algaria
18.12.19, 22:58
W sumie nie dla mnie tylko dla mojej mamy - sprawa finansowa. Naświetle krótko: mama miała siostrę - siostra złożyła depozyt "na wypadek śmierci" i tylko upoważniła moją mamę do tych pieniędzy - a mogła swoją pełnoletnią wnuczkę (z jakiegoś powodu jej nie ufała). Ciotka umarła - mama wedle życzenia i jakby klauzuli w tym depozycie pobrała pieniądze i dołożyła się do pogrzebu - pokryła inne dodatkowe koszty które nie były z pieniędzy ZUS. Zostały mamie spore pieniądze. I tu wkracza do akcji wnuczka ciotki (jedyna spadkobierczyni), a w zasadzie jej matka (bardzo awanturująca się) - oświadczając, że była u prawnika i te pieniądze wchodzą w skład masy spadkowej i mama ma oddać córci resztę pieniędzy - natychmiast. Mam spotkanie z prawniczką - naszą/mojej mamy - wszystkie dokumenty przemawiają za tym, że te pieniądze jednak są mamy (dodam, że miłe panie nie mają dostępu do tych dok, a to co mówiły swojemu prawnikowi może mieć niewiele wspólnego z rzeczywistością) - ale marzenia, a interpretacja przepisów przez mecenasów to już inna bajka
I tu pytanie takie:
Czy mamie pieniądze zostaną, czy jednak będzie musiała je oddać?