Dodaj do ulubionych

Ekonomia a politechniczne

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.10, 17:11
Pytałem juz Was czy studia ekonomiczne są lepsze od technicznych,
miałem do wyboru matematyke stosowaną(ekonomia) lub studia techniczne
(budownictwo,IŚ), zdecydowałem sie na techniczne choć nie
sprecyzowałem do końca kierunku.
Uważam że techniczne są lepszym rozwiązaniem,napisze dlaczego i
poprawcie mnie jesli sie mylę lub wasze doświadczenia sa inne
1. jest się mgr inż. nie samo mgr (większy prestiż)
2.w Polsce brakuje inżynierów, jest natomiast nadwyżka ekonomistów,
marketingowców
3.studia inżynierskie są trudniejsze ale ma się "fach"
4.inżynier zrozumie matme, natomiat matematyk/ekonomista nie zawsze
posiada predyspozycje techniczne
5.kierunki techniczne są praktyczne, ekonomia to teoria
przedewszystkim
Obserwuj wątek
    • Gość: ed Re: Ekonomia a politechniczne IP: *.rwd.prospect.pl 04.02.10, 17:20
      > 1. jest się mgr inż. nie samo mgr (większy prestiż)
      Prestiż to rzecz mocno względna a wartość tytułów się mocno zdewaluowała
      ostatnimi czasy.
      > 2.w Polsce brakuje inżynierów, jest natomiast nadwyżka ekonomistów,
      > marketingowców
      W Polsce rzeczywiście brakuje inżynierów ale absolwentów politechnik jest aż
      nadto, w tych zawodach najważniejsze jest doświadczenie i ciągłe kształcenie,
      dyplom politechniki to tylko pierwszy etap twojej edukacji zawodowej.
      > 3.studia inżynierskie są trudniejsze ale ma się "fach"
      Nie ma się fachu, dostaje się tylko możliwość wyuczenia się fachu.
      > 4.inżynier zrozumie matme, natomiat matematyk/ekonomista nie zawsze
      > posiada predyspozycje techniczne
      Matematycy bardzo często są programistami, inżynierowi budownictwa tak szczerze
      mówiąc najbardziej przydaje się matematyka na poziomie liceum.
      > 5.kierunki techniczne są praktyczne, ekonomia to teoria
      > przedewszystkim
      Kierunki techniczne nie są praktyczne, w Polsce praktyczna jest medycyna,
      farmacja, ratownictwo medyczne i może fizjoterapia, kierunki techniczne to
      zwykłe teoretyczne studia, gdzie trochę można liznąć różnych zagadnień, ale na
      pewno nie nauczyć się wykonywać prawdziwą pracę.
      • Gość: Michał Re: Ekonomia a politechniczne IP: *.proxnet.pl 04.02.10, 18:12
        1.Ed ma rację.
        2.Nadwyżka to jest studentów,a nie wykwalifikowanych pracowników,którzy są
        potrzebni gospodarce.
        3.Zależy od uczelni i kierunku."Fach" to się ma po zawodówce,technikum lub
        jakimś kursie.Po studiach to masz wiedzę z danego fachu,ale niekoniecznie
        umiejętności.
        4.Inżynier mimo,iż jest inżynierem,to nie zawsze posiada predyspozycje
        zawodowe.Papierek nie czyni "inżynierem z prawdziwego zdarzenia"
        5.Są praktyczne.80% teorii,15% ćwiczenia teorii,5% praktyki na sprzęcie z czasów
        Gomułki.
      • Gość: PWro Re: Ekonomia a politechniczne IP: 195.150.224.* 05.02.10, 15:28
        w Polsce nie brakuje inżynierów. a czytając o "praktycznych studiach
        technicznych", o mało nie oplułem monitora ze smiechu. Studiuję na trzecim roku
        na PWro i widzę, jak to naprawdę wygląda...
        dlaczego wszyscy powtarzają te argumenty, mimo że wiele z prawdą to one
        wspólnego nie mają?
    • Gość: asdf ile razy można powtarzać to samo IP: 195.82.180.* 04.02.10, 17:45
      I znowu muszę powtarzać to co zwykle...

      > 1. jest się mgr inż. nie samo mgr (większy prestiż)

      Mgr, mgr inż. już dawno przestały być prestiżowe

      > 2.w Polsce brakuje inżynierów, jest natomiast nadwyżka ekonomistów,
      > marketingowców

      Zapamiętaj sobie raz na zawsze - w Polsce NIE BRAKUJE inżynierów.

      Brakuje może paru fachowców (z kilkuletnim doświadczeniem i dłuuuugą
      listą umiejętności) w branży IT.

      > 3.studia inżynierskie są trudniejsze ale ma się "fach"

      Nieprawda, "fachu" to się człowiek uczy w pracy.

      > 4.inżynier zrozumie matme, natomiat matematyk/ekonomista nie zawsze
      > posiada predyspozycje techniczne

      Co ma jedno do drugiego. Inżynier zna matematykę na takim poziomie na
      jakim jest mu potrzebna natomiast nie rozumiem po co
      ekonomista/matematyk miałby posiadać "predyspozycje techniczne"

      > 5.kierunki techniczne są praktyczne, ekonomia to teoria
      > przedewszystkim

      Nie przesadzaj, na technicznych też jest sporo teorii.
    • panasonic10 Re: Ekonomia a politechniczne 04.02.10, 18:16
      Jako student 4 roku AGH odpowiadam:
      1. O prestizu to lepiej nie dyskutowac.
      2. Eeee tam bzdura, absolwentow kierunkow technicznych jest pod dostatkiem,
      brakuje dosw inzynierow z 10 letnim stazem pracy.
      3. No sa trudniejsze, ale zadnego fachu zaraz po studiach to raczej nie masz.
      4. Bezsensowny punkt
      5. Nie, kierunki techniczne nie sa praktyczne. Studia to masa niepotrzebnej
      teorii z ktorej nic nie wynika w wiekszosci.
    • dystansownik Re: Ekonomia a politechniczne 05.02.10, 17:30
      Zapewne w odpowiedzi na pierwszego posta napiszę dokładnie to o czym pisała
      większość osób powyżej, ale jednak zaczynam toczyć pianę z ust jak spotykam się
      z kolejnymi ofiarami propagandy sukcesu i "niedoboru" inżynierów.

      > Pytałem juz Was czy studia ekonomiczne są lepsze od technicznych,
      > miałem do wyboru matematyke stosowaną(ekonomia) lub studia techniczne
      > (budownictwo,IŚ), zdecydowałem sie na techniczne choć nie
      > sprecyzowałem do końca kierunku.

      Od razu radzę odrzucić budownictwo i IŚ. Czemu ? Bo te kierunki wybiera każdy
      maturzysta, który tak jak Ty ma złudzenia, że ukończenie polibudy zapewni mu
      świetlaną przyszłość, a tak naprawdę sam nie ma pojęcia co chce studiować. To
      jest typowy kierunek dla niezdecydowanych.
      Z tego powodu jest najpopularniejszy. Polecam przejrzeć statystyki (do
      znalezienia w minutę na stronie ministerstwa nauki) dotyczące ilości chętnych na
      poszczególne kierunki studiów (wszystkie, nie tylko techniczne). Budownictwo
      jest na 4 miejscu z większą ilością osób niż takie kierunki jak informatyka czy
      psychologia. IŚ o ile dobrze kojarzę, jest niewiele dalej.

      > 1. jest się mgr inż. nie samo mgr (większy prestiż)

      Teraz mgr inż. nic nie znaczy. Edukacje na technicznej uczelni może skończyć
      każdy. Prawdziwym inżynierem godnym szacunku jest się po przepracowaniu co
      najmniej kilku lat w zawodzie, a w przypadku budownictwa, jeszcze po zrobieniu
      uprawnień.

      Jak już wspominam o uprawnieniach, to warto żebyś wiedział, że ukończenie
      studiów praktycznie nic Ci nie daje. Pozwala Ci tylko robić za parobka dla
      jakiegoś doświadczonego i uprawnionego inżyniera. Do okresu studiów dolicz min.
      2-4 lata (a w praktyce nawet dwa razy więcej) na zrobienie uprawnień.

      > 2.w Polsce brakuje inżynierów, jest natomiast nadwyżka ekonomistów,
      > marketingowców

      Tak, wszyscy to powtarzają, szkoda tylko, że inżynierowie jakoś tego nie mogą
      zauważyć.
      Inżynierów czasem brakuje, ale chodzi o konkretnych specjalistów, ludzi
      doświadczonych, uprawnionych, a nie świeżych absolwentów. Jak już pisałem,
      budownictwo jest ostatnio jednym z najpopularniejszych kierunków, więc już za
      parę lat jak z tego technicznego "wyżu" zaczną wychodzić absolwenci,
      najprawdopodobniej spora część będzie kończyła na bezrobociu lub pracując poza
      zawodem. Ewentualnie poniżej kwalifikacji inżynierskich. Już teraz w wielu
      przypadkach inżynierowie zajmują się rzeczami, którymi na dobrą sprawę bez
      problemu mógłby się zajmować zwykły technik po krótkim przeszkoleniu.

      > 3.studia inżynierskie są trudniejsze ale ma się "fach"

      Studia inżynierskie (mam na myśli budownictwo, bo o innych wolę się nie
      wypowiadać jak nie mam wiedzy z pierwszej ręki) nie są trudne, ale są bardziej
      pracochłonne niż niektóre inne kierunki.
      Nie łudź się, że masz po nich "fach". Po budownictwie nie będziesz umiał nic.
      Będziesz miał ledwie podstawy do dalszej nauki zawodu, jeśli znajdziesz pracę u
      kogoś, kto będzie chciał Cię tego zawodu nauczyć.

      > 4.inżynier zrozumie matme, natomiat matematyk/ekonomista nie zawsze
      > posiada predyspozycje techniczne

      Matematyka na budownictwie jest na poziomie licealnym. Przynajmniej ta, której
      rzeczywiście się używa w praktycznych zagadnieniach. Tylko od święta pojawi się
      coś trudniejszego, a zwykle i to można bez problemu obejść.
      Poza tym, po co ekonomista ma mieć predyspozycje techniczne ? Od tego ma
      inżynierów, których jest na tylu, że i tak robią za grosze. Więc ekonomista może
      sobie po prostu kręcić kasę, a zagadnienia techniczne zostawi ludziom, którzy są
      od tego, żeby się na nich znać.

      > 5.kierunki techniczne są praktyczne, ekonomia to teoria
      > przedewszystkim

      Studia to 95% teorii i 5% wspominania czegoś co może się w praktyce przydać.
      Pójdziesz na praktyki zawodowe, to zobaczysz jak niewiele wiesz. Pierwszy lepszy
      robotnik będzie więcej od Ciebie wiedział, a jak nawet nie, to nie daj boże
      zapyta właśnie Ciebie o to czego nie wie, a Ty co najwyżej spalisz się ze
      wstydu, że jako wielki pan prawie inżynier nie masz o tym zielonego pojęcia.


      Na koniec chciałbym tylko napisać, że jeśli rzeczywiście czujesz, że budownictwo
      jest kierunkiem, który chciałbyś studiować, wiedząc czego rzeczywiście dotyczy,
      to mogę te studia całkiem szczerze polecić.
      Tylko w tym wszystkim weź pod uwagę fakt, że większość osób o tym kierunku i tym
      co czeka na jego absolwentów, po prostu nie ma pojęcia. Dlatego nie warto
      kierować się jakimiś złudzeniami wykreowanymi przez media.
      • Gość: Yajant Re: Ekonomia a politechniczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.10, 13:06
        Z tymi zarobkami nie do końca wierze, inzynier jak już znajdzie
        prace zarabia więcej niz przeciętny ekonomista i czy ten drugi nie
        pracuje duzo więcej niż 8 godzin?(np. księgowy)
        • Gość: asdf Re: Ekonomia a politechniczne IP: 195.82.180.* 06.02.10, 13:41
          Gość portalu: Yajant napisał(a):

          > Z tymi zarobkami nie do końca wierze, inzynier jak już znajdzie
          > prace zarabia więcej niz przeciętny ekonomista

          Niekoniecznie

          czy ten drugi nie
          > pracuje duzo więcej niż 8 godzin?(np. księgowy)

          Nieprawda, jeżeli mówimy o firmie, która wykonuje zlecenia, to
          nadgodziny są raczej czymś normalnym. Jest termin i trzeba go
          dotrzymać, choćby nie wiem co, bo kary za przekroczenie terminów są
          bardzo wysokie i powaliły już niejedną firmę.
        • panasonic10 Re: Ekonomia a politechniczne 06.02.10, 14:00
          Patrzac tak w miare obiektywnie, to sytuacja na rynku pracy dla ekonomistow i
          inzynierow wyglada podobnie. Natomiast studia ekonomiczne sa znaaacznie mniej
          wymagajace od technicznych.
        • dystansownik Re: Ekonomia a politechniczne 06.02.10, 22:07
          > Z tymi zarobkami nie do końca wierze, inzynier jak już znajdzie
          > prace zarabia więcej niz przeciętny ekonomista i czy ten drugi nie
          > pracuje duzo więcej niż 8 godzin?(np. księgowy)

          Właśnie problem tkwi w tym, że zarabiają w miarę podobnie, choć studia
          inżynierskie są jednak cięższe. Może się co najwyżej kłócić o to, że inżynier
          inżynierowi nie równy. W przypadku kogoś po informatyce czy telekomunikacji
          ludzie potrafią dostawać od razu po studiach 3-4k na start. Po budowlance
          dostaniesz na okres próbny 1.5k na rękę i masz się cieszyć, że w ogóle masz
          robotę i kierownik/projektant podpisze Ci praktykę w dzienniku praktyk. Dopiero
          po jakimś czasie zarobki rosną, ale też nie łudź się, że do jakiegoś kosmicznego
          poziomu. Po paru latach możesz mieć już te średnie 4k, ale ekonomista z podobnym
          stażem też tyle zarobi.

          Myślisz, że księgowy musi pracować dużo więcej niż 8h, a inżynier po tym czasie
          mówi "dziękuję, ja na dziś kończę pracę, do widzenia" ???
          Inżynier na budowie normalnie siedzi w robocie po 10h, a jak trzeba to i sporo
          więcej.
          Różnica miedzy tymi zawodami jest taka, że księgowy siedzi tyle, bo traktuje to
          jako element wyścigu szczurów i chce się jak najlepiej wykazać. Inżynier siedzi
          tak długo, bo to po prostu część jego zawodu z której zdawał sobie sprawę gdy
          zaczynał pracę.
          • Gość: poik Re: Ekonomia a politechniczne IP: *.adsl.inetia.pl 07.02.10, 13:50
            > Inżynier na budowie normalnie siedzi w robocie po 10h, a jak trzeba to i sporo
            > więcej.
            Oj i nie tylko na budowie...
            Też kiedyś naiwnie myślałam, że dotyczy to głównie finansistów...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka