Dodaj do ulubionych

swieta w polsce

15.12.09, 10:58
dziewczyny wlasnie mam strasznego dola-niestety swieta bede spedzac w
holandii poraz 4 z rzedu-nie dalam rady zalatwic sobie wolnego z
pracy..strasznie mi teskno za polska atmosfera swiateczna-zakupy
,gotowanie -mimo ze mieszkam tu juz prawie 9 lat nie moge sie
przyzwyczaic do holenderskiech swiat.Teskno mi za rodzicami,potrawami
mamy i wigilia taka prawdziwa z koledami ....jak wy sobie radzicie
Obserwuj wątek
    • agnieszkaela Re: swieta w polsce 15.12.09, 11:24
      Ja pierwszy raz spedzam swieta w Holandii, ale z wlasnego wyboru.
      Bedzie inaczej, na pewno- ale w koncu atmosfere tworzymi sami, wiec
      jestem pewna ze mimo wszystko beda to piekne i cieple swieta.

      A na pocieszenie dodam, ze w Polskich sklepach przed swiatami to
      raczej nerwy, tlok, pospiech a nie swiateczna, mila atmosfera :-)
      • gosia_hh Re: swieta w polsce 15.12.09, 11:52
        dla mnie swieta w holandii sa po prostu inne i tyle-w rodzinie
        mojego meza nie obchodzi sie hucznie swiat-byc moze jakbym miala tu
        polska rodzinke byloby inaczej-nie jestem zbytnio talentem jezeli
        chodzi o gotowanie dlatego tez robie tylko bigos i salatke warzywna
        a ryba to glownie losos z piekarnika...a tlok w polskich sklepach no
        coz ma swoj urok-zapach robionych pierogow na klatce schodowej-
        ubieranie choinki-zjezdzanie sie rodzinki na wigilie,potem wspolne
        lasuchowanie i spacer na pasterke czyzby po starym miescie ach
        teskno mi bardzo za polskimi swietami i za rodzina.Bardzo kocham
        mojego meza ,ale niestety w tej kwestii chyba jednak jest inaczej za
        rok chce go zabrac poraz pierwszy na polskie swieta :)
        • tijgertje Re: swieta w polsce 15.12.09, 12:53
          U mnie zupoelnie odwrotnie. Mieszkam tu juz prawie 11 lat, w tym
          czasie teraz 3. raz do Polski na swieta jedziemy i im blizej
          wyjazduu, tym bardziej mi sie nie chce. To nie sa juz takie swieta
          jak kiedys. Kiedys, zwlaszcza jak babcia zyla, to swieta byly
          taaakie spokojne, zwlaszcza wigilia, ktora trwala godzinami. Teraz
          to jedna wielka nerwowka, a w swieta wszyscy sa tak zmeczeni, ze
          zwykle po obiedzie zamiast pobyc razem, isc na spacer itp, to
          wiekszosc towarzystwa zamyka sie u siebie i odsypia, a moja maz
          totalnie sie nudzi:-/ Wigilia to jedno wielkie obzarstwo w zabojczym
          tempie, bo mama sie denerwuje,z e wszystko wystygnie, jeszcze
          jednego sie nie skonczy, a juz podtyka pod nos kolejne danie:-( No i
          dzieciakom sie strasznie spieszy do prezentow, moje siostry
          zazwyczaj potem jada jeszcze do tesciow, tam nie chca byc za pozno,
          wiec wszystko z prezentami wlacznie trwa moze z godzine. I po
          swietach, bo potem zamiast posiedziec i pospiewac koledy, to jedni
          sie spiesza na inne wigilie, inni biora za wiellkie porzadki
          powigilijne, jakos zmywarki moja mama nie mzoe zaakceptowac:-/
          Najlepsze swieta mielismy w ubieglym roku. Pojechalismy do Center
          Parks w Niemczech, mielismy byle jaka choinke (mozna bylo kupic juz
          ubrana), w telewizji nic, bez telefonu, bez kompa, super pogoda
          (mroz i slonecznie). Wigilia skromniitka, usmazylam sole, zrobilam
          zupe grzybowa i tyle, ale swieta przy kominku, bez pospiechu byly
          naprawde cudowne. Czasem trzeba stworzyc wlasne tradycje wigilijne,
          bo swieta w Polsce rowniez sie czasem zmieniaja, a ja wiem po moim
          mezu, ze swieta w Polsce to dla niego meczarnia. Teraz juz wie, ze
          glownie jest to jedno wielkie obzarstwo i jak dostaje cos na talerz,
          to je 1/4, zeby miejsce na sprobowanie reszty zostawic. Na
          pierwszysch swietach nie wiedzial, czego sie spodziewac, jadl, co mu
          smakowalo, a potem ciezko to odchorowal. Dojedziemy na sama wigilie,
          jak znam mojego chlopa, to w poniedzialek, nooo, gora we wtorek
          bedziemy jechac z powrotem. sama podroz zajmie pewnie tyle, co pobyt
          u rodziny.
          • kasia191273 Re: swieta w polsce 15.12.09, 13:19
            ja sie w Polsce koszmarnie nudze- najpierw slysze tygodniami o tym
            szalenstwie sprzatania, zakupow, gotowania, a potem przy stole znow
            narzekania, ze 'nikt nic nie je' (bo tych ilosci nawet autobus
            glodnych ludzi by nie przerobil...). Poza tym brak tematow totalny,
            dobrze, ze jest dziecko, to jakos zapelnia pustke tych rozmow o
            niczym;(

            marza mi sie swieta tutaj, ale poki zyje moja babcia, ktora juz do
            Holandii nie przyjedzie, swieta musza byc w Polsce

            towarzystwo by sie wprawdzie nie zmienilo, ale wolalabym, zeby oni
            byli moimi goscmi, nie byli tacy umeczeni i sfrustrowani i zebysmy
            to my mieli wplyw na to, jak spedzamy ten czas. Tam zalezymy od
            samochodu tescia, od ich planow, ktore na ogol wychodza mi bokiem po
            dwoch dniach tych posiadowek

            wracamy juz 28go
            • mamantkaa Re: swieta w polsce 15.12.09, 13:35
              To ja się bardzo cieszę na Święta w Polsce. Może inaczej je
              odbieram, bo jako osoba dorosła są już dla mnie mniej ekscytujące.
              Ale za to przeżywam wszystko z moimi dziećmi. antek już od miesiąca
              skreśla dni w kalendarzu, kiedy wreszcie pojedziemy do dziadków. Z
              dziadkiem ustalił już, że razem kupią choinkę i ubiorą. Z babcią (no
              ewentualnie z mamą) będzie piekł pierniczki. Ma padać śnieg, bo on
              chce ulepić bałwana i porzucać się z Tatą śnieżkami. Nawet wszystkie
              te prezenty to sprawa trzeciorzędna :)
              Pewnie będzie zamieszanie, bo będzie też moja siostra z mężem i
              dziećmi i będę padnięta wieczorami, ale frajdę mieć będę ogromną z
              samej obserwacji moich dzieci i mojego Taty, który od dzieci jest
              dużo bardziej niecierpliwy :)
              W zeszłym roku zapraszaliśmy męża rodzinę do nas i próbowaliśmy
              zrobić polską Wigilię na gruncie holenderskim i całkiem się udało, z
              pomocą teściowej :)
              • gosia_hh Re: swieta w polsce 15.12.09, 14:35
                u nas w rodzinie wigilia trwa baaardzo dlugo,z reguly zasiadami do
                stolu okolo 18 stej zaczynamy oplatkiem i barszczem z uszkami potem
                rybki pierogi itp...potrafimy siedziec rozmawiac smaic sie robic
                zdjecia do 21, potem sprzatamy stol parzymy kawe i jemy swiateczny
                sernik-okolo 22 ubieramy sie na spacer po wigilijny .czesto
                spacerujemy w strone kosciola albo straego miasta,jest przepieknie
                cicho ,wszedzie widac rodziny siedzace przy stole.
                dziwie sie jak swieta moga byc meczrnia....ja nie widze swojej
                rodznki czasami i rok i jescze maz ma mi robic fochy ,ze sie nudzi
                tygrys dla mnie to jest nie do przyjecia-u jego mamy jestesmy tak
                czesto na obiadach i rodzinnych uroczystosciach i tez czasami mi sie
                nudzi,ale wiem ze to jest dla niego bardzo wazne i nie bede marudzic
                ze mi sie nudzi.wiele oddalabym,aby swieta spedzic z moim rodzicami.
                • gosia_hh Re: swieta w polsce 15.12.09, 14:40
                  opisywana przez was nerwowka i marudzenie ze nikt nic nie chce jesc
                  jest mi bardzo obca..za to bez uczuciowe swieta w holandii sa nie do
                  zniesienia -moja tesciowa najlepiej 27 grudnia by rozebrala choinke juz
                  po swietach wigili sie tu nie obchodzi-gotowac nikomu sie nie chce,w
                  zeszlym roku w pierwszy dzien swiat jedlismy u tesciow nasi...
                  • efkamarchefka2 Re: swieta w polsce 15.12.09, 16:57
                    ja od 3 lat spedzam swieta tutaj. zreszta, moja mama mieszka w
                    Grecji, wiec...
                    wigilie przygotowuje sama. lepie pierogi i uszka, chociaz strasznie
                    mi sie nie chce, ale corka prosi, a i sama chce zachowac te
                    tradycje. chyba mozna kupic gotowe w Soeper de Boer, ale domowe sa
                    zawsze duzo smaczniejsze.
                    jest inaczej, ale rzeczywiscie sami mamy wplyw na atmosfere.
                    zapraszamy przyjaciela, ktory jest sam, wlaczamy koledy.
                    pierwszy lub drugi dzien swiat spedzamy u tesciowej (Holenderki) i
                    jest tak... zwyczajnie. zupelnie inaczej, niz swieta w Polsce.
                • tijgertje Re: swieta w polsce 15.12.09, 18:11
                  jescze maz ma mi robic fochy ,ze sie nudzi
                  > tygrys dla mnie to jest nie do przyjecia-u jego mamy jestesmy tak
                  > czesto na obiadach i rodzinnych uroczystosciach i tez czasami mi
                  sie
                  > nudzi,ale wiem ze to jest dla niego bardzo wazne i nie bede
                  marudzic
                  > ze mi sie nudzi

                  Gosiu, moj maz nude znosi bardzo dzielnie, ale jak zywcem chlop nie
                  ma z kim pogadac, bo siostry gadajace po angielsku maja wazniejsze
                  sprawy na glowie, tata mimo staran umiejetnosci ma nieszczegolne, a
                  mama, ktora kiedys znala swietnie niemiecki nawet sie nie raczy
                  wysilic, zeby chociaz dzien dobry powiedziec, to ja sie chlopu wcale
                  nie dziwie. Zwlaszcza, ze mieszkaja na wsi, gdzie zywcem nie ma
                  gdzie sie ruszyc, latem to jeszcze do lasu mozna isc, ale w zimie to
                  tragedia, droga jest nie do przejscia, jak chocby troche deszczu
                  spadnie, to z lasu splywaja potoki blota:-/ Chlop nie marudzi, ale
                  ja widze po nim, ze ciezko to znosi i samej mi to zycia nie ulatwia,
                  wiec jakos trwamy;-) Jeszcze jak do babci pojedziemy, to jest
                  fajnie, bo tam przynajmniej sie staraja, zeby choc pare slow z moim
                  mezem zamienic. Moja najblizsza rodzina nawet Kaspra olewa czasem,
                  bo go nie nauczylam biegle po polsku gadac:/ Niemowlaka potrafia
                  zagadac, ale zeby sie wysilic i sprobowac zrozumiec, o co mlodemu
                  chodzi, jak powie cos niepoprawnie gramatycznie czy pomoze sobie
                  rekami, to juz za duzo:-/ Boli mnie to niezmiernie, ale coz. Gdyby
                  nie Kasper, to bym nie jezdzila w ogole, jak dzwonia, to nawet nie
                  pytaja "kiedy przyjedziecie?", tylko "kiedy Kasperka przywïeziesz?",
                  a na powitanie zamiast dzien dobry slysze, jaka to gruba jestem, ze
                  sobie byle jaka kurtke kupilam, ze wlosy mam nie takie itp.
                  Normalnie sie doczekac nie moge:-/
                  • kasia191273 tygrys 15.12.09, 21:16
                    widze, ze ogolna atmosfera podobna jak u mnie;)

                    alez milo wspominam ich miny, jak rok temu lzejsza o 12 kilo wpadlam
                    do domu, gdzie od zawsze sie komentuje moj wyglad, tusze i wszystko
                    inne jakos tak niedelikatnie, topornie...
                    • gosia_hh Re: tygrys 16.12.09, 10:19
                      rzeczywiscie sie nie dziwie,ze nie ciagnie was do ojczyzny-moi
                      rodzice jednak sa inni nidgy mojego wygladu nie krytykowali ani po
                      mojej ciazy jak bylam w polsce 15 kg ciezsza ,zawsze sa wniebowzieci
                      jak mamy przyjechac,a moj maz mimo ze te za bardzo sobie z rodzicami
                      nie pogada to bierze ze soba 3 ksiazki owija sie kocykiem i delektuje
                      spokojem-ja glownie z mama plotkuje-moj tata spaceruje z ukochana
                      wnusia-a reszta rodziny sie nie wtraca w moj wyglada aby tylko
                      sprubowali -moje bezrobotne juzynki kiszcza sie w domu latami wiec
                      nic nie gadaja na moj temat :)
                      • femke81 Re: tygrys 16.12.09, 20:40
                        Gosiu - ja Cie rozumiem i szkoda, ze nie mozesz sie spotkac ze swoja rodzina.
                        Nam jak na razie sie udaje jechac na Boze Narodzenie do Pl...no i pierwszy raz z
                        malym. Ja sobie nie wyobrazam spedzac tego czasu tutaj...ale jak juz przyjdzie
                        taka chwila to chcialabym to zrobic w sposob opisany przez
                        marcjanne...Przeczytaj, moze Tobie sie tez uda choc troche oderwac...i zapomniec
                        o smutku...
                        kamionkowo.blog.onet.pl/Przepis-na-udane-Swieta-Dla-em,2,ID396145857,n
                        A moj maz podobny do Twojego - on uwielbia wyjazdy do Pl, bo bedzie bialo,
                        odpocznie sobie;-) poczyta ksiazki, pogra...mowi, ze sie porzadnie zrelaksuje -
                        ile z tego, co mowi jest prawda to nie wiem - ale doceniam to bardzo;-)
                        Zycze wszystkim udanych Swiat - czy w Pl, czy w Nl...
                        Duzo zdrowia i radosci!
                  • ika.alias Re: swieta w polsce 20.01.10, 15:17
                    tijgertje napisała:

                    > a na powitanie zamiast dzien dobry slysze, jaka to gruba jestem, ze
                    > sobie byle jaka kurtke kupilam, ze wlosy mam nie takie itp.
                    > Normalnie sie doczekac nie moge:-/

                    Az musialam sie rozesmiac. Niestety gorzko, ale rozesmiac... Przypomnialo mi to
                    moment, kiedy moja mama przyjechala po raz pierwszy (i jedyny) do Holandii, po
                    moich prawie 11 latach mieszkania tutaj, kiedy Tobias sie urodzil. I jednym z
                    jej pierwszych komentarzy w moim kierunku bylo: "Okulary krzywo Tobie leza!" i
                    "Kiedy bylas ostatnio u fryzjera???".

                    Moim "ratunkiem" w takich sytuacjach jest staranie sie patrzec na te rzeczy "z
                    boku". Wtedy robi sie to prawie komiczne. Chociaz i ja potrafie czasem
                    wybuchnac. Na przyklad kiedy odkrylam, ze moja mama przez pierwszy miesiac
                    myslala, ze Tobias ma na imie Tomas (mimo geboortekaartje, sms-ow, telefonow i
                    stronki internetowej ze zdjeciami). Albo kiedy moja rodzina zapomniala o drugich
                    urodzinach Tobiasa...
                    • mamantkaa Re: swieta w polsce 20.01.10, 15:42
                      ika.alias napisała:

                      > tijgertje napisała:
                      >
                      > > a na powitanie zamiast dzien dobry slysze, jaka to gruba jestem,
                      ze
                      > > sobie byle jaka kurtke kupilam, ze wlosy mam nie takie itp.
                      > > Normalnie sie doczekac nie moge:-/
                      >
                      > I jednym z
                      > jej pierwszych komentarzy w moim kierunku bylo: "Okulary krzywo
                      Tobie leza!" i
                      > "Kiedy bylas ostatnio u fryzjera???".

                      To mnie też zwykle takie powitania w Polsce spotykały. W najlepszym
                      razie milczenie i ani słowa na mój temat, bo co tu komentować jak
                      przyjechała z tą samą fryzurą, gruba jak zawsze i w starych
                      ciuchach ;)
                      Za to teraz na Święta sobie odbiłam, a co! Co do tuszy przyczepić
                      się nie mogli, bo pojechałam w 5tym miesiącu ciąży i miałam wówczas
                      tylko jakieś 1,5 kg na plus. Mąż mnie w tej trzeciej ciąży troszkę
                      porozpieszczał i kupiłam sobie całą masę fajnych ciążowych ciuszków,
                      w związku z tym codziennie występowałam innej kreacji. Siostra
                      pochwaliła moją sukienkę na Wigilię (to pierwszy komplement z jej
                      ust dla mnie od niepamiętnych czasów, a może wogóle pierwszy!). A
                      ojciec po Świętach powiedział mojemu mężowi, że widać, że dobrze o
                      mnie dba :D Mąż cały dumny, a ja zadowolona, bo chyba w końcu po
                      prawie 9 latach małżeństwa moi rodzice zaakceptowali mój wybór i
                      nawet zobaczyli, że się nie pomyliłam ;)
                      Tak więc wróciliśmy ze Świąt w miarę zadowoleni, a mąż nawet
                      stwierdził, że jakbym chciała kiedyś zająć się swoimi rodzicami, to
                      mogliby z nami zamieszkać! A dopiero co ich 3tygodniowy pobyt u nas
                      uważał za zbyt długi ;)
          • ika.alias Re: swieta w polsce 20.01.10, 15:27
            tijgertje napisała:

            > Najlepsze swieta mielismy w ubieglym roku. Pojechalismy do Center
            > Parks w Niemczech, mielismy byle jaka choinke (mozna bylo kupic juz
            > ubrana), w telewizji nic, bez telefonu, bez kompa, super pogoda
            > (mroz i slonecznie). Wigilia skromniitka, usmazylam sole, zrobilam
            > zupe grzybowa i tyle, ale swieta przy kominku, bez pospiechu byly
            > naprawde cudowne. Czasem trzeba stworzyc wlasne tradycje wigilijne

            Dla mnie Boze Narodzenie jest najwazniejszym swietem w roku... Mam to juz od
            dziecka. Uwielbiam te atmosfere. Bylo pieknie i cudownie, dopoki zyli moja
            babcia i dziadek... Pewnie przez nich moja mama i tata (to znaczy ojczym)
            jeszcze jakos sie zachowywali. Kiedy babcia i dziadek umarli (mialam wtedy 13/14
            lat), Swieta zaczely byc coraz trudniejsze. Czepianie sie wszystkiego,
            szykanowanie i klotnie w sama Wigilie.

            Kiedy zamieszkalam w Holandii, jezdzilam nadal na Wigilie do Polski, do
            rodzicow. Mam wprawdzie w Polsce cudownych przyjaciol, z ktorymi moglabym
            spedzic Swieta, ale wlasnie ze wzgledow na moich rodzicow nie ma nawet o tym
            mowy. W 2003 roku przestalam wiec w ogole jezdzic na Swieta. Na poczatku bylo
            ciezko. Rodzicom nie przyszlo za bardzo do glowy, ze moglabym sama zerwac z ta
            “tradycja”. Byli przyzwyczajeni do poslusznej coreczki, ktorej mozna wejsc na
            glowe. Ale ja jakos wytrzymalam. I teraz... jest cudownie!!! Moj maz i jego
            rodzice wiedza, jak bardzo wazne jest dla mnie Boze Narodzenie. To ja na ogol
            wymyslam co i jak bedziemy robic w ten wieczor. Pod wzgledem jedzenia nasza
            Wigilia nie przypomina za bardzo polskiej Wigilii. U nas gotuje moj maz, ja
            przygotowuje zawsze warzywa (salatki/surowki). Wiec nie ma mowy o wspieciu sie
            na takie kulinarne szczyty jak pierogi. ;) Ale dzielimy sie oplatkiem i jemy
            razem kolacje. Wybieramy cos, co mozna powoli, spokojnie i dlugo jesc. Czesto
            jest to gourmetten. Albo gotujemy cos wspolnie. A potem przez caly wieczor
            siedzimy jeszcze razem, przy malych przekaskach i winie - i rozmawiamy. Sa tez
            male prezenciki. Tak ogolnie to nikt z nas nie chodzi do kosciola. Ale poniewaz
            to chrzescijanskie swieto, to czesto idziemy razem na Pasterke (gdybysmy
            swietowali suikerfeest, to poszlibysmy do meczetu :) ). A potem w pierwszy albo
            drugi dzien Swiat powtarzamy to samo. :)

            Wiec… Tak jak Tijgertje napisala: da sie u i tutaj! Trzeba tylko miec obok
            siebie kogos, z kim da sie to zrobic. I trzeba starac sie stworzyc samemu jak
            nalepsza atmosfere. Moja (wspaniala) tesciowa uwielbiala wczesniej Boze
            Narodzenie. Jakis czas temu jednak narzekala, ze to juz nie to od kiedy zmarl
            jej ojciec. Przez to wlasnie nie lubila juz swiat i starala sie o nich jak
            najmniej myslec. Od kiedy Wigilie wyprawiamy razem, zrozumiala, ze to my sami
            tworzymy Swieta. :)))
    • andevi Re: swieta w polsce 18.12.09, 17:38
      My co roku spedzamy Swieta u siebie.Raz dlatego, ze urlopu zawsze za malo na
      wypad do Polski, dwa, ze podroz dluga, bo rodzina az pod Lublinem (liczyc trzeba
      30 godzin jazdy), trzy, ze koszty niewspolmierne, by na dwa dni wybierac sie w
      tak dluga i droga podroz.
      Jezdzimy do Polski srednio raz na rok, najczesciej wtedy, gdy da sie bez szwanku
      na budzecie wziac dluzszy urlop. No a najczesciej jest to po sezonie, albo
      jesien, albo styczen, albo wiosna.
      Macie racje mowiac, ze atmosfere swiateczna i rodzinna tworzy sie samemu, i
      wlasciwie dlaczego trzeba Swieta spedzac w domu rodzicow czy tesciow? Zwlaszcza,
      gdy juz sie wlasna rodzine ma.
      W tym roku Wigilie spedzimy na cmentarzu. Akurat jest to malutki katolicki
      cmentarz przy naszej parafii w Leiden, gdzie lezy nasza coreczka. Jest
      organizowane spotkanie modlitewne, zapalone beda swiece na grobach, cos jak
      polskie Zaduszki. Potem pasterka. W Boze Narodzenie przyjdzie do nas tesciowa.W
      Szczepana jestesmy zaproszeni do szwagierki.No, i tez rodzinnie bedzie, choc bez
      fizycznej obecnosci rodziny z Polski. Ci przyjada na Wielkanoc:)
      • maxijo Re: swieta w polsce 18.12.09, 22:38
        ja sobie swietnie radze tutaj:) odkad mam dzieci nienawidze podrozy,
        moja mama mi od 5 lat odradza podroz na swieta, korki, opoznienia,
        zimno, nowe katy, zero spania i inne zmiany rytmu)
        Robilam zawsze wigilie, tylko pierwszego roku bylo mi jakos tak
        smutno, maz woli tu, pare razy byli tesciowie, wszystko ugotowalam
        jak u mamy, uwielbiam organizowac przyjecia, koled polskich mam cala
        szafe, oplatek i siano przysyla zawsze mama, za sniegiem nie
        tesknie, dzownimy do rodziny i znajomych. Plusem jest, ze nie tyje
        jak w Polsce, bo jednak tu w Holandii sie tak nie zre:)
        W kosciele jest odprawiana msza, z tym ze tez nie chodzimy ze
        wzgledu na dzieci. Jakbym miala polska tv, to byloby calkiem dobrze.
        Mysle, ze mi dzieci sporo pozmienialy, byc moze zrobilam sie mniej
        sentymentalna, a bardziej wygodna:) takze nie czuje sie zdolowana
        spedzaniem swiat w holandii;)
        Moi rodzice wola wigilie spedzac u siebie, zatem na razie nie
        spotkamy sie w swieta.
        • maxijo Re: swieta w polsce 18.12.09, 22:52
          dodam, ze swieta w rodzinnym domu byly zawsze w cudownej atmosferze,
          a tradycja bylo ze po pasterce siadalismy jeszcze do miesiwa, ktore
          pieklo sie od 22, roznoszac zapach po calej okolicy:) Ale na razie,
          jak pisalam, musze dbac o swoj swiety spokoj:)
      • 8zumirodam Do andevi 19.12.09, 22:39
        Które to już święta bez córeczki spędzacie? Serce mi się ścisnęło,jak
        przeczytałam Twój wpis :( Życzę całej Waszej Rodzinie wszystkiego
        dobrego i mnóstwo ciepła.
        Dominika
        • 8zumirodam Do dziewczyn z dodatkowymi kilogramami 19.12.09, 22:44
          Dziewczyny,w ciągu 2 lat urodziłam dwójkę dzieci.Moi teściowie
          korzystając ze świątecznych spotkań (również dalsza,rozległa rodzina
          męża) wypytują mnie na temat mojej tuszy.A już najbardziej dotyka mnie
          pytanie: "ojej,to już następne w drodze?"
          Dlatego mimo rodzinnej i świątecznej atmosfery-w tym roku święta
          spędzamy sami-też rodzinnie :)
          • corneliss Re: Do dziewczyn z dodatkowymi kilogramami 20.12.09, 00:18
            to chyba typowo polska przypadlosc - dokopac komus i tym samym sie
            dowartosciowac a ze przy okazji swiat i swiatecznej atmosfery no coz..., u mnie
            bylo to samo - swiata spedzamy naprzemiennie (u jednych lub drugich rodzicow) a
            juz drugi raz w Holandii - sami ze znajomymi

            -------
            Poziomki uzyskujemy poprzez przewracanie pionków. - by marjanna1|KP|
            • gosia_hh Re: Do dziewczyn z dodatkowymi kilogramami 20.12.09, 08:49
              dziewczyny postanowilam,ze w tym roku robie typowa polska wigilie-
              kupilam juz buraczki i bede robic barszcz-do polskiego sklepu pojade po
              pierogi i kielbaski-moze nie bede miec tyle potraw jak moja mama ale
              postaram sie zeby bylo bardziej polsko niz holendersko na drugi dzien
              jedziemy do przyjaciol na typowe gourmetten wiec chyba jakos dobrze sie
              swieta zapowiadaja no i ma byc bialo !!
              • nesla Re: Do dziewczyn z dodatkowymi kilogramami 20.12.09, 12:17
                Ale macie rozne wspomnienia i doswiadczenia zwiazane ze Swietami w
                Polsce ;) Ja bardzo milo wspominam polskie Boze Narodzenie, z
                dziecinstwa kojarza mi sie z choinka, mnostwem jedzenia i pysznych
                ciast, wizytami u rodzinki, sniegiem, sankami i nartami i
                odmrozonymi nosami i stopami ;) Od kiedy jestem w Holandii to
                najfajniejsze swieta byly gdy jezdzilismy do Polski, ale nie
                mieszkalismy u rodzinki tylko w hotelu i sami planowalismy sobie
                czas. Wtedy byl czas i dla nas samych i dla rodzinki i na narty i
                sanki i bez wchodzenia sobie w droge. Od kiedy mamy dwojke dzieci i
                moi rodzice nie zyja to juz nie jezdzimy do Polski na Swieta. A w
                tym roku nie wiem czy w ogole uda mi sie cokolwiek zorganizowac, bo
                Wigilie spedzamy w szpitalu na kursie robienia zastrzykow, a
                pozostale dni musze pracowac. Myslalam ze dzisiaj uda mi sie wybrac
                do miasta na jakies zakupy, nawet nie mam jeszcze prezentow pod
                choinke! ale jest wszystko tak zasypane ze zostaje chyba wojna na
                sniezki z dzieciakami ;) Moje motto ostatnio "nie przejmowac sie
                rzeczami na ktore nie mam wplywu".
                • 8zumirodam Swięta w Polsce 20.12.09, 23:26
                  Słusznie nesla! Zwłaszcza,że teraz jesteśmy w Polsce (ja z
                  dzieciakami),mąż w drodze z całym naszym dobytkiem (właśnie sprowadzamy
                  się do Holandii),-19 na dworze,a po dzisiejszych sankach zaczyna się
                  chyba u mnie angina.W dodatku nie mam już nawet telewizora,więc moim
                  jedynym okienkiem na świat jest mój laptop...Ale myślę pozytywnie!!! To
                  powinna być taka nowa świecka tradycja...Wesołych Świąt!
                • tijgertje Re: Do dziewczyn z dodatkowymi kilogramami 21.12.09, 08:36
                  Nesla, jakie zastrzyki???
                  U nas wyglada na to, ze zmieniamy plany. mama przegiela, a mlody
                  daje takie popisy, ze nie mozna go oppanowac:-( Wszystko przez
                  stres:-( Jeszcze zima do tego. Ja tam sie sniegu nie boje, oboje z
                  mezem mamy zimowe opony, jego samochod jest dosc ciezki i wczoraj
                  mialam okazje przekonac sie jak to sie nim jezdzi po 30 cm sniegu i
                  nieodsniezonych drogach;-) Wybralismy sie z mlodym do teatru i bylo
                  super, wyjezdzajac zima zawsze biore do samochodu zapas wody i koce,
                  wiec i korki nam niestraszne, ale uznalismy, ze nie ma sensu sie
                  mordowac, bo pogonic sie i tak nie da, a mielsismy jechac na 3-4 dni
                  tylko. W sumie szkoda nerwow, a mlody to by chyba zupelnie z siebie
                  wyskoczyl. Ostatni tydzien w ogole nie jset soba, coraz mniej z nim
                  mamy kontaktu, zlosci sie i spina o byle co, nie patrzy w oczy,
                  jesli nawet, to niewidzacym wzrokiem. W ostatni dzien w szkole takie
                  numery wycinal, ze normalnie sie balam. Wlasnego dziecka nie
                  poznawalam. Tez sie zastanawiam, kiedy prezenty kupic, jakies trzeba
                  bedzie, najbardziej jednak dreczy mnie jak powiedziec rodzicom, ze
                  nie przyjedziemy, oczywiscie zepsuje im Swieta (tzn mamine plany) i
                  oczywiscie jestem jedyna winna calej sytuacji, o czym nie omieszkaja
                  mi przypomniec:-/ Ech... W koncu chyba dzisiaj wieczorem choinke
                  ubiore i zaczne traktowac wszystko po strazacku;-)
                  • nesla Re: Do dziewczyn z dodatkowymi kilogramami 21.12.09, 09:04
                    Tijgertje, to znaczy z Kasperkiem sytuacja sie pogarsza?
                    Ja w te sniegi z dziecmi nawet nie mysle o jechaniu samochodem do
                    Polski.. My latamy sobie z Milena w wakacje zimowe (lutowe) zwykle
                    do Wroclawia, bilet tanie, latwo i przyjemnie i bez tlokow.
                    A mame zapros do siebie na Swieta :) i nie czuj sie winna, bo uwazam
                    ze nie masz powodu.
                    A my zastrzyki Milenie musimy dawac, stad ten kurs.
                    • gosia_hh Re: Do dziewczyn z dodatkowymi kilogramami 21.12.09, 10:23
                      odkad ryanair lata z weeze do bydgoszczy bezposrdenio nie jezdzimy
                      samochodem do polski ostani raz 3 lata temu latem jechalismy meczarnia
                      niezla,a tak samolotem w 2 godzinki ,bardzo sobie chwale to polaczenie-
                      w styczniu lecimy do rodzicow na tydzien mama juz odlicza dni.tygrys
                      glowa do gory zapros rodzicow na swieta do NL -moi byli 2 razy u nas i
                      bylo calkiem milo wkoncu ja rzadzilam w kuchni :)
                    • tijgertje Re: Do dziewczyn z dodatkowymi kilogramami 21.12.09, 12:45
                      Hehe, moja mama na swieta w tak bezboznym kraju? I wnusie w Polsce
                      zostawi i wigilii po swojemu nie bedzie mogla ugotowac, bo nawet
                      broduktow miec nie bedzie? No i taaaak daleeeko jechac??? Oczywiscie
                      zaproponuje, ale wszystko ma juz tak dograne, ze i tak to nie
                      przejdzie. Ciekawa jestem tylko, czy brata nie zasypie i doleci;-)
                      Nesla, Milena musi brac zastrzyki? Nie brzmi to zbyt optymistycznie:/
                      Kasper jest ok, z tym, ze on sobie ze stresem nie radzi, za duzo
                      tego wszystkiego na raz ma i reaguje tak a nie inaczej, choc w
                      porownaniu z innymi autystycznymi dziecmi to w sumie i tak jest ok,
                      ja wiem mniej wiecej jak z nim gadac i czuje, kiedy mozna z nim
                      gadac, kiedy dyskutowac, a kiedy po prostu wziasc za fraki i olac.
                      Czasem nie ma innego wyjscia. Teraz wie, ze do polski nie
                      pojedziemy, strasznie chcial jechac do "siostrzyczki" (mojej
                      siostrzenicy), ale jednoczesnie nerwy go zjadaly, ze babcia bedzie
                      miec pretensje, ze po polsku nie gada. Z dziadkami nawet przez
                      telefon nie chce gadac, twierdzac, ze nie umie i mi szepce do ucha
                      co mam powiedziec, nawet probowac nie chce, bo mu babcia kiedys
                      powiedziala, ze powinien po polsku mowic. Zostajemy tu, ubierzemy
                      choinke (mlody swoja juz ma), ugotuje jakies pysznosci i bedziemy
                      miec spokojne swieta. jeszcze dzis i jutro biegiem, potem w koncu
                      odespie;-)
                      Samolot na wyjazd u ans odpada. Z Katowic przy dobrej drodze trzeba
                      potem min. 3-4 godziny jechac, stad tez na lotnisko dojechac o
                      czasie i w sumie caly dzien na straty, a potem nawet z domu nie ma
                      sie jak ruszyc bez samochodu, a ze mezowi firma sporo do uzytkowania
                      samochodu doklada, wiec wychodzi nas nawet z noclegiem taniej niz
                      samolot. Pojechalibysmy, gdybysmy jechali na tydzien chociaz, tak to
                      szkoda sie trzepac bo w podrozy nam dluzej zejdzie i swieta do
                      niczego, jak bedziemy wykonczeni.
                      • nesla Re: Do dziewczyn z dodatkowymi kilogramami 21.12.09, 13:37
                        tijgertje napisała:

                        > sie jak ruszyc bez samochodu, a ze mezowi firma sporo do
                        uzytkowania
                        > samochodu doklada, wiec wychodzi nas nawet z noclegiem taniej niz
                        > samolot.

                        Wczoraj sprawdzalam loty, do Wrocka 1 dorosly + dziecko w lutym
                        total 36 Euro z bagazem podrecznym. Gdzie takie tanie te noclegi dla
                        waszej trojki jesli was taniej wychodzi ;P
                        • gosia_hh Re: Do dziewczyn z dodatkowymi kilogramami 21.12.09, 14:45
                          tygrys przykro slyszec,ze mama tak z wami postepuje -szkoda kaspra,ze
                          dziadki mu wypominaja,ze nie mowi po polsku-powinni sie cieszyc ze
                          przyjezdzacie i wnuka dopingowac a nie marudzic,ale co widac,ze
                          decyzja podjeta zostajecie w Nl tak jak wiekszosc z nas-ja juz troche
                          spokojniej chodze co do spedzania swiat tu-zobaczylam te biedne
                          karpie w tesco na gazecie we wiadomosciach i mi sie slabo zrobilo-
                          teskno ki za rodzicami ale co tam - jutro sie zabieram za robienie
                          pierogow trzymajcie kciuki!
                          • agnieszkaela Atrakcje okolo swiateczne? 21.12.09, 19:53
                            Co warto zobaczyc w okresie swiatecznym? Szopki w kosciolach,
                            Jarmarki swiateczne? Firma meza organizuje nam wyjazd do Zoo w
                            Amersfoort 29.12-jakies zimowe atrakcje maja byc. Wiem, ze
                            delfinarium tez cos specjalnego na ten czas ma. Okoliczne
                            miastecznka maja wiesole miasteczko, (Winterwonderland) Skansen
                            Biblijny organizuje jakies warsztaty dla dzieci.
                            Co polecacie?
                            • nesla Re: Atrakcje okolo swiateczne? 22.12.09, 08:06
                              U nas jest festival lampionow podobno najwiekszy w Europie:

                              www.lantaarnfestival.nl/index.php
    • nesla Re: swieta w polsce 04.01.10, 13:25
      I jak Gosia, dalo sie przezyc Swieta w Holandii?
      • gosia_hh Re: swieta w polsce 04.01.10, 16:15
        nesla bylo calkiem rodzinnie-rzeczywiscie atmosfere tworzymi sami i w
        tym roku bardzo nam sie swieta udaly-do polski lecimy w styczniu z
        ryaair z weeze-mama obiecala zrobic rybe w occie :)
        • beba3 Re: swieta w polsce 18.01.10, 16:06
          Juz po Swietach ale napisze trzy slowa od siebie.
          Ja mam bardzo dobre wspomnienia ze Swiat z dziecinstwa a i z wizyt w Polsce
          kiedy juz sie przeprowadzilismy i kiedy zostalismy rodzicami tez.
          Pierwsze Swieta po slubie kiedy trzeba bylo byc na dwoch Wigiliach byly
          nietypowe, zbyt zarte i jakies takie w pospiechu.
          Drugi raz juz nie popelnilismy tego bledu i ustalilismy z rodzinami ze jesli
          teraz spedzamy z jednymi Wigilie to za rok Pierwszy Dzien Swiat i odwrotnie. Nie
          ma pospiechu, marudzenia ze tak krotko, ze 'nic' nie jemy itd
          Co do wyjazdow _NA_ Swieta to kiedy dziecko poszlo do szkoly i trudniej bylo
          rozciagnac pobyt na odrobune dluzszy aby miec czas na zaklimatyzowanie sie,
          wyrobienia jakiegos rytmu, nagadanie, naspotykanie sie; dotarlo do mnie ze to
          wszytko robione w posmiechu jest jednak troche meczace. Doszly jeszcze choroby.
          No bo u nas to zawsze przy zmianie klimatu czy moze po podrozy musialo sie cos
          dziac z ktoryms dzieckiem.
          Pamietam Wigilie kiedy zagoraczkowala mi Jagoda i odkrylam to wlasnie podczas
          lamania sie oplatkiem. Oczywiscie nic nie zjadla, byla marudna, cieszyla sie
          prezentami ale ogolnie czulam ze dla niej za duzo sie dzieje. No i Pierwszy
          Dzien Swiat spedzony u dyzuryjacego lekarza w poczekalni (tlumy!), w
          poszukiwaniu dyzurujacej apteki, antybiotyki...
          Najlepsza opcja bylby przyjazd i tydzien wczesniej, no ale na ogol 'sie nie da'.
          Pierwsze Swieta z dala od rodziny w Polsce spedzilismy kiedy Patrycja byla w
          drodze. Termin mialam na poczatek stycznia i rodzina zrozumiala ze nie
          przyjedziemy bo to kuszenie losu.
          Zrozumiala nawet ze nie chcemy nikogo u siebie goscic bo potrzebujemy spokoju a
          nie oklamujmy sie, zawsze kiedy sie przyjmuje gosci czlowiek staje na glowie aby
          posprzatac, ugotowac i zostaje jeszcze latanie po prezenty i organizacja czasu
          rodzinie. Tuz przed porodem to nie jest to o czym sie marzy.
          No a potem juz poszlo gladko z tymi 'w scislym gronie rodzinnym' Swietami bo
          zrobilismy sobie postanowienie ze stac nas na to aby do Polski latac co dwa lata
          i to latem gdyz wtedy dzieci bada miec egzaminy w szkole w Polsce. Koniec, kropka.
          Przez 6 lat kazda wolna chwile, kazde wakacje spedzalismy w Polsce bo
          _musielismy_ i oczywista sprawa ze _chcielismy_ odwiedzic rodzine. Tylko ze
          rodzina za bardzo nie odwiedzala _nas_ w Holandii i w koncu zakumalismy ze my
          tez lubimy zagraniczne wycieczki (jak oni) czyli wakacje w egzotycznych
          miejscach miec a nie podczas urlopu wracac zawsze tylko i wylacznie do
          rodzinnych domow. A nawet bedac w Polsce zwiedzac nie ma czasu i troche tak nie
          wypada...
          Tak to juz jest jak sie zmienia kraj zamieszkania...
          A juz do nas nalezy aby stworzyc nasze tradycje, nastroj swiateczny i spedzic
          czas milo, rodzinnie i szczesliwie.
          Sa telefony do Polski i tak sobie mysle ze trzeba bedzie wykumac jak sie
          polaczyc tez wizualnie. May juz laptopa z kamera i po prostu trzeba z niej
          skorzystac!
          • tijgertje Re: swieta w polsce 18.01.10, 16:48
            beba3 napisała:
            Sa telefony do Polski i tak sobie mysle ze trzeba bedzie wykumac jak
            sie
            > polaczyc tez wizualnie. May juz laptopa z kamera i po prostu
            trzeba z niej
            > skorzystac!

            beba, skype'a nie masz zainstalowanego? Nic to nie kosztuje i mozesz
            gadac godzinami za darmo, nawet na stale numery mozna dzwonic, jesli
            sobie cos tam na scypkowe konto wplacisz i na pewno wyjdzie duzo
            taniej niz ze staleg telefonu. No i obie strony moga sie widziec:-)
            Moj maz zachwala sobie jeszcze jedna mozliwosc, przez scype'a mozna
            bardzo szybko sicagac ogreomne pliki.
            • beba3 Re: swieta w polsce 18.01.10, 16:55
              Jeszcze nie mam. Wiem ze jest tez Gadu Gadu i ICQ i pewnie wiele innych.
              No to sie pochwale ze mam swojego, nowiutkiego laptopa od wczoraj!
              Wczesniej nie moglismy miec komunikatorow bo mezowi to przeszkadzalo, opoznialo
              mu prace komp czy cos w tym stylu. No i zaczepki go draznily.
              Cos tam mi zalozy na moim bo ja noga jestem i administracyjne rzeczy to bedzie
              on robil.
              Pomysle nad skypem, poczytam co lepsze i latwiejsze w obsludze!
              Dzieki za tip Tygrysie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka