Dodaj do ulubionych

agresywny kot- pomocy!!

03.05.07, 13:41
mam od 4 tygodni kotka. dstaliśmy go jak miał miesiac.
kot straaasznie duzo je, jest agresywny -gryzie domownikow wbijając z calej
siły zeby i przytrzymuje pazurami;/ czasem też na nas parska ;/ jakby był dziki.
Ostartnio zauważył że mam takie puchate kapcie i przytula się do nich i udaje,
że ssie mleko matki, mruczy, tak lezy, przebiera łapkami...
Wczoraj udało mi się go ugłaskać - zasnłał mi 2 razy na kolanach... a dziś
cały dzien gryzie i drapie , czai się z drugiego konca pokoju i NAPADA ;/
zaczynam sie go bac, uderzanie po pyszczku nie skutkuje.. ugłaskiwanie w
takich momentach też nie, bo zwinnie przewraca sie na plecki i tę rękę, która
chcego pogłaskać gryzie jak rekin ;/

pomóżcie mi , co mam z nim robic ???

kot przecież gania [ mamy ogródek i podwórko], nie robi więc tego zeby po
prostu wyładować energie...


zrospaczona właścicielka cudownego acz nieznośnego kociaczka... :(
Obserwuj wątek
    • seniorita_24 Re: agresywny kot- pomocy!! 04.05.07, 11:51
      Elu,
      po pierwsze kotek nie jest agresywny tylko zachowuje sie w normalny koci sposób.
      Widac, że to twój pierszy kot, poczytaj o kotach i kocuch zachowaniach np. tu
      forum.miau.pl/viewtopic.php?t=27018
      Kociak został zabrany za wczesnie od mamy - i to o 1,5 miesiąca dlatego pewne
      zachowania ma niewykształcone bo nie miał czasu żeby nauczyc sie ich od mamy.
      Kotek jest tez za mały żeby samodzielnie biegać po podwórku. Zabierz go do
      weterynarza na odrobaczenie i podstawowe szczepienia (zwłaszcza jesli będzie on
      wychodził).
      • angela_07 Re: agresywny kot- pomocy!! 03.06.07, 09:16
        Witam!!
        Byłam właścicielką baardzo agresywnego kocura :( muszę przyznać, że choć bardzo
        kochałam tego czworonoga to musiałam go oddać tam gdzie nie ma dzieci. Po dość
        przykrym dla nas wypadku (dotkliwie zranił moją 3-letnią córeczkę w oczko
        zaatakował ją bez powodu). Nasz kotek był szczepiony, wykastrowany i
        odrobaczany regularnie choć nie miał styczności z innymi zwierzętami ani z
        dworem mieszkał z nami tylko 1 rok. A został znaleziony i był taki maleńki, że
        weterynarz stwierdził, że ma zaledwie pare dni... to nas zdołowało i
        rozczarowało na jakiego kocura wyrósł. A całe życie mieszkałam z 2 psami, z 1
        kątką z 1 króliczkiem z rybkami i kanarkami. I szczerze mówiąc przeżyłam szok
        po zachowaniu tego kota.
        Pozdrowionka
        • mist3 Re: agresywny kot- pomocy!! 05.06.07, 20:49
          Kot wzięty za wcześnie od mamy (powinien być zabrany nie wcześniej niż w wieku
          2. miesięcy) może mieć problemy z socjalizacją i zachowaniem,choć oczywiście nie
          musi. Jednak do 2. miesiąca życia kocia mama jest w stanie nauczyć swoje dziecko
          pewnych zachowań oraz tego, czego robić nie wolno. Wiadomo, że czasem są
          sytuacje awaryjne - kocia znajdka, ale jednak się zdarza. Kota można wychować,
          ale są kocie charaktery tak jak i ludzkie czy psie.
          Znałam takiego kota, który nie lubił jak się mu patrzy w oczy - nie lubił i już
          i trzeba było o tym wiedzieć i tyle.
    • gotiek11 Re: agresywny kot- pomocy!! 09.06.07, 15:20
      Ciekawe kto był ,,AŻ TAK INTELIGENTNY" i dał Ci kotka po miesiącu od
      narodzin ;/..To jeszcze maleństwo..Do 2-3 miesięcy powinien być z mamą i
      rodzeństwem..Może to głupi przykład ,ale gdy matka zostawia swoje dziecko w
      szpitalu czy w ośrodku opiekuńczym ,dziecko jest
      rozdrażnione,nadpobudliwe,czesto płacze..Tak samo jest ze zwierzakami..Ten
      kiciuś nie bardzo wie co ma ze sobą zrobić..Powinien być z mamą i co
      najważniejsze on musi pić matczyne mleko jeszcze..Nie dziw się,że jest (jak go
      nazwałaś) "AGRESYWNY"..Uczy się w Twoim domu życia,którego powinna uczyć go
      jego mama,a nie człowiek..Poświęcaj mu więcej czasu,nie uciekaj kiedy
      gryzie..Mały musi się przyzwyczaić,choć to będzie trudne bo już jako maleństwo
      ma za sobą niemiłe doświadczenie..Załóż ogrodowe rękawice na ręce i pozwól się
      gryżć bo tak właśnie bawiłby się ze swoja mamą..I w ogóle nie rozumiem
      uderzania go w pyszczek ;|..Myślisz,że on rozumie to w jakim celu go
      uderzasz ?? Twoje uderzanie go nic nie da..Jest za mały,żeby pojąć wiele
      rzeczy..A przez to możesz sobie narobić większych kłopotów z nim bo każde
      uderzenie może doprowadzić do kontry z jego strony..Także karcenia nie
      polecam...Pozdrawiam
      • basia_m Re: agresywny kot- pomocy!! 15.06.07, 16:27
        Nie przejmuj się... Z moim miałam podobnie. Też dostaliśmy go zbyt późno a
        pozatym był strasznie znerwicowany-w domu z którego go wzięliśmy była mała
        dziewczynka, która go cały czas goniła, przytulała...jak zabawke.
        Kot dosłownie na nas polował! Teraz jest z nami już 4 lata i można go normalnie
        pogłaskać...wcześniej od razu się rzucał na wyciągnięta ręke.
        Moja rada: poczekaj
        Najwcześniej "polubi" tego kto daje mu jedzenie:P

        A dla autora pierwszego komentarza dodam, że to mój 2 kot i nie moge stwierdzić
        że takie zachowanie jest :typowe"
        • seniorita_24 Re: agresywny kot- pomocy!! 21.06.07, 10:03
          Autorka wątku dostała kotka zdecydowanie za wczesnie a nie za późno. Kociak
          powinien byc z matka do 12 tygodnia zycia.
          Pazurkowanie i podgryzanie to dośc często spotykane u kotów zachowanie. Jeśli
          opiekunka kota będzie wlaściwie sie z nim obchodzić to może zniwelowac takie
          zachowanie kota. Natomiast ssanie kapci to wynik zbyt wczesnego oderwania od mamy.
          • kromisia Re: agresywny kot- pomocy!! 26.06.07, 17:13
            My ponad m-c temu wzielismy ze schroniska malego kociaka. Zostal znaleziony
            razem ze swoim rodzenstwem, utracil matke. Kociaki zostaly odratowane.
            Nasz kocurek mial ok 3 m-cy kiedy zabralismy go do domu. Biedak nie umial sie
            sam myc: tak jakos smiesznie wymachiwal lapka i nie trafial w pyszczek. Myjac
            futerko, zostawalo ono dziwnie poklejone. Czesto bawil sie w kuwecie i spal w
            niej ( ale to chyba dlatego, ze w schronisku, w klatce mial kuwetke zaraz kolo
            legowiska ). Przez 1-wsze dni tez ssal ramie lub brzuch.
            Na szczescie nasza duza kotka ( prawie 14 m-cy ) nauczyla go podstawowej
            toalety, masowala mu brzuszek, pozwalala sie tarmosic za uszy i ganiala go po
            calym mieszkaniu.
            Teraz kociak nie sypia w kuwecie, ale jak przystalo na prawdziwego kota: na
            poduchach, fotelach i w lapkach swojej kolezanki.
            Oczywiscie ma swoj charakterek i tez nas gryzie i drapie, ale mysle, ze z
            czasem mu to przejdzie.

            Twoj kotek zostal za wczesnie odebrany od swojej matki. Mam chociaz nadzieje,
            ze nie dajesz mu krowiego mleka. Sprezentuj mu zabawki typu: myszki, pileczki.
            Postaraj sie tez o drapak, gdzie kociak bedzie mogl sie wspinac i scierac swoje
            pazurki.Sznurki tez sa dobra zabawka ( tylko nie chodzi mi o cienkie sznurki,
            ale takie linki. Inaczej kotek moze polknac cos takiego, a tutaj katastrofa
            gotowa ).No i specjalnymi nozyczkami mozesz obciac kociakowi pazurki. Jesli nie
            dajesz rady, to popros o to weta. Podrapania beda mniej bolaly.
            Zycze cierpliwosci i udanego wychowania kociaka.
            No i zapomnij o tym uderzaniu w pyszczek.......to tak, jakby sie bilo malucha
            po twarzy za to ze pluje kaszka.
            Pozdrowienia
    • oliwaach100 Re: agresywny kot- pomocy!! 30.08.08, 21:51
      Nasza kotka była bardzo kochana, czasem nie słuchała się i po
      kryjomu łaziła po meblach.Nie wypuszczaliśmy jej na dwór. Była do
      nas bardzo przywiązana jak wracaliśmy do domu nie mogła się odkleić,
      musieliśmy ją długo ściskać i przytulać. Lubiła jak ją nosiłam na
      rękach,spała też z nami i przytulała się. Ssała kołdrę i dziwiło
      mnie, że nie przestała tego robić nawet jak dorosła. Ssała do tego
      stopnia, że wyssała kolory z poszewek.Jedno co mnie w niej
      niepokoiło to to, że jak wyprowadzaliśmy się do mieszkania rodziców
      była agresywna i na wszystkich pyrchała tłumaczyliśmy to jej
      strachem , ale pyrchała też na nas po jakimś czasie to mineło ale na
      obcych pyrchała zawsze. Kiedyś chciałam zabrać ją na dwor na łąkę ,
      gdy zbliżała się obca osoba potrafiła ugryzć nawet mnie jak ją
      niosłam baliśmy się jej i przestaliśmy z nią wychodzić bo była wtedy
      na prawdę niebezpieczna gryzła i drapała.
      Mimo iż bardzo ją kochaliśmy musieliśmy się jej pozbyć. Byłam z nią
      sama w domu u mojej siostry wszystko było ok. Sprzątałam zabawki po
      moim siostrzeńcu i w momencie jak chciałam zaprowadzić jego motorek
      do wnęki zaczęła sie rzucać na koła, pyrchać na mnie i
      warczeć ,pomyslałam, że może się boi więc wypuściłam ją do innego
      pokoju, żeby się nie bała, chociaż byłam w szoku. Nie zamknęłam
      drzwi ona jednak była w zupełnie innym pokoju. Zaczełam prowadzić
      motorek i za chwile wpadła do pokoju rzuciła się na mnie na moje
      nogi mimo iż sie wycofywałam nie chciała przestać przygwozdziła mnie
      do ściany nie mogłam się ruszyć odezwać i uciec trzymała mnie tak
      przez 40 min!!dosłownie!!calyczas warcząć pyrchając i mimo iż stałam
      nieruchomo co jakiś czas podbiegała do nog i chciała mnie podrapać
      była bardzo agresywna!! muszę dodać , że byłam wtedy w 6 miesiącu
      ciąży i na prawde wystraszyło mnie to do tego stopnia, że nie mogłam
      oddychać. Stałam w kącie i modliłam się żeby odpuściła czułam jak mi
      bije serce, była w pełni przygotowana do ataku na mnie . Po długim
      czasie zaczeła się wycofywać i kiedy wyczułam sytuację uciekłam z
      pokoju zamykając drzwi. Nie mogłam do siebie dojść bardzo się jej
      bałam nie mogłam się w zaden sposob obronić gdyby zdecydowała się
      całkowicie rzucić.
      Moj mąż gdy wrócił z pracy wyrzucił ją na dwór bo oboje zaczeliśmy
      martwić się że jak urodzi nam się dziecko może je bez powodu
      zaatakować . wypuscił ja przed dom. Było mi bardzo przykro nie
      ukrywam ,że kochałam ją i nie wyobrazalam sobie ze moze jej już nie
      być. Była z nami ponad rok była częścią naszej rodziny.
      Tłumaczyliśmy sobie , że na wolności będzie jej lepiej , że będzie
      szczesliwa wolna i że pewnie będzie się szwędać blisko domu same
      łąki ogródki i będziemy ją karmić itp . Ale zginęła już tego samego
      dnia nigdzie jej nie bylo nawet jak ją wołalismy i szukaliśmy.
      Płakałam za nią , martwi mnie cały czas czy sobie poradziła na
      wolności czy jest głodna i samotna i tęskni za domem . Wmawiam sobie
      do dzisiaj ze to nasza wina, że czasem daliśmy jej klapsa czsem
      mocnego jak ugryzła czy drapała w trakcie zabawy, teraz rozumiem ,że
      to dlatego że za wcześnie była zabrana od matki (po miesiącu). Winię
      się że może mogliśmy być dla niej inni i byloby wszystko ok. Teraz
      nie wiem co sie z nią dzieje czy jest szczęśliwa, na dworze była
      wcześniej w życiu może z 3 razy zawsze był to dla niej szok. Bardzo
      za nią tęsknie martwię się , że wychowana w domu nie poradzi sobie
      na wolności. Do dziś boli mnie serce, że musieliśmy tak postąpić.
      • biju20 Re: agresywny kot- pomocy!! 21.09.08, 17:23
        i słusznie że boli cię serce. Jako przyszła matka postąpiłaś
        bardzo ,,odpowiedzialnie" wyrzucając kota. po co szukać mu nowego
        domu czy zapytać weterynarza co może być przyczyną.przecież musiałaś
        tak postąpić.eee tam, kot który był trzy razy na podwórku z
        pewnością da sobie radę.Swoje dziecko też nauczyłaś tak postępować?

        mam dwa koty. przez jakiś czas kotka obsikiwała wszystkie ubrania,
        fotele, kanapy. rano musiałam obwąchiwać wszystkie ubrania bo szafa
        była prowizoryczna bez drzwi. dowiedziałam się że to odpowiedź na
        stres po przeprowadzce, nie wyrzuciąłm kotki za to że pralka
        chodziła nonstop. kupiłam jej feromony, pieściłąm przytulałam.i
        przeszło.

        ostatnio słyszałam historię gościa który podobno bardzo lubi
        zwierzęta. gdy kot mu narobił wziął wiadro i kota i wytarł nim
        podłogę.
        twoja historia mi o nim przypomniała
        skoro postąpiłaś tak z kotem moze zastanów się co zrobisz gdy
        dziecko wróci kiedyś podpite?zlejesz go czy też wyrzucisz z domu.
        a jak twoje dziecko byłoby chore umysłowo też byś wykopała?przecież
        sobie poradzi. ach zapomniałam to tylko KOT. ale jednak żywa istota
        MAMUSIU.

        ps.łażenie po meblach to faktycznie poważne kocie
        przestępstwo.ostrzeż dzieciaka bo nie wiadomo co się z nim stanie
        jak spróbuje zrobić coś podobnego!!!!!!!
        • embronks Re: agresywny kot- pomocy!! 30.11.08, 10:38
          Bardzo mądra opinia!
      • irma223 Jako dorosła? 01.12.08, 10:36
        oliwaach100 napisała:

        > Ssała kołdrę i dziwiło mnie, że nie przestała tego robić nawet jak
        > dorosła.
        > Była z nami ponad rok była częścią naszej rodziny.
        > teraz rozumiem ,że to dlatego że za wcześnie była zabrana od matki
        > (po miesiącu).

        Kot który ma rok z kawałkiem nie jest jeszcze całkiem ze wszystkim
        dorosłym kotem - to taki koci nastolatek.

        Wyrzuciliście na dwór taką - powiedzmy 14-16-stolatkę (w
        przeliczeniu na ludzkie lata).
    • irma223 On się bawi!!!!!! 01.12.08, 10:27
      elapietrusiak napisała:

      On się tak bawi! Kocie dzieci bawią się między sobą w drapanie i
      gryzienie - taka ich natura.

      Kiedyś nawiasem mówiąc kochane rodzeństwo uszkodziło w zabawie oczko
      jednemu z kociąt mojej kotki. Na szczęście w ciągu wielu wizyt u
      weterynarza udało się to szczęśliwie wyleczyć.

      Rozumiem, że kot jest u was sam, bez rodzeństwa, wiec bawi się z
      wami.

      Możecie mu sprawić kilka kocich zabawek, piłeczki-grzechotki, myszki-
      grzechotki, albo stary pomysł z guzikiem na nitce.

      Ale z drapania was on całkiem nie zrezygnuje: jest akurat
      szczęśliwie zima, można ubrać coś z grubymi długimi rękawami i
      pozaczepiać kota, pozwalając mu się drapać i gryźć.

      Jak was faktycznie mocno zabolało można krzyknąć głośno - kot na
      chwilę zaprzestanie drapania - w ten sposób powoli nabiera wyczucia.
      Powoli, bo wyczucie będzie miał, jak będzie miał rok-półtora.

      W pełni dorosły - z niechęcią do psot - będzie jak będzie miał dwa
      lata.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka