Dodaj do ulubionych

Psy zjadly kobiete...

29.01.05, 11:10
"Psy rozszarpały kobietę
kek 28-01-2005 , ostatnia aktualizacja 28-01-2005 22:52

Agresywne psy zagryzły w piątek mieszkankę Janówka pod Legionowem. - Wszystko
trwało kilka minut. One dosłownie ją zjadły - mówią policjanci

Było ok. godz. 16.30, gdy 66-letnia Barbara G. wybrała się na spacer polną
drogą na tyłach ul. Nowodworskiej w Janówku. Nagle z jednej z posesji
wybiegły dwa psy i zaatakowały ją. Nie wiadomo, co je sprowokowało. Gryzły ją
po całym ciele, rozszarpały ubranie. - Większy z nich, wielkości owczarka
niemieckiego, wygryzł jej ogromny kawałek łydki - mówi policjant zajmujący
się sprawą.

Krzyki kobiety usłyszał jej mąż. Kiedy wybiegł na zewnątrz, psy stały nad jej
drgającym ciałem. Wrócił do domu po syna i razem udało im się je odgonić.
Ciężko pogryziona kobieta trafiła do szpitala, ale dwie godziny później
zmarła.

Psom podano środek usypiający i zawieziono do weterynarza. - Należą do
mężczyzny mieszkającego kilka posesji dalej. Właściciel twierdzi, że spuścił
je ze smyczy, żeby się rozgrzały - mówi nadkom. Anna Galant, rzecznik policji
w Legionowie.

Mężczyzna miał być w piątek wieczorem zatrzymany. Odpowie za nieumyślne
spowodowanie śmierci."

Nawet nie wiem jak to skomentowac... Lubie psy i lubie takie spacerki. Jak
pomysle, ze jest wiecej takich bezmyslnych potworow (mam na mysli
wlasciciela) to slabo mi sie robi...
Obserwuj wątek
    • pierozek_monika Re: Psy zjadly kobiete... 29.01.05, 11:35
      Straszne :(
    • comma Re: Psy zjadly kobiete... 29.01.05, 11:37
      Cóż, ja oglądałam kiedyś program, pt. "Gdy zwierzęta atakują" (polska wersja
      tytułu). Pokazano tam, jak na kobietę robiącą zakupy w sklepie, z półki rzucił
      się kot. Rozorał jest twarz pazurami tak, że musiała mieć nałożonych
      kilkadziesiąt szwów, przeszła kilka operacji plastycznych, o mało nie straciła
      oczu. Gdyby nie interwencja innych klientów, nie wiadomo, jak by to się
      skończyło. Był to zwykły kot, karmiony przez właścicieli sklepu, znany
      klientom. Nikt nie był w stanie wytłumaczyć, dlaczego zaatakował :-(
    • maroon Re: Psy zjadly kobiete... 29.01.05, 18:13
      Niestety ludzka bezmyślność często prowadzi do tragedii. Puszczanie samopas
      groźnych psów nie pierwszy raz zakończyło się tak przerażająco.
      Przypomniała mi się pewna historia: Kilka lat temu moi sąsiedzi mieli owczarka
      niemieckiego. Nie zawsze go karmili (byli alkoholikami i często nie byli w
      stanie dać mu jeść). Pies wydostał się z przydomowego ogródka na ulicę i
      pogryzł listonoszkę - na szczęście niegroźnie. Później owczarka zabrał od nich
      ktoś z ich rodziny.
      Podobnych przypadków jest wiele. Ludzie uczą psy agresji, nie dają im jeść,
      powodując ich zdziczenie. A potem już tylko krok do tragedii:(
      • comma Re: Psy zjadly kobiete... 29.01.05, 18:22
        Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze kobieta nie zyje, psy zostaly uspione, a
        bezmyslnemu durniowi do którego mialy nieszczescie nalezec, zapewne wymierzona
        zostanie jakas zupelnie symboliczna kara. Za jakis czas pewnie znowu sprawi
        sobie psy... To naprawde straszne :-(((( Prawdziwy winowajca pozostanie
        praktycznie bezkarny.
      • bucowa Re: Psy zjadly kobiete... 02.02.05, 16:13
        podobno psy były najedzone- więc musiały to zrobić z czystej agresji.
    • aans Re: Psy zjadly kobiete... 29.01.05, 21:05
      Trzeba pamietac o jednym: NIE MA GLUPICH ZWIERZAT, SA TYLKO GLUPI WLASCICIELE!!!

      -----------------------------
      • pejsik Re: Psy zjadly kobiete... 01.02.05, 16:29
        moi znajomi kiedys sprawili obie rotwailera. zawsze sie balam ze kiedys tego
        psa wychowaja na "psa - morderce" - nie wyprowadzali go na dlugie sppcary,
        tylko siusiu, kupka i do domu. do tego calymi dniami siedzieli w pracy.

        pies ma juz 6 lat. przeszli na emeryture. daja, ale i dawali mu tyle milosci,
        ze ten pies, w koncu jak dziecko, nie moze tego nie czuc. i jest to
        nbajukochanszy i najlepiej ulozony pies pod sloncem.
        bo co z tego ze mieszka w 2pokojowym mieszkaniu, ze siusia 2 razy dziennie,
        jeesli czuje ze jest NAJWAZNIEJSZYM czlonkiem rodziny? bo wierze ze zwierzeta
        to czuja?

        no i jeszce jedno - jedni ludzie nie majac pieniedzy kradna, jedni zebrza a
        inni bieduja. kazdy robi podlug swego charakteru.
        zwierzeta tez go maja. jedne zaniedbywane popadna w apatie a inne zaatakujaa.
        a winic trzeba ZAWSZE wlascicieli. i nie symbolicznie - ale jak za morderstwo
        (wtym przypadku).
        • comma Re: Psy zjadly kobiete... 01.02.05, 19:46
          Właśnie przed chwilą, wracając z zajęć spotkałam pana z przemiłym rottweilerem.
          Zostałam serdecznie przywitana (przez psa, pan mnie niespecjalnie kojarzył,
          musiałam mu przypomnieć, że jestem panią Kropki), polizana ogromnym ozorem.
          Ostatnie nasze spotkanie miało miejsce latem, mimo to pies mnie pamiętał i
          darzył sympatią. Z jego panem wymieniliśmy się refleksją, jak to możliwe, że
          takie urocze, pełne ciepła zwierzę zdobyło ponurą etykietkę psa-mordercy?
        • agata.balu Re: Psy zjadly kobiete... 01.02.05, 22:06
          pejsik napisała:

          > moi znajomi kiedys sprawili obie rotwailera. zawsze sie balam ze kiedys tego
          > psa wychowaja na "psa - morderce" - nie wyprowadzali go na dlugie sppcary,
          > tylko siusiu, kupka i do domu. do tego calymi dniami siedzieli w pracy.
          > pies ma juz 6 lat. przeszli na emeryture. daja, ale i dawali mu tyle milosci,
          > ze ten pies, w koncu jak dziecko, nie moze tego nie czuc. i jest to
          > nbajukochanszy i najlepiej ulozony pies pod sloncem.
          > bo co z tego ze mieszka w 2pokojowym mieszkaniu, ze siusia 2 razy dziennie,
          > jeesli czuje ze jest NAJWAZNIEJSZYM czlonkiem rodziny? bo wierze ze zwierzeta
          > to czuja?

          W Krakowie, znam sprawę od sąsiadów, chowano rottweilera jako ukochanego
          członka rodziny. Był jak trzecie dziecko. Szczególnie ukochany przez pana. No i
          ten pies zagryzł 17-letnią córkę swych właścicieli. Dlaczego? Nikt nie wie.
          Była w domu tylko ona i pies. Gdy ktos z rodziny wrócił do domu dziewczyna już
          nie żyła.

          Powiem prawdę: nie mam zaufania do t.zw. groźnych ras i ich mieszańców. Nie na
          darmo przez pokolenia wykształcano w nich agresję. I podejrzewam, ze nie zawsze
          udaje sie ich wychowania na pokojowego pieska. Ludziom czasem z niewiadomego
          powowdu "odbija" ale maja rozum i potrafią sie hamować. Pies, choc tak bardzo
          je kochamy i wiemy, że ma pewna inteligencje, to nie potrafi rozwazyc
          wszystkiego w kategoriach moralnych.

          Dlatego uważam, że powinno się zaprzestać hodowli ras agresywnych wogóle!
          • comma Re: Psy zjadly kobiete... 01.02.05, 23:42
            Nie do końca mogę się z Tobą zgodzić, że ludzie potrafia się hamować. A jeśli
            nawet potrafią, to po prostu nie chcą. Z przykładów najbardziej wstrząsających -
            rodzice trzymający w beczkach zwłoki własnych dzieci i pobierający na dwójkę z
            nich zasiłek rodzinny.
            • default Re: Psy zjadly kobiete... 02.02.05, 08:46
              A ostatnio było o jakimś facecie (bodajże prokuratotorze) co zabił teściów,
              dzieci, żonę, a na końcu siebie. Ludziom moim zdaniem odwala gorzej i częściej
              niż psom. Niemniej ja też nie mam zaufania do takich ras jak amstaffy,
              rotweilery czy dobermany. Wczoraj wracaliśmy wieczorem do domu, jechaliśmy
              powolutku bo droga przez las jest bardzo wyboista, a tu nagle wypadły z krzaków
              dwa rotki i rzuciły się na maskę z dzikim charczeniem. Naprawdę się
              przestraszyłam. Psy były z właścicielami i w kagańcach, ale gdybym nie była w
              samochodzie, to raczej niewiele by mnie to pocieszyło.
              Wydaje mi się, że po prostu te rasy mają dużo większe predyspozycje do zaburzeń
              psychicznych przejawiających się naglą, niespodziewaną agresją niż inne. Tak
              jak np. ON-y czy labradory mają predsypozycje do dysplazji, a boksery do chorób
              serca.
              Co oczywiście nie zmienia faktu, że wina i tak zawsze leży po stronie
              właściciela.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka