Dodaj do ulubionych

Nauka holenderskiego...

16.01.12, 10:10
chyba powinnam zaczac od prawdy: jestem leniwa. Kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu, tak mowi nasze domowe przyslowie i to niestety prawda.
Natomiast prawda jest tez to, ze nie moge jak wiekszosc ludzi rozpoczac kursu w Rotterdamie w szkole jezykowej z kilku powodow. Sa bardzo prozaiczne, jestem zona swojego meza, co oznacza, ze nasze zycie podporzadkowane jest jego pracy. Moge byc w domu z dziecmi i nie musze pracowac, ale tez nie mam tylu pieniedzy zeby zapemnic im opiekunke na czas moich wypadow do szkoly 2-3 razy w tyg. Moj maz pracuje niby do 17, ale w domu jest zazwyczaj po 18. Oczywiscie wtedy kiedy jest na miejscu. Niestety wyjezdza czesto i to daleko a my siedizmy sami.
Koszt takiego kursu uzalezniony jest od dochodu, wiec tym bardziej mnei nie stac :), bo teoretycznie dochod mamy nie za niski, wiec wylicuyli mi koszt w granichac 1500 euro za semesty co wzbudzilo moj szczery smiech.

Nie mam szans na to zeby jechac do miasta i sie uczyc. Musze zaczac sama i potem jakos szukac nauczyciela na 1-2 razy w tyg w mojej okolicy.
Moze macie jakies patenty na ten jezyk, jakies dobre ksiazki? Nie wiem co? sposob, zeby sie nauczyc, bo ja probuje z tego co znalazlam w internecie, stary mam jakise kursy na mp3 ale to lipa.
Nie moge jakos sie ogarnac z tym, moze ja jestem durniem lingwistycznym, co zreszta podejrzewam, bo naprawde nauka jezykow obcych przychodzi mi z wyjatkowa trudnoscia.

Pomozcie jakos, bo naprawde musze cos z tym zrobic.

Obserwuj wątek
    • nesla Re: Nauka holenderskiego... 16.01.12, 10:57
      Faktycznie lipa z tymi kursami.. jak ja przyjechalam to mialam obowiazek ukonczenia kursu i placilo gemeente.. strasznie sie pozmienialo od tego czasu no i Polska jest w UE.. Potem chodzilam jeszcze na kursy indywidualne z jezyka biznesu oplacane przez pracodawce, ale u ciebie to tez nie jest opcja jak widze.. Wiem ze istnieja organizacje przy gemeente, ktore zrzeszaja wolontariuszy, ktorzy pomagaja innym w nauce jezyka, nie sa to wykwalifikowani nauczyciele, ale ludzie, ktorzy maja czas i chca pomoc innym, moze warto sie dopytac w gemeente. Mnie tak pomagala kolezanka Holenderka w Polsce jeszcze przed przeprowadzka, ja ja uczylam polskiego, ona mnie holenderskiego. Ksiazek do samodzielnej nauki bylo wtedy malo w prownaniu do angielskiego i ciekawa jestem co sie w tym kierunku zmienilo.. Teraz poszerzam slownictwo czytajac ksiazki dzieciom, dobrym nauczycielem jest SLOWNIK, chociaz moze to brzmiec nudno, ale slownik dla 6-ciolatkow jest SUPER, sa rysunki i proste tlumaczenie definicji i opowiadania ktore wykorzystuja dane slowo w kontekscie.
      Ja mam ksiazki do nauki w domu gdzies to moge poszukac i podac tytuly jesli ci zalezy, ale byly dosc nudne.. Jedna byla fajna z cwiczeniami w formie wypelniania slow w roznych formach gramatycznych, ktorych nie trzeba bylo wpisywac tylko nakrywa sie na strone czerwona plastikowa przezroczysta nakladke dzieki ktorej nie widac pewnych slow, ktore sa napisane na czerwono, wiec jak sie czyta to widac tylko czarny tekst, a jak sie usunie ta czerwona nakladke to widac caly tekst i czerwony i czarny.
      • mamantkaa Re: Nauka holenderskiego... 16.01.12, 14:08
        Mi nauka holenderskiego zajęła kilka lat. Ale też nie poszłam na żaden kurs, z powodów podobnych do Twoich. Na początek polecam czytanie książek dla dzieci, słowniki van Dale. Np. mijn tweede van Dale voorleeswoordenboek , dla dzieci od 4 r.ż. z opisanymi definicjami, wierszykami, bajkami i ilustracjami. Do tej pory oglądam też "najlepszą" operę mydlaną holenderską Goede tijden slechte tijden, od pon. do pt. o 20 na rtl4. Włączam sobie do niej podpisy (telegazeta 888) i słucham i czytam jednocześnie. Nauczyło mnie to sporo słówek i budowania prostych zdań. Gramatyki uczyłam się na darmowym kursie internetowym:
        www.lesexpres.nl/lesexpres_v2_EN/index.php?taalkeuze=DS
        I jak się odważyłam już mówić to jakoś poszło, wszyscy wkoło mnie chwalą i zachęcają. Ale super to jeszcze nie jest. Jakbyśmy tu zostawali, to poszłabym chyba w końcu na jakiś zaawansowany kurs.
        I tak jak nesla pisała w gminach często wolontariusze pomagają się uczyć holenderskiego. Do mojego męża przez rok przychodził raz w tygodniu emerytowany Holender, dobrany pod względem wspólnych zainteresowań z moim m. I tak gadali i gadali, czasem coś razem czytali i nauka szła :)
        • ciacho_78 Re: Nauka holenderskiego... 16.01.12, 21:17
          Mam fajna sasiadke, mam wokol duzo osob z ktorymi moglabym pogadac i pocwiczyc, ale nie umiem skecic prostego zdania. Niby jak sprawdzam sie na takich debilnych aplikacjach do telefonu, to umiem duzo wyrazow, bo codziennie cos tam slysze jednak, dzieci mi ze skzoly przynosza... To sa rozne dziedizny zycia i to ie jest dramtyczne, moge sie slowek uczyc, to latwe i mile. Musze jakos ta gramtyke ogarnac. W szkole moich dzieci nauczycielki sa mile, musze spytac moze ktoras moglaby raz w tyg sie spotakc po szkole na godzine?
          Pierwsze co zrobilam to polazlam do geemte i tam ich zameczlam, bo musielismy wszystkie sprawy urzedowe zalatwic i pytalam o wszystko od smietnikow do segregacji odpadow, po nauke jezyka. Kazali mi jechac do szkoly w Rotterdamie i reszte juz znacie.
          Mysle, ze wiekszosc z tych ludzi z ktorymi codziennie rozmawiam bylaby zachwycona mogac mowic w swoim jezyku, ale ja nic nie rozumiem.
          Daja mi ze skzoly u dzieci ksiazki do czytania w weekend, ich zeszty pracy, takie wlasnie slowniki, ktore oni sami robia, wycinajac obrazki z nazwami.
          Gorzej, ze ja zeby przeczytac cokolwiek musze to wpisac w google i kaze jemu przeczytac, bo skad mama wiedziec jak to powinno brzmiec.
          Obled slowo. Jestem zalamana, snia mi sie takie sny nawet o tym, ze nie umiem mowic i wszyscy sie smieja ze mnie, bo juz jestem tu pol roku i nic...
          • anitax Re: Nauka holenderskiego... 16.01.12, 22:55
            Niderladzkiego prawie sie nie uczylam, wiec konkretnych pozycji ksiazkowych czy kursow nie polece, natomiast chetnie podziele sie doswiadczeniem jak podchodzilam do nauki jezykow zeby je jak najszybciej opanowac.

            W moim przypadku nauka kolejnego jezyka obcego zaczynala sie zawsze w ten sam sposob:

            1) szybkie przyswojenie sobie podstawowego slownictwa umozliwiajacego konwersacje w sprawach codziennych (zakupy, pytanie o droge itp.)
            Idealnie na tym etapie sprawdzaly sie ksiazki z plyta CD "[jezyk] w 30 dni". Jest to 30 lekcji, gdzie au-pair przyjezdza do obcego kraju, sa scenki z podrozy, mieszkania u rodziny, zakupy, zwiedzanie, wizyta u lekarza; podstawowe zwroty oraz podstawy gramatyki. Nie wiem czy cos takiego istnieje do nauki niderlandzkiego, jesli tak to zdecydowanie polecam.

            2) opanowanie podstaw gramatyki
            Kolejny etap to gramatyka, najlepiej poziom sredni, niuanse mozna zostawic na pozniej. Lubie ksiazki z cwiczeniami, pobieznie czytam, ucze sie dopiero robiac cwiczenia. Dziewczyny pisaly, ze sa jakies materialy w Internecie. Mozesz tez sprobowac zakupic ksiazke po polsku.

            3) "calkowite zanurzenie" w jezyku, czyli maksymalny kontakt z jezykiem
            Jesli masz czas, mozesz ogladac/czytac wiadmosci po polsku, pozniej te same po niderlandzku. Znajdz sobie kilka programow w TV, ktore Cie beda motywowac do nauki jezyka, a ktorych ogladanie sprawia przyjemnosc nawet jesli na poczatku niewiele rozumiesz (np. typu Mam Talent, So you think you can dance). Ogladajac filmy np. po angielsku, staraj sie czytac holenderskie napisy. Mozesz tez ogladac programy dla dzieci typu Ulica Sezamkowa. Najlepiej nagraj sobie i obejrzyj kilka razy jak bedziesz miec czas i spokoj (np jak dzieci beda spac).

            Poinformuj wszystkich wokol, ze chcesz sie uczyc jezyka. Jak Holendrzy zaobacza motywacje, na pewno beda bardzo wyrozumiali i beda Cie wspierac.

            Jeszcze odnosnie kursow na CD/DVD, jakis czas temu kupilam swietny kurs do nauki hiszpanskiego Tell Me More. Sklada sie z 3 plyt, jest bardzo urozmaicony, sa krotkie filmiki i pytania, na ktore trzeba odpowiedziec, cwiczenia z wymowy (komputer poprawia), cwiczenia z gramatyki itd. Komputer monitoruje postepy, wraca do cwiczen sprawiajacych trudnosci. Kurs byl dosc drogi (chyba ok. 500 zl kilka lat temu), ale jestem nim zachwycona. Jesli istnieje Tell Me More do nauki niderladzkiego, to mysle, ze warto zainwwestowac.

            Powodzenia zycze!!!

    • martaj7 Re: Nauka holenderskiego... 17.01.12, 15:28
      Pol roku to wcale nie tak dlugo, na pewno nie zeby sie wstydzic ze sie jeszcze jezyka nie zna...
      Ja trafilam przypadkiem kilka lat temu na szkole w ktorej za niewielkie pieniadze moglam uczestniczyc w kursie, sponsorowanym przez rzad w ramach projektu dla wyksztalconych kobiet. Przy szkole zorganizowane bylo tez przedszkole (prowadzone przez wolontariuszy, ale dosc profesjonalne). Nie wiem czy szkola ma wciaz te mozliwosc, ale pamietam ze juz wtedy jako Polka nie mialam szans na zaden inny kurs w normalnej cenie. To byly trzy dni w tygodniu po 3 h. Sprawdz: www.senata.nl, mozna wyslac pytania przez internet, mozna zadzwonic i sie zapytac jakie sa szanse na kurs i jakie wymagania trezba spelnic. Ja musialam podpisac ze zdam egzamin panstwowy, po kursie bede szukac pracy:):):) i przez jakis czas sama bede wolontariuszka. Na ten czas tez mialam mozliwosc z korzystania z ich przedszkola.
      Kolezanka korzystala tez z tej grupy wolontariuszy GILDE, (www.gilde-samenspraak.nl/) i byla zadowoona.
      I na koniec....pomyslalabym tez o sobie na twoim miejscu, chyba ze bycie zona swojego meza to szczyt twoich marzen... Dzieci szybko rosna, maja swoje zainteresowania...Jesli znajdziesz prace, to przy dzisiejszych cenach znajdziesz tez miejsce w przedszkolu. A pracodawcy to nie tylko krwiopijcy:) W obu pracach dostalam profesjonalne kursy 1:1 i znam wiele osob ktore tez z tej mozliwosci skorzystaly. Twoj wybor.
      Powodzenia.
      • mamamaxia08 Re: Nauka holenderskiego... 19.01.12, 09:34
        Uczę się w Belgii(mam blisko i opłaty sa nieporównywalnie tańsze). Pracujemy na podręcznikach "Zo gezegd. Nederlands voor anderstaligen." i ćwiczeniach "Zo geschreven. Nederlands voor anderstaligen.". Do podręczników dołączone są cd z ćwiczeniami "mówienia" odpowiednio do tematów zawartych w książkach. Kurs obejmuje 5 lat nauki w szkole podzielonych na 2 semestry w roku. Książka to koszt ok. 20€ ćwiczenia ok. 10€. Wydawnictwo Uitgeverij Pelckmans. Więcej info na WWW.Pelckmans.be
    • andevi Re: Nauka holenderskiego... 20.01.12, 00:23
      Jeśli mi moderatorzy nie uznają tego postu za reklamę i spam, to ja daję lekcje:) Kontakt do mnie masz, wiesz, gdzie mieszkam, jak masz auto, to w pół godziny do mnie zajedziesz. Daję lekcje wieczorami, bo też mam małe dzieci, z którymi siedzę sama w domu, znam ten ból:) U mnie akurat nie tyle o kasę na nianię chodzi, ile o to, by znaleźć nianię, która sobie z autikiem poradzi!
      • aaola Re: andevi 20.01.12, 10:10
        a gdzie mieszkasz Może i ja sie załapie:) Tylko że ja znowu mogę jak dzieciaki w szkole...
        • agnieszkaela Re: andevi 20.01.12, 10:54
          Wiecie, bez urazy dla Andevi, ale mieszkać w Holandii i uczyć się języka od Polaka to jakieś nieporozumienie.... W Polsce płaci się spore pieniądze aby od native speaker się uczyć. Nie rozumiem popularności jaka maja w ostatnim czasie polscy często pseudo nauczyciele, czy szkoły językowe... Jeśli jeszcze ktoś jest nauczycielem, to można mu wybaczyć niedoskonałość języka, ale niestety często za nauczanie biorą się osoby, które nie maja o tym zielonego pojęcia, a i ich znajomość niderlandzkiego daleko odbiega od ideału. No ale niestety uczniami są osoby wogole nie umiejące tego ocenić..

          Polecam centrum wolontariatu w Waszej okolicy, można samemu ogłoszenie zostawić, ale poszukać wśród istniejących i na pewno znajdzie się chętny wolontariusz do nauczania.
          • banka4 Re: andevi 20.01.12, 11:38
            wiesz ja tu juz mieszkam 8 lat i nadal prawie nie mowie w ich jezyku. zawsze pracowalam po angielsku, nigdy nie chcialam tu zostac, nadal twierdze, ze przy najblizszej okazji wynosze sie stad, mam nadzieje juz niedlugo. Mimo wszystko bralam udzial w paru kursach a w tamtym roku nawet w szkole polskiej bo akurat kurs sie zaczynal w dobrym dla mnie momencie, podczas gdy inne szkoly zaczynaja z reguly w lutym albo wrzesniu). Z doswiadczenia bywalczyni przeroznych kursow jezykowych w Rotterdamie wiem, ze faktycznie holenderskie szkoly sa bardziej efektywne niz ta polska "szkola", ale z drugiej strony jezeli ktos nie zna zadnego jezyka to jesli chce sie nauczyc dokladnie holenderskiego, ja bym polecila jako kurs dla poczatkujacych wlasnie poslka szkole. Gramatyka holednerska jest zupelnie inna od naszej i latwiej jej podstawy zrozumiec po polsku (jesli ktos nie zna np angielskiego). Z reszta wiele osob na tym polskim kursie to byly osoby "sezonowe", ktore chcialy poznac podstawy i mysle, ze im ten kurs odpowiadal. Ja jedynie przypomnialam sobie zasady i zaraz potem zapisalam sie do Volksuniversiteit ( tego kursu w Rotterdamie tez za bardzo nie polecam). Mysle ze fajnym pomyslem sa te spotkania konwersacyjne z Holendrami 1:1, ja w kazdym raziem dzieki temu watkowi chce sprobowac tego sposobu.
            • ciacho_78 wlasnie tego szukam 20.01.12, 12:03
              dzieki, dostalam duzo informacji, ktore mnie interesuja.
              Musz enagyc zatem polecane podreczniki i brac sie do roboty.
              W PL skoczylam ekonomie, ale bylo tak nudno w pracy, ze potem zrobilam drugi fakultet na Politechnice i podyplomowke i dzieki temu moglam zaczac uczyc ekonnomii w szkole.
              Czemu to pisze, bo sama jestem nauczycielem :)n Pracowalm w zespole szkol co oznacza liseum technikum i szkole zawodowa i wieczorowa.
              Roznych ludiz przyszlo mi uczyc i sama bardoz duzo sie z wyciu uczyc musialam i jedno z doswiadczenia wiem: nie umiem sie uczyc jezyka w grupie.
              Nie wiem czemu, wogole ciezko mi pryzchodiz nauka jezykow, a juz grupie to masakra. pracowalam kiedys w szkole angielskiego i tam dla pracownikow kury byly obowiazkowe, dramat w 3 aktach naprawde.
              Dlatego opcja ksiazeczka i cwiczenia+ native jest full opcja, zaraz pojade do geemte i zapytam o tych wolontariuszy, chociaz ta mija sasiadka jest swietna i napewno mi pomoze, nawet sama mi proponowala.
              Bylam w bibliotece, ale w mojej wsi dosc ogrnaicozna oferta. Zatem nabylam kilka ksiazek dla dzieci o zwierzetach i probujemy, ale zanim przeczytam kazde skowo wpisuje w google tlumacza zeby wiedziec jak to powiedziec, wiec jest kino z tym...

              Andevi, sorry, wtedy nie skomentowalam Twojego zachowania i teraz tez nei bede, ale wybacz mi, nie chcialabym wchodzic z Toba w blizsze kontakty, dlatego dzieki za oferte, ale nie skorzystam.

              Martaj7 - tak!!!!!!! bycie zona i qra domowa to moja rola zycia :) zmierzam pasozytowac na moim mezu i wydawac jego w pocie czola wypracowana kase, bezczelna i leniwa, no oczywiscie do czasu, az mnie nie rzuci i nie wymieni na 20 lat mlodsza bizneswoman :)
              • martaj7 Re: wlasnie tego szukam 20.01.12, 13:47
                Albo na taka co zna holenderski:):):)
          • andevi Re: andevi 20.01.12, 15:16
            Tak jak są Polacy, ktorzy nie maja ani pojecia o samym języku, ani tym bardziej o metodyce nauczania języka, tak są i Holendrzy, którzy poza tym, ze w swojej gwarze dobrze mówią, innych zalet jako nauczyciel nie mają:)
            Jestem wykwalifikowanym nauczycielem, w Polsce uczyłam angielskiego, tu od kilku lat uczę (legalnie!) holenderksiego Polaków. Ludzie wola, jak im się zawiłości holenderksiej gramatyki po swojsku i zrozumiale wytłumaczy:) Do native speakera to mozna iść na konwersacje, jak się już jakieś podstawy języka liznęło chociaż.

            Zainteresowane osoby proszę o kontakt na pocztę gazetową, podam więcej szczegółów, tu ogłoszenia wstawiać nie będę, jest to nielegalne:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka