01.11.13, 03:46
do poczytania
Obserwuj wątek
    • skuter44 Re: ... 01.11.13, 08:05
      To jest główny problem pracowników banku a powinien być główną troską bankowych Gustawów jak godzić nadrzędny (jakoby) interes banku z koniecznością traktowania pracowników banku jako twórców dochodów banku i jego akcjonariuszy, jak zorganizować bank by ponownie stał się instytucją zaufania publicznego.
      To wartościowe opracowanie powinno być codzienną kantyczką zarządzających bankami, którzy na dziś w swym zapatrzeniu na cele finansowe banku przestali dostrzegać celów nadrzędnych , w tym kształtowania kultury firmy, zaniechania traktowania przedmiotowego pracowników.
    • agrafek10 Re: ... 01.11.13, 13:30
      p-p-i napisał:

      > do poczytania

      świetne, dzięki, przekaże dalej smile
      • elka302 Re: ... 01.11.13, 13:37
        Bardzo ciekawa lektura...też przekażę dalej. Może w końcu pójdą po rozum do głowy Ci co wymyślili cały ten system sprzedażowy.
        • fig-a75 Re: ... 03.11.13, 21:59
          nie pójdą po rozum.
          ... bo tacy pracują w jednym miejscu 2-5 lat i potem zmieniają stołek i robią to samo w innym zarządzie, ciągnąc za sobą "plecaki".... a w firmie pozostaną wraki psychiczne na dole.
          jeżeli tym z góry zależałoby na długofalowym prowadzeniu firmy w rzetelny sposób - to postępowali by z nami inaczej.
          ... a oni wyciskają cytrynkę chlubiąc się świetnymi wynikami i lecą dalej nie patrząc za siebie, w jakim stanie pozostawiają podwładnych.
    • zocha37 Re: ... 01.11.13, 14:45
      p-p-i napisał:

      > do poczytania

      I jeszcze jedno spojrzenie na sytuację pracowników banków.Tym razem od strony psychologa:

      "Pacjenci, o których piszę, mimo iż nie brali udziału w żadnej wojnie, to czują się jakby wojnę przegrali, wojnę o siebie, o swoją godność i szacunek do pracy jaką wykonują. Są ofiarami cichej wojny toczonej w instytucjach bankowych bez rozlewu krwi, w białych rękawiczkach, często bez łamania prawa. Poza prawem człowieka do godności i szacunku. Tak nieuchwytnym i mglistym, że nie trzeba nawet zbytnio się starać, by udało się go nie
      zauważyć i działać mimo.”
    • zocha37 Re: ...„Etyka w Finansach – Nagroda Robina Cosgrov 15.07.14, 02:16
      W II edycji Konkursu Etyka w Finansach zorganizowanego przez Komisję Etyki Bankowej przy Związku Banków Polskich we współpracy z Obserwatorium Finansowym w Szwajcarii pierwszą nagrodę otrzymał Marcin Stroński autor "procesu Gustawa, Konrada i systemu."
      Tym razem esej zatytułowany : Social-banking. Bankowość jako demokracja czy jako dyktatura porównuje system bankowy do ustroju socjalistycznego, wykorzystując w swej pracy cytaty z powieści „Rok 1984” Orwella.

      Parę cytatów z pracy dla tych, którzy boją się PDF-a wink

      "Celem firmy jest dochód, utrzymanie się na rynku, jednak w przypadku banków, osiąganie zysku nie może być celem samym w sobie. Najważniejsze jest dobro klienta, jego potrzeby, bezpieczeństwo środków, a także wartości takie jak zaufanie, uczciwość, rzetelność, współpraca, poszukiwanie najlepszego rozwiązania. Dobro klienta to synonim korzyści dla banku.
      Jednak kto nie sprzedaje idzie w odstawkę, klient na którym nie możemy teraz zarobić jest niepotrzebny, tylko naraża na stratę czasu. Kwestie takie jak uczciwość i etyka jeśli się nie opłacają, nie mają znaczenia, zatem trudno za nie otrzymać pochwałę. Nagrodzonym można być za sprzedaż, najlepiej szybką i taką, na której bank odpowiednio dużo zarobi. A czy klient w związku z tym otrzymał produkt, którego faktycznie potrzebował, czy za kilka miesięcy nie przyjdzie ze skargą, albo nie wypowie umów? Ważne jest to, że teraz udało się doprowadzić do podpisania dokumentów: „Częściej nie jest to bowiem uczciwa, zindywidualizowana porada, lecz zwyczajna promocja „produktu miesiąca”22. Zadaniem banku powinno być dobro zarówno akcjonariuszy, ale również klientów i pracowników."


      "Notoryczna kontrola pracowników, przygotowujących mnóstwo raportów, estymacji przyszłych wyników sprzedaży, z których będą rozliczani, wypisujących wykonane telefony, spotkania umówione i nieumówione. Rozliczają się w różnicy odbytych spotkań w stosunku do wykonanych telefonów oraz sprzedaży w odniesieniu do ilości przeprowadzonych spotkań.
      W tym szaleństwie tkwi metoda, bo normy do wykonania zazwyczaj są wyśrubowane na niebotycznie wysokim poziomie, więc nie ma sposobu, aby wszystko realizować w 100%. Doradca zawsze gdzieś będzie odbiegał od „idealnego modelu”, będzie miał coś do nadrobienia i można mu będzie przypiąć łatkę niekompetencji: „crying...) ludzie są zmienni i nie sposób ich kontrolować ich tak, jak ich kontrolowano w przeszłości – za pomocą siły. Finezja i i przejrzystość to klucz do udanego angażowania się w media społecznościowe”27.
      Można też przeglądać bilingi telefonów służbowych, śledzić przez GPS, gdzie porusza się samochodem, a także przepytywać, by uzyskać informację – Ile sprzedałeś? Te działania przypominają inwigilację godną Wielkiego Brata. Oczywiście wszystko dla dobra banku i pracownika, by „pomóc” w lepszej sprzedaży: „Nikt oczywiście nie wiedział czy w danym momencie jest obserwowany. Snuto jedynie domysły, jak często i według jakich zasad Policja Myśli prowadzi inwigilację”28.


      "Chciwość w realiach bankowości wydaje się być cnotą, zaś kto nie jest chciwy popełnia występek, z którym winien walczyć. Najważniejszym motywem działania ma być wpływ na konto, pełna kieszeń oraz zdolność kredytowa. Celem pracownika bankowego jest zebranie jak największej ilości prowizji poprzez realizację jak najwyższego wolumenu sprzedaży. To plan sprzedaży wyznacza sposób postępowania. To plan – na zasadzie odruchów Pawłowa – ma uczyć doradcę co robić. Jest to zachowanie na wskroś pierwotne, instynktowne, nie wymagające myślenia w kategoriach klienta, przypominające raczej tresurę. Bo przecież klient jest jedynie środkiem do realizacji celu, którym jest pełna kieszeń. Z drugiej strony: „Można twierdzić, że klienci potrzebują „przewodnika”, czyli doradcy, który pomoże im przedrzeć się przez gąszcz produktów bankowych. Jednak obecnie konsumenci są znacznie lepiej zorientowani, ponieważ prowadzą rozeznanie przez Internet”29.
      Najbardziej cenieni są chciwi stachanowcy, którzy nie myślą w jakim celu sprzedają produkt finansowy. Kto nie jest chciwy, nie potrafi kierować się prymitywnymi odruchami, szuka subtelności, wdaje się w rozważania – przejawia słabość. To zbytnie myślenie szkodzi, bo obdziera z ortodoksyjności sprzedażowej: „Był (…wink zlepkiem idiotycznych entuzjazmów, jednym z tych ślepo posłusznych i całkowicie oddanych wołów roboczych, na których – bardziej niż na Policji Myśli – opierała się stabilność Partii”30.
      To chciwość i centralne planowanie są wartościami, w które gorliwie wierzyć powinni doradcy bankowi. Pracownik musi jedynie wiedzieć w jaki sposób skutecznie przekonać do zawarcia transakcji, która przysłuży się realizacji planu."
      • kotwica110 Re: ...„Etyka w Finansach – Nagroda R 15.07.14, 22:00
        pko kiedyś było bankiem, dziś to tylko dyskont.
        • p-p-i Re: ...„Etyka w Finansach – Nagroda R 15.07.14, 22:31
          codziennie wyższe ceny...smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka