Mój czerwony piter wytrzymał ze mną już blisko 2 lata, ale jak każda rzecz już się zużył i porwał. A z dziurawego jak wiadomo pieniądze się "wysypują". Czas na zmiany.
Wiem, że najlepszy kolor dla portfela to zielony lub czerwony. Dodatkowo zawsze noszę symbol Fehu i staram się utrzymać banknot z jak największą ilością 8 w numerze serii, co jak wiadomo przyciąga pieniądze lub nie pozwala im łatwo uciekać (zaraz wyjaśnię dlaczego to piszę)
Jestem sroka lubię błyskotki i kolory, chciałabym sobie ten mój piterek odmienić i "zachorowałam" na pewien w kwiaty - różnokolorowe w tym czerwone i zielone, ale na czarnym tle. Środek również jest czarny i teraz pytanie do Was Drodzy Moi Mili.
Czy mogę sobie kupić ogniście kwiatową portmonetkę z czarnym środkiem i zabezpieczyć ją przed wypływem gotówki swoimi "czarami", czy jednak odpuścić kolory i iść w klasykę mistrzów czerwony lub zielony i nudzić się dalej, ale mieć pewność że grosz się utrzyma.
Nie śmiejcie się, ale odkąd trzymam te swoje talizmany zawsze zostają mi jakieś pieniądze w portfelu, nigdy nie czyszczę się do 0. Koleżanki, którym rozdałam Fehu też ze zdziwieniem stwierdziły że zawsze jakieś "pobrzękacze" im zostają.
Co robić? Iść za tradycją czy za "gustem"

Czy wystarczy mieć czarny portfel z czerwono/zielonymi elementami, zabezpieczyć go "czarami i magią", czy jednak nie ryzykować i kupić jednolicie monotonny?