bledy nalezy poprawiac ,chcialem dodac ze
            nie,,ginekologowie,,(alez to trudno napisac,uff) a ,,ginekolodzy,,.I kto tu
            pisze(ty!hi,hi,hi),ze ,,polskiego trzeba sie uczyc,,....?
      • mister1 Re: LEKARZE MOWIACY PO POLSKU 05.04.05, 07:30
        Polak ginekolog byl w Ede, ale pozniej wyemigrowal do Afryki Poludniowej.
        Zapomnialem jego nazwiska, ale poszukam w starych notesach ( moze powrocil
        teraz, jak w Afryce jest nie za slodko - mial holenderski paszport).
    • widmowolnosci Re: LEKARZE MOWIACY PO POLSKU 04.04.05, 22:39
      Troche o jakosci polskiej sluzby zdrowia mowi artykul w dzisiejszej
      gazecie:
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2638033.html
      ale ze czesto linki puscieja przytaczam tresc:
      Zabijali pacjentów dla pieniędzy


      Anna Kołakowska, Tomasz Patora, Marcin Stelmasiak, Łódź 04-04-2005, ostatnia
      aktualizacja 04-04-2005 21:17

      Pierwszy dzień procesu "łowców skór". Prokurator: - Sanitariusze zaczęli
      rozmawiać, że można w niektórych przypadkach pomóc pacjentowi umrzeć. I w ten
      sposób zarobić pieniądze za informacje o zgonie. Po pewnym czasie uzyskali
      informacje, że substancją niepozostawiającą śladów po dokonaniu zabójstwa jest
      pavulon

      Najpierw na ławie za pancerną szybą policjanci posadzili sanitariusza Karola B.
      Niski, barczysty, w skórzanej kurtce, rzucał po sali spode łba gniewne
      spojrzenia. Obok usiadł drugi sanitariusz Andrzej N. Szczupły, z kręconymi
      czarnymi włosami i wąsem. Twarz bez emocji - przez kilka godzin procesu sprawiał
      wrażenie znudzonego, czasem przymykał oczy, jakby przysypiał. To o nim trzy lata
      temu mówił "Gazecie" świadek zbrodni: - Jest człowiek, który uśmiercał ludzi.
      Jawnie, na oczach innych. To sanitariusz - miał ksywkę "doktor Ebrantil".
      Ebrantil to lek obniżający ciśnienie krwi. Serce staje i koniec.

      Na ławie oskarżonych brakuje dwóch lekarzy Janusza K. i Pawła W., którzy czekali
      na proces na wolności.

      Sędzia Jarosław Papis wywołuje ich nazwiska. Są - usiedli jak najdalej od
      sanitariuszy, na tej samej ławce co rodziny ofiar! Sąd nakazuje im przejście za
      szybę do dawnych kolegów z karetki.

      Przed rozpoczęciem rozprawy Andrzej N. prosił sąd, by ją utajnił. - Moje małe
      dzieci mogą mnie zobaczyć w telewizji - mówił.

      O to, aby proces toczył się za zamkniętymi drzwiami, wnioskowała także Danuta
      Gordat, obrońca Karola B. - Ujawnione tu fakty mogą godzić w jego dobre imię. To
      może utrudnić jego rehabilitację, gdyby został uniewinniony. A media już go skazały.

      Sąd odrzucił wnioski.

      Później głos zabrali prokuratorzy Rober Tarsalewski i Bogumiła Tarkowska. Trzy i
      pół godziny - na zmianę - odczytywali akt oskarżenia. Opisywali ogrom procederu
      "handlu skórami" oraz to, jak przerodził się on w mordowanie pacjentów.

      Prawie wszyscy brali pieniądze od zakładów pogrzebowych

      Tarsalewski: - Andrzej N. wyjaśnił, że prawie wszyscy pracownicy łódzkiego
      pogotowia przyjmowali pieniądze od zakładów pogrzebowych (...) Na początku 2000
      r. zaczął rozmawiać z Karolem B., że można w niektórych przypadkach pomóc
      pacjentowi umrzeć i w ten sposób zarobić pieniądze za informacje o zgonie.
      Obydwaj zasięgali informacji u pracowników karetek reanimacyjnych o sposobach
      uśmiercania pacjentów bez zostawiania śladów. Po pewnym czasie obaj uzyskali
      informacje, że substancją niepozostawiającą śladów po dokonaniu zabójstwa jest
      pavulon. N. wyjaśnił, że jego żona jest położną, i w domu posiadał podręczniki
      medyczne. Z nich zaczął zasięgać wiedzy na temat działania pavulonu. Swoją
      wiedzą dzielił się z sanitariuszem Karolem B.

      W założeniu Andrzej N. zamierzał podawać tę substancję pacjentom w starszym
      wieku, w ciężkim stanie zdrowia, w stanie agonalnym (...) Karol B. wyjaśnił, że
      pavulon pobierał z magazynu leków, korzystając z panującego tam bałaganu. Dawał
      pavulon Andrzejowi N., wychodząc z założenia, że fakt uśmiercania pacjentów przy
      jego użyciu to prywatna sprawa Andrzeja N.

      Dalej prokuratorzy opisywali wstrząsające szczegóły pięciu zbrodni, które udało
      im się odtworzyć.

      • 14 marca 2000 roku. W poradni przy ul. Kopcińskiego w Łodzi zasłabła Danuta
      B. Karetką przyjechali lekarz Janusz K. i sanitariusz Andrzej N. Ten ostatni
      wstrzyknął kobiecie pavulon.

      Prokurator: - N. wyjaśnił, że pacjentka po około 30-45 sekundach zaczęła być
      niespokojna. Coś jakby krzyczała, zaczęła zdzierać założoną na twarz maskę z tlenem.

      Lekarz stwierdził zgon. Załoga zadzwoniła po firmę pogrzebową Czarna Róża.

      • 15 września 2000 roku, ul. 6 Sierpnia. Dariusz K. po pijanemu spadł z
      wersalki i rozbił sobie głowę. W drodze do szpitala Andrzej N. wstrzyknął mu
      pavulon. Chory udusił się, lekarz Paweł W. dał sanitariuszowi komórkę, by ten
      zadzwonił po Czarną Różę. Załoga dostała do podziału 1,2 tys. zł.

      • 16 stycznia 2001 roku. Ul. Nawrot. Karetka ma przewieźć chorego psychicznie
      Wiesława S. do szpitala.

      Prokurator odczytuje wyjaśnienia N. ze śledztwa: "Podczas podróży do szpitala
      wstrzyknąłem choremu pavulon częściowo domięśniowo, a częściowo dożylnie. Po
      około dwóch-trzech minutach u pacjenta pojawiły się kłopoty z oddychaniem".

      Dalej prokurator cytuje zeznania świadka - lekarza z karetki: „N. zbliżył się do
      okienka, dzielącego przedział sanitarki i słowami »Helmucik, jedź wolniej «
      nakłaniał kierowcę do zwolnienia. Chciał mieć pewność, że pacjent umrze w drodze
      do szpitala”.

      Karetka dowiozła Wiesława S. do szpitala żywego, ale lekarzom nie udało się go
      uratować.

      • 24 sierpnia 2001 roku. Janina G. dostała duszności. N. wymieszał w strzykawce
      hydrocortison z pavulonem i podał strzykawkę lekarzowi. Kobieta zaczęła się
      dusić. Zmarła przed szpitalem.

      Serdecznie Pozdrawiam.WW:-))))
      • widmowolnosci druga strona o polskiej sluzbie zdrowia 04.04.05, 23:12
        Zabijali pacjentów dla pieniędzy (2)



        Prokurator Tarkowska: - N. nakłaniał lekarza do zabrania zwłok pacjentki
        ponownie do karetki. Załatwił już zakład pogrzebowy. Lekarz, oburzony, nie
        zgodził się. Po tej wizycie według relacji podejrzanego lekarz stał się w
        stosunku do niego podejrzliwy, a nawet złośliwie podczas późniejszych wizyt
        sugerował mu podanie pacjentowi - jak określił - "pavuloniku".

        • 29 stycznia 2001 roku, ul. Narutowicza. Ludmiła Ś. dostała wysypki.
        Przyjechała karetka z doktorem Pawłem W. i sanitariuszem Karolem B. Podczas
        jazdy do szpitala w Pabianicach Karol B. wstrzyknął jej pavulon. Jeszcze żyła,
        gdy wezwał firmę Czarna Róża.

        Karol B. miał opowiedzieć o tej zbrodni Andrzejowi N. Prokurator Tarkowska: -
        Stwierdził, że użył pavulonu, bo był zniecierpliwiony długim przewożeniem chorej
        ze szpitala do szpitala.

        Prokuratorzy zdołali dojść do połowy aktu oskarżenia, resztę przeczytają dzisiaj.

        150 świadków

        Do połowy czerwca sąd zaplanował aż 28 terminów rozpraw. W procesie ma być
        przesłuchanych ponad 150 świadków i ośmiu biegłych. W sprawie jest 28
        pokrzywdzonych, pięcioro występuje w charakterze oskarżycieli posiłkowych.

        Zabójcy w białych kitlach

        • Andrzej N., pseudonimy „Ebrantil” i „Koń”. 36 lat, sanitariusz. Prokuratura
        ma dowody, że zamordował pavulonem czterech chorych. Miał to zrobić dla
        pieniędzy, które brał od przedsiębiorców pogrzebowych za informację o zgonach.
        Zarobił ponad 21 tys. zł;

        • Karol B., 38 lat, sanitariusz. Odpowie za zabicie jednej pacjentki. Od
        przedsiębiorców pogrzebowych wziął zdaniem prokuratury co najmniej 20 tys. zł;

        • Janusz K., 49 lat, lekarz. Jak ustaliła prokuratura, nie próbował ratować
        dziesięciu ciężko chorych pacjentów. Wszyscy zmarli. Na nekrobiznesie zarobił co
        najmniej 72 tys. zł;

        • Paweł W., 33 lata, lekarz. Odpowie za śmierć czterech chorych. Wziął od
        przedsiębiorców pogrzebowych co najmniej 12 tys. zł.

        Obaj sanitariusze są aresztowani. Grozi im dożywotnie więzienie. Lekarzom (na
        wolności) grozi do dziesięciu lat więzienia.

        Stan śledztwa

        Za nieudzielanie pomocy umierającym pacjentom odpowie jeszcze czworo lekarzy
        łódzkiego pogotowia. Prokuratura prawdopodobnie oskarży ich - podobnie jak
        Janusza K. i Pawła W. - o "spowodowanie zagrożenia życia i zdrowia pacjentów" i
        nieumyślne spowodowanie ich śmierci.

        Prokuratura bada kilkadziesiąt przypadków domniemanego opóźniania pomocy
        pacjentom. Wszystkie miały miejsce na dyżurze starszego dyspozytora Tomasza S.,
        organizatora procederu "handlu skórami".

        W wątku korupcyjnym śledztwa zarzuty kupowania bądź sprzedawania informacji o
        zgonach postawiono już 43 osobom - lekarzom, sanitariuszom, kierowcom i
        przedsiębiorcom pogrzebowym.

        Anna Kołakowska, Tomasz Patora, Marcin Stelmasiak, Łódź

        Pozdr.WW:-))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka